Jeśli myślicie że głupota kapitalizmu polega tylko na tym że wytwarza jakiemuś 0skarkowi który w życiu gówno pracował mało użyteczne luksusowe dobra materialne, jednocześnie zaniedbując masę ludzi którzy mają problem w ogóle kupić mieszkanie i wyprowadzić się od rodziców w jakimś rozsądnym terminie mimo że mają lata stażu pracy...
To kapitalizm mówi "potrzymaj mi piwo" i prześciga w durnocie samego siebie. Funduje jeszcze destrukcję dóbr na które poszło tyle ludzkiej pracy.
Kuba Midel "przedsiębiorca" myślał nad jakąś gospodarczą innowacją i wymyślał: mieszkanie o powierzchni 13 metrów kwadratowych. Chociaż wolałbym żeby testował ten wynalazek najpierw na sobie... i na końcu też.
Czy gdybyś wygrał na loterii tak ze 30 milionów to byś pracował nadal tam gdzie pracujesz? No nie, pierwsze co byś zrobił to byś rzucił pracę. Wiesz skąd to wiem? Bo KAŻDY by tak zrobił. Po to jest się bogaczem żeby żyć w luksusie, a luksusem jest możliwość zwalenia pracy na innych i samemu nie pracowanie i to byś właśnie zrobi. Być może byś nawet nie sprzątał i nie gotował sobie samemu, a co dopiero mówić o zapierdolu w januszexie za parę bezsensownych już dla ciebie groszy.
Może byś się podjął innej "pracy" w postaci życia jako inwestor... Ale czemu wcześniej tego nie robiłeś? Czyżby twoje kwalifikacje się zmieniły? Otóż nie zmieniły. Nie zaczniesz pracować jako inwestor ect bo to nie jest praca.
Wydawanie pieniędzy to nie jest praca.
Jeśli idziesz na zakupy, to wymaga wysiłku, musisz zrobić listę zakupów, ubrać się, pojechać itd. poświęcić swój czas i wysiłek żeby wydać pieniądze i napełnić lodówkę. Czy to jest praca? Nie. Chociaż w pewnym sensie tak, ale należy być konsekwentnym i trzymać się jednej definicji. Jeśli bogacze pracują, poprzez inwestowanie to my jesteśmy w pracy dbając o swój samochód, kupując go, ubezpieczając, myjąc itd. po to żeby nim dojeżdżać do pracy, czy na zakupy przez co ładujemy paliwo w nasz organizm który służy nam do zarabiania pieniędzy. Jest to inwestycja. Pracownik fizyczny musi przykładowo zjeść tysiąc kalorii więcej od informatyka... Więc jeśli je deser no to pracuje i inwestuje ładując potrzebne baterie.
Przedsiębiorcy kupują samochody "na firmę" przez co są one inwestycją wrzuconą w koszta i takim samochodem jeżdżą potem np. na dziwki.
Więc można uznać że albo wszyscy pracujemy znacznie więcej niż ten czas jaki spędzamy w pracy, albo jeśli uznamy że pracujemy tyle ile jesteśmy u pracodawcy, no to bogacze nie pracują.
To że bogaci pracują to tylko przeforsowana w kapitalizmie pro-burżujska propaganda. Nie ważne który burżuj jest twoim ulubionym, czy Matczak opowiadający jak to pracował po 16 godzin, czy Grażyna Kulczyk która to pracowała rzekomo po 20 godzin, czy Menzten który to pracował do nocy, czy któryś z kołczów biznesu... To wszystko kit.
Oni do "pracy" zaliczają sobie co chcą oraz zwyczajnie kłamią.
Owszem, zdarza się (ekstremalnie RZADKO) że jakiś burżuj podejmie się pracy typowej dla pracownika, gdzie robi to bardzo KRÓTKO, tylko z kaprysu, z czegoś w rodzaju nudów. To tak jakby ktoś z nas podjął się surviwalu dla przygody. No zdarza się, dla kogoś może to być zabawa przez jakiś czas. Ale to tylko zabawa, czasem podejmowana, nie mająca nic wspólnego z prawdziwym przymusowym długookresowym surviwalem w przypadku wojny czy kataklizmu, służącemu rzeczywistemu przetrwaniu. Donald Trump dla beki przed chwilę obsługiwał klientów jako kelner w swojej restauracji. W kopalni dla turystów można się podjąć pracy górnika w ramach przygody i jeszcze za to zapłacić... Ale czy to praca? Hmm.... Sami oceńcie. Ktoś bogaty może sobie sam gotować, bo tak woli. Czy on pracuje? Można samemu ocenić, ale wtedy konsekwentnie należy ocenić że wszyscy którzy sami sobie gotują to pracują.
No a piłkarze, piosenkarze.... Oni uprawiają hobby. Śpiewamy i gramy w piłkę dla zabawy, a część z nas za tę zabawę dostaje pieniądze gdyż robią to dobrze. To że dostają za to pieniądze nie znaczy że to z automatu staje się pracą. To nadal pozostaje zabawą i hobby, tylko taką za którą się dostaje pieniądze. Czy gdyby nagle byli zmuszeni zaprzestać gry w piłkę i dajmy na to nawet te same miliony zarabiali przez bardziej pożyteczną pracę na budowie albo roli to też by to robili? Nie. Wtedy by przestali gdyż by to było dla nich zbyt ciężkie. Mogą za miliony nam co najwyżej pośpiewać.
Praca nie jest zero-jedynkowa. Coś jest pracą bardziej lub mniej. "Praca" polegająca na harataniu w gałę albo masturbacji się do kamerki w przypadku sex-workeret internetowych to taka co najwyżej trochę praca. Kwestia subiektywna - dla mnie to nie praca. Jeśli dla kogoś to jest w 100% legit praca to ma nie po kolei w głowie, albo sam dłużej nigdy nie pracował.
Osoby bogate nie pracują bo nie muszą. Im ktoś bogatszy tym większą stawkę trzeba zaoferować takiemu żeby podjął się pracy, osoby bardzo bogate nie pracują praktycznie wcale. I odwrotnie, im ktoś biedniejszy tym mniejszą stawkę można mu zaoferować a i tak podejmie się pracy, z desperacji. Nazywa się to wyzysk - osoby biedniejsze dostają za pracę mniej pieniędzy właśnie dlatego że są biedniejsze, czyli jest odwrotna sytuacja od pożądanej. Osoby bogatsze dostaję większy kawałek tortu za to że już są bogatsze. I tak rośnie przepaść między bogatymi i biednymi i te klasy się wzajemnie różnią coraz bardziej. Dawno już przekroczyło to granice absurdu i właściwie są tacy bogacze że ich konsumpcja jest absurdalna (to słowo nie oddaje jak to wygląda) a i tak nie są w stanie tego przeżreć. Stają się klasą próżniaczą, gdzie ostentacyjne marnotrastwo jest manifestacją pozycji społecznej (udowodnienia wyższości nad nami, ludźmi muszącymi oszczędzać). Gdzie społeczeństwo całymi swoimi siłami nie tylko pracuje na ich fizyczny komfort, ale również mentalny, przekonując że ci bogacze to sól naszej ziemii i są lepsi od nas, że to my powinniśmy okazywać wdzięczność im a nie odwrotnie. Np. za to że "dają nam pracę".
"Mam poczucie absurdu, że sześcioletnia dziewczynka w Bangladeszu, raniąc sobie paluszki, szyje sukienkę, bo inaczej nie zje obiadu, a potem ta sama sukienka ma tysiąckrotne przebicie. To nie jest przecież tak, że my wszyscy jesteśmy wyzyskiwaczami. Taka opinia jest trochę jak nałożenie podatku na nas, bogatych, za to, że wcześniej wstajemy, więcej pracujemy, dźwigamy większy ciężar"
Dominika Kulczyk - miliarderka, autorka tego liberalnego tekstu to żywy dowód na to że w Polsce obowiązuje "czy się stoi czy się leży cztery miliardy się należy" (dla wybrańców)
Pierwszej klasy materiał Janka Śpiewaka o rynku mieszkań, PO, PiS.
Od siebie dodam że brałem kredyt w okresie gdy był program "Mieszkanie Dla Młodych" niestety przez to że liczba chętnych była zbyt duża to się nie załapałem. I wiecie co się stało? Bank wyszedł do takich jak ja z ofertą obniżonego oprocentowania i innych lepszych warunków kredytu, na tyle lepszych że porównywalne z tym jakbym wziął MDM.
Czyli z MDM wyższe oprocentowanie, bez MDM okazało się że bank może jakoś dać niższe i też się mu będzie opłacać... No i dał.
Tak co do tego kto konsumuje tutaj te dopłaty. Jak to na wolnym rynku bywa, ci więksi, silniejsi, bogatsi.
Jak system jest do bani to dopłaty do systemu nie rozwiązują problemu.
Poza tym już nawet najwięksi debile świata czyli konfederaci zaczynają przynajmniej trochę kumać że nakręcanie popytu nie rozwiązuje sprawy.
Jak jest za mało mieszkań to tańszy kredyt nic nie da. Tym bardziej że znowu to my się będziemy musieć zrzucić na kredyty tamtych, czyli jedni biedni na drugich biednych, po to żeby fajnie wyglądało politycznie dla nie kumatych, czyli żeby liberał (osoba reprezentująca interes bankierów i deweloperów) mogła jakoś wychujać przy wyborach tę biedną większość.
W życiu wiele się na ten temat naczytałem i dawaj kolesie ledwo liznęli temat. Trochę było np. o tym u Rafała Wosia. który pisał o dziedziczeniu przez setki lat. Generalnie było wiele badań na ten temat, analiz, i na bogactwo mają przede wszystkim czynniki środowiskowe i społeczne, niż indywidualne geny.
No chyba że ktoś uważa że Niemcy są genetycznie inteligentniejsi niż Polacy...
Dodam że różnica w IQ między ludźmi są znacznie ale to wręcz niebotycznie mniejsze (nieproporcjonalne) niż majątkowe, na IQ ma wpływ nie tylko geny ale i środowisko (IQ można wyćwiczyć niczym mięśnie i odwrotnie), oraz rzeczywiście jest korelacja że inteligentniejsi są bogatsi, tylko że kuceria (np. Szymon Pękala) nie dopuszcza że jest też odwrotna relacja przyczynowo-skutkowa, to znaczy że przez to że jesteś bogatszy to z czasem stajesz się inteligentniejszy.
Są badania. mówiące np. że zagraniczne podróże zwiększają IQ. Wiadomo że osoby zamożne więcej podróżują. Są badania mówiące że dzieci zamożnych częściej idą na studia, a także badania mówiące że studia zwiększają IQ (nie tylko kolerują, ale zwiększają). Są badania mówiące że podejmowanie się nowych aktywności zwiększa IQ (jak spływ kajakowy na jakim się jeszcze nie było itp). Otóż kolorowe życie mają znowóż bogaci. A to czas i pieniądze na teratr, kino, golf itd.
Z kolei prosta monotonna wielogodzinna praca zmniejsza IQ.
Są badania mówiące że oddychający czystym powietrzem mają wyższe IQ od tych oddychających smogiem, a więc znowu czynnik środowiskowy a nie genetyczny.
Modne ostatnio na hejto są wyznania co się popiera w wyborach. Są tacy co szokują innych tym że głosują na PiS lub PO.
amatorzy....
Patrzcie tera
Jestem internacjonalistą (w nazewnictwie szurów globalistą), lewakiem, śmiało się mogę nazwać socjalistą, najchętniej zagłosowałbym na kogoś takiego jak Piotr Ikonowicz czy Jan Śpiewak, ale z realnie dostępnych opcji będzie to ktoś z Razemków. W dodatku uważam że ta partia jako jedyna podnosi w swoim programie parę najważniejszych kwestii.
Mam wyjebane na gejów i jestem ateistą, uważam że seksuolog jest mądrzejszy w kwestii seksu niż ksiądz czyli jestem "marksistą kulturowym" i jestem za tym żeby kontynuować przyszłościowe prace naukowe i analizy oraz rozważać je nawet jeśli dotyczą kwestii obecnie nam niewyobrażalnych, takich jak pieniądz cyfrowy czy jedzenie z owadów itp.
Jeśli o czymś zapomniałem to przypomnijcie mi. A teraz czekam na obelgi od zdrajców ojczyzny xD
#antykapitalizm #kapitalizm #lewica #prawica #bekazprawakow no i #konfederacja bo oni są najśmieszniejsi i się najbardziej zesrają
>To że biedni zapłacą mniej (najlepiej wcale) <br />
To że bogaci zapłacą<br />
To że będzie można sfinansować różne pożyteczniejsze rzeczy niż rozpasana konsumpcja burżujów<br />
Dlaczego mają się nie dokładać do państwa, dlaczego ja mam im fundować życie? Dlaczego konsumpcja Harnasia powinna być dofinansowana?
Absolutnie nie. I właśnie lewicowcy o tym mówią, w szczególności Jan Śpiewak którego wymieniałem.
I jakie ma propozycje ten Spiewak?
Dochód wypracowują wszyscy ludzie którzy pracują (pożyteczną pracą).
Ja chcę pracować tylko na siebie i swoją rodzinę, oddać państwu niski podatek na niezbędna infrastrukturę której nie ogarnie się lokalnie a reszta wypierdalać do roboty.
Niedofinansowanie służby zdrowia to nie problem?
To że zapłacę 2000zł zamian 1000zł jak mi pomoże w leczeniu skoro nie mogę dostać się do lekarz i wszędzie chodzę leczyć sie prywatnie?
Kuce mówią że jak się da ludziom socjal to będą mniej chętni pracować.
To prawda.
Ale jest druga strona medalu. Socjal ma jeszcze drugą pozytywną rzecz poza tym że ludzie się nie przepracowują. Socjal powoduje że zabieramy burżujom pieniądze lub/i pracowników, w efekcie czego sami są bardziej skłonni podjąć pracę. A żeby nie było tyle teorii, to dla rozluźnienia przypadek bananowego oskarka któremu po wprowadzeniu 500+ pracownicy nie chcieli już robić nadgodzin więc sam podjął się pracy:
@Matkojebca_Jones socjal jest oplacany z zapierdolu klasy "jakos sobie radzacej" napisał bym sredniej sle w tym kraju takiej juz praktycznie nie ma, poprostu rypie sie każdego kto zarabia wiecrj niz 3500 zeta xD moj pracodawca aby zaplacic mi moje 8 patoli wydaje praeie 5 dodatkowych na zusy i podatki
Jestem w 100% pewien ze lepiej zagospodarowal bym te zarobione 5 tysiecy
@Matkojebca_Jones zeby nakrecac biedotę przeciwko bogatym. a ze potem sie okaże ze miliarderzy sa poza zasięgiem, milionerzy tez to plebs rzuci sie na tym co zarabiają ponad minimalna albo maja mieszkanie po babci
Jakiś czas temu? W sumie od początku internetu. Bo to działa jak lep na muchy. Chyba 99% osób, które robiły takie seminaria jak być bogatym, stały się bogate "ucząc" ludzi jak być bogatymi hehe.
"Ponadto weszliśmy w epokę celebrytów i influencerów, ludzi którzy są znani z tego że są znani i jako że są znani to wydaje im się że są za⁎⁎⁎⁎ści, a skoro są za⁎⁎⁎⁎ści to chcą się dzielić swoją zajebistością żebyście nie mieli wątpliwości że są za⁎⁎⁎⁎ści. W sensie oni nie chcą żebyście wy byli za⁎⁎⁎⁎ści, tylko chodzi o to że jak będą się dzielić swoją zajebistością to wy dostrzeżecie to że oni tą zajebistością ociekają i będziecie ich jeszcze bardziej ich podziwiać. Zostaniecie dalej szaraczkami, ale oni wam się zaprezentują w pełnej krasie swojej zajebistości. Problem w tym że oni nie są wcale w niczym za⁎⁎⁎⁎ści..."
Krzycho Stanowski oczywiście jest libkiem (a jakże, to bogacz), ale nie idzie w tym skrajność. On generalnie ma przekaz libkowy, taki jak generalnie mają media kapitalistyczne gdzie obraz nam tworzą zamożni ludzie. Więc zawsze gdzieś tam z tyłu głowy ludzie mają pewne rzeczy nieświadomie wciśnięte które ich predysponują do liberalizmu i uzasadniania nierówności. Niektórzy chcąc być antysystemowi idą dalej. Skoro to wszystko jest dobre, ten kapitalizm, wolny rynek, prywatyzacja itd. to pójdźmy na maksa, przecież w tym musi tkwić problem. I tak powstaje kucowska sekta która myśli że jest antysystemowa a w rzeczywistości od początku ukształtowana przez ten system. To tak jak w Rosji niektórzy antyputinowcy uważają że Putina należy obalić gdyż za bardzo cacka się z faszystami z Ukrainy. W rzeczywistości są to śmieszne ofiary mainstrimowej propagandy, a nie żadni idący pod prąd ludzie. Do pójścia w takie skrajności ma tendcencje kuceria, ale też niektórzy burżuje, typowi są tutaj Kulczykowie którzy wygłaszają nieprawdopodobne bajki będąc przekonanymi o swojej wyższości i pracowitości, a także że nie są żadnymi wyzyskiwaczami.
Stanowski jest też libkiem, ale nie idzie w skrajność. Nie robi z tego ideologii, krucjaty, nie potrzebuje tego. Zdarza mu się wyśmiewać #kapitalizm w tych najśmieszniejszych najskrajniejszych przypadkach. Takich jak #korwin jako polityk, pato-gale "sportowe" niektórzy burżuje, czy kołcze biznesu i wszystkie inne kołcze i naciąganie na hajs.
@wolski Miałem nadzieję, że umiejętność czytania ze zrozumieniem i poprawnego zrozumienia: jednego pytania oraz dwóch zdań oznajmujących, nie przekracza możliwości przeciętnego użytkownika tego serwisu.
Niestety... jestem załamany poziomem dzisiejszej młodzieży.
@leon wykazałeś się indolencją łącząc 2 różne sprawy. Używasz pseudo inteligentnego tonu... nawet dałem Ci plusa za 3/5 postów a Ty nie jesteś w stanie odpowiedzieć na pytanie. Nikt nawet nie podjął się dyskusji bo uznali że nie warto.. i po twojej odpowiedzi stwierdzam że tutaj użytkownicy mieli rację.
Sprzedawczyni najpierw mi pokazała, zaproponowała żebym się położył i dopiero wtedy zapytałem o cenę, i po chwili zakłopotania i kluczenia wydusiła z siebie.. "160 tys".
Czemu tak drogi? "Jest z Włoch i to RĘCZNA robota" (czytaj: prestiż pochodzenia oraz z tego że ktoś na to mocno pracował)
Zapytałem czy ktoś to kupuje. Mówiła że tak.
Pytanie na dziś. Czy nie lepiej by było wykonywać pracę bardziej pożyteczną? (mam na myśli zmianę premiowania przez system gospodarczy).
#antykapitalizm #kapitalizm
Czy praca dla prestiżu bogaczy ma sens? (Pytanie dotyczy całego systemu gospodarczego z punktu widzenia robotnika))
@Tyraxor iksde. Tak, nie podałem żadnego argumentów, nie odniosłem się ani słowem do tego, co napisałeś wcześniej. Jestem takim trollem i tak ubogi intelektualnie, że nawet nie potrafię zrozumieć co miałeś na myśli podając definicję potwierdzającą moje słowa. Wybacz mi.
Kochówka – rodzaj domu jednorodzinnego budowanego w byłych Prusach Wschodnich w latach 30. XX w. Nazwa tego typu domów pochodzi od nazwiska Gauleitera Prus Wschodnich Ericha Kocha, który dzięki preferencyjnym warunkom finansowania wprowadził nowy rodzaj budownictwa socjalnego
@nizarlak-horoszczanski jesteś przygłupem z chłopskim rozumem który wie lepiej niż wszystkie informacje ze świata mówią, nie zawracaj mi d⁎⁎y już bo nie mam w zwyczaju z kretynami dyskutować
Generał k⁎⁎wa kłamie jakiś random piwniczak zna sytuacje na świecie lepiej - no proste, wiadomo że polak idiota mądrzejszy od generała usa jest
polecam genialną serie o #kapitalizm #pracbaza #pracaspawaczamnieprzeistacza #korposwiat #januszebiznesu #pracait
zanim prawaku zaczniesz pi⁎⁎⁎⁎lić o korwinizmach to poznaj trochę historii #historia a nawet wyłapiesz że janusze d 200 lat używają tych samych ściem w stosunku do wyrobników
reżyseria: Stan Neumann
rok produkcji: 2020
język: polski lektor
Serial składa się z czterech odcinków i przedstawia emancypację klasy pracującej, która ze społecznych nizin dotarła na szczyty władzy.
– Klasa robotnicza odegrała istotną rolę w historii krajów europejskich poprzez rewolucje, wojny i postęp społeczny. Wiele wartości naszej obecnej demokracji wypływa z postulatów klas robotniczych. Powszechne prawo wyborcze, urlop, emerytura czy prawo do opieki medycznej to jedne z najbardziej wymownych przykładów. To, co współczesnym Europejczykom wydaje się oczywiste, zostało zdobyte ogromnym poświeceniem i trudem. Nie obyło się bez strajków, demonstracji i starć z mundurowymi. Walka o prawa pracownicze rozpoczęła się już w XVIII wieku i pochłonęła wiele ofiar – pisze w anonsie serialu nadawca.
Film oparty jest na bogatych materiałach archiwalnych. Pierwszy odcinek nosi tytuł „Czas fabryk” kolejne odcinki to „Czas barykad” , „Czas pracy taśmowej” i „Czas destrukcji”. Poszczególne odcinki będą miały premierę w każdą niedzielę począwszy od 2 maja 2021 r.
"Zyski sektora finansowego należą do finansistów, ale straty muszą być pokrywane przez społeczeństwo"
"Dzięki dodrukowi mieliśmy gigantyczny rozwój"
"Gospodarka państwa była tylko dodatkiem do rynków finansowych. Zyski konsumowane było przez rynki finansowe, a reala gospodarka państwa - produkcja i miejsca pracy - dostawały jedynie ochłapy z tego rynku"
"I czym ten fantastyczny rozwój się skończył. No skończył się upadkiem Leman Brothers (....) i zaczął się światowy kryzys"
"Państwa zrozumiały że nie mogą zostawić gospodarki w stanie zupełnego liberalizmu, bo prywatne kapitały zniszczą realną gospodarkę, zniszczą produkcję i miejsca pracy, w pogoni za miliardowymi zyskami rozwalą realne gospodarki i wyślą ludzi na masowe bezrobocie na całym świecie"
"Koncepcja liberalna w 2008 poniosła całkowitą klęskę"
"Pozostawienie gospodarki w rękach liberałów doprowadziłoby do gigantycznej fali upadłości i największego w historii bezrobocia"
"Gdyby nie interwencja państw groziłby nam gigantyczny spadek poziomu życia"
"W 2008 roku groziło nam że nie utrzymamy własnych mieszkań. To był efekt liberalizmu"
"Od 2008 roku państwa stara się wrócić do kontroli nad gospodarką, żeby ludzie nie trafili na masowe bezrobocie i w wyniku tej przypadkowej bańki giełdowej - to się może w każdej chwili zdarzyć"
"Gotówka jest coraz rzadziej używana na rynku"
"My Polacy jesteśmy w końcówce państwa używających elektronicznych form płatności"
"Już od kilku lat omawiane są w wielu krajach projekty wycofania gotówki. Te zapowiedzi dotyczą głównie państw Skandynawskich. Społeczeństwa tych państw wykazują się dużą ufnością do płatności bezgotówkowych. U nas w Polsce dyskutowane są głównie zagrożenia wynikające z możliwej kontroli przepływów finansowych a oni stale zgłaszają akces do rezygnacji z gotówki, oni uważają że nadzór i ochrona organów państwa nad finansami są jak najbardziej wskazane. Tacy są Skandynawowie, oni mają zaufanie do swoich państw i do swoich banków. Z resztą jest to typowe dla społeczeństw zachodnich - u nas jeszcze nie"
"Chiny chcą zrezygnować z gotówki"
"Czy stworzenie pieniądza cyfrowego banków centralnych będzie miało znaczenie dla przyszłości gospodarki? Tak. My podatnicy nie będziemy musieli płacić za straty bankierów(...)Skutki mogą być ogromne"
"To może być początek ery Chin"
"Banki komercyjne mogłyby być zbędne"
"Dzięki temu mogłaby być wyeliminowana szara strefa, czyli wyeliminowania negatywnych zjawisk, zniknęła by korupcja i pranie pieniędzy i finansowanie terroryzmu. Tak ale każdy z nas byłby pod totalną kontrolą i moglibyśmy stracić wolność"
"Możliwe jest wprowadzenie tego z technologią blog chain z zachowaniem anonimowości"
"Wraz w prowadzeniem tego wchodzi ogromna reducja zatrudnienia i to jest chyba czynnik najważniejszy. Po zastosowaniu technologii blog chaina nie potrzeba nam milionów zatrudnionych w bankach"
"Każdy kolejny kryzys który przeżywamy jest większy od poprzedniego i lekarstwem na taki kryzys jest nowy dodruk pieniądza, ale takie ciągłe drukowanie musi się skończyć katastrofą światowych finansów. Nowy pieniądz ma przede wszystkim oddać kontrolę w ręce organów centralnych. Czy jednak nie stracimy przez to naszej wolności?"
Moja opinia: I tak nie mamy żadnej wolności, chyba że "wolność" zapłacenia bez podatku za jakieś pierdoły, jednak starty jakie mamy z pieniądza gotówkowego są większe niż ta niewielka korzyść.
Jestem umiarkowanym technokratą, oraz zdecydowanie internacjonalistą, nie jestem też więc na pewno konserwatystą ani też nie jestem liberałem (to znaczy wolę władzę demokratyczną a nie niedemokratyczną). I nawet jeśli by rządził tym jeden pasożyt, to wolę jednego pasożyta niż tysiąc.
A przede wszystkim, ta "kontrola" nas nic nie znaczy. Ty czy ja jesteśmy k⁎⁎wa nikim wśród ośmiu miliardów ludzi i nikogo nie obchodzi co sobie tam kupujemy. I tak już teraz można słuchać wszystkie nasze rozmowy telefoniczne i czytać wszystkie wiadomości jakie sobie przesyłamy, ale jakoś nikt nie przechodzi w pisanie sobie listów czy osobiste spotykanie się w obawie przed posłuchem chyba że shizofrenik albo przestępca. Z pieniądzem jest ta sama historia.
Prawda jest taka że jedyną obawę mogą mieć szurzy albo przestępcy, również ci w Polsce społecznie akceptowani, czyli przedsiębiorcy nie płacący podatków. Ale tak poza tym dla różnych miliarderów to ogromne zagrożenie, gdyż ich biznesy zwykle nie są zbytnio legalne i pewnie będą tacy loobować żeby tego nie wprowadzać, co już propagandowo robią. Oczywiście z tego samego powodu drobni wyzyskiwacze czy przestępcy. No i jestem zwolennikiem transparentności zarobków, więc tym bardziej na plus. Młody człowiek wiedziałby jaką szkołę wybrać żeby dobrze zarobić. Skończyłyby się brednie jak to przedsiębiorcy (najlepiej zarabiająca grupa zawodowa w Polsce) wielce nie ma pieniążków i wciskanie pracownikowi że w tym miesiącu nie ma pieniędzy na premię, podwyżkę, albo nawet na wypłatę wg umowy (bo i to się często zdarza). Skończyłoby się opowieści o pławiących się w luksusach górnikach czy nauczycielach.
W końcu ta cała urzędniczo-bankowa-kapitalistyczna banda może przestanie być tak przeceniana, a zacznie się cenić ludzi którzy tworzą realne dobre - ludzi pracy. Czyli koniec liberalizmu (rządów bankierów i bogaczy).
A ty co, wstydzisz się że ktoś się dowie że ktoś może się dowiedzieć że sobie kupiłeś dmuchaną lalę? Przecież już dziś nie zapłaciłeś za nią gotówką, tylko pewnie elektronicznie, tak jak i całe kupienie tego na serwisie internetowym.
Nie warto w imię tego wstydu niszczyć świat.
Rozumiem zagrożenie oddanie władzy jednemu krajowi nad innymi, ale jeśli ktoś uważa że to on sam jest pępkiem świata lub kraju będąc jakiś zwykłym robolem na magazynie i tak płacącym normalnie podatki.... to tak takich widzę:
@Matkojebca_Jones Nie zauwazasz jak bardzo zwezyl sie zakres, w ktorym mozesz dysponowac wlasnym cialem czy wlasnoscia na przestrzeni minionych 10 lat? Co odjebalo sie w '20? Wyjmij glowe spod kamienia.
Uważa się że najpierw człowiek jest za⁎⁎⁎⁎sty, w efekcie czego zostaje bogaty.
W rzeczywistości człowiek najpierw zostaje bogaty a dopiero potem za⁎⁎⁎⁎sty.
Człowiek taki tworzy legendę jak dzięki swojej zajebistości osiągnął sukces. Wszelki wzrok jest skierowany na niego, więc forsuje swoją narrację.
Ta narracja osób bogatych jest dominująca na każdym polu i w sumie można ją nazwać liberalizmem, gdyż cały liberalizm, wolny rynek, ideologia kapitalistyczna, to nic innego jak wizja klas wyższych, które przejmują klasy niższe.
Sęk w tym że troska o klasy niższe się w tej wizji nie zawiera, wręcz przeciwnie...