Powitaliśmy w końcu nowy rok w eventowym wydaniu - za nami pierwszy w 2024 festiwal i oczywiście nie ostatni! Na BookGame bawiliśmy się świetnie i mamy nadzieję, że Wy także! Dziękujemy wszystkim za odwiedzenie naszego stoiska i życzymy pomyślności w rzucaniu nowymi kostkami!
@siRcatcha powiedz mi jak Ci się skleja tym klejem. Mam figurki z GW i ten klej - dramat - przyklejenie figurki w biegu ( #bloodbowl Here) graniczy z cudem. Pół stopy praktycznie rozpuszczone. Masz może jakiś sposób ?
Dzień dobry Państwu, ja nazywam się Norbirt Brzozowski, a to jest teleturniej „Koło Fortuny”. Poznajmy uczestników. Pan Darek to chiński sprzedawca pieczarek. Pani Izabela gra po weselach, a jej kapela nazywa się „Gang Truciciela”. Pan Filip sprzedaje kostki. Jest nieco beztroski, ale spokojnie, bo w realizacji zamówień jest po prostu boski. Poznajmy kategorię tej rundy, a brzmi ona następująco: najlepsze kostki do gier fabularnych. Jedenaście lister. Pierwszy odpowiada pan Dariusz. Wylosował nagrodę rzeczową, a jest nią 70 kości w mega pace od RGFK, sponsora dzisiejszego odcinka. Czy jest literka k? Tak, na samym początku. Kupuje pan samogłoskę o? Tak, mamy ją trzy razy w haśle. Kręcimy dalej. Cyk, cyk, cyk, cyk iiii... aj, bankrut. Może następnym razem się uda wyjść z tego sklepu bez miliarda nowych zestawów kostek, ale to nie jest ten dzień. A po prawdzie, taki dzień nie nastąpi. Po prostu nie da się nie kupić tych cudownych turlaczy! Pani Izabela losuje i wygrywa szybką dostawę. Odgaduje hasło: koło fortuny. Zgadza się!
Lubicie niespodzianki? Weźcie udział w naszym małym kole fortuny i zgarnijcie tajemnicze zestawy kości! Dostępne także w wariancie z mega woreczkiem, który pomieści je wszystkie!
czasami widzę te fajne kości, ale jak pacze na cenę to mi się przypomina że nie jestem głównym NPC rozdającym zadania a tym nisko levelowym noobem który jak widzi cenę cebuli bo mu sakiewka się kurczy.
W zasadzie nie pamiętam, kiedy zacząłem interesować się mroczną magią. Zaczynałem jako skromny adept uzdrowień i byłem dość przeciętny. Wykonywałem polecenia mojego przełożonego, uczyłem się i nie miałem problemu ze zrozumieniem podstaw. Nie wybijałem się talentem, celną obserwacją, przełomowymi odkryciami. Byłem odtwórczy. Nie zrozum mnie źle, nie przeszkadzało mi to, nie miałem ambicji stać się drugim Paracelsusem. Im więcej dowiadywałem się o ludzkim ciele, tym bardziej zastanawiałem się, co można z nim zrobić. Jak je zmieniać, ulepszać, degradować. Zacząłem czytać zakazane księgi i, nim się zorientowałem, na jaki grunt wkraczam, opanowałem większość sztuk mocy ciemnych. Tak, stałem się nekromantą... przynajmniej w założeniach definicji. W teorii, jak mówią ludzie. Nie mam na swoim koncie jednak żadnego wskrzeszenia. Jedyne, do czego użyłem mojej wiedzy, to do produkcji kostek do gry, które nasączyłem witalnymi siłami rozlicznych zbrodniarzy z dużymi mięśniami i silną osobowością. Dlatego dają one zwycięstwo wszystkim moim klientom. Ot, cała tajemnica.
Kości z serii Zaklęcia poprowadzą Was ku licznym wygranym, warto więc zaopatrzyć się w nie przed kolejną sesją! A do tego są taniutkie - bo granie w RPGi wcale nie wymaga wielkich sum, a wielkiej wyobraźni.
Kto się stęsknił za konwentowym grzebaniem w naszych koszykach pełnych kości? Wracamy do gry! A na pierwszy ogień - zapraszamy na BookGame do Krakowa! Już w ten weekend, od piątku do soboty będziecie mogli spotkać się z nami, obłowić się w nowościach, jakie dla Was przygotowaliśmy, a także (tradycyjnie!) rzucić k20 na rabat!
I UWAGA Mamy 20 darmowych wejściówek do rozdania! Obowiązują na wszystkie trzy dni eventu. Kto pierwszy, ten lepszy - dlatego spieszcie się i dajcie znać, kto chce zgarnąć bilet! Napisz komentarz lub odezwij się do nas na priv, my zajmiemy się resztą.
Ostatnio prezentowaliśmy Wam nasz nowy wynalazek - gigantyczne płynne k20, ale co z ich przechowywaniem, gdzie upchnąć takie wielkie ustrojstwo? Mamy na to rozwiązanie! Przedstawiamy Wam coś jeszcze większego! A do tego cudnie milusiego ;3 Ta wielgachna, pluszowa torba w kształcie k20 pomieści nawet 150 standardowych k6 (jeśli aż tyle bądź TYLKO tyle masz)! Nie dość, że upchniesz do niej najpotrzebniejsze przybory, to jeszcze będziesz mógł ją tulić w stresujących momentach sesji. A to chyba przekonujący argument!
Limitowana nowość dla wiernych fanów Lochów i Smoków! Każda z metalowych sztabek ograniczona została do zaledwie 9 995 egzemplarzy na cały świat, spieszcie się więc z ich zakupem! Zachwycają swoją wyjątkową rzeźbą i niezwykle drobiazgowym detalem - i to po obu stronach. Każda z tych sztabek jest niepowtarzalna, posiadają bowiem indywidualne numery. A do tego dostarczymy Ci ją w eleganckim pudełku prezentacyjnym z dołączoną podstawką. Lećcie na zakupy!
@glebogryzka też jestem ciekaw, ale ja pójdę w EN, bo niestety sporo jest "lost in translation". Na dodatek nasz język często utrudnia poprawne sprecyzowanie myśli w formie tekstu. PL może też kupię, ale raczej do kolekcji.
Otrzymasz ode mnie to piękne cudeńko. To kiścień. Kula z kolcami na łańcuchu połączona z trzymakiem. Prawda, że piękna? Moja kochana broń. Dbaj o nią. Pamiętaj, że kiścień to nie korbacz, te dwa są często mylone, ku mojej rozpaczy. A jeszcze jak ktoś nazwie moją słodką broń morgernszternem na łańcuchu? Nóż się w kieszeni otwiera. Kiść to pęk, zbiór, gałązka obsypana owocami. Kiścień też jest taką gałązką – obsypaną przemocą, słodkimi uderzeniami w pancerz wrogów, gnącą blachę, miażdżącą kości, rozszarpującą ciało. Poezja braterskiej miłości. Polecam każdemu. Tylko proszę, ostrożnie! Nie chcę, byś czasem majtnął niezręcznie i sam nadział się na ostre kolce. Zbyt komiczna byłaby to śmierć.
Mamy dla Was sporo nowych kości z serii Kolce! Czyli zestawy dla tych, którzy nie boją się odrobiny bólu przy ich rzucaniu
Pragniesz przyćmić swoim majestatem wszystkich swych towarzyszy przygody? Z taką K20 rozpoczniesz sesję w wielkim stylu, ba, w iście GIGANTYCZNYM! Ale rozmiar to nie wszystko, liczy się też styl. A tego nie brakuje ani naszym kościom, ani Tobie, skoro już tu jesteś i decydujesz się na taką fancy kostkę Bowiem prawdziwa magia dzieje się po rzucie. Zahipnotyzujesz jej pięknem nawet samego DMa, może nawet uda Ci się mu wmówić, że ta wyrzucona dwójka jest jednak dwudziestką. I tak każdy będzie patrzył na cudny taniec brokatu wewnątrz, a nie na jakieś nudne cyferki. Bierz się za rzucanie z gigantyczną klasą!
@KierownikW10 no co kto lubi. Dla mnie gra musi być też atrakcyjna dla dziecka i nie lubimy elementu losowości a tutaj właśnie go nie ma. To taka strategia ekonomiczna, oparta na balansie budowania aktywów i pasywów. Nie wszystko jest dla każdego 😉 Dla naszej rodziny jedna z lepszych a dla mnie po szachach chyba najlepsza.
@John_polack a ciekawostka. Moja córka zaczęla z nami grać jakoś w wieku 7 lat i po kilku/kilkunastu przegranych partiach, naprawdę wielokrotnie nas ograła. Ja z żoną jeszce budujemy pasywa i nie mamy wczale, albo po 2-4 punkty a ona już np 12. Szok, bo w trakcie czasami jej mówimy, że taki i taki ruch jest bez sensu i tak to nigdy nie wygra, ale ona tak sprytnie liczy i rezerwuje karty, że momentami jesteśmy po prostu bezsilni. Ona w 100% skupia się na celu i bardzo aktywnie liczy.
Druga ciekawostka - po jakichś dwóch latach grania, pkazałem splendor ojcu, staremu zawodowemu szachiście (wiele turniejów do szczebla wojewódzkiego wygranych w latach 80-96). Przy pierwszej grze, rozwalił naszą trójkę dosłownie w kilku okrążeniach - grał pierwszy raz. Potem zagraliśmy z nim jeszcze może ze dwa trzy razy i ja się już bardziej skupiałem, więc było 50/50.
@John_polack też polecam patrzeć na żetony i kopalnie przeciwników, jak gra się do trzech osób to jeszcze idzie przeciwnikom zabierać to co mieliby za darmo. Na początku trzeba zobaczyć jakie kolorki są odkryte w tych lepiej punktowanych kartach, dopiero pod koniec będą brane a może jest szansa na jakieś snoww ballowanie
To Twój wielki dzień! Kroczysz czerwonym dywanem po stopniach septu. Kapłan wręcza Ci królewskie insygnia, które mienią się złotem i szkarłatem. Gdy na Twej skroni spoczywa korona, siadasz na tronie i patrzysz na swych poddanych. Nikt nie wie, ile wyrzeczeń kosztował Cię ten tytuł. Przecież… ojciec zginął po polowaniu od rany na nodze… podejrzanie się zajątrzyła, nieprawdaż? Twój stryj, dziwnym trafem, umarł przy wieczerzy w Twoim zamku po ostrej biegunce, a jego dzieci, świeć Siedmiu nad ich duszyczkami, zginęły w pożarze stajni, gdy wracały z rodzinnej przejażdżki. A gdzie królowa matka i jej dzieci, Twoi przybrani bracia? Słuch po nich zaginął. Umarł król! Niech żyje król!