Jakie komiksy nie-superbohaterskie polecacie? Jakieś frankofony? Najlepiej jednotomowe po angielsku i po polsku. Chodzi za mną "Grand Prix" od Egmontu, ale przyjmę wszystkie rekomendacje w tym stylu.
#komiksy #hejtoczyta #czytajzhejto
Jakie komiksy nie-superbohaterskie polecacie? Jakieś frankofony? Najlepiej jednotomowe po angielsku i po polsku. Chodzi za mną "Grand Prix" od Egmontu, ale przyjmę wszystkie rekomendacje w tym stylu.
#komiksy #hejtoczyta #czytajzhejto
Zaloguj się aby komentować
Tytuł: Przestrzeń objawienia (cykl)
Autor: Alastair Reynolds
Gatunek: Space opera, s-f
Ocena: ★★★★★★★★☆☆
"Niesłychanie stare, podróżujące wśród gwiazd maszyny. Przez miliony lat skrywały się między gwiazdami, czekając, aż następna cywilizacja zakłóci wielką galaktyczną ciszę. Istnieją tylko po to, by wykrywać pojawiające się inteligencje i je dławić. Nazywamy ich Inhibitorami."
Przestrzeń objawienia to cykl s-f, a dokładniej z rozmachem rozbudowana space opera stworzona przez Alastair'a Reynoldsa.
Konstrukcja cyklu nie odsłania swoich tajemnic na starcie, a jego poszczególne części są wyśmienicie ze sobą splecione w futurystycznym uniwersum, dla którego czas i przestrzeń to sprawa jedynie umowna.
Nietuzinkowi bohaterowie cyklu, mimo wyraźnych różnic, zostają na długo w pamięci, a emocje jakie wywołują w czytelniku potrafią zaskoczyć nawet tych najbardziej przenikliwych.
Osoby gustujące w rozwoju technologii, modyfikacji ciała i umysłu, oraz kosmologii czy skrajnych prognoz dla ludzkości, znajdą tu obfitą i wyjątkowo smakowitą ucztę.
Zalecana przez autora kolejność czytania to:
"Przestrzeń objawienia",
"Arka odkupienia",
"Otchłań rozgrzeszenia".
Tomy "Migotliwa wstęga", "Prefekt", oraz dwa zbiory opowiadań, czyli "Diamentowe psy. Turkusowe dni" oraz "Północ galaktyki" mogą być czytane w dowolnym momencie, nie są one ściśle związane z trzema wcześniejszymi książkami.
#czytajzhejto #hejtoczyta #sciencefiction #ksiazki


Zaloguj się aby komentować
Tytuł: Krótka historia filozofii
Autor: Nigel Warburton
Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆
"Krótka historia filozofii" to niezły wstęp do przygody z tą nauką. W książce omówiono poglądy wszystkich najważniejszych filozofów w formie czterdziestu krótkich rozdziałów (każdy ma nie więcej niż 6-7 stron). Użyty język jest zrozumiały i przystępny, dzięki czemu mógłbym polecić tę pozycję nawet młodzieży.
250 stron nie wystarczy oczywiście do dokładnego omówienia każdej myśli. Niektóre spłycono i strywializowano, jest to jednak naturalne w przypadku takiej formuły. W związku z tym, że nie skupiono się stricte na filozofii, a jednak również na historii, często to fakty historyczne i biografie stanowią większą część rozdziałów. Pozwala to na zdobycie pewnego kontekstu, choć trzeba zachować dystans ze względu na sposób opisywania poszczególnych poglądów przez autora - trudno mówić tu o obiektywizmie i podejściu naukowym. Subiektywne spojrzenie miejscami powoduje wypaczenie myśli filozoficznych, czasami przedstawiane są kontrargumenty, a czasami nie - brakuje konsekwencji. Z kolei równy podział każdego z rozdziałów powoduje mocne skondensowanie i przelecenie po łebkach w przypadku bardziej płodnych filozofów (przykład - starożytność), przy jednoczesnym męczącym rozwlekaniu innych (wczesne chrześcijaństwo).
Brakowało mi też nieco szerszego spojrzenia na każdą z postaci i ich poglądy. Autor zwykle wybiera jedną myśl przewodnią i to na niej się skupia, co jest kolejnym elementem spłycającym. Konsekwencji brakuje niestety również w opisywaniu przyczyn powstawania danej myśli, inspiracji wcześniejszymi pomysłami. Całościowo jednak, jeśli potraktować tę książkę jako typową propedeutykę, powinna sprawdzić się ona dobrze.
(opinia zmigrowana, pierwotna data publikacji: 10.2021)
#hejtoczyta #ksiazki #filozofia

Zaloguj się aby komentować
Czytelnicza inicjatywa od Igi Świątek:
12 książek lub więcej. Wyzwanie #czytamzIGA w 2023 r. #igaczyta
.
Czas na coś, na co jestem bardzo podekscytowana odkąd na to wpadłam. Dołącz do mojego czytelniczego wyzwania na 2023 rok! W poprzednim roku przeczytałam 20 książek. Mogłoby być ich więcej, ale sami wiecie... Lubię bardzo grube książki jak "Przeminęło z wiatrem", a poza tym jestem... trochę zajęta na co dzień.
.
Możecie liczyć na różne niespodzianki (na ile pozwoli mi czas), np. moje krótkie recenzje przeczytanych książek oraz różne konkursy z nagrodami, które i Was mają zmotywować do czytania więcej. Stay tuned!
.
IGA
#ksiazki #hejtoczyta #tenis

Zaloguj się aby komentować
Tytuł: Billy Summers
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ocena: ★★★★★★★☆☆☆
Po dwóch miesiącach oczekiwania na pojawienie się najnowszej książki Stephena Kinga w abonamencie Legimi, na początku października w końcu mogłem zabrać się do lektury. Podchodziłem do tej powieści bez żadnego nastawienia, nie wiedząc nic o fabule, jednak pomny tego, że książki tego autora w dzisiejszych czasach rzadko bywają horrorami (co nadal dziwi niektórych). Dostałem dokładnie taką wersję nie-strasznego Kinga, jaką lubię.
Początek jest niespieszny, ale nie nudny - akcja zawiązuje się powoli, co pasuje do klimatu samej fabuły. Jak zwykle bywa u tego autora, książka napisana jest lekko, dzięki czemu czyta się to przyjemnie i ochota na jeszcze jeden rozdział nie znika. Postacie mają charakter i są autentyczne, dzięki czemu też i relacje między nimi, i dialogi wypadają naturalnie. Kiedy całość nabiera tempa, lektura staje się ciekawsza, jednak nie ma tu jakiejś specjalnej jazdy bez trzymanki, niesamowitych zwrotów akcji czy trzymającego napięcia. O dziwo - nie przeszkadza to ani trochę, właśnie dzięki bohaterom z krwi i kości oraz chemii między nimi. "Billy Summers" kojarzył mi sie z "Dallas '63", które również trudno nazwać horrorem, jednak tam, dla odmiany, to akcja i napięcie grały pierwsze skrzypce.
Podobał mi się wątek "drugoplanowy". Najpierw zgrabnie wprowadzony, następnie gładko zintegrowany z resztą powieści i ciekawie wykorzystany. Doceniam bezpośrednie i pośrednie nawiązania do "Kwiatów dla Algernona" i "Wściekłości i wrzasku" - ładnie wplecione oddanie szacunku i dodatkowy smaczek. A propos smaczków - nie zabrakło też puszczenia oka do wieloletnich fanów Kinga.
Jestem w stanie zrozumieć klimat sprzeciwu Trumpowi i jego poplecznikom, jednak tego typu nawiązań było moim zdaniem za dużo w tekście i stały się one w pewnym momencie niestrawne. Nie zmienia to jednak faktu, że całość czytało mi się naprawdę dobrze, a zakończenie mnie nie zawiodło.
(opinia zmigrowana, pierwotna data dodania: 10.2021)
#hejtoczyta #ksiazki #stephenking

książka mnie nie zachwyciła, ale szybko się czytało. Fajny był motyw z tym lekkim nawiązaniem do hotelu Panorama, takie oczko puszczone dla fanów. Swoją drogą biorą się chyba za ekranizację https://www.filmweb.pl/news/%22Billy+Summers%22%2C+bestseller+Stephena+Kinga%2C+w+drodze+na+ekran.+W+projekt+zaanga%C5%BCowani+s%C4%85+J.J.+Abrams+i+Leonardo+DiCaprio-149435
Zaloguj się aby komentować
Ależ jestem zły... Jeden z moich ulubionych seriali, który co najmniej raz w roku muszę obejrzeć, historia którą uwielbiam, jakiś Ambrose napisał na jego podstawie książkę #pdk , na Legimi wjechał audiobook, więc się skusiłem...
Jak można tak dobrej książce, tak świetnej historii i ludziom, którzy naprawdę zasługują na to, żeby opowiedzieć ich przeżycia w naprawdę godny sposób, zrobić tak dużą krzywdę?
Realizacja tego audiobooka to jest żart. Wyraźnie widać , że kobieta którą wybrano do czytania kompletnie nie ma pojęcia o tym co czyta. Przekręcanie nazwisk można przeboleć, ale np. czytanie nazw w stylu "Uta" (Utah), "Oma" (Omaha) albo skrótów "du-pank" (D. Panc. - Dywizja Pancerna), na początku jest może i nawet zabawne, ale po kilkunastu godzinach i kilkudziesięciu powtórzeniach tego samego błędu jest żenujące, a to ledwie kilka tego typu wpadek. Lektorka czytając książkę wyraźnie się męczy, co słychać, bo w edycji coś poszło nie tak i tak od 3/4 audiobooka ktoś w ogóle nie wyciął pomyłek, więc słuchacz jest raczony np. pięciokrotnym czytaniem tego samego zdania albo nazwiska połączonego w westchnieniami i warknięciami czytającej. Kto w ogóle wpadł na pomysł, żeby do książki gdzie narratorem jest mężczyzna, a kobiet w niej praktycznie nie ma, dać do czytania kobietę, która kompletnie tego nie czuje, nie ma związku z tą historią i nie ma żadnego pojęcia o tym co czyta.
Jak można było zrobić to tak źle?
Smutne i przykre.
Książkę serdecznie polecam, serial tym bardziej, ale audiobook omijać szerokim łukiem. Osoby za to odpowiedzialne powinny przeprosić jak Białek za Wykop.
#ksiazki #zalesie #bookmeter #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
Tomki mam zagwozdkę.
Chciałbym kumplowi kupić na urodziny książkę. Bardzo lubi fizykę kwantową. "Kwatechizm" A. Dragana już przeczytał.
Jest ktoś w stanie mi pomóc i polecić coś dobrego w tym temacie?
#kicochpyta #ksiazka #ksiazki #fizykakwantowa #hejtoczyta #dragan
@asymetryczny typowo z fizyki kwantowej to https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4806929/rzeczywistosc-nie-jest-tym-czym-sie-wydaje
Zaloguj się aby komentować
Tytuł: Rodzina Corleone
Autor: Edward Falco, Mario Puzo
Gatunek: kryminał, sensacja, thriller
Ocena: ★★★★★★★☆☆☆
"Ojca chrzestnego" przeczytałem w idealnym dla mnie czasie, dzięki czemu trybiki złożyły się razem w perfekcyjny mechanizm. Dlatego też powieść tę traktuję trochę jako świętość, w oderwaniu od reszty lektur. Nie wykluczam, że kiedyś z dziełem Mario Puzo zapoznam się ponownie i wtedy przejdzie z sacrum do profanum, jednak poza najbardziej znaną książka z serii o nowojorskich mafiozach, są też inne. Jedną z nich jest "Rodzina Corleone", która tymczasowo zaspokoiła mój głód na tego typu literaturę.
Omawiana powieść to prequel "Ojca chrzestnego", mamy tu zatem całą gamę bohaterów znanych z części pierwszej, w innym niż tam ustawieniu. Wszyscy oni są młodsi, mniej doświadczeni, niedotknięci naturalnymi konsekwencjami gansterskiego życia. Z jednej strony jest to plus - nawet dobrze znane nazwiska nie nużą i potrafią zaskoczyć, z drugiej jednak - autor poświęca sporo czasu na zarysowanie tak osobowości bohaterów, jak i początkowych sytuacji, w jakich ich zastajemy. Moim zdaniem jest to największą wadą książki, obok zbyt szczegółowych opisów w jej pierwszej połowie oraz niewystarczającej dynamiki akcji. Przez początkowe trzydzieści procent powieści przebrnąłem z lekką niechęcią, dodatkowo potęgowaną sztywnymi dialogami - czułem się trochę jak podczas czytania "Wielkiego Gatsbiego".
Z czasem akcja nabrała rozpędu, a postacie i ich relacje zaczęły pracować jak dobrze naoliwiona maszyna. Lekkość i dynamika właściwe "Ojcu chrzestnemu" i tu zaczęły być wyczuwalne. Większy udział Vito Corleone w opisywanych wydarzeniach dołożył również klimat i to magiczne "coś", co tak porywało w oryginale. Honor, zdrada, zemsta, wybór i poświęcenie - na to wszystko znalazło się tu miejsce. Po nakreśleniu tła, ustawieniu scenografii i aktorów, całość naprawdę mnie wciągnęła i byłem zadowolony z lektury.
Jak to zwykle z prequelami bywa - nie ma tu za dużo miejsca na suspens. Doskonale znamy dalsze losy głównych bohaterów, zatem wiemy, jak zakończy się historia. Przez to napięcie jest niewielkie i nawet w ramach pojedycznych epizodów mógłbym wskazać maksymalnie dwa, w których punkty kulminacyjne są rzeczywiście ciekawe. Kontrastuje to z "Ojcem chrzestnym", gdyż tam większość fragmentów, na które została podzielona całość historii, prowadziła do ciekawego "zagęszczenia" i rozwiązania akcji. Koniec końców jednak "Rodzina Corleone" dobrze skleja się pod względem fabuły i bohaterów z wątkami zawartymi w oryginale, zatem uznałbym ją za dobry prequel i poprawną książkę. Czytelnicy, którzy nie potrafią utożsamić się z Krzysztofem Jarzyną z "Poranku kojota" w kwestii przeczytanych książek, śmiało mogą odjąć od mojej oceny jedno oczko. Mi się podobało.
(opinia zmigrowana, pierwotna data dodania: 10.2021)
#hejtoczyta #ksiazki #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
#nowosciksiazkowe
Nowość w wydawnictwie Szczeliny. Tym razem trochę inna pozycja niż cztery wcześniejsze.
Za miesiąc premierę będzie miała książka Afropejczycy. Zapiski z czarnej Europy Johny'ego Pittsa. Cena ok. 40 zł
Również Hejto jest już zalane rasizmem i chłopskim rozumem, więc temat na czasie:
Poznaj historie Afropejczyków, zrozum współczesną Europę.
Johny Pitts urodził się na północy Anglii, w Sheffield – kulturowym tyglu, który idealnie oddawał złożoną tożsamość jego i wielu sąsiadów z przemysłowej dzielnicy. Kolonialne pochodzenie rodzinnego nazwiska, wojenne zasługi dziadka walczącego za Wielką Brytanię, a w tle narodziny hip-hopu. Jako dorosły człowiek Pitts – anglojęzyczny pisarz, czarny obywatel Europy z brytyjskim paszportem w ręce – wyrusza na wyprawę po Starym Kontynencie, by zrozumieć, co tak naprawdę znaczy być Afropejczykiem.
"Kiedy po raz pierwszy usłyszałem to określenie, zacząłem myśleć o sobie jako o niepodzielnej całości bez dywizu: Afropejczyk. Stwarzało ono przestrzeń, w której czarność współkształtowała europejską tożsamość w jej najpełniejszym wymiarze […], bez konieczności ciągłego podkreślania tej swoistej dychotomii: pół-ktośtam, czarno-jakiśtam. I pokazywało, że nie każdy czarnoskóry mieszkaniec Europy od razu musi być imigrantem”.
Pitts odwiedza Paryż, Brukselę, Amsterdam, Berlin, Sztokholm, Moskwę, Riwierę Francuską i Lizbonę. Spotyka się z Afropejczykami w drugim, trzecim i czwartym pokoleniu, by oddać im głos. Przypomina o afrykańskich korzeniach europejskich klasyków – Aleksandra Dumasa i Aleksandra Puszkina. Słucha o sprzecznościach kulturowych, których doświadczają czarni Europejczycy, o konieczności budowania spójnych kronik ich społeczności i o wielu innych fundamentalnych sprawach. W swojej podróży dociera na Gibraltar, gdzie wypatrując wybrzeża Afryki, dochodzi do wniosków, które zaskakują nawet jego samego.
#ksiazki #hejtoczyta #europa

Zaloguj się aby komentować
Tytuł: Carpe Jugulum
Autor: Terry Pratchett
Gatunek: fantasy, science fiction
Ocena: 6/10
ISBN: 9788374693301
Tłumacz: Piotr W. Cholewa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 304
Forma książki: książka
Dobra książka, jednak nie porwała mnie tak jak poprzednie części cyklu o wiedźmach.
Prywatny licznik: 3/52
#bookmeter #ksiazki #pratchett #czytajzhejto #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
Tytuł: Maskarada
Autor: Terry Pratchett
Gatunek: fantasy, science fiction
Ocena: 7/10
ISBN: 9788378390305
Tłumacz: Piotr W. Cholewa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 277
Forma książki: książka
Opera, morderstwa i wiedźmy - czego chcieć więcej? Super wątek kryminalny w Świecie Dysku i bardzo przyjemna pozycja ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Prywatny licznik: 2/52
#bookmeter #ksiazki #pratchett #czytajzhejto #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
#nowosciksiazkowe
22.02 w Wydawnictwie Literackim pojawi się książka prof. Grzegorza Motyki Akcja Wisła '47. Komunistyczna czystka etniczna. Cena ok. 50 zł.
To książka o ludzkiej krzywdzie. Akcja „Wisła" nie była epizodem, a największą operacją tego typu w dziejach PRL-u. Była pokłosiem konfliktu polsko-ukraińskiego, ale okazała się przede wszystkim tragedią nie polityków i zbrojnych bojówek, a zwykłych ludzi - polskich obywateli.
Przejmująca i świetnie napisana opowieść o państwowej przemocy autorstwa wybitnego historyka, prof. Grzegorza Motyki.
#ksiazki #historia #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
Trochę promocji na e-booki z wydawnictwa Napoleon V
#ksiazki #promocje #napoleonv #historia #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
Tytuł: Ród M
Autor: Brian Michael Bendis
Gatunek: komiks
Ocena: ★★★★★★★☆☆☆
Spoko kreska - nowoczesna, ale trochę karykaturalna (w inny sposób niż infantylna Cassaday'a, taka "amerykańska" - z kwadratowymi głowami i ostrym cieniowaniem), co miejscami burzy klimat. Fabuła nie jest jakaś zachwycająca, ale ładnie się buduje na przestrzeni kolejnych zeszytów. Nie ma przesadnego przeładowania walką, choć i tej w momentach kulminacyjnych nie brakuje, aczkolwiek nie robią takiego wrażenia jak te z Age of Apocalypse czy z Civil War. Jak to w evencie - postaci jest wiele i są zróżnicowane, jednak brakowało mi osadzenia całości na bardziej lubianych przeze mnie bohaterach (Logan - OK, Emma Frost i Wanda - tak sobie). Dodatkowo, przy tak szerokim ich wachlarzu, nie ma szansy tak naprawdę zobaczyć nikogo w pełniejszym obrazie, ale znowu - taka jest chyba natura tego rodzaju krótkich marvelowych wydarzeń.
#hejtoczyta #komiksy #komiks

Zaloguj się aby komentować
Tytuł: Tango
Autor: Sławomir Mrożek
Gatunek: dramat
Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆
Lekcje języka polskiego w liceum zraziły mnie do polskiej literatury jak nic innego. Po latach czas nadrobić zaległości, szczególnie że była ku temu dobra okazja po lekturze "Jak wychować rapera?" Profesora Matczaka, gdzie "Tango" (co prawda Maty, a nie Mrożka) miało swój oddzielny rozdział.
Pierwszy szok przeżyłem przy zderzeniu z samą formą dramatu, z którą nie miałem do czynienia w tekście od czasów liceum. Po kilkunastu stronach udało mi się odnaleźć, jednak zgadzam się z Krzysztofem Majem (polecam kanał na YouTube) co do tego, że ta forma sztuki powinna być przyswajana jednak jako przedstawienie teatralne. Po każdym akcie włączałem sobie zresztą fragmenty dostępne w Internecie (Adamczyk w roli Artura) i utwierdziłem się w tym przekonaniu.
Od początku czuć, że jest to sztuka absurdalna i groteskowa. Na przestrzeni trzech aktów autor przedstawia takie motywy i problemy jak na przykład: konflikt międzypokoleniowy (tutaj - na opak), ścieranie się chamstwa i inteligencji, Camusowski bunt i rebelia, ewolucja społeczna zjadająca własny ogon, autorytaryzm.
Całość podana jest dobrze, ale mnie nie zachwyciła na tyle, żeby ocenić tę książkę jako zapadającą w pamięć, zmieniającego cokolwiek w moim życiu i jego postrzeganiu. Bardzo możliwe, że to kwestia formy - na pewno sprawdzę jeszcze opowiadania Mrożka, szczególnie że widziałem opinie, jakoby "Tango" nie było jego największym dziełem.
(opinia zmigrowana, pierwotna data dodania: wrzesień 2021)
#hejtoczyta #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
26 + 1 = 27
Tytuł: Rozwinąć skrzydła
Autor: Grzegorz Polok
Gatunek: poradnik? reportaż? religijna? Trudno mi jednoznacznie określić
Ocena: 5/10 - przeciętna
Własny licznik: 1 + 1 = 2
Książkę przeczytałem wyłącznie dlatego, że była wymagana do zaliczenia przedmiotu na studiach. :')
Z jednej strony mogę ją polecić - porusza ważny temat dorosłych dzieci alkoholików (DDA) i dorosłych dzieci z rodzin dysfunkcyjnych (DDD). Raczej wątpię, żeby była odkrywcza dla kogoś, kto już ma jakąś wiedzę w tej materii, jednakże mnie pomogła poszerzyć horyzonty oraz uświadomić sobie, że posiadam pewne cechy i zachowania DDD.
Co ciekawe, pomiędzy tym, co pisze autor, pojawiają się także komentarze/przemyślenia różnych DDA/DDD. Tak samo koniec książki został poświęcony historiom/przeżyciom, dzięki czemu można lepiej poznać to, co czują i w jaki sposób myślą osoby z dysfunkcyjnych rodzin.
Z drugiej strony widać i czuć, że książka została napisana przez księdza. To nie zarzut - osobiście nie jestem religijny, jednakże absolutnie nie przeszkadza mi czyjaś wiara. Trochę niezręcznie czytało mi się o chrześcijańskim Bogu i o tym, jak ważny był i jest w trudnych sytuacjach dla ludzi. Odniosłem wrażenie, może mylne, że przekonywali o tym, że co prawda terapia może pomóc, ale gdyby nie Bóg, to nie poradziliby sobie z syfem, który ich otaczał. Jak najbardziej to rozumiem, jednakże... ach, zostawię ten temat w spokoju. :')
Książkę w formacie PDF można ściągnąć za darmo ze strony autora .
Jak rozumiem poszczególne oceny:
1 - beznadziejna
2 - bardzo słaba
3 - słaba
4 - może być
5 - przeciętna
6 - dobra
7 - bardzo dobra
8 - rewelacyjna
9 - wybitna
10 - arcydzieło
#bookmeter #ksiazki #literatura #hejtoczyta #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
#nowosciksiazkowe
25 stycznia w wydawnictwie Czarna Owca pojawi się nowe wydanie książki Irvina D. Yaloma Kiedy Nietzsche szlochał. Cena ok. 30 zł.
Stare wydanie osiągało już ceny kosmiczne.
Josef Breuer, jeden z ojców założycieli psychoanalizy, stoi u szczytu kariery. Friedrich Nietzsche, największy filozof Europy, jest na skraju samobójczej rozpaczy, nie mogąc znaleźć lekarstwa na bóle głowy i inne nękające go dolegliwości.
Gdy Breuer zgadza się poddać Nietzchego swojemu eksperymentalnemu leczeniu, terapii poprzez rozmowę, nie spodziewa się, że on także znajdzie ukojenie w ich sesjach. Tylko stawiając czoła własnym wewnętrznym demonom, utalentowany uzdrowiciel może zacząć pomagać swojemu pacjentowi.
W Kiedy Nietzsche szlochał Irvin Yalom łączy fakty i fikcję oraz tworzy atmosferę pełną napięcia, aby rozwinąć niezapomnianą opowieść o odkupieńczej sile przyjaźni.
#ksiazki #hejtoczyta #psychiatria

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
25 + 1 = 26
Licznik własny: 1 + 1 = 2
Tytuł: Czas zmierzchu
Autor: Dmitry Glukhovsky
Gatunek: Fantastyka
Ocena: 6/10
Książka autora znanego i lubianego cyklu Metro 2033, na podstawie którego powstało całe uniwersum literackie oraz gry.
Od tego autora czytałem jeszcze Futu.re oraz zbiór opowiadań Witajcie w Rosji, obie bardzo przypadły mi do gustu ze względu na styl pisania autora.
I jeżeli komuś taki styl pisania się podoba, to ta książka również mu się spodoba.
Jeżeli zaś chodzi o tematykę, również jest tu dość ciekawie. Książka opowiada o tłumaczu, który otrzymał zlecenie przetłumaczenia starych dokumentów z języka hiszpańskiego, które to okazały się kroniką z wyprawy z XVI wieku.
Również temat mi bliski, bo sam tłumaczę, a ostatnio zacząłem się uczyć tego języka.
Książka jednak, mimo że ciekawa i czytało się przyjemnie, ma trochę niedociągnięć fabularnych. Zakończenie jest dziwne, nie do końca mi się podobało, a niektóre wydarzenia też są trochę „na siłę”. Na plus tematyka, której chyba jeszcze nie spotkałem w żadnej książce, a na pewno nie w fantastyce.
#bookmeter #hejtoczyta #czytajzhejto #ksiazki #literatura

Zaloguj się aby komentować