#koszykowka

18
431

#plk #koszykowka


W tym tygodniu mamy masę meczów polskich zespołów w European North Basketball League. Ponieważ wszystkich rywali drużyn PLK zapowiadałem już szczegółowo w poprzednich kolejkach, dziś zbiorczo, nieco skrócona wersja.


Plan na ten tydzień jest taki:


·        Wtorek, 15:00, King (4-0) w łotewskiej Valmierze gra z estońskim Tartu (2-3),


·        Wtorek, 16:30, Trefl (3-2) w Ostrowie Wlkp. gra z czeskim Basket Brno (1-4),


·        Wtorek, 19:30, Stal (4-1) u siebie podejmuje Litwinów z Wolves (2-2),


·        Środa, 18:00, King (4-0) na wyjeździe gra z łotewską Valmierą (0-5),


·        Środa, 19:30, „derby Polski” w Ostrowie, Stal (4-1) gra z Treflem (3-2).


Wszystkie te mecze to spotkania gr. B rozgrywek, Stal i Trefl kończą nimi rundę grupową, Kingowi, który i tak jest praktycznie pewny awansu zostanie ostatni mecz grany w przyszłym tygodniu. Scenariusze awansu są tu: https://www.enbleague.eu/post/qualifying-scenarios-in-group-b-as-of-january-29-2023


Oczywiście jak to ENBL - wszystkie mecze na emocje.tv, płatne po 10PLN od sztuki


--------------------------


King ma najłatwiejsze zadanie z polskich zespołów w tym tygodniu i pewnie zmierza po wygranie grupy. Ich rywalami na mini-turnieju na Łotwie będą estońskie Tartu i gospodarze z Valmiery.


Tartu walczą jeszcze o awans do ćwierćfinałów, teoretycznie powinni wygrać oba pozostałe mecze żeby mieć jeszcze szanse. W tym sezonie przegrali już m.in. z Treflem (-4) i Stalą (-19). Aktualny wicemistrz Estonii i ćwierćfinalista ligi łotewsko-estońskiej z bilansem 15-6 zajmuje 4 miejsce w tabeli wspólnej ligi bałtyckich krajów.


Najważniejsi gracze to podkoszowa dwójka Andrii Voinalovych (F/C, 207/23) z Ukrainy i Tomas Pavelka (C, 217/22) ze Słowacji – obaj są reprezentantami swoich krajów. Ciekawym graczem jest obwodowy Jalan McCloud (PG, 180/27), a drugi z Amerykanów Brandon Johnson (PF, 203/25) dołączył do zespołu w trakcie sezonu i jak na zawodnika zagranicznego, gra bardzo przeciętnie.


Najważniejsi Estończycy to Mart Rosenthal (G, 192/23), Oliver Suurorg (G, 194/22), Robin Kivi (G/F, 196/23) i Leemet Bockler (G/F, 201/21), z których tylko Rosenthal grał w seniorskiej reprezentacji Estonii. Pierwsza trójka związana jest większość swoich karier z klubem z Tartu, natomiast Bockler to gracz powracający do Europy po NCAA.


Liderem zespołu jest Voinalovych (śr. 18pkt., 5zb na mecz), wyróżniają się także Pavelka (śr. linijka na poziomie double-double 12-10), McCloud (prawie 13pkt. średnio), Rosenthal (bardzo wszechstronne 9pkt., 5zb., prawie 7as.) i ostatnio Bockler, którego średnia przekracza już 10pkt w lidze.


Dzień później King zagra z gospodarzami z Valmiery, a Łotysze to zespół z półki niżej niż Estończycy.


To 10 zespół ostatniego sezonu ligi łotewsko-estońskiej, który w ENBL przegrał dotąd wszystkie mecze, w tym -30 z Treflem i -23 ze Stalą. W ligowej tabeli rozgrywek w Estonii i na Łotwie mają bilans 4-17 i tylko jeden zespół ma gorszy.


Całkiem niedawno wygrali czwarty mecz w sezonie, z Ogre, przerywając serię 13 porażek z rzędu licząc oba fronty.


W zespole jest dwóch Amerykanów debiutujących w Europie po NCAA: skrzydłowy Justin McCall (SF, 198/24) i podkoszowy Tervell Beck (F/C, 201/27). McCall był w lato sprawdzany przez GTK, jeśli dobrze pamiętam podpisał nawet kontrakt, ale nie dotrwał do początku rozgrywek w PLK. Kolejnym obcokrajowcem jest Australijczyk z korzeniami z Sudanu Płd. Deng Gak (C, 208/24) – jeszcze jeden gracz prosto po NCAA, młodzieżowy reprezentant swojego kraju. Ostatnio więcej gra tez młodziutki Ukrainiec Ivan Tokovenko (C, 211/19), w zeszłe lato reprezentant swojego kraju w kategorii U18. Dużym osłabieniem jest brak w ostatnich tygodniach kontuzjowanego Litwina Tadasa Vaiciunasa (F, 200/24).


Najwięcej grający Łotysze to Niks Salenieks (PG, 183/23), Edgars Kaufmanis (G, 193/24) i Valters Veveris (G, 193/22). Cała trójka to byli młodzieżowi reprezentanci Łotwy i cała trójka związana jest praktycznie wyłącznie z klubem z Valmiery w swojej karierze.


Jeśli chodzi o statystyki, zdecydowanym liderem jest skrzydłowy/podkoszowy Beck (śr. 17pkt./mecz, dobra skuteczność), ważnymi graczami w dalszej kolejności są McCall (śr. 12pkt., 6zb.) i Veveris (śr. 12pkt.).


Typ: 2 zwycięstwa Kinga, chociaż nie są one konieczne w układzie tabeli.


----------------


Na równoległym turnieju w Ostrowie Wlkp. Trefl oprócz środowego meczu z gospodarzami, będzie grał także jutro z czeskim Brnem, które w moim odczuciu zawodzi w ENBL.


Czesi to aktualni brązowi medaliści swojej ligi i brązowi medaliści poprzedniego sezonu ENBL, ale co ważniejsze – wobec zapaści Nymburka są aktualnymi liderami ligi czeskiej. Ich bilans to 15-6, a dwa dni temu pokonali Nymburk w bezpośrednim starciu. W meczach z polskimi zespołami przegrywali w tym sezonie z Kingiem (-9) i Stalą (-21).


Z końcem roku w zespole doszło do zmiany i Ukraińca Olexandra Mishulę w składzie zastąpił nowy Amerykanin Randy Culpepper (PG, 183/34) – doświadczony gracz u schyłku kariery z bardzo dobrym jak na ligę czeską CV (grał m.in. w Eurolidze w Limoges i w EuroCup w Besiktasie). Do zespołu doszedł też debiutant w Europie Cody Riley (F/C, 206/26) – zdążył zagrać póki co jedno spotkanie w ENBL, a pierwszą połowę sezonu miał całkiem udaną w słoweńskim zespole Rogaska, grającym też w Alpe Adria Cup. Pozostali obcokrajowcy to Amerykanin Kameron Chatman (G/F, 206/27) – próbujący się swego czasu w lidze tureckiej, ale ostatnio grający w Portugalii, Kanadyjczyk Danilo Djuricic (PF, 203/24) – drugi sezon w Europie i drugi w Brnie i Słowak Richard Korner (SF, 201/33), który też gra tu drugi sezon.


Najważniejsi Czesi: obwodowi Viktor Pulpan (PG, 191/27) – trzeci sezon w Brnie, wcześniej cała kariera w Pardubicach, reprezentant Czech (ale nie zmieścił się do składu na Eurobasket), Richard Balint (G, 191/21) – wychowanek zespołu, spory talent, mimo młodego wieku już od 2 sezonów podstawowy gracz Brna, zaliczył też udane debiuty w eliminacyjnych meczach reprezentacji i Simon Pursl (C, 205/26) – również reprezentant Czech, wychowanek hiszpańskich klubów.


Liderem zespołu jest Chatman (śr. 16pkt., 6zb.), bardzo ważni są Czesi – Balint (śr. 13pkt.), Pulpan (śr. 10pkt., 7zb., 6as.), Pursl (śr. 11pkt., 5zb.). Culpepper zagrał dotąd w 4 meczach ligowych i rzucał śr. 12 punktów na dobrej skuteczności, a Riley w debiucie w zespole, w meczu ENBL w 17 minut miał 18 punktów.


Typ: Brno ma dobrą passę, ale Trefl i tak jest lepszym kadrowo zespołem. Do tego dochodzi fakt że Czesi sprawiają wrażenie jakby nie do końca poważnie traktowali ENBL. Trefl musi wygrać mecz z nimi lub ze Stalą by grać w ćwierćfinale i powinni dokonać tego właśnie jutro.


----------------


Prawie pewna awansu do ćwierćfinału jest też Stal, ale mecz z litewskim Wolves to najciekawsze starcie z tych 5 meczów tego tygodnia.


Przypomnę że Wolves to zupełnie nowy twór na koszykarskiej mapie Litwy, dodatkowo o niejasnej jeszcze przyszłości. W swojej lidze aktualnie mają bilans 12-5 i razem z Rytas i Juventusem, a może i Jonavą i Lietkabelis walczą o drugie miejsce w tabeli za Żalgirisem. W ENBL przegrali oba styczniowe mecze z Treflem (byli mocno osłabieni) i Ironi, a przed nimi jeszcze mecze ze Stalą, Brnem i w kolejnym tygodniu z Kingiem. Dwa z tych meczów muszą wygrać by pozostać w rozgrywkach.


W składzie w końcu mają względny spokój ze zdrowiem. Trójka Amerykanów to debiutujący w Europie rozgrywający Ahmad Caver (PG, 188/27), center Erick Buckner (C, 208/33), który trafił tu kilka tygodni temu z 2. ligi tureckiej i największa gwiazda zespołu Jeffery Taylor (SF, 201/34). Taylor to były gracz NBA (130 meczów) i wieloletni uczestnik Euroligi (mistrz sprzed 5 lat) w barwach Realu.


W zespole jest jeszcze dwóch obcokrajowców: doświadczony Argentyńczyk Marcos Delia (C, 209/31) - wicemistrz świata 2019 i były gracz ligi włoskiej i hiszpańskiej oraz reprezentant Filipin (również z hiszpańskim paszportem) Juan Gomez de Liano (PG, 184/24), którego sprowadzono z Japonii. Natomiast w stosunku do meczu z Treflem, w Wolves nie ma już Francuza Hugo Invernizziego (SF, 198/30), który niczym się na Litwie nie wyróżniał, a teraz gra w byłym klubie Michała Sokołowskiego (notabene na jego pozycji) z Treviso.


Wydaje się że najważniejszymi litewskimi graczami w Wolves są Adas Juskevicius (G, 194/34) i Eigardas Zukauskas (PF, 204/31). Obu niektórzy mogą pamiętać z pojedynków z Zastalem/Stelmetem w VTB, bo do lutego zeszłego roku przez 3 (Juskevicius) i 4 (Zukauskas) sezony stanowili litewską kolonię w rosyjskiej Parmie. W reprezentacji Litwy regularnie ostatnio grywa Kristupas Zemaitis (G, 192/27), który zaliczył nawet małe minuty na ostatnim Eurobaskecie, a w poprzednim sezonie był podstawowym zawodnikiem Lietkabelis. Mniej regularnie (kilka meczów towarzyskich i kwalifikacyjnych) w kadrze Litwy gra podkoszowy Regimantas Miniotas (F/C, 208/27), który po powrocie z Hiszpanii (1,5 sezonu Bilbao), kończył poprzednie rozgrywki jako zadaniowiec w Eurolidze w Żalgirisie. Ciekawostką jest wciąż regularnie grający Mindaugas Lukauskis (SF, 198/44), który mecze przeciwko polskim zespołom w pucharach grał jeszcze w XX wieku


Absolutną gwiazdą w zespole jest Taylor i ma to odzwierciedlenie w statystykach. W LKL były gracz Realu notuje śr. 21pkt./mecz, choć przez kontuzję i z uwagi na fakt że dołączył do zespołu później, zdołał zagrać tylko 3 mecze. Dwucyfrowe średnie punktów mają tu jeszcze Caver (15 i 6as.), Zukauskas (prawie 13), Juskevicius (12).


Typ: ciekawy mecz zespołów w formie.

@kefir @Suchowolates @bojowonastawionaowca @cronox @kkk1337 @dev @gumiorek @Boomshakalaka @bartman28 @Gregorek40


jeśli ktoś OPRÓCZ ZAWOŁANYCH powyżej, chciałby żebym wołał go do zapowiedzi PLK, meczów pucharowych i reprezentacji, to tu niech zostawi pioruna, postaram się wołać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Oglądanie trzecioligowego meczu koszykarskiego to piękne przeżycie.


Na parkiecie pojawił się zawodnik słusznej masy, który ledwo biegał, niesamowite próby rzutów za trzy (niektóre nawet celne). Sędziowie również na wysokim poziomie, gwizdali jak im się przypomniało. Kto nigdy nie był, polecam. Ja na pewno wrócę.


#koszykowka #3lkosz #polskikosz

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#koszykowka #plk


#plk #koszykowka


Jeszcze 3 kolejki i liga stanie na miesiąc. Od jutra do wyjątkowo poniedziałku kolejka nr 18.


Ostatnio było dużo niespodzianek, pewnie w tej też niewykluczone, więc jak zwykle moje pisanie należy traktować z należytą rezerwą


Mecze telewizyjne:


King (11-6) – Sokół (6-11) – Sokół ostatnio sprawia niespodziankę za niespodzianką (wygrali z Anwilem, Śląskiem i Stalą w ciągu ostatniego miesiąca), więc mają szansę na kolejne zwycięstwo z faworyzowanym zespołem, tyle że dwóch meczów z rzędu to jeszcze nie wygrali w tym sezonie. Oczywiście King jest w czołówce, gra dobrze i jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego (jak we Włocławku tydzień temu), to powinni udźwignąć rolę faworyta. Choćby musieli robić to trójką z faulem w ostatniej akcji meczu, tak jak w poprzedniej kolejce w Zielonej Górze. Zastanawiam się tylko gdzie jest sufit Sokoła, bo jak będą regularnie wygrywać z dołem tabeli, to się mogą zakręcić gdzieś koło 12-14 zwycięstw w sezonie, a stąd nie musi być daleko do play-offów nie no, teraz to chyba przesadziłem.


Spójnia (10-7) – Legia (10-7) – mecz na ten moment o 5 miejsce w tabeli, przy czym Legii też powinno zależeć na odrobieniu 2-punktowej straty z poprzedniej rundy, żeby zgadzały się bezpośrednie pojedynki. Generalnie z oboma zespołami mam problem, nie przekonują mnie i nie mam pojęcia kto tu może wygrać. Teoretycznie Spójnia gra u siebie i ma lepszą passę (4 zwycięstwa z rzędu), ale nie były one przekonujące (ok, ze Śląskiem jakiekolwiek zwycięstwo jest przekonujące). Forma Legii też jest niewiadomą - łatwe zwycięstwo z akurat zdemotywowanym Zastalem, męczarnie z Sokołem dobre fragmenty i porażka ze Śląskiem - 3 ostatnie mecze, a każdy inny.


Śląsk (15-2) – Anwil (8-9) – stare echa Świętej Wojny, ale chyba bez wielkiej temperatury. Oba zespoły w innych miejscach tabeli, w innych nastrojach w sezonie, ale też w innych nastrojach w tym tygodniu (Śląsk dostał lanie w pucharach, a Anwil wygrał na Cyprze i jest blisko awansu do ćwierćfinału pucharu). Oba zespoły będą też osłabione (Ramljak, Karolak i nie wiadomo czy Nizioł z jednej strony, Moore i następca zwolnionego Bostica z drugiej). Zdecydowanym faworytem będzie Śląsk, a Anwil musi jakoś mentalnie przetrwać kawałek trudniejszego terminarza i wygrywać przede wszystkim ze środkiem i dołem tabeli. Jeśli ten mecz będzie chociaż wyrównany, to już będzie dla mnie małą niespodzianką. Myślę że w świetle ostatnich wyników obu drużyn, to obie ekipy podejdą do rywali z jakąś dozą respektu (może bardziej z troską o własną dyspozycję?), ale więcej atutów ma Śląsk.


Stal (12-5) – Toruń (4-12) – Francuski trener wygrał pierwszy mecz w PLK po po objęciu Pierników i wbrew oficjalnej tabeli, teraz to znowu Astoria jest gorsza w lidze (dla mnie 4-12 jest lepsze niż 4-13, chociaż punktów jest za to mniej ;)). W Ostrowie będzie o to ciężko, tym bardziej że ostatnia porażka Stali z Czarnymi na własnym parkiecie była kubłem zimnej wody po kilku dobrych poprzednich meczach. Z wyjątkiem osłabienia kiedy wypadł Skele, Stal po takich wpadkach (ze Startem czy Treflem) odgryzała się w następnej kolejce łomotem słabszych.


Mecze nietelewizyjne:


GTK Gliwice (6-11) – Astoria (4-13) – ważny mecz w dołach tabeli, dla jednych i drugich. GTK przegrało derby i play-offy odjeżdżają, a jeśli w dodatku nie wygrają takiego meczu, to nie ma co mówić o ósemce. Astoria do końca rundy ma może 3, może 4 rywali w zasięgu. Każdy taki mecz jest na wagę utrzymania.


Trefl (12-5) – Start (6-10) – Start jest nieobliczalny, ale faworyt tego meczu jest jeden, tym bardziej że do treningów wrócił Wes Gordon, który często był wymówką mniej stabilnej formy Trefla.


Czarni (9-8) – Zastal (8-9) – bardzo ważny w kontekście play-offów mecz, w którym Czarni na fali (5-1 w ostatnich meczach) powinni sobie z Zastalem poradzić. Środek tabeli ma jednak to do siebie, że zespoły potrafią ni stąd ni z owąd zagrać jakby pierwszy raz w życiu spotkali się na meczu, więc domów na zespół ze Słupska może nie ma co stawiać.


Arka (6-11) – MKS Dąbrowa G. (8-9) – trochę analogiczna jest sytuacja MKSu do GTK, tyle że po ostatnich derbach mają dużo lepszy bilans. Analogią jest to że marząc o PO, nie mogą takich meczów jak z Astorią czy właśnie z Arką przegrywać. Będą zresztą faworytem, wczoraj pokonali rumuńską Timisoarę w Alpe Adria Cup, co jest fajnym wynikiem, bo to nie jest przypadkowy zespół. Z kolei Arka ma bilans 2-10 od początku listopada, już tylko 2 punkty przewagi nad strefą spadkową i w opinii wielu gra najgorszą aktualnie koszykówkę w lidze, a zdarzają się też opinie że to oni mogą spaść, a nie któryś z zespołów z kujawsko-pomorskiego.

b2bb75ce-1279-4a4b-8ca8-eabcd4955daf

@kefir @Suchowolates @bojowonastawionaowca @cronox @kkk1337 @dev @gumiorek @Boomshakalaka @bartman28 @Gregorek40


jeśli ktoś OPRÓCZ ZAWOŁANYCH powyżej, chciałby żebym wołał go do zapowiedzi PLK, meczów pucharowych i reprezentacji, to tu niech zostawi pioruna, postaram się wołać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#plk #koszykowka


Udało się w końcu zalogować...


Wczoraj wrzucałem zapowiedzi ENBL i Alpe Adria Cup, ale daniem głównym dziś są mecze Śląska i Anwilu w „tradycyjnych” pucharach. Lecę chronologicznie, bo na szczęście mecze się nie zazębiają.


---------------------


O 18:00 Anwil na Cyprze zagra z mistrzem tego kraju – Keravnosem. To czwarta kolejka 2. fazy grupowej FIBA Europe Cup i mecz który może znacznie przybliżyć Anwil do ćwierćfinałów. Transmisja za free na YouTube FIBA: https://www.youtube.com/watch?v=nfjeM1w6jDk


Sytuacja kadrowa Anwilu na obwodzie jest fatalna (tylko trzech graczy na poz. 1-2 licząc Woronieckiego), ale sytuacja w grupie jest dużo lepsza. Anwil ma bilans 2-1, w zapasie zwycięstwo z Włocławka nad Keravnosem w rozmiarach +29. W drugim dzisiejszym meczu Oradea lub Bamberg stracą punkty. Wydaje się że przy wysokich zwycięstwach Anwilu nad Cypryjczykami i Oradeą z pierwszej rundy, wszelkie układy z małymi tabelkami będą po stronie Anwilu i do awansu może wystarczyć nawet bilans 3-3 (czyli jedno zwycięstwo do końca). Na razie jednak dobrze by było wygrać mecz na Cyprze. Keravnos jest liderem tamtejszej ligi z bilansem 12-1 (nie przegrali od października). W tabeli pucharowej mają bilans 1-2, po ostatnim zaciętym meczu i zwycięstwie nad Oradeą, a i z Bambergiem tanio skóry nie sprzedali. Tak w ogóle, to ten sezon pucharowy zaczęli od kwalifikacji BCL, kiedy w pierwszym meczu odpadli z Benficą. W pierwszej fazie grupowej FIBA Europe Cup mieli mało wymagającą grupę, z której razem z nimi awansowali Słowacy z Levic, a odpadł bułgarski Balkan i czeska Opava, a wszystkie zespoły miały bilans 3-3.


O rywalu: tytułem wyjaśnienia, liga Cypru jest dość egzotyczną, ale jednocześnie pieniądze bywają przyzwoite, a grecko-turecki vibe tworzy z Cypru dość koszykarską nację. Keravnos jest 8-krotnym mistrzem Cypru, w XXI wieku wygrywali ligę w sezonie 2022, 2019, 2017, 2008, 2001, 2000. W ostatnich 5 play-offs mają 3 mistrzostwa i 2 wicemistrzostwa. Najważniejszym sukcesem klubu w Europie jest wicemistrzostwo FIBA EuroCup Challenge w 2007. Podobnie jak dziś, był to najniższy z oficjalnych pucharów, ale totalnie wtedy podupadający (nikt tam nie chciał grać), a w finałowym dwumeczu przegrali z rosyjską Samarą (który to zespół w lidze rosyjskiej oczywiście nic nie znaczył). Do pucharów wrócili w sezonie 2017-18 i od razu ze sporymi pieniędzmi i udaną kampanią w FIBA Europe Cup, wychodząc z dwóch grup (łączny bilans 8-4) i przegrywając dopiero w 1/8 z Niżnym Novgorodem, sezon później odpadli w 1. fazie z bilansem 2-4, a w pocovidowym 2020-21 przy pustych halach mieli 0-6 szczebel wyżej – w Lidze Mistrzów FIBA.


W składzie:


   4 Amerykanów: na obwodzie duet Deondre Burns (G, 190/26) i Remy Abell (G, 193/31). Burns gra drugi sezon w Keravnosie i trzeci w Europie, po NCAA przyjechał do Szwajcarii i jest jednym z dwóch absolutnych liderów tutaj. Abell jest dużo bardziej doświadczony, grał w lepszych ligach niż cypryjska – w Finlandii, na Węgrzech i w Bośni. Pod koszem gra mający paszport USA i Gambii Ousman Krubally (F/C, 201/35). To drugi obok Burnsa lider drużyny i największa jej gwiazda. W zeszłym sezonie w barwach Larisy był najlepszych zbierającym mocnej przecież ligi Grecji (śr. 9zb./mecz), w ostatnich latach z powodzeniem grał we Włoszech (Brindisi, Pistoia), we Francji (Le Portel), w Grecji (PAOK, Lavrio), czy w Astanie w VTB (w PAOK i w Brindisi na poziomie Ligi Mistrzów). A swego czasu był też MVP ligi słoweńskiej, naprawdę bardzo barwna postać. Pod koniec listopada do zespołu dołączył znany z PLK Zach Thomas (PF, 203/27). W Szczecinie furory nie zrobił, był u nas w lidze kilka meczów, śr. ok. 7pkt./mecz, ale w play-offs prawie nie pojawiał się na parkiecie. Karierę w Europie zaczął jednak całkiem fajnie, od pobytu w Belgii (w Aalstar) i we Włoszech (Pesaro). Po PLK wylądował w Skandynawii, najpierw w Finlandii, a na początku tego sezonu w Szwecji, gdzie też grał w kwalifikacjach Ligi Mistrzów i FIBA Europe Cup. Grał tam fatalnie, ale Cypr mu bardziej służy. Thomas zastąpił w zespole innego skrzydłowego Titusa Robinsona (PF, 201/33), który zupełnie niczym się nie wyróżniał i zaczepił się już w 2. lidze Grecji.


  Trzy tygodnie temu zespół wzmocnił jeszcze jeden obcokrajowiec, Ukrainiec Olexandr Mishula (G, 192/31), który poprzedni sezon kończył, a obecny zaczynał w czeskim Brnie (grał przeciwko Kingowi i Stali w ENBL) i który większość wcześniejszej kariery (poza jednym sezonem w 2. lidze Turcji), spędził w lidze ukraińskiej. Swego czasu był etatowym reprezentantem swojego kraju (Eurobasket 2013, 2015, 2017, mundial 2014), ale od dwóch lat nie było go na kadrze.


   Reszta zawodników to Cypryjczycy, część urodzona w Grecji. Najważniejszym bez wątpienia jest skrzydłowy Nikos Stylianou (F, 198/35) – urodzony w Grecji i grający w swojej karierze najczęściej w 2. lidze greckiej (czasem tylko w zespołach dolnej części tabeli 1. ligi), był też sezon na Litwie, od kilku lat jest reprezentantem Cypru, a w Keravnosie gra 4 sezon. Reprezentantów Cypru jest tu więcej, od epizodycznych, do podstawowych, jednak większe role odgrywają w lidze niż w pucharach: Simon Michail (PG, 184/31) – 10 sezon w klubie, Filippos Tigkas (PG, 184/21) – drugi sezon w klubie, Panagiotis Markou (G, 189/27) – poprzedni sezpm w Anorthosis, Ioannis Pasiali (F, 202/26) – 4 sezon w klubie, Kyprianos Maragkos (C, 206/29) – drugi sezon w klubie. Z pośród nich, doświadczenia nawet lepsze niż Stylianou ma tylko Maragkos, tylko on grał poza Cyprem, dekadę temu był w dalekiej rotacji w Panathinaikosie (ale bez gry w Eurolidze), potem w NCAA, a po uniwerku w kilku przeciętnych klubach ligi greckiej. W Keravnosie zameldował się 2 sezony temu, ale akurat on w pucharach gra totalne epizody.


Trenerem Cypryjczyków drugi sezon jest były świetny grecki koszykarz Michalis Kakiouzis. Jako gracz był mistrzem Europy 2005 i wicemistrzem świata 2006 – taki słynny finał, gdzie Hiszpanie zdemolowali Grecję 70-47, a Kakiouzis i tak zdobył 17 punktów. Jako trener prowadził zespoły niższej klasy w Grecji, a w ostatnim sezonie rumuńskie Craiova.


W statsach: dwóch wspomnianych liderów – obwodowy Burns i podkoszowy Krubally rzucają w FIBA Europe Cup odpowiednio prawie 21 i 19 punktów. Trzecią opcją jest Abell z 11pkt., Stylianou dodaje śr. 9, a Zach Thomas 8. Krubally ma śr. aż 11 zbiórek na mecz, a Burns rozdaje śr. ponad 4as. w meczu. W lidze cypryjskiej wszystko wygląda inaczej, bo sporo meczów z łatwymi rywalami, więc punkty są inaczej porozkładane: Thomas od kiedy dołączył do drużyny ma ich śr. najwięcej (ponad 14), a dalej nowy w zespole Mishula (13), a w granicach 11-12 kolejni: Krubally (+9zb.), Stylianou, Burns, Abell.


Cypryjczycy w dwóch poprzednich meczach FEC udowodnili że nie są tak przypadkową drużyną jak w meczu w Hali Mistrzów, a biorąc pod uwagę kłopoty kadrowe i obecną formę Anwilu, to powrót Łączki może okazać się niewystarczającym atutem. Jeszcze jedna uwaga, bo pokutuje mit że na Cyprze gra się ciężko, bo gorąca atmosfera – kto oglądał mecze Keravnosu w tym sezonie FEC widział że nie ma tam żadnej atmosfery, a po hali hulał wiatr.


------------------------------


O 20:00 Śląsk zagra we Wrocławiu z Hamburgiem. Będzie to mecz 12. kolejki EuroCup. Transmisja od 19:50 w Polsat Sport News i Super Polsat.


W sensie sportowym, ten mecz dla lidera PLK (15-2) jest ultra-ważny. W walce o awans do ósemki walczą trzy ostatnie w tabeli pucharowej zespoły: Śląsk (1-10), Trento (2-9) i właśnie Hamburg (3-10). Porażka dla Śląska będzie oznaczać już raczej mission imbossible, zwycięstwo pozwoli zbliżyć się na 1 punkt do ósemki, przy czym w ostatecznym rozrachunku ważne byłoby też odrobienie 4-punktowej straty z pierwszego meczu w Hamburgu (83-87 w październiku). Zespół Towers jest zupełnie innym zespołem niż wtedy. Od listopada na obu frontach notuje bilans 3-16. W EuroCup ostatni raz wygrali na początku grudnia (potem 4 kolejne porażki), w Bundeslidze wygrali 2 mecze z rzędu na przełomie roku, ale ich aktualny bilans to 6-10 (a zaczynali od 4-1). Na ten moment są o 2 punkty za playoffową ósemką.


O rywalu: to młody klub, powstały zaledwie 9 lat temu i grający dopiero 4 sezon w Bundeslidze, gdzie wprowadzał ich znany i lubiany w Polsce Mike Taylor. W pierwszym ich sezonie w niemieckiej ekstraklasie uratował ich koronawirus (mieli bilans 3-17), w dwóch kolejnych było już dużo lepiej, bo grali w ćwierćfinale, przegrywając serie odpowiednio z Albą i Bonn. W pucharach debiutowali właśnie w EuroCup w grupie ze Śląskiem rok temu, byli oczko nad polskim zespołem z bilansem 6-10 i w 1/8 finału nie dali rady Valencii.


W składzie:


  4 „podstawowych” Amerykanów – dwóch obwodowych i dwóch podkoszowych. Na obwodzie grają lider tej drużyny Kendale McCullum (PG, 184/27) i James Woodard (G, 191/29). McCullum gra 4 sezon w Europie i drugi w Bundeslidze, w poprzednim dobrze grał w słabym Giessen, więc awansował do lepszego zespołu, we wcześniejszych dwóch latach też miał świetne statsy – w Finlandii i na zapleczu Bundesligi, tegoroczny EuroCup to jego debiut w pucharach. Woodard jest bardziej doświadczony, w poprzednim sezonie grał w Ludwigsburgu, wcześniej też w lidze greckiej, włoskiej i litewskiej, a w pucharach choćby w Lidze Mistrzów w zeszłym sezonie. Na skrzydłach i pod koszem: Yoeli Childs (F/C, 203/25) i Seth Hinrichs (PF, 201/30). Childs to zeszłoroczny rookie, próbował sił zaraz po uniwerku w Bundeslidze, ale po 2 meczach doznał poważnej kontuzji kolana i wrócił do gry w styczniu, tyle że już w G-League, teraz ma drugie podejście. Hinrichs z roczną przerwą gra w Niemczech na drugim i pierwszym poziomie od 7 lat, a w Hamburgu od dwóch. Oprócz obecnego klubu, grał tez w EuroCup w barwach Ulm. Jako uzupełnienie na wybrane mecze EuroCup z drugiego zespołu (grającego na 3. poziomie w Niemczech) ściągany jest też Harrison Cleary (PG, 185/26). W całym sezonie zagrał 5min w Bundeslidze i 29 w EuroCup, a wcześniej w karierze był w niższych ligach Hiszpanii. Wcześniej w zespole był też m skrzydłowy Marvin Clark (F, 201/28), ale grał fatalnie i karierę kontynuuje w Porto.


  Z pozostałych obcokrajowców, dużą rolę odgrywa bardzo jeszcze rozwojowy Słoweniec Ziga Samar (G, 197/22). To wychowanek Realu Madryt, który jednak nie zagrał nigdy w dorosłym zespole ze swoim rodakiem W ostatnich dwóch sezonach notował progres w słabszym zespole Fuenlabrady, w poprzednim sezonie debiutował w kadrze Słowenii, a w lato był nawet na Eurobaskecie, gdzie dostawał jakieś ogony (np. 3min w pamiętnym meczu z Polską), natomiast w trwających kwalifikacjach mundialu, w ostatnim listopadowym okienku był wiodącą postacią swojej kadry. Ostatnim nabytkiem w zespole jest Szwajcar Anthony Polite (G/F, 198/26) - rookie po NCAA, sprowadzony 2 tygodnie temu z ASVEL, gdzie dostawał nawet szanse w Eurolidze. W listopadzie debiutował w dorosłej kadrze Szwajcarii (w naszej grupie w meczu przeciwko Austrii). Podobnie jak wspomniany wyżej Cleary, z filialnego zespołu Rist Wedel ściągany jest na niektóre mecze także wracający do Europy po NCAA Czech Michal Kozak (PF, 203/25) – dostał np. aż 28min dwa tygodnie temu przeciwko Buducnosti.


  Jedynym graczem Hamburga który zagrał dla Niemiec na wrześniowym Eurobaskecie był center Jonas Wohlfarth-Bottermann (C, 208/32), który przeniósł się w lato do zespołu po 3 sezonach w Ludwigsburgu. W przeszłości grał też we Frankfurcie, Ulm, Bonn czy Albie (również w Eurolidze). W kadrze Niemiec w swojej karierze grał też, tyle że meczach kwalifikacyjnych Lukas Meisner (F, 203/27) – drugi sezon w klubie, wcześniej był 2 lata w pucharach w Bayreuth. O reprezentację Niemiec ociera się jeszcze, ale nie zdążył póki co debiutować Len Schoorman (PG, 192/20), który pierwszy sezon gra poza Frankfurtem, w którym spędził całą krótką karierę. Pamiętam że był w szerokiej kadrze Niemiec na mecze kwalifikacyjne z Polską, ale ostatecznie znalazł się poza meczową dwunastką.


Trenerem Hamburga od lata był Austriak Raoul Korner, ale wyrzucono go na początku stycznia, co zrozumiałe przy takich wynikach. Jego następcą został jego dotychczasowy asystent, Niemiec Benka Barloschky, który był asystentem w klubie jeszcze za czasów Taylora, ale jako pierwszy coach ma nikłe doświadczenie. To on sprowadził tu Polite’a, ale przegrał też kolejne 4 mecze z rzędu. To pewnie nie koniec zmian w zespole.


W statsach: w lidze liderem jest McCullum ze średnimi 18pkt. i prawie 6as., dwucyfrowe średnie robią też Meisner (12), Woodard (12) i Childs (10), a Polite w debiucie rzucił 13 oczek. Najlepiej zbierającym jest Childs (6zb./mecz). Liderzy w EuroCup: Childs (13pkt., prawie 8zb.), McCullum 13pkt., 5as.), Meisner (12pkt., 5as., 44% za 3), Woodard (12pkt.). Polite w debiucie w pucharach miał 16pkt., widać że może być ważnym graczem. Dodam że Samar ma może problemy ze skutecznością (po 25% za 3 w obu rozgrywkach), ale notuje ok. 5as. w sezonie na mecz. Problemy drużyny? 17. atak BBL, 17. miejsce pod względem liczby trójek, 14. skuteczność za 3 (34%). Są też dopiero 18. atakiem (Śląsk jest 19.) EuroCup.


Będąc świadomym problemów kadrowych Śląska, myślę sobie, że mimo wszystko to dobra okazja by ograć Niemców w kryzysie, szczególnie że ew. porażka byłaby tak znacząca w kontekście tabeli. Jeśli zespół Hamburga będąc w takim dołku wywiezie z Wrocławia 2 punkty, to ja już nie wiem.

34bb77e0-0520-429d-a846-aafccbd6b6ce
75a3aa8c-9adb-4c1d-90cd-50bcf37caf6e

Zaloguj się aby komentować

Ze względu na 46 punktów z Clippers termin, w którym LeBron pobije rekord, przesunął się o jeden mecz do przodu - czyli to jest obecnie mecz z Pelicans, który odbędzie się 4 lutego.


Czyli za 10 dni. 


#nba #nbastats #koszykowka

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@SenegalMamWSercu nie można po prostu zdelegalizować tych dwóch gównoorganizacji? Albo chociaż dać szansę Las Vegas i Seattle bo podobno są chętni

Zaloguj się aby komentować

#koszykowka #plk


Ponieważ jutro będą aż 4 mecze polskich zespołów w Europie, podzielę zapowiedzi na dwie części: dziś ENBL i Alpe Adria Cup, a jutro do południa EuroCup i FIBA Europe Cup.


---------------------


W European North Basketball League w tym tygodniu oprócz meczów Startu i dzisiejszego starcia Zastalu w Estonii, zespół z Zielonej Góry zagra też jutro, o jakże idealnej jak na środek tygodnia godzinie 12:00. Jutrzejszym rywalem w estońskim mini-turnieju w Tallinie będzie litewskie Siauliai, które już tu zapowiadałem. Dziś szybki update.


Sytuacja w tabeli jest taka, że Zastal w zależności od wyniku dzisiejszego meczu będzie miał bilans 3-2, lub 2-3 i będzie to ostatni mecz fazy grupowej dla zespołu. Bilans 3-3 na pewno da awans do ćwierćfinałów. Litwini są dopiero na półmetku zmagań, wygrali 2 z 3 meczów, a jedyną porażkę zanotowali 2 tygodnie temu ze Startem. Dziś grają też z Prisztiną, a w momencie w którym post się opublikuje, będą mieli bilans 2-2 bo i ten mecz przegrali. Od meczu ze Startem rozegrali tylko jeden ligowy mecz, przegrywając wysoko z Żalgirisem. Bilans w tabeli ligi litewskiej to 8-8, dający środek tabeli, w której jest 3 outsiderów i 9 kandydatów do 8 miejsc w PO.


O rywalu: to 9-krotni brązowi medaliści ligi litewskiej, prawie tyle samo razy przegrywali walkę o brąz. Grali więc kilkanaście razy w półfinałach… i nigdy w finale. Ostatni medal to sezon 2010, a od 2012 do 2022, czyli do poprzednich rozgrywek, nie dotarli do najlepszej czwórki na Litwie. W zeszłym sezonie wrócili do półfinałów, ale przegrali walkę o brąz z Żalgirisem, w serii do 4 zwycięstw – to ciekawostka. Zespół z miasta Szawle przez wiele lat regularnie grał też w pucharach, dekadę temu nawet w EuroCup, ale ostatni pełny sezon pucharowy (nie licząc odpadnięcia w kwalifikacjach), to FIBA Europe Cup 2016-17. W tym sezonie przegrali w pierwszym meczu kwalifikacji Ligi Mistrzów z Holendrami z Den Bosch. Rozgrywki ENBL spadły im więc jak z nieba. W poprzedniej edycji przegrali finał z Anwilem 79-90, a w sezonie regularnym na własnym parkiecie 77-100.


W składzie:


Podstawowym centrem jest tu znany z PLK Duńczyk z iworyjskim paszportem Jonas Zohore ( C, 210/31), który w zeszłym sezonie do listopada był graczem Spójni (śr. ok. 10pkt., 6zb.). Po Spójni zaczepił się na chwilę w 2. lidze włoskiej, w ostatnich sezonach wrócił też do reprezentacji Danii. Co ciekawe, w zespole na początku sezonu był jeszcze jeden podkoszowy z przeszłością w PLK – Bryce Douvier (PF, 201/32). Były gracz MKSu w sezonie covidowym grał tu jednak fatalnie i od niedawna gra we włoskiej Serie A2 (na drugim poziomie ligowym).


Bardzo ważne role odgrywają Litwini, przede wszystkim Donatas Sabeckis ( PG, 197/31) na obwodzie, Martynas Varnas( G/F, 196/26) na skrzydle i Arminas Urbutis ( F/C, 206/37) pod koszem. Sabeckis nie grał tydzień temu z Żalgirisem, ale jego uraz podobno jest niegroźny i wrócił do gry. W swojej karierze był przez chwilę w Żalgirisie (2 epizody w Eurolidze), oprócz ligi litewskiej próbował sił w Ludwigsburgu (udział w Lidze Mistrzów), Cibonie i w egzotycznej lidze Szwajcarii. W zeszłe lato zadebiutował w eliminacyjnym meczu kadry Litwy. Varnas to swingman z ciągiem na kosz, który też wywodzi się ze szkoły Żalgirisu (zaliczał tam epizody, ale tylko w lidze), a w Siauliai zakotwiczył 3 sezony temu. Weteran Urbutis ma sporo europejskich doświadczeń, dawno temu grywał w lidze włoskiej, ukraińskiej i w niższych ligach Francji. Zwracam jeszcze uwagę na młodego skrzydłowego Pauliusa Danuseviciusa ( F, 205/22), któremu wróży się wyjazd do lepszej ligi w niedalekiej przyszłości.


Dwóch obwodowych Amerykanów: Kyle Mangas ( G, 193/23) i Antino Jackson ( PG, 182/27), który dołączył do zespołu niedawno. Mangas gra drugi sezon w Europie, po NCAA przyjechał do ligi czeskiej, gdzie w USK Praga był wyróżniającym się graczem (ponad 20pkt./mecz). Jackson ostatnio grał w 2. lidze Turcji, wcześniej był na Węgrzech i na drugim poziomie we Włoszech. Wszędzie grał w miarę solidnie, za to te mecze które zdążył zagrać na Litwie ma fatalne (śr. 4.4pkt., 31% za 2, 21% za 3 i 18 strat w 5 meczach). Czwartym obcokrajowcem jest Serb Nemanja Bezbradica ( F/C, 207/30), ale jego w Estonii zabrakło w składzie.


Trenerem zespołu szósty sezon jest słynny Antanas Sireika . To prawdopodobnie największa „gwiazda” tego zespołu. Sireika pochodzi z okolic Szawle i to tu w latach 90 stawiał pierwsze kroki na trenerskiej ławce. Bardziej jednak znany jest z prowadzenia Żalgirisu w Eurolidze, 3 mistrzostw Litwy (2003-2005) i z mistrzostwa Europy 2003 z kadrą Litwy, z którą już bez sukcesów był też na Olimpiadzie w Sydney, Eurobaskecie 2005 i mundialu 2006.


W statsach: to wyrównany zespół, bez lidera – pomiędzy 8 i 12 punktów średnio na mecz w lidze punktują: Mangas, Varnas i Sabeckis (po 12), Urbutis i Zohore (po 10), Danusevicius i Bezbradica (po . Ta siódemka (opisana zresztą wyżej), to trzon zespołu. Z innymi statystykami jest podobnie, między 4.5 i 6 zbiórek mają Urbutis, Zohore, Danusevicius, Sabeckis. Sabeckis jest najwszechstronniejszym obwodowym, bo do 5 zbiórek dokłada też 7 asyst w meczu. Z kolei Jackson fatalnie rzuca, ale w 5 meczach w których zagrał, rozdał ponad 5 asyst na mecz. W meczach ENBL najlepszymi strzelcami drużyny byli Danusevicius i Varnas (śr. po 14pkt.).


Ciężko przewidywać wynik tego meczu, ale Start pokazał że Litwini nie są poza zasięgiem „średnich” zespołów PLK, więc i tu Zastal powinien powalczyć, szczególnie w kontekście fatalnego występu Litwinów dziś.


------------------------------


O 18:00 MKS Dąbrowa Górnicza zagra z rumuńską Timisoarą. Będzie to pierwszy mecz ćwierćfinałowego dwumeczu Alpe Adria Cup. Transmisja na kanale YouTube rozgrywek: https://www.youtube.com/watch?v=imutcBc1cwQ


MKS wraca do międzynarodowego grania po 5 tygodniach, a od zwycięstwa z Pardubicami, w PLK zanotował bilans 4-2 i włączył się do walki o play-offs. Timisoara wyszła z grupy Alpe Adria Cup łatwo, z bilansem 5-1 zostawili w tyle Słowaków, Słoweńców i Chorwatów. Sam udział zespołu z ligi rumuńskiej jest rozszerzeniem rozgrywek o Rumunię, to pierwszy przypadek w kilkuletniej historii Alpe Adria Cup. Pod nieobecność zespołów z Węgier w tym sezonie, to właśnie liga rumuńska obok PLK jest najmocniejszą z reprezentowanych w pucharze, a w moim odczuciu Timisoara przed startem rozgrywek była ich faworytem. W lidze, rywale MKSu mają bilans 9-6 i walczą o drugie miejsce w gr. B, którą zdecydowanie wygra Oradea. Ostatnio częściej przegrywali niż wygrywali (4 porażki w 5 meczach) i ich forma nie jest jakaś powalająca.


O rywalu: to ćwierćfinalista poprzedniego sezonu ligi rumuńskiej i w ostatnich latach właśnie na takim etapie kończą rozgrywki. Czasem zdarza im się być tuż za play-offami, a dekadę temu zdobywali srebro (2009 i 2012, oba finały przegrane z Asesoft Ploiesti, czasy przed Oradeą i Cluj). Od prawie 30 lat nie grają w pucharach, poza występami w regionalnych ligach, takich jak Liga Bałkańska czy Alpe Adria Cup w tym sezonie.


W składzie:


(trochę niecodziennie, zespół zdominowany przez graczy z Bałkanów)


Trzech ważnych w rotacji Serbów: Ilija Djoković ( PG, 191/27), Igor Kesar ( F/C, 210/31) i mający problemy zdrowotne (ale chyba wrócił ostatnio do grania) Adam Mirković ( F, 199/32). Djoković to były gracz kilku serbskich klubów i chorwackiego Splitu, były młodzieżowy kadrowicz Serbii (wicemistrz Europy U18 w 2014 z Danilo Ostojiciem w składzie), zaliczył też kilka eliminacyjnych gier w seniorskiej reprezentacji (oczywiście kiedy grała piątym garniturem). W Timisoarze to mózg drużyny i zawodnik od którego najwięcej zależy, ale nie jest to żadne uznane nazwisko. Podkoszowy Kesar grał w Serbii, Bośni (Igokea w Lidze Adriatyczkiej), w Bułgarii (Balkan w FIBA Europe Cup), Macedonii i na Węgrzech, ale w większości w anonimowych klubach. Mirković zwiedzał jeszcze bardziej niszowe bałkańskie kluby (głównie w Bośni), ale był nawet w 2. lidze Szwajcarii (!), w Timisoarze zakotwiczył 4 lata temu. Dodatkowo, Nikola Gajić ( G, 195/32) jest Bośniakiem z serbskim paszportem, po skończeniu gry w NCAA krążył po bałkańskich ligach (w barwach Igokei grał w Lidze Adriatyckiej), zaliczył też kilka eliminacyjnych meczów reprezentacji Bośni, a w Timisoarze jest już trzeci sezon.


Jakby tego było mało gra tu też sprowadzony 2tyg. temu Macedończyk Adem Mekić ( G/F, 197/28), Węgier urodzony w Rumunii Laszlo Lazar ( C, 210/36) – w przygranicznej Oradei jest bardzo duża rumuńska mniejszość i niewiele grający Czarnogórzec Radoje Vujosević ( C, 210/34). Mekić to 5-krotny mistrz Macedonii z MZT Skopje (tu grał pierwsze pół sezonu) i aktualny reprezentant kraju (debiut 1,5 roku temu). Lazar gra czwarty sezon w klubie, całą karierę z wyjątkiem jednego sezonu na Węgrzech spędził w Rumunii, w kilku zespołach grał w FIBA Europe Cup, dawno temu był parę razy na meczach kadry Rumunii. Vujosević gra więcej w Alpe Adria Cup niż w lidze (limity obcokrajowców?), a większość kariery spędził w Mornar, gdzie grał na całkiem wysokim poziomie (zaliczył i BCL i EuroCup), 5 lat temu zagrał jakieś sekundy w dwóch meczach kwalifikacyjnych w meczu kadry Czarnogóry.


Amerykanin jest tylko jeden i nie jest jakąś alfą i omegą w zespole – Eric McClellan ( G, 193/30). Parę lat temu zaraz po uniwerku (kończył słynną Gonzagę z Sabonisem, rok przed Karnowskim) próbował zacząć karierę w Europie z wysokiego „C”, ale odbił się od ligi niemieckiej, greckiej, potem litewskiej, a po epizodzie w Meksyku kontynuował karierę w już w Austrii, z tym że w zeszłym sezonie miał przerwę w życiorysie.


Lokalni gracze, poza Lazarem, który jest właściwie Węgrem, stanowią tło. To głównie młodzi zawodnicy, aktualni lub byli młodzieżowi reprezentanci kraju.


Zespół prowadzi czwarty sezon Bośniak Dragan Petricević , który z przerwami jest w Rumunii coachem prawie 30 lat (a ma 54). Swego czasu krótko był trenerem kadry Rumunii i to zarówno męskiej, jak i żeńskiej (tzn. nie na raz oczywiście).


W statsach: pięć głównych postaci, przy czym tak jak wspomniałem mózgiem jest Djoković (śr. 15pkt., 6as. w lidze), a wtórują mu Kesar (śr. 13pkt.), Gajić (śr. 13pkt., 7zb. obwodowego), McClellan (11pkt., 3as.), Mekić (śr. 11pkt., 4as.). W Alpe Adria Cup rządzi bardzo podobny zestaw (najlepszy jest Kesar z 17pkt./mecz, 71% za 2 i 53% za 3), a więcej niż w lidze daje Mirković (śr. 13pkt., 4zb., 3as.). Najlepszy gracz lokalny oprócz Lazara zdobywa śr. zawrotne 4pkt./mecz, a drugi najlepszy 3.


Zakładając że poziom lig jest całkiem zbliżony, IMO z lekkim wskazaniem na PLK, a obie drużyny kręcą się gdzieś w pobliżu środka tabeli, trzeba ocenić że potencjał obu zespołów jest dość podobny. Ciekawostką jest na pewno zdominowanie zespołu Timisoary przez graczy bałkańskich, co przekłada się na całkiem bałkańskie statsy zaawansowane drużyny – jedna z najgorzej zbierających, jedna z najwolniej grających, jedna z najlepiej szanujących piłkę, jedna z chętniej rzucających za 3. Mało atletyczna jednym słowem. Pamiętać trzeba że to dwumecz i liczy się suma małych punktów.


/grafika Alpe Adria Cup/

cb343463-70df-4c73-9205-9bd4b84e2a38

@kefir @Suchowolates @bojowonastawionaowca @cronox @kkk1337 @dev @gumiorek @Boomshakalaka @bartman28

<br />

jeśli ktoś OPRÓCZ ZAWOŁANYCH powyżej, chciałby żebym wołał go do zapowiedzi PLK, meczów pucharowych i reprezentacji, to tu niech zostawi pioruna, postaram się wołać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Ze względu na 48 punktów z Rockets i 37 punktów z Blazers termin, w którym LeBron pobije rekord, przesunął się o jeden mecz do przodu - czyli to jest obecnie z powrotem mecz z Thunder, który odbędzie się 7 lutego.


Czyli za 14 dni.


#nba #nbastats #koszykowka

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#plk #koszykowka


Dzisiaj zapowiedź dwóch kolejnych dni polskich zespołów w Europie, czyli estońskie wojaże Startu i Zastalu w gr. A rozgrywek ENBL.


Start gra dziś z Kalevem o 18:00, Zastal jutro z TalTech z Tallina, też o 18:00. Transmisje ENBL – jak zawsze w emocje.tv po uiszczeniu odpowiednich opłat.


---------------------


Start z bilansem 3-1 w ENBL jest sporo bliżej ćwierćfinałów niż Kalev z bilansem 2-3, dla Estończyków to ostatni mecz fazy grupowej i porażka skaże ich na czekanie na inne wyniki, z tym że bilans 2-4 niczego nie będzie gwarantował. Start tak naprawdę jedną nogą już jest w ćwierćfinale (trzeba pamiętać że ta grupa koniec końców ma 7 zespołów, więc odpadną tylko trzy). Zespół z Lublina licząc oba fronty ma serię 3 zwycięstw z rzędu (bilans 6-10 w PLK to chyba ostatni dzwonek żeby włączyć się w walkę o PO), Kalev w lidze estońsko-łotewskiej jest trzeci z bilansem 14-3, a oprócz tego grają w FIBA Europe Cup, gdzie są w 2. fazie grupowej. W pierwszej ze świetnym bilansem 5-1 wyeliminowali włoskie Brindisi i holenderski Donar, w drugiej z bilansem 1-2 wciąż są w grze po pokonaniu Niemców z Crailsheim.


O rywalu: mieli nieudany zeszły sezon – wycofali się z VTB, po raz pierwszy od 5 sezonów nie zdobyli mistrzostwa Estonii (odpadli z późniejszym mistrzem Parnu w ćwierćfinale), sensacyjnie przegrali z tym samym rywalem już w ćwierćfinale ligi estońsko-łotewskiej. W historii sukcesów było jednak wiele: to dwunastokrotny mistrz Estonii, mistrz ligi estońsko-łotewskiej z 2021, ćwierćfinalista VTB (2019). Przez notoryczny udział w VTB nie grali zbyt regularnie w pucharach, tak naprawdę tylko w 3 sezonach w ciągu ostatniej dekady.


W składzie:


Trzech obwodowych Amerykanów: Alterique Gilbert (PG, 183/26) – drugi sezon w Estonii, w pierwszym w barwach Parnu zdobył mistrzostwo i w dwóch seriach eliminował Kalev i Wesley Van Beck (G, 191/27), anonimowy gracz z doświadczeniami z Kolumbii i 2. ligi Hiszpanii. Gilbert wrócił do składu kilka dni temu po dwumiesięcznej pauzie. W grudniu, nieco na zastępstwo Gilberta ze Słowacji przywędrował Henri Wade-Chatman (G, 188/31), który co ciekawe dużo lepiej prezentuje się w lidze estońsko-łotewskiej, wydawać by się mogło że silniejszej niż słowacka. Póki co szczytem jego kariery był niezły sezon w dole ligi rumuńskiej.


Kolejnych 3 obcokrajowców: młodzieżowy reprezentant Ukrainy Oleksandr Kovliar (PG, 188/21) – w zeszłym sezonie po wybuchu wojny zaczepił się w estońskim Tartu (grał już w ENBL) i podkoszowi Łotysze: Zigmars Raimo (F/C, 200/26) i jeszcze aktualny mistrz Polski Martins Meiers (C, 208/32). Raimo po NCAA grał krótko na Litwie (za wysokie progi), potem na Łotwie, a teraz jest rezerwowym w Tallinie. Meiers nie miał dobrego indywidualnie sezonu w Śląsku (śr. 5pkt. w PLK), ale CV może się chwalić: liga niemiecka (MBC), VTB (UNICS, Enisey, Astana), liga adriatycka (Buducnost) i francuska (Chalon), pograł też w pucharach na poziomie do EuroCup włącznie (w Ventspils, UNICS, Buducnosti, Śląsku), wiele lat był też kadrowiczem Łotwy (Eurobasket 2011, 2013, 2015, 2017).


Najważniejsi Estończycy to grający głównie na skrzydłach Martin Dorbek (G/F, 194/32) i Artur Konontsuk (F, 201/23). Dorbek z małymi przerwami gra w Kalevie od 2009 (zaliczył występy w VTB i w Lidze Mistrzów), jest też wciąż aktualnym reprezentantem Estonii, ale na pierwszy swój Eurobasket pojechał dopiero w zeszłe lato (był głębokim rezerwowym). Konontsuk w poprzednim sezonie grał w rywalu Kaleva z Parnu, a wcześniej był w NCAA (sporo Estończyków wybiera tę drogę), w ostatnim listopadowym okienku zaliczył debiut w reprezentacji. Ważnym podkoszowym jest weteran Kristjan Kitsing (PF, 205/33), który z Kalevem ma 5 mistrzostw kraju, ale raz na jakiś czas gdzieś wyjeżdża na chwilę (nawet takie miejsca jak liga argentyńska, duńska, ale był też w Rytas Wilno). Od 6 sezonów jest podstawowym reprezentantem Estonii, grał na ostatnim Eurobaskecie, w przeciwieństwie do Dorbeka w dużej roli. Z PLK oprócz wspomnianego Łotysza znany jest jeszcze Tanel Kurbas (G/F, 197/35) – grał u nas w GTK, ale bardzo krótko i bardzo słabo (2.5pkt./mecz w 6 meczach). Przed PLK grał w klubie z Tartu, Szwecji i Słowacji, po Gliwicach wyłącznie w Kalevie. Kilka lat był też kadrowiczem Estonii (Eurobasket 2015), ale od 2 lat już nie jest powoływany. Jeśli już jesteśmy przy kadrze Estonii, w listopadzie debiutował w niej też Hugo Toom (SF, 200/21) – jeszcze jeden gracz „podebrany” z Parnu.


Trenerm Kaleva jest młody coach Heiko Rannula, jeszcze parę lat temu gracz ligi estońskiej. Ostatnie 6 sezonów trenował, cóż za przypadek, ostatniego mistrza Estonii z Parnu


W statystykach: wiele meczów ligi estońsko-łotewskiej z udziałem Kaleva kończy się wysokimi przewagami, więc bardziej miarodajne kto tu gra pierwsze skrzypce jest FIBA Europe Cup. Jest tu czterech liderów punktowych: Van Beck i Gilbert (śr. po 13), Konontsuk i Meiers (po 11). Na krajowym podwórku najlepszy jest Van Beck (śr. 14pkt./mecz), a do grona zawodników z dwucyfrowymi średnimi dołącza też Kovliar (12), Toom i Kitsing (po 10). Z kolei w dwóch meczach w których zagrał w ENBL wyróżnił się Wade-Chatman (łącznie 29pkt. i 7 trójek).


Wydaje się że to nie ten sam Kalev co 2-3 sezony temu i Start łapiący wiatr w żagle nie powinien być na straconej pozycji.


----------------------------------


Estońskiego rywala we wtorek przetestuje też Zastal, ale TalTech to zupełnie inna półka niż Kalev.


W ENBL Estończycy zamykają tabelę gr. A z 4 porażkami w 4 meczach, Zastal z bilansem 2-2 powinien ten mecz wygrać i zapewnić sobie fazę ćwierćfinałów.


Estończycy są jednymi ze słabszych zespołów nie tylko ENBL, ale też ligi estońsko-łotewskiej (bilans 6-12), w zeszłym sezonie byli dużo lepsi, awansowali z 4 miejsca do ćwierćfinałów, gdzie przegrali z łotewskim Ogre. W estońskiej „dogrywce”, na lokalnym podwórku udało im się grać z 2 numerem w play-offs i odpadli w półfinale. W najnowszej historii zespół z Tallina zdobył 2 medale swojej ligi (brąz 2009 i 2011) i nigdy nie grał w „prawdziwych” pucharach. W tej starszej, to 8-krotny mistrz Estonii z czasów ZSRR (ostatnio w 1985 i 1984, a pozostałe tytuły w latach 1961-1966).


W składzie


Lider zespołu to Łotysz Kristaps Gluditis (G, 190/28) – były zawodnik 3- i 2-ligowych zespołów w Hiszpanii, grał też w Ventspils w FIBA Europe Cup, a ostatnio w litewskim Pieno Zvaigzdes. Pod koszem gra zaskakująco mało i słabo Amerykanin Marcanvis Hymon (F/C, 203/28) – ostatnio był w białoruskim Borisfen (notabene usuniętym z pierwszej edycji ENBL), wcześniej w słabiutkiej lidze Albanii i pół-amatorskich ligach Australii. W listopadzie zespół wzmocnił całkiem rozpoznawalny Ukrainiec Anataliy Shundel (G, 191/30), bardzo doświadczony gracz (prawie 30 meczów w Europie w barwach Dnipro), w ostatnim sezonie po wybuchu wojny był w czeskich Pardubicach, a 2 lata temu zagrał 2 mecze w kadrze Ukrainy.


Najważniejsi Estończycy: Gregor Ilves (PG, 190/24), Oliver Metsalu (F, 196/30) i Toomas Raadik (PF, 203/33) – z nich tylko ten ostatni grał kiedykolwiek na poziomie Kaleva Tallin (ale było to dawno, potem zaliczył nawet egzotyczną ligę norweską), kilka lat temu ocierał się o kadrę Estonii, pozostali grali tylko w młodzieżówkach. Bardziej w cieniu jest Erik Keedus (SF, 199/33), który w Kalevie w sporej roli spędził wiele sezonów (również w europejskich pucharach i VTB), oraz grał w latach 2015-2019 dość regularnie w reprezentacji, włącznie z udziałem na Eurobaskecie 2015. To najlepsze CV w zespole.


Trenerem jest jeszcze młody, ale już doświadczony Estończyk Alar Varrak – 9 lat był asystentem w kadrze Estonii, 4 sezony w Kalevie, potem 5 sezonów samodzielnie prowadził Kalev (4 mistrzostwa).


Liderzy: punktowo zdecydowanie dwójka Gluditis i Metsalu – prawie 15pkt./mecz, Metsalu jest najlepszym zbierającym drużyny (ponad 5zb), a Gluditis również prowadzi grę (prawie 4as./mecz).


Szanse: słaby w listopadzie Start poradził sobie z Estończykami (+15), poradzi sobie i Zastal, szczególnie że ma dobrą atmosferę

@kefir @Suchowolates @bojowonastawionaowca @cronox @kkk1337 @dev @gumiorek @Boomshakalaka

<br />

jeśli ktoś OPRÓCZ ZAWOŁANYCH powyżej, chciałby żebym wołał go do zapowiedzi PLK, meczów pucharowych i reprezentacji, to tu niech zostawi pioruna, postaram się wołać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować