@Kredafreda Wstrzymywanie się z ostrzałem przez łuczników jest ekstremalnie popularne w Hollywood, i jest bez sensu. Kiedy przeciwnik jest w zasięgu, strzela się ile się da, aż nie dojdzie pod mury. Nie ma żadnego zysku z tego, że wszystkie strzały lecą naraz - wprost przeciwnie - ciągły nieskoordynowany grad strzał bardziej utrudni poruszanie niż regularnie padające salwy, na które można się przygotować.
Druga sprawa - czekanie na strzał z naciągniętą cięciwą jest arcyidiotyczne. To marnuje siłę strzelającego i niepotrzebnie zużywa sprzęt.
@TheLikatesy Jak najbardziej ma sens, ale w wypadku broni, która ma dużą skuteczność, ale niewielką szybkostrzelność. Szczególnie chodzi muszkiety, arkebuzy czy niektóre kusze. Wtedy efekt psychologiczny skutecznej broni + jednoczesne padnięcie wielu przeciwników w pierwszym szeregu faktycznie może załamać morale, i fizycznie utrudnić szarżę/podejście.
Dlatego w Europie takie taktyki popularyzują się pod koniec średniowiecza, wraz z wejściem broni palnej. Wcześniej bywały stosowane przez kuszników genueńskich ze względu na ich uzbrojenie (kusza + ogromna tarcza), ale ciężko mi znaleźć przykłady stosowania tego przez zwykłych łuczników.
W wypadku niedoświadczonej i niewyszkolonej grupy łuczników, atakującej przeciwnika, którego morale się nie załamie nawet w obliczu samobójczego szturmu, taka taktyka nie ma sensu.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować