#paragonygrozy

1
27

Jak przeżyć pobyt nad polskim morzem i nie zbankrutować


Pierwsza zasada - zabierasz wszystko ze sobą. Wszystko. Od akcesoriów plażowicza - kapelusze, stroje, klapki, okulary, kremy z filtrem, parawan lub półnamiocik, koce, ręczniki, zabawki jak macie małe dzieci - wszystko kupujecie wcześniej przez neta albo w lokalnych marketach typu Lidl czy Dino. Po wodę i jedzenie - jakieś konserwy, puszki, paprykarze, kabanosy, domowe ogórki w słoikach, dżemy, swoje pomidory czy ogórki z ogrodu, jeśli macie Soki, colę czy energetyk, słodkie przekąski jak macie czasami ochotę. Na miejscu dokupujecie jedynie świeże pieczywo czy jakiś ser.


Drugi tip to obiady. Większość knajp w godzinach obiadowych oferuje danie dnia - zestaw zupa, drugie i kompocik za około 40 zł. Idziecie na obiad w normalnym czasie, najadacie się do syta i głodne dzieci nie drą potem japy przy każdym mijanym gofrze czy lodach. Jak pójdziecie jeść dopiero w godzinach wieczornych i będziecie zamawiać danie z karty, to zapłacicie ponad 40 zł za tylko drugie danie.


Ryby. Podstawowy błąd popełniany przez początkujących to zamawianie nad morzem smażonej ryby. To scam na przybyszów jak gra w trzy kubki, sprzedawanie im kawałka fileta z głęboko mrożonego dorsza z marketu, opakowanego w złudzenie, że zjadasz świeżo złowioną rybkę prosto z kutra za 100 zł.


Kawa. Wiadomo, robimy i pijemy swoją na kwaterze, do tego jakieś ciasteczko z przywiezionych ze sobą zapasów. Na drogę w termos.


Na plaży przechodzimy kilkaset metrów od głównych wejść, aby nie cisnąć się pomiędzy koczowiskami tłumów ludzi. Można w ten sposób w komfortowych warunkach cieszyć się słońcem, piaskiem i morzem bez wydawania milionów monet.


#paragonygrozy i trochę #dziading ale nie do końca, bo nie widzę powodu do niesamowitego przepłacania za zwykłe rzeczy jak butelka wody mineralnej.

69510551-7d71-4421-a849-52d80f9ffc03

dam wam rade. Przestancie byc biedakami i zamiast marnowac czas na gowno wpisy to zarobcie pieniadze i nagle sie okaze, ze da sie gdziekolwiek pojechac xD

To jest ktoś, kto wszystko kupuje na bieżąco na straganach/w miejscowych Żabkach, żywi się trzy razy dziennie w knajpach i dziennie chodzi na kawy i słodycze na promenadę?


Widocznie ja jestem jakaś mega cebulą, u mnie w domu się nie przelewało i śniadania/kawy i takie rzeczy ogarniam sobie na kwaterze, z obiadami różnie w zależności od miejsca i długości pobytu, a jak mam ochotę na alko to nie kupuję drinków w drogich barach, wolę kupić w sklepie i napić się na plaży z ładnym widokiem.

Te energetyki czy papierosy to nawet po drodze można makro wychaczyc czy jakąś hurtownie i zapas na dwa tygodnie czy na ile jedziesz i ile masz miejsca w aucie. Po wodę to jak się już z auta wypłakuje na drugi czy trzeci dzień zrobić wycieczkę do większego miasta i znaleźć porządny market i kupić zapas. Lodówka turystyczna z wkładami chłodzącymi i można nawet ser z domu zabrać. A jak ser się spoci to wtedy zgrillowac go. No i taką lodówkę można wykorzystać w drodze powrotnej żeby wędzoną rybkę do domu zabrać. Przy pakowaniu korzystać z drugiego dnia bagażnika jak jest. Obiady: szukać baru mlecznego czy ośrodkowych stołówek i tam jeść. Jak nie przeszkadza to nawet można karnet wykupić. "Głodne" dzieci nie dra japy przy gifrach jak pozwolisz im iść na automaty albo dasz im kieszonkowe. "No miałeś swoją dyszkę dzisiaj i już wydałeś na gofra. Jak tak bardzo chcesz to jutro tu pójdziesz". Ryby. Ryby najlepsze są wędzone. Co jeszcze bym dodała... Nie zabierać za dużo ubrań - bardzo często są outlety i są naprawdę dobre promocje.


Podsumowując moje triki na jedzenie

Śniadanie: jajecznica (jak jajka się skończą to wypad do większego miasta po zapas jak i wody) z przywiezionym boczkiem, z pomidorami papryką cebulką.

Obiad: raz w stołówce raz na mieście raz słoiki

Kolacja: grill z kiełbasą boczkiem i tostami

Oczywiście bułki na plażę no to chleb trzeba świeży kupować


Jak nie ma kuchenki w domku to brać turystyczną i zapasową butlę gazową - wtedy nawet deszcz nie straszny, a jak wyjście z domku ma daszek to wtedy też da radę grilla zrobić


Uwielbiałam wakacje z dziadkami

Zaloguj się aby komentować

Korzystając z chwili chilloutu pochwalcie się paragonami nad polskim morzem.


z tej strony grecja Chalkidiki,

lody gałka 2,5€

butelka mineralki 0,5l 0,8€

piwno mythos 6€ (tu trochę boli) ale chyba taka polityka:)


#wakacje

#paragonygrozy

#grecja

7eed7b07-1782-42a0-90ae-bb371816decb
5177b31b-9d29-43ca-a3be-1446caabb66e

@OjciecCiesli ja właśnie kończę urlop na Korfu. jak zawsze wszystko zależy gdzie kupujesz. na plaży piwo 6, ale są knajpki gdzie za 4.5 kupisz. woda 0.5 w markecie 0.20. a jak już pic greckie piwo to tylko mamos :-)

Zaloguj się aby komentować

101 616 + 13 + 6 + 8 = 101 643


Hejo, w tym tygodniu najciekawsze były 2 jazdy.


W środę wyprzedaż charytatywna ciastków, więc z sernikiem na plecach szybki sprint do roboty, udało się :)


W czwartek za to w Auchan upolowałem jakieś nowe fit-lody "Kosmos" i faktycznie mają KOSMICZNĄ cenę 29,99 ... #ParagonyGrozy :D


Dziś (28.04) no niby zrobiłem 100-wę, ale była tak posklejana, że zachowuję to jako osobiste - wymęczony - osiągnięcie, nie ma sensu upubliczniać, ważne, że zrobione :D


Udanego turlania i wypraw wszystkim, w końcu pogoda zachęca, korków rowerowych wszędzie co nie miara!


Zdrowia! \o/


#rowerowyrownik


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/rowerowyrownik/

bd8987d5-32f0-4b8b-92bf-f13e31165859
8d127ff6-89c8-4d27-9b59-d57272af4f5a

Zaloguj się aby komentować

Co się dzieje, byłem w idlu, olej rzepakowy za litr kosztował mnie 2,59/litr. Na opakowaniu jest tylko adres siedziby Lidla, nie ma tam napisu gdzie został wyprodukowany. Czy mi się wydaje, czy to jest jakaś wytloczka z jakiegoś sprowadzonego z Ukrainy zboża?


#lidl #zakupy #inflacja #ceny #paragonygrozy

Zaloguj się aby komentować

A wy przestańcie oferować ceny większe niż w Niemczech czy Austrii, gdzie zarobki są 3-razy wyższe i nikt wtedy nie będzie mówił o drożyźnie.

Ostatnio jakiś wykopek wrzucał paragon z Wiednia gdzie za dwie kawy i dwa ciastka zapłacił 12.80 euro czyli około 55 zł. Proponuję spróbować w tej cenie kupić 2 kawy i 2 ciastka nad morzem lub w Warszawie. Nie ma szansy, bo koszt samej latte to około 17-20 zł. To samo burgery za 6 dych itp.


Ja rozumiem, że firma musi zarabiać, ale jak przebijecie pewną barierę cenową i na 1 kliencie chcecie zarobić bardzo dużą kwotę, to nie dziwcie, że ludzie wolą stołować się w domu produktami z Lidla, niż płacić ceny wyższe jak u zachodnich sąsiadów.


#wakacje #gastronomia #gownowpis #morze #ceny #paragonygrozy #hydepark

5e0a0882-f441-4b29-860b-7ac896b2dd3d

@Lukato dzieki za ten wpisik, zawsze jak place w Euro to sobie przeliczam "o boze, to kosztuje az 50 zł", a faktycznie jak idę teraz do kawiarnii w Krakowie to kawa 20 zł, ciasto 15, to już 35. A jak jeszcze pójdziesz gdzieś pić to w jeden wieczór spokojnie teraz co najmniej 100 leci na wyjście ;( Co raz mniejszy rozdźwięk cenowy. Ostatnio w barze za piwo 0.5 zapłaciłam 28 zł 0_o

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować