Podjechaliśmy kibicować na dwa miejsca na trasę. Niestety to nie Francja, gdzie podjazdy spowalniają i rozciągają peleton, więc nam tylko dziewczyny śmignęły z predkością 43 kmph. Sporo ludzi powychodziło z domów kibicować, trochę - jak my - przyjechało. W małym sklepiku we wsi wykupiona została cała lodówka lodów.
Znaleźliśmy jeden bidon, nasza sześciolatka zadowolona.
Na koniec pojechaliśmy na metę do Lubartowa, niestety nie szło już objechać tak, żeby wyprzedzić peleton, zaparkować gdzieś i być też na finiszu i mecie, tak więc dojechaliśmy już po dekoracjach. Przeszliśmy się po mieście, wzięliśmy parę ulotek, zjedliśmy kebsa i do domu.
#tourdepologne #kolarstwo
P.S. Władze Lubartowa nie znają się kompletnie na rewitalizacji. Co to za rynek ze starymi drzewami dajacymi cień, zamiast betonowej patelni? Skandal.
























