dziś trochę krócej, gdyż wiadomo, Święto Przesilenia Zimowego za pasem. Wszystkich pięciu Tomków zawiedzionych brakiem rysu historycznego obiecuję, że będzie :)
Przygotowałem do malowania kawalerzystów którzy posłużą mi do sformowania dwóch podstawek: jazdy weteranów kartagińskich oraz generalskiej. Jeszcze nie wiem po ile figur umieszczę na każdej, ale na generalskiej bedzie z pewnością chorąży oraz jeździec w płaszczu, łuskowej zbroi oraz hełmie z pysznym pióropuszem- zapewne sam wielki Hannibal Barkida...
Zlepiłem też pierwszą podstawkę, chciałem osiągnąć efekt suchej, piaszczystej ziemi północnej Afryki aby oddać klimat Kartaginy.
Efekty obu powyższych widzicie na fotach. Czekam na magnesiki, jak dojdą zobaczymy czy uda mi się jakieś jednostki przymocować
Tradycyjna weekendowa rodzinna Terraformacja Marsa. Tym razem graliśmy tylko we dwójkę i może dlatego udało mi się w końcu wygrać 111 pkt.
Ale powiem wam że gra się w 2 osoby bardzo fajnie, co nie jest regułą dla gier planszowych przeznaczonych normalnie dla większej liczby osób. Muszę jeszcze kiedyś przetestować wersję solobo tak tez można chociaż wiadomo że z ludźmu najlepiej.
@Kronos też lubię grać w terraformację marsa we dwójkę 😃 za tą grę zawsze piorun w ciemno. Moja pierwsza planszówka z tych „poważniejszych” więc i duży sentyment mam do niej ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Kronos Mam terraformacje od lata, leży na półce, czeka... Mam problem, że pierwszy raz mam grę w którą nigdy wcześniej nie grałem i nie potrafię sie zebrać do rozkminiania od zera 😀
@Jarosuaf Warto się przełamać, gra ma niski próg wejścia - same zasady nie są skomplikowane i do ogarnięcia w pierwszej rozgrywce. Bogactwo możliwości wynika z dużej ilości kart projektów i interakcji między nimi. Mi na początku dość słabo szło przez to że nie potrafiłem zrezygnować z żadnych fajnych projektów i potem miałem ich za dużo a brakowało zasobów żeby je wszystkie realizować.
Return to Dark Tower to planszówka z epicką, świecącą Wieżą w centrum. Zapomnij o starych grach, tutaj wieża jest żywa i złośliwa – obraca się i dosłownie wysypuje czaszki na planszę, żeby ci uprzykrzyć życie.
Gra działa na zasadzie: Ty i twoi kumple (lub solo) musicie biegać po królestwie, zbierać fanty i stawiać czoła potworom (walka jest w aplikacji). Musicie to zrobić, zanim Wieża zdominuje świat. To jest stara przygoda z lat 80., ale z turbodoładowaniem technologią.
Przewaliliśmy w ostatnim ruchu xD Ale po lekkim oszukaniu doprowadziliśmy scenariusz do szczęśliwego zakończenia. To była nasza pierwsza gra (279 minut) i trzeba było przymknąć oko na pewne aspekty, których się nie spodziewaliśmy ze względów na brak doświadczenia Ocena 8/10. Trochę długa, ale dłużyła się tylko na samym końcu. Chyba przygotowania do ostatecznej walki były nieco przesadzone i można było je sporo skrócić. Poza tym trzeba lubić gry przygodowe i jeżeli chodzenie po planszy "bez celu" Cię nudzi, to może być gra nie dla Ciebie.
W przerwie zagraliśmy w Agent Avenue. To szybka gra dla dwóch graczy o tajnych agentach, którzy się ścigają.
Cały myk polega na podbieraniu sobie kart "Agentów". Wykładasz dwie karty, przeciwnik zabiera jedną, ty drugą (jedna jest zakryta, druga odkryta). To sprytna gra w blef i wyprzedzanie, gdzie musisz zgadywać, czego potrzebuje rywal, żeby go spowolnić, a jednocześnie przyspieszyć siebie. Cel: dogonić go na ulicy. Zrobiliśmy mały turniej w systemie pucharowym.
Wygrałem
Na koniec zagraliśmy w BUS. Pali zwoje mózgowe i jest mega wredna (ale w taki fajny sposób). To jest super strategiczna gra, w której wcielasz się w operatora sieci autobusowej. Twoim celem jest zarobić najwięcej punktów, dostarczając pasażerów do ich celów – a cele te zmieniają się z tury na turę (raz idą do pracy, raz do baru, raz do domu). Gra jest słynna z dwóch rzeczy: sprytnego budowania tras (musisz dbać o połączenie z dworcami i różnymi budynkami) oraz mechaniki zegara. Na tablicy akcji niektóre ruchy są naprawdę przebiegłe – ten, kto wybierze ważną akcję (np. rozbudowę) jako pierwszy, faktycznie wykonuje ją jako ostatni. To wymusza niesamowicie ostrożne podejmowanie decyzji i ciągłe zgadywanie, co zrobią przeciwnicy. Dodatkowo, celowo budujesz miasto tak, aby psuć plany innym graczom, żeby to twoje trasy były najbardziej dochodowe.
Oceniam 7.5/10. Trochę za bardzo meczy moje zwoje i jest mało atrakcyjna fizycznie. Po wczorajszej rozgrywce powiedziałem ekipie, że będę musiał odpocząć od tej gry (to była moja 3 rozgrywka w ciągu 2 tygodni). Za pierwszym razem podobała mi się bardziej. O dziwo, "wredność" mi kompletnie nie przeszkadzała, a normalnie omijam takie gry. Mapa jest bardzo ciasna i tam każdy podgryza każdego (nie da się inaczej).
Wygrałem xD A biorąc pod uwagę, że grałem z ludźmi, którzy mają kalkulatory w głowach to wygrana była potrójnie wartościowa
W tym tygodniu na stół wjechała nowa gra, Nemesis: Lockdown, będąca samodzielnym dodatkiem do znanej gry survival horror Nemesis polskiego autora Adama Kwapińskiego .
Jako że dopiero uczymy się zasad to zagraliśmy w trybie pełnej kooperacji, zamiast podstawowego semi-coop. Oczywiście przegraliśmy, ale gra jest naprawdę rozbudowana i różnych rzeczy do ogarnięcia jest bardzo dużo, teraz już wiem że kilka robiłem od początku źle (trzeba było dopakować wiedzę). Kolejna gra, która lubi się znęcać nad uczestnikami i nawet tak do połowy wydawało nam się że idzie nieźle ale potem w trzy kolejki dwie postaci umarły a baza prawie cała zaczęła się palić.
Na pewno wrócimy jeszcze do tego tytułu bo potencjał jest duży. Wykonanie też solidne, w standardzie są niezłe figurki postaci i obcych.
nawet tak do połowy wydawało nam się że idzie nieźle ale potem w trzy kolejki dwie postaci umarły a baza prawie cała zaczęła się palić.
@Kronos no wiec tak, to jest kwintesencja tej gry w moim odczuciu to jest bardzo filmowa dynamika. A jak sie uda ukonczyc to tez jest zawsze jak na filmach - wyskakujesz z budynku, a wszystko wybucha xD
@Trypsyna Mam ambitny plan robić krótkie relacje ze wszystkich naszych gier ale nie zawsze mi sie udaje zrealizować
W Nemesis wszyscy zgodnie uznali że chcieliby jeszcze podejść ale problem jest taki że dobieramy grę do liczby chetnych a Nemesis jest maksymalnie do 5 osób więc może za jakiś czas dopiero.
Z nieba spadają tajemnicze Talizmany, zwiastując wielki wyścig po Koronę Władzy, najpotężniejszy artefakt stworzony przez Bogów. Ten, kto ją zdobędzie, będzie rządzić światem nadchodzącej epoki.
Drugie podejście do Terraformacji Marsa z dodatkiem Preludium w gronie rodzinnym. Po pierwszym wyrażałem obawy o zaburzenie balansu w grze ale tym razem różnice na koniec były tylko po kilka punktów i to pomimo rekordowego wyniku (1 miejsce 98 pkt.).
Oczywiście znowu nie wygrałem, już myślełem że to mam ale wtedy małżowinka wyciągnęła 37! punktów z kart. Nie wiem jak ona to nazbierała, mi się nigdy nie udało więcej niż kilkanaście nazbierać.
@Kronos Tak, chodziło mi o to właśnie. Są albo w dodatku albo można zamówić przez Internet z wydruku 3D czy coś takiego. Nie wyobrażam sobie rozgrywania partii bez dwuwarstwowych planszetek - za duży strach, że jedno puknięcie w stół i cały dochód idzie w diabły ;)
Kolejny gratis. Tym razem za zrobienie karty, która znalazła się w finalnej, dodatkowej talii do ATMiM zrobionej na rocznicę zjazdów forum (moja to kompozytor)
Są różne opcje, w tym marta gumowa, różne rodzaje figurek (kartonik, akryl, żywica). Gra jest kompletna, zawiera ponad 900 kart i dla tych, którzy chcą wystartować z tą planszówką idealny wybór. Powstała na bazie IV edycji eliminując największe jej wady i rozszerzając.
Tak, w standardzie masz karty na podstawki zamiast figurek kropka cena jest zależna od tego ile zamówień się zbierze kropka Ale trzeba liczyć od 550 zł
WaWaGra - na stole Alternatywny Talizman, o którym kiedyś pisałem. W sumie tylko to, bo nikt w V edycję nie gra, a IV nie da się w sensownych pieniądzach kupić
@Trupus fanowskich niewiele, bo nie zbieram. Na poprzednim zlocie był dodatek złotowy dla uczestników, i kupiłem jeszcze trzy dodatki na samym początku, ale to było lata temu. Zazwyczaj jak gramy to ktoś ma dodatki więc nie trzeba kupować swoich
Znowu grałem Benningsem. Znowu byłem człowiekiem. Znowu ludzie przegrali, mając helikopter gotowy do odlotu w ostatniej kolejce przed zamarznięciem bazy ale nie wylosowała się ta jedna karta potrzebna żeby wystartować. Normalnie kalka ostatniej gry. Chyba kosmici mają jakieś fory.
Ale i tak świetnie się bawiłem, polecam tylko trzeba ściągnąć erratę i FAQ a nawet poczytać dyskusje na forach bo podstawowa instrukcja do tej gry to zbrodnia.
Aha, pięć razy z rzędu wyrzuciliśmy burzę, na zdjęciu nawet widać ostatnie losowanie które nas zabiło
@Kronos erratę? Właśnie otworzyłem thinga, nigdy w to nie grałem, instrukcje przeczytałem i nie wydawała się jakaś ułomna. Ale jeszcze nie grałem to nie wiem
Chciałbym się podzielić z wami tytułem który w tym momencie jest mega niszowy ale zdecydowanie zasługuje na docenienie. Mowa o https://planetamepli.pl/pobierz-magazyn/ jest to w pełni darmowy magazyn o grach planszowych bez reklam z masą interesujących treści dla wszystkich fanów #grybezpradu #gryplanszowe #gry
@tajemniczy_don_pedro przeczytałem jedno wydanie Waszego dzieła. Podobało mi się. Inne też przeczytam. Fajny klimat, trochę jak czytanie sto lat temu świeżego numeru SS, tylko że o planszówkach. Jest git :D
@Bjordhallen Oczami wyobrazni widze jak to pudelko wypada pracownikowi sortowni z rak i wszystkie pionki rozsypuja sie po glebie. Trzeba miec chyba mozg bez fald zeby nie zabezpieczyc jakiejkolwiek paczki przed przypadkowym otwarciem...
Dziś na stole zawitał Mage Knight 😃
Jedna z najbardziej epickich gier w jaką gramy. Losowość znikoma, świetny system deckbuildingu i rozwoju postaci. Ale jednak trochę czasu trzeba jej poświęcić aby przede wszystkim nauczyć się w nią grać oraz set up jak i rozgrywka to kilka h łącznie. Genialne do grania solo lub max 2 osoby ze względu na downtime.
#gryplanszowe #grybezpradu #mageknight
Ech... Kupiłem pod solo, ale póki co tylko pudełko odkurzam, bo zawsze tych kilku h brakuje. Przyczyna ma lvl 2, przy niej tego nie rozłożę, bo setup by moment zrobiła po swojemu.. A wieczorem się już nawet nie chce zaczynać. Chyba jeszcze trochę poleży na półce...
O dziwo wygrałem na normalnym poziomie trudności chociaż na pewno nie zagrałem w 100% poprawnie. Udało się otruć mendę w jego własnej kancelarii.
Jak pisałem wyżej gra mocno losowa ale bardzo tematyczna. Fajne uczucie kiedy się jest tuż obok Hitlera z planem żeby go dziabnąć w następnej turze a on nagle wyjeżdża do Wilczego Szańca i trzeba go gonić albo czekać na kolejną okazję. Polecam dla osób lubiących tematykę WW2 i nie bojących się kości 😉
Projekt Gaja
Jeden z moich ulubionych tytułów euro. Zero losowości, dużo móżdżenia, krótka kołderka. Nie bez powodu zajmuje 13 miejsce na liście najlepszych gier planszowych w serwisie boardgamegeek.
Tym razem @scorp sromotnie mnie zdeklasował zdobywając ponad 2x więcej PZ niż ja. Moim błędem był zakup drogiego budynku w 1 rundzie (akurat był punktowany w niej extra punktowany i połasiłam się na niego) zamiast rozwijać silniczek, przez co kolejne 2 tury praktycznie nie miałam zasobów aby się rozwijać. Nauczka na przyszłość ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Rozgrywkę zamkneliśmy w 90 minut.
#gryplanszowe #grybezpradu