#koszykowka

18
431

Zaloguj się aby komentować

Ostatni rzut trafiony w meczu z Thunder (nie ten na rekord) był 47000. punktem zdobytym w zawodowej karierze przez LeBrona.


Pod uwagę są brane łącznie punkty z sezonu regularnego NBA, playoffów NBA i występów w reprezentacji narodowej USA.


#nbastats #nba #koszykowka

Zaloguj się aby komentować

#plk #koszykowka


Wczoraj zapomniałem wrzucić tu zapowiedź dzisiejszego meczu Śląska w Grecji (i tak o nic nie walczą), to dziś chociaż nadrabiam z Anwilem i MKSem.


--------------------------------


O 18:30 pewny awansu do ćwierćfinału Anwil zagra ostatni mecz 2. fazy grupowej FIBA Europe Cup. Stawką jest zajęcie pierwszego miejsca w grupie i uniknięcie grania z tureckim Gaziantepem (chociaż nie wiem gdzie i jak oni dokończą sezon). Dziś rywalem Anwilu będzie niemiecki „średniak” z Bamberga, dla którego to mecz o życie – przegrywając, Niemcy musza liczyć na Cypryjczyków w starciu z Oradeą. Transmisja meczu na kanale FIBA YouTube: https://www.youtube.com/watch?v=KB0ZXGuixxY (ta geoblokada powinna zniknąć przed meczem, tak jak tydzień temu).


Anwil i Bamberg w tym sezonie łączy co najmniej jedna rzecz – oba zespoły w sezonie grają falami. Niemcy fatalnie zaczęli sezon (od bilansu 1-5), potem mieli świetny listopad dzięki któremu awansowali do 2. fazy grupowej FEC, fatalny grudzień (w którym wymęczyli jedno zwycięstwo na Cyprze), 5 zwycięstw z rzędu na początku stycznia (w tym 73-69 z Anwilem), 4 porażki z rzędu w drugiej połowie stycznia. Ostatnio wygrali z Keravnosem przedłużając szanse na awans i w końcu wygrali mecz w Bundeslidze, w której grając w kratkę, z bilansem 8-11 mierzą jeszcze w fazę play-offs.


O rywalu: to ćwierćfinalista ostatnich czterech sezonów Bundesligi, ale całkiem niedawna potęga ligi niemieckiej. Gracze z Bamberga byli 7-krotnymi mistrzami Niemiec w 8 sezonach pomiędzy 2010 i 2017 oraz zdobyli 9 z 13 tytułów w Niemczech pomiędzy sezonami 2005 i 2017. Regularnie w tamtych czasach grali w Eurolidze – maksymalnie w top16, a w formacie ligowym w 2017 i 2018 zajmowali 13 i 12 miejsce. Po czasach prosperity, zakotwiczyli w Lidze Mistrzów. W 2019 byli jeszcze w najlepszej czwórce, potem już bez sukcesów, a w tym i poprzednim sezonie nie przebrnęli kwalifikacji, dlatego wylądowali w FIBA Europe Cup.


W składzie:


Aż 6 graczy z USA, z których dwóch dołączyło już w trakcie sezonu, a jeden z kolei jest głębokim rezerwowym. Do zespołu w listopadzie doszedł dobrze znany w Europie Patrick Miller (PG, 185/31) – z nim zespół ma bilans 6-4 w lidze, a pod koniec grudnia Gerel Simmons (G, 188/30). Miller w poprzednim sezonie grał w litewskim Juventusie, a 2 sezony temu wygrał z Ironi Ness Ziona finał FIBA Europe Cup ze Stalą Ostrów. W swojej długiej karierze był chociażby w EuroCup z Besiktasem, Partizanem i Ulm. Simmons dołączył do kilka tygodni temu, pierwszą część sezonu rozegrał dla Nymburka w Lidze Mistrzów i nie ma wielkiego CV (pół sezonu w Grecji, 2. liga Niemiec i Hiszpanii). Na obwodzie są tu jeszcze Spencer Reaves (G, 191/28) i Amir Bell (G, 193/27), a pod koszem Solomon Young (F/C, 203/25). Reaves również nie ma wielkich europejskich doświadczeń, to pierwszy jego sezon na parkietach pierwszych lig w Europie (wcześniej drugie i trzecie poziomy w Niemczech i Hiszpanii). Bell to trochę inna historia, bo spędził 3 lata w izraelskim Hapoelu Beer Sheva, debiutuje za to w tym roku w pucharach. Dla Younga, obecny sezon jest drugim w Europie, w poprzednim był graczem belgijskiego Leuven. Głębokim rezerwowym, znacznie częściej grającym w filialnym zespole Coburg jest młody Tyreese Blunt (PG, 192/21), posiadający również niemiecki paszport.


Kolejna dwójka obcokrajowców w podstawowej rotacji to Czech Jaromir Bohacik (G/F, 198/31) – była gwiazda Nymburka, potem gracz Strasbourga i reprezentant Czech (Eurobasket 2017, 2022, mundial 2019, IO w Tokio), oraz posiadający paszport Izraela Gabriel Chachashvili (C, 212/22) – od niedawna reprezentant kraju, w zeszłym sezonie gracz Hapoelu Galil Elyon. Młody Chorwat (reprezentant młodzieżówek) urodzony w Austrii Leon Bulić (C, 211/22) jest prawie cały sezon poza składem (w 3. lidze).


 Najważniejsza dwójka rodzimych graczy to Patrick Heckmann (SF, 198/31) i Christian Sengfelder (PF, 203/28). Heckmann gra 8 sezon w Bundeslidze po NCAA (w tym 6 w Bambergu i 2 w Ulm), zagrał kilka meczów dla kadry Niemiec, a w 2017 był nawet w roli głębokiego rezerwowego na Eurobaskecie. Sengfelder analogicznie – piąty sezon w Bundeslidze po NCAA, w tym czwarty w Brose, od 4 sezonów jest regularnie reprezentantem Niemiec (grał m.in. w meczach z Polską i na Eurobaskecie i w kwalifikacjach mundialu).


Wspomnę jeszcze że w zespole doszło do dwóch dość kluczowych zmian (stąd pojawili się Miller i Simmons), sezon zaczynali tu Justin Wright-Foreman (PG, 183/26) – obecnie w Chinach, i Litwin Vaidas Kariniauskas (G, 199/30) – obecnie w Rapidzie Bukareszt.


Trenerem Bamberga dobrze znany izraelski coach Oren Amiel, twórca europejskiego fenomenu czeskiego Nymburka (pewnie stąd Bohacik i Simmons), który Bamberg przejął w trakcie poprzedniego sezonu, po tym jak przy bilansie 0-3 w Lidze Mistrzów z Hapoelu Jerozolima zwolniła go Stal Ostrów (w rewanżu Hapoel poprowadził już Yotam Halperin) Dodam jeszcze że to w całości nowy zespół, prócz dwójki Niemców (Heckmann i Sengfelder) każdy inny podstawowy zawodnik doszedł w lato lub już w trakcie sezonu.


W statsach: najlepszym strzelcem zespołu w Bundeslidze jest Miller (śr. 16pkt., 5as.), kilku innych zawodników kręci się koło 10 punktów na mecz: Bohacik (10, ale kiepska skuteczność, tylko 29% za 3), Sengfelder (12 i 5zb.), Simmons (10), Young (10 i 5zb.). W pucharach mocno in plus odstaje duet Miller (śr. 17pkt., 5as.) i Sengfelder (15pkt., 6zb., doskonałe 55% za 3). Poza nimi dwucyfrowo punktuje jeszcze tylko Bohacik (śr. 10pkt., ale i tu problemy ze skutecznością). Dość słabo do zespołu wprowadził się Simmons. Zaawansowane wskaźniki drużynowe mówią o tym że na tle Bundesligi Bamberg jest przeciętny w ataku i bardzo słaby w obronie (śr. 118 traconych punktów na 100 posiadań). Na tle Europy proporcja są podobne, ale wartości inne – dobry atak i średnia obrona. Zwracam też uwagę że jest to zespół grający bardzo wolno, co może niekoniecznie ma odzwierciedlenie w szybkim ataku czy wczesnych rzutach, a bardziej jest wynikiem wielu ponowień na atakowanej tablicy – szczególnie w FEC mocno atakują deskę bronioną przez rywali.


Niemcy z nożem na gardle na pewno przyjechali do Włocławka po zwycięstwo, ale nawet bez Kamila Łączyńskiego w pełni sił powinni być w zasięgu Anwilu.


--------------------------------


Przed szansą awansu do Final 4 rozgrywek Alpe Adria Cup stoją dziś koszykarze MKS Dąbrowa Górnicza. Rewanżowy wyjazdowy mecz z rumuńskim zespołem CS SCM Timisoara o 17:30. Transmisja na YouTube: https://www.youtube.com/watch?v=pxCXMLn9ChQ


Pierwszy mecz polski zespół wygrał 7 punktami, liczy się suma małych punktów. Spotkania dzielą 2 tygodnie, rywali z Timisoary przedstawiałem szczegółowo, więc dziś nieco krótsza wersja.


Rywale MKSu w dwóch kolejnych kolejkach po pierwszym meczu ćwierćfinałowym wygrali i przegrali po jednym meczu, a w międzyczasie w Rumunii rozpoczęła się druga faza rozgrywek, gdzie Timisoara zakwalifikowała się do górnej połówki. Zabrali tam ze sobą bilans 3-5, a aktualnie mają 3-6 i jak kilka innych zespołów będą starać zakwalifikować się do play-offów. Ostatnia porażka nie nastraja jednak ich optymizmem, klęska z Sibiu 63-95 była podobno najwyższą drużyny od kilku lat. Dodatkowo dwóch podstawowych graczy, przede wszystkim Djoković (0/8 z gry w weekend) narzeka na problemy zdrowotne.


O rywalu: to ćwierćfinalista poprzedniego sezonu ligi rumuńskiej i w ostatnich latach właśnie na takim etapie kończą rozgrywki. Czasem zdarza im się być tuż za play-offami, a dekadę temu zdobywali srebro (2009 i 2012, oba finały przegrane z Asesoft Ploiesti, czasy przed Oradeą i Cluj). Od prawie 30 lat nie grają w pucharach, poza występami w regionalnych ligach, takich jak Liga Bałkańska czy Alpe Adria Cup w tym sezonie.


W składzie:


(trochę niecodziennie, zespół zdominowany przez graczy z Bałkanów)


Trzech ważnych w rotacji Serbów: Ilija Djoković (PG, 191/27), Igor Kesar (F/C, 210/31) i Adam Mirković (F, 199/32). Djoković to były gracz kilku serbskich klubów i chorwackiego Splitu, były młodzieżowy kadrowicz Serbii (wicemistrz Europy U18 w 2014 z Danilo Ostojiciem w składzie), zaliczył też kilka eliminacyjnych gier w seniorskiej reprezentacji (oczywiście kiedy grała piątym garniturem). Kesar grał w Serbii, Bośni (Igokea w Lidze Adriatyczkiej), w Bułgarii (Balkan w FIBA Europe Cup), Macedonii i na Węgrzech, ale w większości w anonimowych klubach. Mirković zwiedzał jeszcze bardziej niszowe bałkańskie kluby (głównie w Bośni), ale był nawet w 2. lidze Szwajcarii. Dodatkowo, Nikola Gajić (G, 195/32) jest Bośniakiem z serbskim paszportem, po skończeniu gry w NCAA krążył po bałkańskich ligach (w barwach Igokei grał w Lidze Adriatyckiej), zaliczył też kilka eliminacyjnych meczów reprezentacji Bośni. Od kilku tygodni jest tu Macedończyk Adem Mekić (G/F, 197/28) - mistrz Macedonii z MZT Skopje (tu grał pierwsze pół sezonu) i aktualny reprezentant kraju (debiut 1,5 roku temu). Rezerwowym graczem pod kosz jest Węgier urodzony w Rumunii Laszlo Lazar (C, 210/36) – całą karierę z wyjątkiem jednego sezonu na Węgrzech spędził w Rumunii, w kilku zespołach grał w FIBA Europe Cup, dawno temu był parę razy na meczach kadry Rumunii . Ze składu wypadł kilka tygodni temu i tak niewiele grający Czarnogórzec Radoje Vujosević (C, 210/34).


Amerykanin jest tylko jeden i nie jest szczególnie wiodącym graczem – Eric McClellan (G, 193/30). Parę lat temu zaraz po uniwerku odbił się od ligi niemieckiej, greckiej, potem litewskiej, a po epizodzie w Meksyku kontynuował karierę w już w Austrii, skąd po roku przerwy od gry trafił do Timisoary


Lokalni gracze, poza Lazarem, który jest właściwie Węgrem, stanowią tło. To głównie młodzi zawodnicy, aktualni lub byli młodzieżowi reprezentanci kraju. W pierwszym meczu ćwierćfinałowym dwójka z nich zagrała w sumie 13 minut.


Zespół prowadzi czwarty sezon Bośniak Dragan Petricević, który z przerwami jest w Rumunii coachem prawie 30 lat (a ma 54). Swego czasu krótko był trenerem kadry Rumunii i to zarówno męskiej, jak i żeńskiej (tzn. nie na raz oczywiście).


W statsach: w meczu w Dąbrowie bardzo skuteczny był Kesar (22pkt), double-double (12pkt., 10as.) zaliczył Djoković. W sezonie ligowym również ta dwójka lideruje drużynie (obaj po ok. 14pkt./mecz), Gajić dokłada śr. 13 oczek, a McClellan ok. 10. Djoković ma ponad 6 asyst w meczach ligowych i ponad 7 w meczach Alpe Adria Cup, ale tak jak pisałem we wstępie, narzeka ostatnio na zdrowie.


Wynik spotkania w Dąbrowie pokazał że poziom średniaka ligi rumuńskiej i polskiej mogą być zbliżone, ale już przebieg meczu (i stracona spora przewaga przez MKS) pokazuje że można być optymistą przed rewanżem. Szczególnie że rywale na własnym podwórku częściej ostatnio przegrywają niż wygrywają. Co ciekawe szkoleniowiec zespołu z Rumunii w wypowiedziach dla lokalnych mediów widzi w MKSie faworyta do awansu, cyt. „biorąc pod uwagę budżety zespołów, siłę obu lig i indywidualną wartość graczy”.


Dodam że MKS stoi przed szansą wyrównania najlepszego wyniku polskich zespołów w niedługiej historii rozgrywek Alpe Adria Cup. W sezonie 2018-19 półfinał (ale w formacie dwumeczu, a nie Final 4) osiągali GTK Gliwice.

f6a3e384-5fc7-4565-a791-b7678badb929
d4963b70-4132-46d6-ada6-a00e4c60d855

@kefir @Suchowolates @bojowonastawionaowca @cronox @kkk1337 @dev @gumiorek @Boomshakalaka @bartman28 @Gregorek40


jeśli ktoś OPRÓCZ ZAWOŁANYCH powyżej, chciałby żebym wołał go do zapowiedzi PLK, meczów pucharowych i reprezentacji, to tu niech zostawi pioruna, postaram się wołać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

38-letni LeBron pobił 38-letni rekord NBA, zdobywając 38388. punkt w meczu, który odbył się w 38. dniu roku '23.


No i mecz zakończył, mając 38 punktów na koncie.


Do tego łączna suma trafionych rzutów z gry, osobistych, zbiórek, asyst, przechwytów i strat wyniosła 38.


#nbastats #nba #koszykowka

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@TheMentor słaba drużynę to miał większość kariery, tylko Miami miało choć przeciętna ławkę i całkiem solidna pierwsza piątkę oraz jedna gwiazdę, jeden half man-half hospital, czy duet Kyrie i Love nie powodują że drużynę można uznać za dobrą moim zdaniem przynajmniej

@TheMentor tutaj nie ma o co się spierać, to przecież moja subiektywna opinia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Niektórzy przecież uważają Wigginsa za wielką gwiazdę NBA i mają pełne prawo do takiego bredzenia

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#plk #koszykowka


#plk #koszykowka


Od dziś do niedzieli trwa 19 kolejka PLK. Bez żadnych udziwnień, żadnych przełożonych czy granych awansem meczów, 4 transmisje – po jednej na dzień.


Mecze telewizyjne:


Czarni (9-9) – Sokół (6-12) – Czarni odzyskali swoją tożsamość, grają bardzo dobrą obronę, ale jednocześnie w co którymś meczu nie dojeżdżają z atakiem, stąd wciąż są w środkowej części tabeli i wciąż nie da się powiedzieć że z pewnością będą w play-offs. Sokół sprawiający niespodzianki na pewno zyskał sympatię neutralnych kibiców, ale nie można zapominać o tym że mają zaledwie jedną porażkę mniej niż zespoły z Bydgoszczy i Torunia i mimo pięknych wyników, są daleko od utrzymania. Jeśli Czarni nie zdominują tego meczu, obstawiam trudne w odbiorze widowisko.


Astoria (5-13) – Trefl (13-5) – na samym topie tabeli znowu otwiera się szansa na „grę o coś więcej” i nieprzekonujący cały czas Trefl nie powinien pozwolić sobie na wpadkę w tym meczu. Astoria w starciu z Treflem utrzymania nie przegra, choć gdyby sprawili sensację, mocno się do niego przybliżą. Jak pisałem tydzień temu, terminarz im nie sprzyja, choć szansa na zwycięstwo będzie większa za tydzień.


Śląsk (15-3) – King (12-6) – mecz kolejki, świetnie ostatnio grający King (5-1 w ostatnich meczach) przetestuje jak głęboko sięga kryzys Śląska. Zespół mistrzów Polski wydawał się nie do ruszenia w tabeli, a za chwilę Stal i Trefl mogą mieć tylko mecz straty. Śląsk przegrał 7 z 8 ostatnich meczów licząc oba fronty, w tym 3 z 4 w lidze. Porażki w Łańcucie i Stargardzie wydawały się wypadkami przy pracy, ale porażka w klasyku z Anwilem i nerwowe ruchy na rynku transferowym (próba wyciągnięcia Pusicy z Pierników za plecami klubu z Torunia), świadczą o tym że to jednak pożar. A kiedy ostatnim razem Urlep gasił pożary w klubie, roztrwonił 17-punktową przewagę na 5 minut do końca półfinałowego meczu nr 5, czyli katastrofa.


Anwil (9-9) – Legia (10-8) – wydaje się że Anwil zażegnał drugi kryzys w tym sezonie (zwycięstwo we Wrocławiu, pewny awans do ćwierćfinałyu FIBA Europe Cup), nawet jeszcze zanim do gry wrócił Lee Moore. Wzmocnienie Victorem Sandersem na obwód być może zamyka skład na ten sezon i zdrowy Anwil powinien być faworytem z Legią, która nie dość że nie przestała grać w kratkę po odpadnięciu z Ligi Mistrzów, to jeszcze częściej gra mecze bez walki i ognia. Ostatnia porażka w Stargardzie była kolejną taką. Co ważne dla obu zespołów, pierwszy mecz tych drużyn wygrała Legia różnicą 8 punktów, a wcale nie jest nieprawdopodobne że na koniec sezonu Legia i Anwil nie będą miały podobnych bilansów, w Anwilu oprócz po prostu wygrania tego meczu, na pewno będą myśleć o odrobieniu strat z Warszawy.


Mecze nietelewizyjne:


Start (6-11) – Arka (7-11) – czarne chmury nad Arką, która krok w stronę utrzymania (zwycięstwo z MKSem po piorunującej końcówce) okupiła drugą w tym sezonie kontuzją swojego lidera, Jamesa Florence’a. Start będzie faworytem, ale to naprawdę jeden z ostatnich dla nich dzwonków, żeby włączyć się do gry o PO.


Zastal (9-9) – Toruń (4-13) – ciężki orzech do zgryzienia mają w Toruniu z Serbem odmawiającym treningów i gry, ale może paradoksalnie jakoś doda to kopa zespołowi. Z ligi rumuńskiej przybywa by pomóc w utrzymaniu center Dallas Walton, ale zwycięstwo w ZG trzeba by rozpatrywać w kategorii niespodzianki. Z kolei czy Zastal z ogromnymi problemami finansowymi stać by utrzymać ten skład do końca sezonu, a wraz z nim bilans ok. 50% gwarantujący środek tabeli i walkę o PO? Nie wiem. Ale się domyślam.


GTK Gliwice (6-12) – Spójnia (11-7) – GTK – Spójnia – brzmi jak przepis na jakiś kuriozalny mecz, crème de la crème PLK. No chyba że Spójnia zagra tak jak ostatnio gra i nie będzie co zbierać z gliwickiej zbieraniny trochę przypadkowych zawodników.


MKS Dąbrowa G. (8-10) – Stal (13-5) – analogicznie do meczu Astorii z Treflem, z punktu widzenia Stali mecz absolutnie do wygrania i ewentualnego zbliżenia się do lidera w tabeli. Tylko trochę cięższy teren niż Bydgoszcz.

15366f83-6210-44f1-8b33-068745661902

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#plk #koszykowka


Obok meczów ENBL polskich zespołów dziś mamy jeszcze jeden polski akcent w Europie. Anwil zagra domowy mecz z rumuńską Oradeą, w przedostatnim meczu drugiej fazy grupowej pucharu FIBA Europe Cup. Początek o 18:30. Transmisja otwarta na YouTube, na kanale FIBA: https://www.youtube.com/@FIBA/featured ale widzę że jeszcze nie ma zaplanowanej.


Sytuacja Anwilu w tabeli jest optymistyczna, do awansu do ćwierćfinału potrzeba jednego zwycięstwa w którymś z dwóch domowych meczów, przy czym to zwycięstwo za tydzień z Bambergiem daje większe szanse na wyjście z grupy z pierwszego miejsca przy ewentualnym bilanse 4-2. Jeśli Anwilowi nie udałoby się wygrać dziś, absolutnym planem minimum jest obrona 18-punktowej zaliczki z meczu sprzed kilku tygodni pomiędzy drużynami. Z kolei Oradea wygrywając nawet dzisiejszy mecz, nie będzie w grupie niczego pewna. W lidze rumuńskiej, która od tego sezonu znów podzielona jest na dwie „dywizje”, trzeci zespół poprzedniego sezonu pewnie wygrał grupę B, ze znakomitym bilansem 15-1. Podobny w gr. A ma jedynie eurocupowe Cluj. Po połączeniu grup, pierwsza kolejka górnej dziesiątki zacznie grę w przyszły weekend, a zaliczone do tej fazy wyniki, to bilans po 7-1 Cluj i Oradei. Jedyna porażka to stare dzieje – w połowie października lepsza była Timisoara. Od wtedy zespół notuje bilans 17-2, a te dwie kolejne porażki to właśnie domowy mecz z Anwilem z grudnia i wyjazdowy na Cyprze w kolejnej kolejce, który co tu dużo mówić skomplikował im sprawę w FIBA Europe Cup. Wcześniej, w pierwszej fazie grupowej, zespół z Rumunii pewnie wyszedł z gr. E z bilansem 5-1, eliminując Belgów i Bułgarów i przegrywając tylko raz z Francuzami z Cholet.


O rywalu: zespół z rumuńsko-węgierskiego pogranicza to mistrz kraju 2016, 2018 i 2019, wicemistrz 2014, 2021 i brązowy medalista 2013, 2017 i ostatnich rozgrywek. Od dekady praktycznie za każdym razem walczą o medale, do tego regularnie grają w pucharach. Na szersze wody wypłynęli w sezonie 2016-17, kiedy odpadli z Ligi Mistrzów, ale wygrali aż 6 z 14 spotkań i narobili nieco szumu. Kolejne 4 sezony to tak jak i teraz gra w FIBA Europe Cup – w 2019 nie wyszli z grupy, w 2020 byli w 2. fazie, w 2021 w pamiętnym dla polskich kibiców Final 4 w Izraelu zajęli 3. miejsce, a ostatnie rozgrywki skończyli na ćwierćfinale. W 2021 przegrywali półfinał FEC ze Stalą (-11), a w zeszłym sezonie razem z Legią wyszli z grupy, przegrywają u siebie (-10) i w Warszawie (-7). Łącznie przegrali więc już 4 mecze z rzędu z polskimi zespołami.


W składzie:


W tym sezonie mają 6 graczy ex-PLK. Ostatnim ich nabytkiem jest jak wiadomo niedawny gracz Anwilu Josh Bostic (G/F, 196/35), dla którego (o ile zagra), będzie to debiut w nowej drużynie, a który w Anwilu zawiódł na całej linii. Pozostała piątka to Erick Neal (PG, 178/28), Stephen Holt (G, 193/32), Kris Richard (G, 196/34), Nikola Marković (F/C, 208/34) i Mark Ogden (F/C, 206/29). No to po kolei: Neala pamiętamy z zeszłorocznej Spójni, którą opuścił w styczniu z powodów nie do końca sportowych i zaczepił się w Lidze Adriatyckiej w SC Derby. Holt był wicemistrzem Polski ze Stalą 2018, dołączając do drużyny tuż przed play-offs, potem grał w Australii, VTB i w Lidze Adriatyckiej, a w Oradei jest już trzeci sezon. Richard w PLK pojawił się w trakcie sezonu 2020-21 w Zastalu, miał świetne mecze w lidze i w VTB. Przez 3 wcześniejsze sezony był już w Oradei, więc ma obywatelstwo Rumunii, grał w ich reprezentacji (ostatnio już nie gra), jest dwukrotnym mistrzem Rumunii. Po wicemistrzostwie w Zastalu, a zanim wrócił do Oradei, przed zeszłym sezonem był przez chwilę w Strasbourgu (nasza liga kończyła się dużo wcześniej niż ligi w Europie). Serb Marković zwiedził w Polsce Sopot, Zieloną Górę, Ostrów Wlkp. (wicemistrzostwo), zagrał nieudane pół sezonu w Anwilu i wylądował w obecnym klubie gdzie jest już 5 sezon. Ogden to mistrz Polski ze Stalą 2021, sprowadzany przez Milicicia w trakcie sezonu. W poprzednim sezonie odbił się od ligi izraelskiej (słabo grał w Holon) i w styczniu przeniósł się do obecnego klubu, więc jest kolejnym graczem który był tu już poprzedniej wiosny.


Richard gra z rumuńskim paszportem, więc jest miejsce na jeszcze jednego obcokrajowca w lidze (i dwóch w pucharach) i są to Amerykanin Justin Carter (G/F, 193/36) i Litwin Donatas Tarolis (F, 207/29). Carter to jedyny z Amerykanów w zespole, który nie grał w PLK, grał za to w Eurolidze w Galatasaray w 2015 i Piniarze w 2016, był mistrzem FIBA Europe Cup z Sassari w 2019, przez chwilę był w Khimkach (ale jeszcze nieeuroligowych), a ostatnie sezony grał w Lidze Adriatyckiej w Zadarze. Nie miał jakiejś oszałamiającej kariery, chociaż bliżej jej początku miał niezłe notowania w Turcji. Tarolis to „produkt” Żalgirisu (1 mecz w Eurolidze), który przez Austrię trafił na z powrotem na Litwę do Lietkabelis (EuroCup i Liga Mistrzów), potem grał 2 sezony w Cluj, po pół w Turcji i Lidze Adriatyckiej (przenosił się z Afyon do Buducnosti), a teraz ma drugie podejście do ligi rumuńskiej. W sierpniu zadebiutował w okrojonej kadrze Litwy, przygotowującej się w meczach sparingowych do Eurobasketu.


 Reprezentanci Rumunii są postaciami drugoplanowymi, nie jest to zbyt koszykarska nacja, co pokazały m.in. nasze mecze reprezentacyjne. Są tu m.in. Tudor Gheorghe (PG, 184/26) – aktualny reprezentant Rumunii i były gracz rumuńskich klubów (przede wszystkim pucharowego Cluj), Nicolae-Bogdan Nicolescu (SF, 199/26) – aktualny reprezentant Rumunii (był na Eurobaskecie 2017), całą karierę związany z Oradeą i weteran Catalin Baciu (C, 214/35) – grający w różnych rumuńskich klubach (był też w NCAA), w Oradei jest 4 sezon, w reprezentacji Rumunii już od 2 sezonów nie gra (ale był na Eurobaskecie 2017).


Trenerem Oradei już 14 (!) sezon jest rumuński trener Cristian Achim – to tak gdyby ktoś się zastanawiał skąd kontynuacja myśli w tym zespole


W statsach: to bardzo wyrównany zespół, w lidze rumuńskiej pięciu zawodników zdobywa pomiędzy 9 i 13 punktów na mecz – najwięcej Tarolis, Ogden i Neal (po ok. 13), pozostali to Holt, Richard i Carter. W pucharach Neal i Litwin mają po ok. 15pkt., a pozostała wymieniona trójka ok. 9-12. Ogden ma śr. ponad 6 zbiórek na obu frontach, a Neal rozdaje śr. 6-7 asyst w lidze i pucharach – to 4. asystujący lokalnych rozgrywek i jeden z trzech najlepszych w FEC. Jeszcze co do rumuńskiej części rostera – tak jak w większości meczów, tak i w pierwszym starciu tych drużyn ponad miesiąc temu siedmiu obcokrajowców wzięło ok. 220 z 240 dostępnych minut, trzech rodzimych graczy w sumie tylko 20. Takie tam panują proporcje

cb640e47-e141-4e06-9af1-61ef487a4d8e

@kefir @Suchowolates @bojowonastawionaowca @cronox @kkk1337 @dev @gumiorek @Boomshakalaka @bartman28 @Gregorek40


jeśli ktoś OPRÓCZ ZAWOŁANYCH powyżej, chciałby żebym wołał go do zapowiedzi PLK, meczów pucharowych i reprezentacji, to tu niech zostawi pioruna, postaram się wołać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

POLAK RODAK!!!


<tu miala byc grafika z Sochanem i jego wyborem do NBA Rising Stars Game, ale Hejto chyba uznalo, ze nie jestem wystarczajaco odpowiedzialny, zeby moc uzywac takiej zaawansowanej funkcji XDDD>


#nba #koszykowka

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować