Premiera najnowszej Nagiej Broni z Liamem Neesonem przypomniała mi stary klasyk z nim w roli głownej
https://www.youtube.com/watch?v=sqA577_IoBk&pp=ygUZbGlhbSBuZWVzb24gcmlja3kgZ2VydmFpcw%3D%3D
#heheszki #filmy
Premiera najnowszej Nagiej Broni z Liamem Neesonem przypomniała mi stary klasyk z nim w roli głownej
https://www.youtube.com/watch?v=sqA577_IoBk&pp=ygUZbGlhbSBuZWVzb24gcmlja3kgZ2VydmFpcw%3D%3D
#heheszki #filmy
Zaloguj się aby komentować
578 + 1 = 579
Tytuł: Requiem dla snu
Rok produkcji: 2000
Kategoria: Dramat
Reżyseria: Darren Aronofsky
Czas trwania: 1h 42min
Ocena: 7/10
Historia czwórki bohaterów, dla których używki są ucieczką przed otaczającą ich rzeczywistością.
Nieźle pokręcony szczególnie pod koniec. Wolałbym jedną historie a nie kilka
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #ogladajzss #filmy

@SuperSzturmowiec oglądałem dawno temu i pamiętam tylko, że byłem skrajnie rozczarowany. Dziwią mnie tak wysokie oceny tego filmu, a nawet jakaś jego kultowość.
@onpanopticon też nie rozumiem tego fenomenu. Miałem kiedyś kolegę, który się podniecał straszliwie tym filmem, a dla mnie to była nudnawa historyjka o ćpunach z rzewną muzyczką w tle.
@SuperSzturmowiec ogólnie film dobry ale drugi raz bym nie chciał oglądać, chociaż w sumie widziałem go jakieś 15 lat i kilkadziesiąt akcji temu, możliwe że teraz miałbym inne wrażenie, no i ta muzyka
Dla mnie to jeden z najważniejszych filmów ever, bo wcześniej nikt tak dosadnie nie pokazał że narkotyki nie zawsze są spoko, cztery historie się wzajemnie uzupełniają i dają wgląd w motywacje bohaterów od początku do smutnego końca. Do tego montażowy majstersztyk okraszony genialną muzyką
Zaloguj się aby komentować
Obejrzał ktoś kiedyś to gówno w całości? Jeśli tak to po co sobie to robiliście?
Najgorzej spędzone 20 minut mojego życia xD
#filmy #oscary

Jeden z serii w ostatnich latach "Gówno, ktore dostało Oskara", być może tuż za "Roma", które było (dostłownie) największym oskarowym gównem
Zaloguj się aby komentować
Tytuł: Superman
Reżyseria: James Gunn
Premiera: Sierpień 2025
Do filmu siadłem po obejrzeniu recenzji, które oceniały ten film ciepło i chyba pozytywnie, a zwłaszcza naoglądałem się jakiś peanów na temat dobrze stworzonej postaci Luthora. Jednak już w 1/3 filmu skręcało mnie w torsjach w rytm hasła: "Boże co to za g***o!".
Co w tym filmie było fajnego i pozytywnego?! Skąd te dobre opinie?!
>> UWAGA SPOILERY <<
Po pierwsze wrzucono nas w historię zupełnie na głęboką wodę, nie tylko pod względem dojrzałości głównego bohatera ale też wydarzeń bieżących. Aż wrażenie miałem, że chyba przewinąłem coś niechcący... Superman właśnie uciekł od walki (!) po tym jak obskoczył przeoklep (!!!). Rozumiem, że ta postać to jedna z ikon popkultury i KAŻDY wie skąd on jest i o co biega, ale to reset serii na litość! Zasługuje chyba na jakąś bardziej donośną ekspozycję niż napisy w rogu ekranu?!
No i ten oklep. Cały moralno-wzorowy sznyt Kal-El'a wynika on, że jest nietykalnym, prawie że wszechmocnym Bogiem, ale jego prawdziwa sila leży w moralności, trosce i zasadach. Sztampa, której wręcz oczekuję po filmie ze Supermanem, to: jest potężny i niezwyciężony > przegrywa starcie > wychodzi z problemów i wraca do walki dzięki niezłomności i kompasowi moralnemu. A tu typ UCIEKA przed walką... bo go pobili... w pierwszej scenie... Przez całą resztę filmu patrzyłem na niego jak na przegrańca! A czemu w ogóle udało mu się wrócić? Bo go roboto-slużba naładowała... No żesz!
W ogóle cała ta historia to się kupy nie trzyma. Superman, który od lat ratuje ludzkie życia, w 3 sekundy staje się znienawidzonym wrogiem publicznym, bo go łysy miliarder oskarża o to, że rodzice supka kazali mu założyć harem i podbić Ziemię (Tak, harem! Jakaś dorosła osoba, nieironicznie napisała to w scenariuszu, a inna dorosła osoba postanowiła zezwolić by wydać setki milionów dolarów, żeby to wyprodukować)! Zero wątpliwości, zero zaufania, zero uwzględnienia jego dotychczasowych dokonań. "Superman zły" w pasku? OK, wszyscy nienawidzą... To aż tak głupie, że patrząc na dzisiejszy świat, to pewnie najrealniejsza agenda tego filmu...
A co było punktem przełomowym tego dzieła, tym który odwrócił los głównego bohatera? Jego odwaga? Zaradność? Inteligencja? Wsparcie przyjaciół? Chociażby głupia karma wynikająca z jakiegoś dobrego uczynku?! NIE! Tempa blachara przyszyta do komórki, chcąca zemścić się na Luthorze! Protoganista w żaden sposób nie wywalczył ani nie zasłużył sobie na wygraną! To Luthor jest tak ch człowiekiem, że jego plastibarbi chce go zdradzić dla Olsena (Jezu mniej litość...)!
A no właśnie Luthor... Luthor, Luthor, Luthor... Boże jak ja nienawidzę tej postaci. Ale nie w ten pełen podziwu sposób, że postać napisana i zagrana jest bym ją nienawidził i zrobili to tak dobrze, że wsiąkłem w to w pełni... I to też nie tak, że żebym jakiś lubił Luthora Snydera. Luthor Gunna to tak sztampowo i bezpłciowo napisana postać, że na mdłości się zbiera gdy go widziałem na ekranie! "Geniusz, który przewiduje każdy krok każdego i ktokolwiek cokolwiek by nie zrobił to jest to część planu zwyrola. Gra z Bogiem w szachy 5G, podpowiadając mu czasami by było uczciwej". A jego główną motywacją to zazdrość wobec silniejszych, więc chce zabić Supermana, by bezkarnie dokonać inwazji na jakiś cholerawiecostan, żeby stworzyć utopijne technospoleczenstwo... A może na odwrót? Typ sam nie jest pewien... Jezu, niech mnie ktoś dobije...
Główny bohater nie lepszy. Grany przez typa z twarzą przygłupa, co akurat świadczy o niezłym dobraniu aktora, bo główny bohater to przygłup! Jak wspomniałem od początku pokazany jako słabeusz, który staje do walki nie dzięki wysiłkowi i jakiejś wewnątrznej sile, ale dlatego że jest z definicji (klasowo) lepszy i go roboty mamy i taty lądują... Kwamać! Jest niby super dziennikarzem w hipnolarach, ale łamie się i focha po drugim trafnym pytaniu Lois o konsekwencje jego czynów. Wychowywał się do dorosłości z kochającymi go rodzicami, którzy wpoili mu troskę o słabszych i wspominaną moralność. Ale to bez znaczenia bo jego ufostarzy wysłali mu wiadomość z urwanym końcem, więc on pomyślał, że ma chronić ludzkość bo tak mu z kontekstu wychodziło... Dobrze, że ci jodłować nie kazali zamiast tworzyć haremów pajacu niebieski!
Jedynym światełkiem w całym tym pogrzebie była postać Lois. Fajnie dobrana aktorka. Dziennikarka zadająca trafne pytania. Inteligentna i potrafiąca udziabać rozmówcę by dojść do prawdy, nawet jeśli temu rozmówcy sprzyja. W sumie powinna być tym czynnikiem, który ratuje Supermana, co powinno pokazać wartość relacji jakie ten tworzy z ludźmi, a nie tylko jego siłę... Co z tego jak wszystko co zrobiła to tylko pochodna planu (?) zemsty tępej blachary!
No i ten cały Justband. Znowu, w recenzjach zachwycali się tymi postaciami. Czemu?! Bo ponieważ?! Skąd?!!!! Debil w bieli jako ZIELONA latarnia, którego najzdumiewajniejszą mocą jest to, że nie musi liczyć na palcach jak bierze każdy oddech! Skrzydlata laska ze skoczkiem narciarskim w łapach, o której bym zapomniał, że była w filmie, gdyby nie fakt zrzucenia klauna na ziemię (serio, postać watażki to już jakieś upośledzenie jest). No mr Traffic... Jakby Einstein przeleciał Holmsa blenderem i z tego aktu powstała postać pół geniusza, pół cyborga, pół tancerza na kulach. Wszystko wie, wszystko potrafi, nikt go nie może powstrzymać... Starszy, mądrzejszy brat Mary Sue... Taka nuda i brak wyzwań, że jedynym było obejrzenie filmu do końca.
A sporo wysiłku to wymagało, wierzcie mi. Zwłaszcza jak na scenie pojawiał się ten kundel. Tak debilnego pomysłu i tak irytującego w realizacji, to dawno w filmach nie widziałem! Wolałbym oglądać 10h zapętlonych scen z Jar Jarem niż kwa 3 sekundy z tym nieparzystochromosomalnym pchlarzem. Jakiś medal powinienem dostać za nie przewijanie tych debilizmów! Aż sobie wyobrażałem jakiegoś rednecka z middlestates, albo Janusza z wąsem z podlaskiego, który wykrzykuje przy tych scenach w kinie "Łohohohohi!!! Patrz Karuna, zupełnie jak nasz Kajtuś !". Gdybym ten kaprohołd w kinie oglądał to zaj***łbym kogoś kartonem z popcornem!KRYPTO MNIE BAWIŁ JAK MIAŁEM 10 LAT! DLA KOGO WY W OGÓLE NAKRĘCILIŚCIE TEN FILM?!
No i na koniec już nie tak ważne - kolorystyka jak z fortnite, słabe efekty specjalne, za długi, za głupi, za słaba muzyka, za durny scenariusz, za mało wprowadzenie do nowego-starego uniwersum, niewiadomo dla kogo, niewiadomo o co chodzi...
Dałbym 4/10 ale za to szczekające kretynstwo daję...
Ocena: 3/10
Idźcie lepiej popatrzeć jak Was komary gryzą, niż fundować sobie ten durny film. Nie polecam.
#kino #filmy #recenzja #hejtorecenzja

@sireplama moi koledzy byli na tym i wyszli z sali po godzinie. Nie mogli się połapać o co w tym wszystkim chodzi.
Agresywna promocja tego filmu daje wiele do myślenia. Ok, mamy nowe uniwersum ale mamy też bagaż złych doświadczeń i spore koszty produkcji. Gunn zarzeka się, że wszystko jest w normie. A inni doszukują się większych kosztów całej tej imprezy. Jeżeli wróbelki mówią prawdę, to Superman nie ma szans na siebie zarobić
Zaloguj się aby komentować
Podróż powrotna. Dostępne na HBO.
Już z 4 razy oglądałem, zawsze wzrosł, zawsze płacze.
#filmy
Zaloguj się aby komentować
Nie mam pojęcia po co wznawiają ten film. Oryginał miał nieosiągalny już dzisiaj klimat, który nie tylko polegał na aktorach, ale również na niepowtarzalnej muzyce Queen (z "It's a kind of magic" użytym dosłownie jako jeden z fajniejszych one-linerów). Clancy Brown dosłownie stworzył demonicznego Kurgana, przerażającego i ordynarnego typa, który nie potrzebował żadnych efektów specjalnych, żeby budzić obrzydzenie i grozę. Tej roli Bautista zwyczajnie nie ogarnie, a przynajmniej ja, będę miał gdzieś z tyłu głowy jego rolę jako głupawego Draxa z Guardians of the Galaxy. Co najgorsze Crowe może stać się comic relief niczym z marvelowskiego Thor: Love and Thunder i zamiast grać poważnego mentora, stanie się starożytnym pośmiewiskiem, co chwila nie rozumiejącym współczesnego świata. Wszystkie filmy oprócz I cz. okazały się wtopami poniżej średniej, z II cz. jako podręcznikowym przykładem niszczenia własnej marki i fatalnego zarządzania. Serial z lat 90. też się niczym nie wyróżniał, no może poza niezwykłą nudą. Jakaś niewyjaśniona nostalgia.
@dieselmower [̲̅$̲̅(̲̅ ͡° ͜ʖ ͡°̲̅)̲̅$̲̅] proszę pana. Do tego czterdziestoletni cykl kultury i pewnie celują w sukces.
@dieselmower po co płacić zdolnym scenarzystom za stworzenie nowych, unikatowych scenariuszy, jak można walnąć remake starego filmu i cyk płynie kasa od millenialsów fanów franczyzy.
A że seria remake'ów zakończy się na tym jednym filmie, który na portalach będzie miał średnią gorszą od oryginału, to już mają w dupie.
Zaloguj się aby komentować
575 + 1 = 576
Tytuł: Egzorcyzmy Emily Rose
Rok produkcji: 2005
Kategoria: Dramat / Horror
Reżyseria: Scott Derrickson
Czas trwania: 1h 59min
Ocena: 7/10
Emily zostaje opętana przez demony. W trakcie egzorcyzmów umiera, a ksiądz, który je odprawiał, zostaje oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci.
Jakie dramat sądowy poprawny, jako horror przeciętny. Nie mniej werdykt ławy przysięgłych mnie zaskoczył - raczej w innym filmie nie spotkałem podobnego - choć akturat sam werdykt nie specjalny
Dostępny na CDA
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #ogladajzss #filmy

To na podstawie tej niemki Anielle cos tam prawda? Kiedys dorwałem stronę ze stenogramami przebiegu egzorcyzmów. Na wstępie była wzmianka, ze modlitwy zawarte w zapisie należy czytac dla swojego dobra. Ja to oczywiście olalem.
Nie jestem jakiś religijny czy coś, ale przez następnych kilka dni czulem potworny dyskomfort. Taki z tyłu głowy, ze ktoś przy mnie jest.
Nie będę analizował sprawy, potraktujmy ją jako okołofilmową ciekawostkę.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zawsze wiedziałem, że Chmielnicki to kanalia.
W filmowej wersji Ogniem i Mieczem podczas pierwszej narady w Siczy od razu "uznał", że Koszowy to czesna ludina, bo listów nie ukrył, a niby mógł (ciekawe jak, jak Skrzetuskiego pojmali kozacy/tatarzy, więc o żadnym chowaniu listów nie było mowy), a potem jak gdyby nigdy nic posłał Barabasza i Tatarczuka na śmierć, bo dostali od Jaremy listy, które również niósł Skrzetuski.
Przecież Barabasz i Tatarczuk to wyglądali jakby przed chwilą opuścili monopolowy; Tatarczuk nie potrafił pisać, więc te listy do niego i Barabasza od Jaremy to hucpa. Nawet składu Amareny, jakby ich wpuścić do fabryki nie daliby rady wykraść, bo by się zachlali na śmierć, jakie z nich szpiony??
A Koszowy? To do niego było skierowane poselstwo od Jaremy, sam Skrzetuski mówił "Jestem posłem do ciebie atamanie Koszowy". Do tego Koszowy był po prostu zadbany i zapewne też oczytany. Jak towarzystwo chciało zabić Skrzetuskiego, to on od razu krzyczy "POSOŁ", bo to Chmielnickiemu zależało na utrzymaniu Lacha przy życiu. No ciekawe. A jak Chmielnicki wcale nie chciał iść na Jaremu po bitwie nad Żółtymi Wodami, to kto od razu krzyknął "PISMO, SZTO MY WOJNY NIE CHOCZEMO", gdy Towarzystwo pałało żądzą krwi? Zresztą sami spójrzcie na tą parszywą twarz, kiedy Chmielnicki mówił, że było do niego pismo od Jaremy. To jest twarz niewinnego człowieka??
Kto fizycznie wręczył Tuhaj-Bejowi pieniądze za uwolnienie Skrzetuskiego z jasyru (I TO JESZCZE DZIAŁO SIĘ W KOMNATACH CHMIELNICKIEGO)???
A że KOSZOWY to nie nazwisko, tylko funkcja, to wiecie? Ataman koszowy zarządzał M.IN. MAJĄTKIEM SICZY PODCZAS POKOJU. Czyli na naszych oczach doszło do defraudacji siczowskiego majątku, bo Chmielnicki bez żadnego targu przepieprzył 4000 talarów (z początkowych 2000) na zapłatę okupu Tuhaj-Bejowi.
Do tego Ataman Koszowy w trakcie wojny był de facto dyktatorem i miał uwaga BUŁAWĘ. Kogo widzieliście w filmie z buławą? Koszowego, czy Chmielnickiego? Ten drugi miał kwity na tego pierwszego, dokonał de facto zamachu stanu. O tym, że ataman koszowy był sędzią, to nawet już nie wspominam. Zebranie w Siczy to była ustawka. Chmielnicki wiedział, że to Koszowy zdradził, ale potrzebował go do przejęcia władzy nad Kozakami, trzymał go za jaja. No ale trzeba było kogoś zabić, żeby uspokoić Towarzystwo. Ohydne zachowanie.
Połączcie kropki. Chmielnicki to cwaniaczek, trzymał Koszowego za jaja. a Barabasz i Tatarczuk byli czesne ludiny. Hucpa jedna wielka.
A i jeszcze pamiętajcie, wbrew temu, co Chmielnicki bredził po pijaku, to wszystko było przez to, że mu Czapliński chutor zabrał i żonę uwiódł. Ha tfu. Król ojciec, a Rzeczpospolita maty. Tere-fere sraty-taty.
#ogniemimieczem #przemyslenia #filmy #ciekawostki

Zaloguj się aby komentować
571 + 1 = 572
Dziś w #piechuroglada
----------
Tytuł: Julie & Julia
Rok produkcji: 2009
Reżyseria: Nora Ephron
Kategoria: #dramat #biograficzny #komedia
Czas trwania: 123 min
Moja ocena: 7/10
Wkraczająca w czwartą dekadę życia urzędniczka poszukuje zajęcia, które pozwoli jej uwierzyć we własne siły. W tym celu zakłada kulinarnego bloga, którego głównym motywem staje się odtworzenie potraw zawartych w poradniku sławnej amerykańskiej kucharki, Julii Child.
Lekka opowieść o dwóch kobietach żyjących w różnych czasach, których pasją stało się gotowanie. Opowieść o tym, że nad umiejętnościami robienia czegoś trzeba ciężko pracować i nikt nie rodzi się z gotową wiedzą, a także, że upór i wytrwałość ostatecznie popłacają. Meryl Streep jest świetna, choć z początku jej postać wydała mi się nieco przesadzona, jednak zwyczajnie kradnie każdą scenę i jej prezencja na ekranie jest niesamowicie mocna i wyraźna. Stanley Tucci wydawał mi się jakiś nieobecny i mało zaangażowany. Amy Adams po prostu ok. W opowieści brak jest większych dramatów dużego kalibru, momentami wydaje się bardzo naiwna, ale traktuję ją jako taką typową feel-good story. Polecam osobom szukającym czegoś przyjemnego i niezbyt wymagającego.
#filmy #kino #filmmeter

Zaloguj się aby komentować
570 + 1 = 571
Tytuł: Zabicie świętego jelenia.
Rok produkcji: 2017
Kategoria: Psychologiczny / Surrealistyczny
Reżyseria: Yórgos Lánthimos
Czas trwania: 2h 1m
Ocena: 5/10
Jebniety film, który można zinterpretować na wiele sposobów ku uciesze samozwańczych hiperinteligentych degustatorów nieoczywistej kinemarografi.
Ciężki przerost formy nad treścią.
I niech mi nikt nie pisze, że nie zrozumialem, bo przesłanie jest proste jak budowa cepa.
I tak tak, odnosi się on do greckiego mitu, bla bla bla
Idz pan w...
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy

Zaloguj się aby komentować
O rety... Player to serio taki gownostreaming, że nie da się wyłączyć lektora?
Ale wziąłem miesiąc dla Taboo, polecacie coś jeszcze?
#seriale #filmy #kino

Zaloguj się aby komentować
569 + 1 = 570
Tytuł: Pieśni chwały
Rok produkcji: 1960
Kategoria: Melodramat
Reżyseria: Ronald Neame
Czas trwania: 1h 46min
Ocena: 8/10
Major Jock Sinclair (Alec GuinnessAlec Guinness) jest dowódcą szkockiego regimentu podczas II wojny światowej. Wstąpił do niego jeszcze jako chłopiec, czuje się związany z żołnierzami i jest przez nich poważany. Tym dziwniejsze wydaje się, że dowództwo postanowiło mianować nowym dowódcą jednostki formalistę, podpułkownika Basila Barrowa (John Mills). Wkrótce między oficerami dojdzie do poważnego konfliktu.
Dostępny na YT
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #ogladajzss #filmy

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#filmy #filmy
"Na rauszu" z Mikkelsenem poszukiwany stream...
Nigdy nie zawodzicie!
Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
9 sierpnia 1968r urodziła się agentka FBI - Gillian Anderson
#filmy

"The Scully Effect"
The character is believed by some to have initiated a phenomenon referred to as "The Scully Effect," as the character's role as a medical doctor and FBI Special Agent inspired many young women to pursue careers in science, medicine, engineering, and law enforcement, and as a result brought a perceptible increase in the number of women in those fields.[68][69] At the 2013 San Diego Comic-Con, Anderson noted that she has long been aware of "The Scully Effect" and stated: "We got a lot of letters all the time, and I was told quite frequently by girls who were going into the medical world or the science world or the FBI world or other worlds that I reigned, that they were pursuing those pursuits because of the character of Scully. And I said, 'Yay!'"[70] Anne Simon, a biology professor and a science adviser for the series recalls: "I asked my Intro Bio class back then how many of them were influenced by the character of Scully on The X-Files to go into science and half of the hands in the room went up. That's huge! That was saying that the show was really having an effect."[71] "The Scully Effect" remains a subject of academic inquiry.[72]
https://en.wikipedia.org/wiki/Dana_Scully#%22The_Scully_Effect%22
@SuperSzturmowiec archiwum jest kultowe i w dzisiejszych realiach dalej trzyma poziom. Jestem w trakcie oglądania od początku całego serialu. Mimo głupoty badany spraw i nadprzyrodzonych otoczek to serial jest na serio 9/10, m.in. przez postacie. A scully jest i napisana i odegrana perfekcyjnie. Twarda baba która czasami pęka i się rozkleja, turbo bystra ale nie nieomylna, czasemkartofel, a czasem d⁎⁎a 11/10... nie można się nudzić.
Zaloguj się aby komentować
@orzeszty Oglądałem z dwa miesiące temu, jest na cda https://www.cda.pl/video/2169939915
Zaloguj się aby komentować
565 + 1 = 566
Tytuł: Wichry namiętności
Rok produkcji: 1994
Kategoria: Melodramat
Reżyseria: Edward Zwick
Czas trwania: 2h 13min
Ocena: 8/10
Samuel, najmłodszy syn pułkownika William Ludlowa, wraca ze studiów wraz z piękną narzeczoną, która oczarowuje pozostałych braci. Wkrótce wybucha I wojna światowa.
Początek niezbyt zachęcający ale później tylko coraz lepiej.
Muzyka pierwsza klasa- nic dziwnego że zdobyła nominacje do oscara
Dostępny na CDA
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #ogladajzss #filmy

Zaloguj się aby komentować
Co to za gniot? Ktoś to oglądał?
https://www.rottentomatoes.com/m/war_of_the_worlds_2025
#filmy #warofthewarlds


Ja oglądałem i tak... no tak... jest to autentycznie złe. Kupy się nie trzyma, ogląda się kiepsko. I jak już zostało wspomniane - to reklama Amazona. Także, tak... oglądać tylko w stanie upojenia alkoholowego.
Zaloguj się aby komentować