wiem że już po świętach, ale musze sie podzielić tą ciekawostką - w Katalonii prezenty przynosi srający pieniek, a dzieci śpiewają mu piosenki żeby srał
Byłem kiedyś w Barcelonie przed świętami i muszę powiedzieć, że jak zgooglowałem o co chodzi z tymi pieńkami i srającymi figurkami to miałem jedno wielkie WTF XD
Co ja będę ukrywał, jestem absolutnie wielkim fanem powieści mających miejsce w okolicy Barcelony opierających się na faktycznych wydarzeniach historycznych. Zafon, Llorens, teraz Piñol również dołącza do tego grona, a Victus trafia na ważne miejsce na mojej półce. Opis wspomnień Martiego Zuviríi, który uważa się za winnego upadku Barcelony podczas oblężenia w roku 1714 roku. Historia niosła go przez Barcelonę, Burgundię, Francję, Kastylię, by w końcu dotrzeć ponownie do stolicy Katalonii, będącej (niestety) centrum finałowych walk o sukcesję hiszpańską. Znakomicie się bawiłem dzięki wszystkim zabawnym i tragicznym losom Martiego, a przy okazji można się dowiedzieć czegoś ciekawego o taktyce oblężniczej twierdz
Upadek baerclony to tu masz na zywo Xdd Flickwagon sie wy⁎⁎⁎⁎⁎olil a mialo byc tak pieknie… robimy tak ze wam moge Rashforda po taniosci zalatwic, do tego chleb upieke robert glutenu poje to znowu sie odpali.