#hejtoczyta

16
565

Tytuł: Billy Summers


Autor: Stephen King


Wydawnictwo: Prószyński i S-ka


Ocena: ★★★★★★★☆☆☆


Po dwóch miesiącach oczekiwania na pojawienie się najnowszej książki Stephena Kinga w abonamencie Legimi, na początku października w końcu mogłem zabrać się do lektury. Podchodziłem do tej powieści bez żadnego nastawienia, nie wiedząc nic o fabule, jednak pomny tego, że książki tego autora w dzisiejszych czasach rzadko bywają horrorami (co nadal dziwi niektórych). Dostałem dokładnie taką wersję nie-strasznego Kinga, jaką lubię.


Początek jest niespieszny, ale nie nudny - akcja zawiązuje się powoli, co pasuje do klimatu samej fabuły. Jak zwykle bywa u tego autora, książka napisana jest lekko, dzięki czemu czyta się to przyjemnie i ochota na jeszcze jeden rozdział nie znika. Postacie mają charakter i są autentyczne, dzięki czemu też i relacje między nimi, i dialogi wypadają naturalnie. Kiedy całość nabiera tempa, lektura staje się ciekawsza, jednak nie ma tu jakiejś specjalnej jazdy bez trzymanki, niesamowitych zwrotów akcji czy trzymającego napięcia. O dziwo - nie przeszkadza to ani trochę, właśnie dzięki bohaterom z krwi i kości oraz chemii między nimi. "Billy Summers" kojarzył mi sie z "Dallas '63", które również trudno nazwać horrorem, jednak tam, dla odmiany, to akcja i napięcie grały pierwsze skrzypce.


Podobał mi się wątek "drugoplanowy". Najpierw zgrabnie wprowadzony, następnie gładko zintegrowany z resztą powieści i ciekawie wykorzystany. Doceniam bezpośrednie i pośrednie nawiązania do "Kwiatów dla Algernona" i "Wściekłości i wrzasku" - ładnie wplecione oddanie szacunku i dodatkowy smaczek. A propos smaczków - nie zabrakło też puszczenia oka do wieloletnich fanów Kinga.


Jestem w stanie zrozumieć klimat sprzeciwu Trumpowi i jego poplecznikom, jednak tego typu nawiązań było moim zdaniem za dużo w tekście i stały się one w pewnym momencie niestrawne. Nie zmienia to jednak faktu, że całość czytało mi się naprawdę dobrze, a zakończenie mnie nie zawiodło.


(opinia zmigrowana, pierwotna data dodania: 10.2021)


#hejtoczyta #ksiazki #stephenking

14e91d82-d815-4325-8c0e-d3d60a800321

Ależ jestem zły... Jeden z moich ulubionych seriali, który co najmniej raz w roku muszę obejrzeć, historia którą uwielbiam, jakiś Ambrose napisał na jego podstawie książkę #pdk , na Legimi wjechał audiobook, więc się skusiłem...


Jak można tak dobrej książce, tak świetnej historii i ludziom, którzy naprawdę zasługują na to, żeby opowiedzieć ich przeżycia w naprawdę godny sposób, zrobić tak dużą krzywdę?


Realizacja tego audiobooka to jest żart. Wyraźnie widać , że kobieta którą wybrano do czytania kompletnie nie ma pojęcia o tym co czyta. Przekręcanie nazwisk można przeboleć, ale np. czytanie nazw w stylu "Uta" (Utah), "Oma" (Omaha) albo skrótów "du-pank" (D. Panc. - Dywizja Pancerna), na początku jest może i nawet zabawne, ale po kilkunastu godzinach i kilkudziesięciu powtórzeniach tego samego błędu jest żenujące, a to ledwie kilka tego typu wpadek. Lektorka czytając książkę wyraźnie się męczy, co słychać, bo w edycji coś poszło nie tak i tak od 3/4 audiobooka ktoś w ogóle nie wyciął pomyłek, więc słuchacz jest raczony np. pięciokrotnym czytaniem tego samego zdania albo nazwiska połączonego w westchnieniami i warknięciami czytającej. Kto w ogóle wpadł na pomysł, żeby do książki gdzie narratorem jest mężczyzna, a kobiet w niej praktycznie nie ma, dać do czytania kobietę, która kompletnie tego nie czuje, nie ma związku z tą historią i nie ma żadnego pojęcia o tym co czyta.


Jak można było zrobić to tak źle?


Smutne i przykre.


Książkę serdecznie polecam, serial tym bardziej, ale audiobook omijać szerokim łukiem. Osoby za to odpowiedzialne powinny przeprosić jak Białek za Wykop.


#ksiazki #zalesie #bookmeter #hejtoczyta

1144d0a8-3d7a-4fc7-b8d8-60e08c8f83e6

@JackTheRipper czyta się naprawdę dobrze. Można kilka smaczków wyhaczyć, np spotkaliśmy francuskich żołnierzy i o dziwo nas nie okradli, a byli brudni i śmierdzieli jak zawsze

Zaloguj się aby komentować

Tomki mam zagwozdkę.


Chciałbym kumplowi kupić na urodziny książkę. Bardzo lubi fizykę kwantową. "Kwatechizm" A. Dragana już przeczytał.


Jest ktoś w stanie mi pomóc i polecić coś dobrego w tym temacie?


#kicochpyta #ksiazka #ksiazki #fizykakwantowa #hejtoczyta #dragan

@asymetryczny ewentualnie może w tym Kwantechizmie jest coś polecanego, coś z bibliografii, ale to musiałby się wypowiedzieć ktoś, kto czytał

@asymetryczny @Waderra @smierdakow @thedestroyerofeels

Podepnę się do tematu. Przeczytałem krótką historię czasu Hawking'a. Książka jest ok na początek, pozwala uporządkować podstawy. Jednak poczułem ogromny niedosyt, wszystko zostało jedynie "liźnięte". Poleci ktoś coś co sięga znacznie dalej?

Zaloguj się aby komentować

Tytuł: Rodzina Corleone


Autor: Edward Falco, Mario Puzo


Gatunek: kryminał, sensacja, thriller


Ocena: ★★★★★★★☆☆☆


"Ojca chrzestnego" przeczytałem w idealnym dla mnie czasie, dzięki czemu trybiki złożyły się razem w perfekcyjny mechanizm. Dlatego też powieść tę traktuję trochę jako świętość, w oderwaniu od reszty lektur. Nie wykluczam, że kiedyś z dziełem Mario Puzo zapoznam się ponownie i wtedy przejdzie z sacrum do profanum, jednak poza najbardziej znaną książka z serii o nowojorskich mafiozach, są też inne. Jedną z nich jest "Rodzina Corleone", która tymczasowo zaspokoiła mój głód na tego typu literaturę.


Omawiana powieść to prequel "Ojca chrzestnego", mamy tu zatem całą gamę bohaterów znanych z części pierwszej, w innym niż tam ustawieniu. Wszyscy oni są młodsi, mniej doświadczeni, niedotknięci naturalnymi konsekwencjami gansterskiego życia. Z jednej strony jest to plus - nawet dobrze znane nazwiska nie nużą i potrafią zaskoczyć, z drugiej jednak - autor poświęca sporo czasu na zarysowanie tak osobowości bohaterów, jak i początkowych sytuacji, w jakich ich zastajemy. Moim zdaniem jest to największą wadą książki, obok zbyt szczegółowych opisów w jej pierwszej połowie oraz niewystarczającej dynamiki akcji. Przez początkowe trzydzieści procent powieści przebrnąłem z lekką niechęcią, dodatkowo potęgowaną sztywnymi dialogami - czułem się trochę jak podczas czytania "Wielkiego Gatsbiego".


Z czasem akcja nabrała rozpędu, a postacie i ich relacje zaczęły pracować jak dobrze naoliwiona maszyna. Lekkość i dynamika właściwe "Ojcu chrzestnemu" i tu zaczęły być wyczuwalne. Większy udział Vito Corleone w opisywanych wydarzeniach dołożył również klimat i to magiczne "coś", co tak porywało w oryginale. Honor, zdrada, zemsta, wybór i poświęcenie - na to wszystko znalazło się tu miejsce. Po nakreśleniu tła, ustawieniu scenografii i aktorów, całość naprawdę mnie wciągnęła i byłem zadowolony z lektury.


Jak to zwykle z prequelami bywa - nie ma tu za dużo miejsca na suspens. Doskonale znamy dalsze losy głównych bohaterów, zatem wiemy, jak zakończy się historia. Przez to napięcie jest niewielkie i nawet w ramach pojedycznych epizodów mógłbym wskazać maksymalnie dwa, w których punkty kulminacyjne są rzeczywiście ciekawe. Kontrastuje to z "Ojcem chrzestnym", gdyż tam większość fragmentów, na które została podzielona całość historii, prowadziła do ciekawego "zagęszczenia" i rozwiązania akcji. Koniec końców jednak "Rodzina Corleone" dobrze skleja się pod względem fabuły i bohaterów z wątkami zawartymi w oryginale, zatem uznałbym ją za dobry prequel i poprawną książkę. Czytelnicy, którzy nie potrafią utożsamić się z Krzysztofem Jarzyną z "Poranku kojota" w kwestii przeczytanych książek, śmiało mogą odjąć od mojej oceny jedno oczko. Mi się podobało.


(opinia zmigrowana, pierwotna data dodania: 10.2021)


#hejtoczyta #ksiazki #czytajzhejto

306a1663-be5e-44c9-900b-81723df5c601

Zaloguj się aby komentować

#nowosciksiazkowe


Nowość w wydawnictwie Szczeliny. Tym razem trochę inna pozycja niż cztery wcześniejsze.


Za miesiąc premierę będzie miała książka Afropejczycy. Zapiski z czarnej Europy Johny'ego Pittsa. Cena ok. 40 zł


Również Hejto jest już zalane rasizmem i chłopskim rozumem, więc temat na czasie:


Poznaj historie Afropejczyków, zrozum współczesną Europę.


Johny Pitts urodził się na północy Anglii, w Sheffield – kulturowym tyglu, który idealnie oddawał złożoną tożsamość jego i wielu sąsiadów z przemysłowej dzielnicy. Kolonialne pochodzenie rodzinnego nazwiska, wojenne zasługi dziadka walczącego za Wielką Brytanię, a w tle narodziny hip-hopu. Jako dorosły człowiek Pitts – anglojęzyczny pisarz, czarny obywatel Europy z brytyjskim paszportem w ręce – wyrusza na wyprawę po Starym Kontynencie, by zrozumieć, co tak naprawdę znaczy być Afropejczykiem.


"Kiedy po raz pierwszy usłyszałem to określenie, zacząłem myśleć o sobie jako o niepodzielnej całości bez dywizu: Afropejczyk. Stwarzało ono przestrzeń, w której czarność współkształtowała europejską tożsamość w jej najpełniejszym wymiarze […], bez konieczności ciągłego podkreślania tej swoistej dychotomii: pół-ktośtam, czarno-jakiśtam. I pokazywało, że nie każdy czarnoskóry mieszkaniec Europy od razu musi być imigrantem”.


Pitts odwiedza Paryż, Brukselę, Amsterdam, Berlin, Sztokholm, Moskwę, Riwierę Francuską i Lizbonę. Spotyka się z Afropejczykami w drugim, trzecim i czwartym pokoleniu, by oddać im głos. Przypomina o afrykańskich korzeniach europejskich klasyków – Aleksandra Dumasa i Aleksandra Puszkina. Słucha o sprzecznościach kulturowych, których doświadczają czarni Europejczycy, o konieczności budowania spójnych kronik ich społeczności i o wielu innych fundamentalnych sprawach. W swojej podróży dociera na Gibraltar, gdzie wypatrując wybrzeża Afryki, dochodzi do wniosków, które zaskakują nawet jego samego.


#ksiazki #hejtoczyta #europa

a66a7ba5-8506-46be-871d-7884388563e0

Zaloguj się aby komentować

Tytuł: Carpe Jugulum


Autor: Terry Pratchett


Gatunek: fantasy, science fiction


Ocena: 6/10


ISBN: 9788374693301


Tłumacz: Piotr W. Cholewa


Wydawnictwo: Prószyński i S-ka


Liczba stron: 304


Forma książki: książka


Dobra książka, jednak nie porwała mnie tak jak poprzednie części cyklu o wiedźmach.


Prywatny licznik: 3/52


#bookmeter #ksiazki #pratchett #czytajzhejto #hejtoczyta

100559ea-0be0-4b9b-9daf-dfc3df86a6dc

Zaloguj się aby komentować

Tytuł: Maskarada


Autor: Terry Pratchett


Gatunek: fantasy, science fiction


Ocena: 7/10


ISBN: 9788378390305


Tłumacz: Piotr W. Cholewa


Wydawnictwo: Prószyński i S-ka


Liczba stron: 277


Forma książki: książka


Opera, morderstwa i wiedźmy - czego chcieć więcej? Super wątek kryminalny w Świecie Dysku i bardzo przyjemna pozycja ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Prywatny licznik: 2/52


#bookmeter #ksiazki #pratchett #czytajzhejto #hejtoczyta

7770066d-f3e5-434a-b173-c0f710cb493a

@oiron666 Będzie skrypt to będę dodawał do licznika. Nie wiem jak tu na hejto działają tagi, ale #bookemter pod moimi pisami jakoś nie ogarnia ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

#nowosciksiazkowe


22.02 w Wydawnictwie Literackim pojawi się książka prof. Grzegorza Motyki Akcja Wisła '47. Komunistyczna czystka etniczna. Cena ok. 50 zł.


To książka o ludzkiej krzywdzie. Akcja „Wisła" nie była epizodem, a największą operacją tego typu w dziejach PRL-u. Była pokłosiem konfliktu polsko-ukraińskiego, ale okazała się przede wszystkim tragedią nie polityków i zbrojnych bojówek, a zwykłych ludzi - polskich obywateli.


Przejmująca i świetnie napisana opowieść o państwowej przemocy autorstwa wybitnego historyka, prof. Grzegorza Motyki.


#ksiazki #historia #hejtoczyta

00eff458-afc7-4c66-90ef-52cc5ad7e132

Zaloguj się aby komentować

biblioteka w moim mieście udostępnia kody do wykorzystania w Legimi, EmpikGo i EbookPoint. Polecam rozeznać się w waszych bibliotekach, można zaoszczędzić sporo pieniędzy 😁

Zaloguj się aby komentować

Tytuł: Ród M


Autor: Brian Michael Bendis


Gatunek: komiks


Ocena: ★★★★★★★☆☆☆


Spoko kreska - nowoczesna, ale trochę karykaturalna (w inny sposób niż infantylna Cassaday'a, taka "amerykańska" - z kwadratowymi głowami i ostrym cieniowaniem), co miejscami burzy klimat. Fabuła nie jest jakaś zachwycająca, ale ładnie się buduje na przestrzeni kolejnych zeszytów. Nie ma przesadnego przeładowania walką, choć i tej w momentach kulminacyjnych nie brakuje, aczkolwiek nie robią takiego wrażenia jak te z Age of Apocalypse czy z Civil War. Jak to w evencie - postaci jest wiele i są zróżnicowane, jednak brakowało mi osadzenia całości na bardziej lubianych przeze mnie bohaterach (Logan - OK, Emma Frost i Wanda - tak sobie). Dodatkowo, przy tak szerokim ich wachlarzu, nie ma szansy tak naprawdę zobaczyć nikogo w pełniejszym obrazie, ale znowu - taka jest chyba natura tego rodzaju krótkich marvelowych wydarzeń.


#hejtoczyta #komiksy #komiks

943582ef-ed7a-41d4-8da1-56a0fe4ab41d

Zaloguj się aby komentować

Tytuł: Tango


Autor: Sławomir Mrożek


Gatunek: dramat


Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆


Lekcje języka polskiego w liceum zraziły mnie do polskiej literatury jak nic innego. Po latach czas nadrobić zaległości, szczególnie że była ku temu dobra okazja po lekturze "Jak wychować rapera?" Profesora Matczaka, gdzie "Tango" (co prawda Maty, a nie Mrożka) miało swój oddzielny rozdział.


Pierwszy szok przeżyłem przy zderzeniu z samą formą dramatu, z którą nie miałem do czynienia w tekście od czasów liceum. Po kilkunastu stronach udało mi się odnaleźć, jednak zgadzam się z Krzysztofem Majem (polecam kanał na YouTube) co do tego, że ta forma sztuki powinna być przyswajana jednak jako przedstawienie teatralne. Po każdym akcie włączałem sobie zresztą fragmenty dostępne w Internecie (Adamczyk w roli Artura) i utwierdziłem się w tym przekonaniu.


Od początku czuć, że jest to sztuka absurdalna i groteskowa. Na przestrzeni trzech aktów autor przedstawia takie motywy i problemy jak na przykład: konflikt międzypokoleniowy (tutaj - na opak), ścieranie się chamstwa i inteligencji, Camusowski bunt i rebelia, ewolucja społeczna zjadająca własny ogon, autorytaryzm.


Całość podana jest dobrze, ale mnie nie zachwyciła na tyle, żeby ocenić tę książkę jako zapadającą w pamięć, zmieniającego cokolwiek w moim życiu i jego postrzeganiu. Bardzo możliwe, że to kwestia formy - na pewno sprawdzę jeszcze opowiadania Mrożka, szczególnie że widziałem opinie, jakoby "Tango" nie było jego największym dziełem.


(opinia zmigrowana, pierwotna data dodania: wrzesień 2021)


#hejtoczyta #ksiazki

202bb8d5-d3d9-4056-8121-150ef67c7ab1

Zaloguj się aby komentować

Piątek, piątunio, a ja będę się ładował pod kocyk i myślę co by wziąć dziś do czytania. Mitologia słowiańska vs mitologia nordycka, trudny wybór


#czytajzhejto #hejtoczyta #ksiazki #mitologianordycka #mitologiaslowianska

446136eb-30f8-4ace-b535-43fe86860bfe

@s__n a ja długo szukałam takiej przystępnej w formie i treści. przeczytałam 2 inne, były poddane bardziej w formie encyklopedii i nie wciągały :) już pomijam z że obie przedstawiały jednego Boga czy demona w całkiem odmienny sposób.

@alaMAkota To akuratnie standard, nasza mitologia jest niespójna, każdy przedstawiał swoją wersję. Fajnie wytłumaczył to Kraszewski w posłowiu 'Starej Baśni'.

Zaloguj się aby komentować

26 + 1 = 27


Tytuł: Rozwinąć skrzydła


Autor: Grzegorz Polok


Gatunek: poradnik? reportaż? religijna? Trudno mi jednoznacznie określić


Ocena: 5/10 - przeciętna


Własny licznik: 1 + 1 = 2


Książkę przeczytałem wyłącznie dlatego, że była wymagana do zaliczenia przedmiotu na studiach. :')


Z jednej strony mogę ją polecić - porusza ważny temat dorosłych dzieci alkoholików (DDA) i dorosłych dzieci z rodzin dysfunkcyjnych (DDD). Raczej wątpię, żeby była odkrywcza dla kogoś, kto już ma jakąś wiedzę w tej materii, jednakże mnie pomogła poszerzyć horyzonty oraz uświadomić sobie, że posiadam pewne cechy i zachowania DDD.


Co ciekawe, pomiędzy tym, co pisze autor, pojawiają się także komentarze/przemyślenia różnych DDA/DDD. Tak samo koniec książki został poświęcony historiom/przeżyciom, dzięki czemu można lepiej poznać to, co czują i w jaki sposób myślą osoby z dysfunkcyjnych rodzin.


Z drugiej strony widać i czuć, że książka została napisana przez księdza. To nie zarzut - osobiście nie jestem religijny, jednakże absolutnie nie przeszkadza mi czyjaś wiara. Trochę niezręcznie czytało mi się o chrześcijańskim Bogu i o tym, jak ważny był i jest w trudnych sytuacjach dla ludzi. Odniosłem wrażenie, może mylne, że przekonywali o tym, że co prawda terapia może pomóc, ale gdyby nie Bóg, to nie poradziliby sobie z syfem, który ich otaczał. Jak najbardziej to rozumiem, jednakże... ach, zostawię ten temat w spokoju. :')


Książkę w formacie PDF można ściągnąć za darmo ze strony autora.


Jak rozumiem poszczególne oceny:


1 - beznadziejna


2 - bardzo słaba


3 - słaba


4 - może być


5 - przeciętna


6 - dobra


7 - bardzo dobra 


8 - rewelacyjna


9 - wybitna


10 - arcydzieło 


#bookmeter #ksiazki #literatura #hejtoczyta #czytajzhejto

236bc2c1-605b-43bc-b5da-6aa92d1d73b7

Zaloguj się aby komentować

#nowosciksiazkowe


25 stycznia w wydawnictwie Czarna Owca pojawi się nowe wydanie książki Irvina D. Yaloma Kiedy Nietzsche szlochał. Cena ok. 30 zł.


Stare wydanie osiągało już ceny kosmiczne.


Josef Breuer, jeden z ojców założycieli psychoanalizy, stoi u szczytu kariery. Friedrich Nietzsche, największy filozof Europy, jest na skraju samobójczej rozpaczy, nie mogąc znaleźć lekarstwa na bóle głowy i inne nękające go dolegliwości.


Gdy Breuer zgadza się poddać Nietzchego swojemu eksperymentalnemu leczeniu, terapii poprzez rozmowę, nie spodziewa się, że on także znajdzie ukojenie w ich sesjach. Tylko stawiając czoła własnym wewnętrznym demonom, utalentowany uzdrowiciel może zacząć pomagać swojemu pacjentowi.


W Kiedy Nietzsche szlochał Irvin Yalom łączy fakty i fikcję oraz tworzy atmosferę pełną napięcia, aby rozwinąć niezapomnianą opowieść o odkupieńczej sile przyjaźni.


#ksiazki #hejtoczyta #psychiatria

3af3015e-331e-45fe-ba44-aef31a656c35

Zaloguj się aby komentować

@smierdakow Daj znać jak wrażenia. Chociaż po main kampf, którego nie szło czytać na trzeźwo, jak i po pijaku, jakoś nie mam chęci na kolejny patomanifest.

Zaloguj się aby komentować

25 + 1 = 26


Licznik własny: 1 + 1 = 2


Tytuł: Czas zmierzchu


Autor: Dmitry Glukhovsky


Gatunek: Fantastyka


Ocena: 6/10


Książka autora znanego i lubianego cyklu Metro 2033, na podstawie którego powstało całe uniwersum literackie oraz gry.


Od tego autora czytałem jeszcze Futu.re oraz zbiór opowiadań Witajcie w Rosji, obie bardzo przypadły mi do gustu ze względu na styl pisania autora.


I jeżeli komuś taki styl pisania się podoba, to ta książka również mu się spodoba.


Jeżeli zaś chodzi o tematykę, również jest tu dość ciekawie. Książka opowiada o tłumaczu, który otrzymał zlecenie przetłumaczenia starych dokumentów z języka hiszpańskiego, które to okazały się kroniką z wyprawy z XVI wieku.


Również temat mi bliski, bo sam tłumaczę, a ostatnio zacząłem się uczyć tego języka.


Książka jednak, mimo że ciekawa i czytało się przyjemnie, ma trochę niedociągnięć fabularnych. Zakończenie jest dziwne, nie do końca mi się podobało, a niektóre wydarzenia też są trochę „na siłę”. Na plus tematyka, której chyba jeszcze nie spotkałem w żadnej książce, a na pewno nie w fantastyce.


#bookmeter #hejtoczyta #czytajzhejto #ksiazki #literatura

8831aa15-4d34-4dc2-a273-4803d1f470f5

Zaloguj się aby komentować

https://ecsmedia.pl/c/krucyfiks-robert-hunter-tom-1-b-iext121667081.jpg


Tego pana polecił mi swego czasu jeden mirek z wykopu, gdy wspomniałem mu o tym, że lubię kryminały. Na pierwszy ogień wziąłem więc Krucyfiks, który jest pierwszą częśćią cyklu opisującą losy głównego protagonisty, detektywa Roberta Huntera. Ściga on brutalnego mordercę, który przed dokonaniem zabójstwa znęca się nad ofiarami, a po wszystkim zostawia zmasakrowane zwłoki z charakterystycznym znakiem krzyża. Tym samym, którego używał inny psychopata, ujęty przez służby prawa 2 lata wcześniej.


Największym plusem jest to, że akcja jest żywa i od samego początku historia toczy się wartko. Dzięki temu pozycję czyta się naprawdę szybko, w czym też zasługa przystępnego języka, jakim operuje autor. Sama książka to zdecydowanie thriller - nie brakuje tu makabrycznych opisów, a z kart wyziera mroczny, niepokojący klimat. Sami bohaterowie generalnie są nieźle zarysowani, choć może trochę mierzić wszechobecna wiedza Roberta.


Ponadto samo zakończenie jest nieco zaskakujące, choć niektórym, tak jak i mi, na pewno nie przypadnie do gustu.


Niemniej sumarycznie nie żałuję czasu spędzonego z Krucyfiksem i jestem ciekaw kolejnych pozycji autorstwa Chrisa Cartera.


#ksiazki #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować

#bookmeter


22+1=23


Tytuł: Wszystko za życie


Autor: Jon Krakauer


Gatunek: biografia, pamiętnik


Ocena: ★★★★★★★★☆☆


Książka opisującą ostatnie lata życia Chrisa McCandlesa - człowieka, który porzucił wygodne życie i postanowił zostać współczesnym włóczęgą. Ostatnim etapem jego podróży miała być wielka alaskańska przygoda.


Myślę, że warto w dzisiejszym zapędzonym świecie poznać historię Chrisa, a także Ameryki początku lat 90 widzianej oczami wędrowca. Ważna jest również podjęta przez autora próba znalezienia przyczyny kłopotów głównego bohatera.


Wg mnie Krakauer w kilku rozdziałach niepotrzebnie zagłębia się w przeżycia innych osób (w tym swoich). Mimo to fragmenty te nie są nużące, a samą książkę czyta się szybko i przyjemnie.


Książkę czytałem już po obejrzeniu filmu o tym samym tytule, moim zdaniem oba te dzieła wzajemnie się uzupełniają. Film zachwyca widokami i muzyką natomiast książka dobrze rozwija i tłumaczy niektóre wątki.


#hejtoczyta #ksiazki

dfbd0339-6049-4028-9d4a-dc78a3130d8d

@ace_combat_90 czytałem książkę całkiem niedawno, świetny reportaż. Film również warto obejrzeć, mimo, że w paru miejscach się rozmija z faktami, no ale to film fabularny - rządzi się swoimi prawami.

Zaloguj się aby komentować

Widzę, że na portalu mamy grupę ludzi, którzy lubią czytać #ksiazki , jak i grać w #gry . Mam dla Was pewną stronkę, która łączy czytanie z graniem. Pamiętacie taką starą paragrafową grę „Dreszcz”? Tak to świetnie. Co prawda tej gry nie ma na stronie, ale za to jest wiele innych ciekawych. Życzę miłej zabawy.


Link prowadzi do zestawu 40 darmowych gier. Gry są dostępne w następujących formatach PDF, EPUB, MOBI


https://masz-wybor.com.pl/gry-ksiazkowe/


PS. Jeżeli znacie inne strony, na których też można pobrać takie gry to proszę podzielcie się


Tagi dla dodatkowego zasięgu#czytajzhejto #hejtoczyta

cb3fc7d4-44bc-44db-b583-6c275df94273

@pol-scot Za bajtla to ogrywałem, i to bardzo. Jako ciekawostkę dodam, że gra posiadała błąd, który uniemożliwiał ukończenie gry. Moja wersja miała adnotację dokonaną długopisem.

@grzeszabrze ja tego Dreszcza, gdzieś miałem (widziałem go jeszcze z 5 lat temu). Błędu nie było, grę dawało się skończyć. O ile pamięć mnie nie zwodzi trzeba było podejmować konkretne wybory (zdaje mi się, że któreś skrzyżowanie było bardzo istotne), bo inaczej gra uniemożliwiała zakończenie. Z resztą sam autor pisał, że do przejścia potrzebne jest kilka podejść, bo raczej za pierwszy się nie uda.


@pol-scot paragrafówka, rodzaj gry jednoosobowej, który chyba już wymarł. Przykład: "stoisz na skrzyżowaniu możesz pójść na północ (paragraf 2446), południe (paragraf 185), wschód (paragraf 1552), zachód (paragraf 15)" lub "jesteś w dużej sali z drzwiami przed tobą i skrzynia po lewej, co robisz? Otwieranie drzwi (14556), otwieranie skrzyni (156), przyglądam się sufitowi (556)" itd

Te gry tworzyły całe labirynty i czasami niepozorne wybory kompletnie odmieniały rozgrywkę.

Zaloguj się aby komentować

21+1=22


Własny licznik: 0+1=1


Tytuł: Czerwona ziemia


Autor: Marcin Meller


Gatunek: kryminał, sensacja, thriller


Ocena: ★★★★★☆☆☆☆☆


Książka ta pojawiła się ostatnio w wielu rankingach jako jeden z lepszych kryminałów zeszłego roku.


Dałem się nabrać.


Pomysł był niezły: dziennikarz wyrusza w poszukiwaniu syna do Afryki, do miejsca gdzie 25 lat wcześniej sam prawie stracił życie. Zna panujące tam realia, ma kontakty, wie, że nie ma co liczyć na policję itp. Sam musi zająć się śledztwem.


Dwutorowa akcja, ciekawe tło, sensacyjno-przygodowa historia, humor autora - wszystkie składniki się zgadzały, dlatego tym bardziej nie wiem czemu wyszedł z tego zakalec. Może za dużo było w niej reportażu - długie wstawki o konfliktach w Afryce były ciekawe, ale wybijały mnie z rytmu, zapominałem o sprawie zaginionego chłopaka. Może sam wątek kryminalny był za słabo rozwinięty. Coś nie zagrało. A szkoda.


#ksiazki #hejtoczyta #czytajzhejto #bookmeter

118eadbe-dddf-4ef1-9e72-fa1c6db6ad74

@ColonelSanders podobnie jak "Kobieta w oknie" - "rewelacyjny debiut, który od razu został zekranizowany przez Netflixa"... Delikatnie mówiąc: Nie polecam

Zaloguj się aby komentować