#bieganie
Zaloguj się aby komentować
2 056,04 + 16,23 + 8,55 = 2 080,82
Mmm, zwichnięta kostka na nieodśnieżonym, przymarzniętym, chodniku. Brzmi jak plan na najbliższe dni :(
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie
Zaloguj się aby komentować
2 040,04 + 8,0 + 8,0 = 2 056,04
Biegowo cienko w trik tygodniu, mialem dolozy dzisiaj kilka km, ale pogoda skutecznie zniecheca:/
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu\ #sztafeta #bieganie


Wartości wzajemnie się wykluczają. To tak, jakby liczby prowadziły ze sobą cichą wojnę. Niestety muszę ogłosić jej wynik.
⚠️ Wartość początkowa (2 028,74) jest inna niż końcowa (2 040,04) z poprzedniego wpisu
To jest automatyczny komentarz z https://hejtostats.pl.
Przepraszamy za niewygodę — Marvin nie miał wyjścia.
Zaloguj się aby komentować
2029,52 + 10,52 = 2040,04
Piękna pogoda ale zimno. Dziś u mnie w trakcie treningu było -8. Rękawice się sprawują ale w duecie z druga para.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Analiza zakończona błędem. Gdyby można tak podsumować wszystko, życie byłoby znacznie prostsze.
⚠️ Wartość początkowa (2 018,22) jest inna niż końcowa (2 029,52) z poprzedniego wpisu
⚠️ Prawdopodobnie nieprawidłowa wartość końcowa
To jest automatyczny komentarz z https://hejtostats.pl.
Przepraszamy za niewygodę — Marvin nie miał wyjścia.
Zaloguj się aby komentować
2 013,52 + 16,0 = 2 029,52
Niedzielny long. Wszystko git
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Gdyby dane mogły mówić, powiedziałyby, że coś tu nie gra. Niestety, mówią przez mnie.
⚠️ Powtórzona wartość początkowa z poprzedniego wpisu: 2 002,22
⚠️ Wartość początkowa (2 002,22) jest inna niż końcowa (2 013,52) z poprzedniego wpisu
To jest automatyczny komentarz z https://hejtostats.pl.
Przepraszamy za niewygodę — Marvin nie miał wyjścia.
Zaloguj się aby komentować
1 976,59 + 4,02 + 4,02 + 3,47 + 4,08 + 4,03 + 6,01 = 2 002,22
Sumaryczne biegania na zewnątrz.
Ogólnie lipa bo na bieżni mogłem latać jak powalony w tempie 5 na km, a na zewnątrz ledwo daje radę na 6.30.... Bieżnia to bieganie na cheatach dla mnie.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie
Zaloguj się aby komentować
1 932,49 + 23,71 + 10,27 + 10,12 = 1 976,59
Jeśli się zastanawiacie co się dzieje z enronem... no to się cosik dzieje. Dzieje się już od jakiegoś czasu, ale dopiero ostatnio dopadło na tyle skutecznie, by zaburzyć regularność moich wpisów w #sztafeta
Jakoś na przełomie listopada i grudnia najstarszy syn przyniósł do domu jakąś infekcję. Na tyle wredną, że dopadła wszystkich - jeszcze nigdy tak nie miałem, by wszyscy trzej synowie byli na antybiotyku, a do tego rozłożyło zdrowotnie żonę a i mnie lekko siekło. Niby się nie dałem, ale osłabienie było wyraźne. Potem się poprawiło i niby odeszło w zapomnienie.
Dlaczego o tym piszę? Bo być może to miało jakieś powiązanie z tym, co się zaczęło dziać z moją skórą. Z początku jakieś lekkie łuszczenie i pękanie skóry za uszami, jakieś zaczerwienienia na udach (niby normalne przy bieganiu zimą), ale powoli postępowało coraz bardziej i przed świętami zaczęło być dość uciążliwe - zaczęło się ze mnie dosłownie sypać, a naskórek tu i ówdzie odchodził całymi płatami. Jako facet z wielkim bólem pogodziłem się z koniecznością smarowania się różnymi mazidłami (błeee) i próbami modyfikacji diety (choć generalnie nic nie zmieniałem w swoim życiu). Ale gdy nawet skóra na twarzy zaczęła odłazić płatami to poszedłem w końcu - dzień przed świętami - do dermatologa.
Tam diagnoza - łojotokowe zapalenie skóry, czyli teoretycznie w jakiś sposób zabiłem całą florę bakteryjną chroniącą moją skórę i teraz atakują ją grzyby i inne bakterie, co objawia się właśnie w taki sposób. Zalecone różne mazidła, jak najkrótsze kąpiele, jak najmniej mydła, polewanie się sokiem z cytryny żeby obniżyć pH. I co? I nic, zero efektu - po nowym roku przyszło takie zaostrzenie, że mógłbym bez charakteryzacji grać spalonego Słońcem Indianina. Nawet już przestałem prostować ludzi mówiących na mój widok "o, ktoś właśnie wrócił z nart" xD Kuracja cytrynowa nic nie dała, w końcu doszło do tego że tydzień temu musiałem się poddać i pogodzić z tym, że w sobotę sobie nie pobiegam. Coś naprawdę było na rzeczy, bo w nocy z piątku na sobotę przespałem prawie 10 godzin - chyba absolutny życiowy rekord, a na pewno dłużej niż kiedykolwiek w ciągu ostatnich 7-8 lat. Poszedłem do innego dermatologa i tam poszły już konkretne zalecenia - ani się wychładzać, ani grzać, a już za wszelką cenę unikać wysiłku i pocenia się. Cały misterny plan, by ratować się bieganiem na siłowni diabli wzięli
I tak od równego tygodnia jestem pozbawiony radości biegania, ratuję się spacerami i codzienną krzątaniną. Zalecenia od nowego dermatologa wydają się działać skuteczniej - nowe smarowidła chyba lepiej mnie traktują, powoli tracę wygląd jaszczuroludzia zrzucającego wylinkę. Póki co w styczniu przebiegłem 115 km i nie zapowiada się, by do tego dużo doszło - to nie tak, że przestanę biegać, generalnie widzę że przy spokojnym krótkim truchcie na zimnie powinno być OK, więc pewnie coś tam pobiegam... ale też raczej nie przy kilkunastostopniowych mrozach, jakie są zapowiadane na najbliższe poranki (przy problemach skórnych zbytnie wysuszanie w zimnie może pogłębić problemy). Przy okazji mnie ominęło parę smogowych dni, choć nie wątpię że jeśli dalej pogoda się utrzyma to i parę wybiegań w masce się trafi.
Tak więc w tym miesiącu (a może i w kolejnych) będę raczej szorował dno rankingów, co nie zmienia mojego uwielbienia dla biegania i podziwu dla wszystkich, którym chce się ruszyć cztery litery
Życzcie mi zdrowia. I biegajcie dalej!
Miłego weekendu
#bieganie

@enron
Flora bakteryjna chroniąca skórę, czyli mikrobiom, to złożony ekosystem bakterii, grzybów i wirusów, który tworzy naturalną, żywą barierę obronną, reguluje pH skóry i chroni przed patogenami, np. gronkowcami czy grzybami chorobotwórczymi. Kluczowe dla tej ochrony są korzystne bakterie z rodzajów Firmicutes, Actinobacteria, Bacteroidetes, oraz grzyby Malassezia, utrzymujące równowagę i wspierające funkcje bariery naskórka, a ich zaburzenie prowadzi do problemów.
Kurde ja nawet nie wiedziałem że coś takiego istnieje, myślałem że jedyna flora bakteryjna to ta w jelitach.
No proszę.
To nieźle cię ten antybiotyk przetrzepał.
do krwi mi się dostał paciorkowiec, po raz pierwszy w życiu zasłabłem/straciłem przytomność
Chryste.A zdrowy dbający o ruch człowiek, nie? Jak się nagle potrafi zdrowie posypać...
@Opornik ten tego ale antybiotyk brały dzieci, nie ja 🙃 więc tym bardziej diabli wiedzą co ze mną jest
Zaloguj się aby komentować
Ultramaraton A więc tak, zapisaliśmy się z @scorp na ultramaraton o dystansie 76 km. Start 17.01 sobota o 1 w nocy.
W piątek oczywiście był plan aby spać ile fabryka dała. Takiego. Już od 4:20 oczy jak 5 złoty xD. Stres.
Przez cały dzień chillowaliśmy sobie, co by jak najwięcej odpocząć. Był to nasz pierwszy start w biegu nocnym. Ostatecznie udało nam się zasnąć przed 21. Alarm ustawiony na 22:15, więc godzinka snu wleciała, lepszy rydz niż nic.
Wystartowaliśmy. W moment się rozgrzaliśmy. Plan był taki: lecimy na spokojnie, nie spieszymy się. Chcemy po prostu ukończyć bieg, jak najmniej „umierając” przy tym. Bardzo pilnowałam abyśmy co chwilę coś jedli, średnio co 5-6 kilometrów rzucałam hasło że czas coś zjeść. Ze sobą mieliśmy batoniki na paście daltylowej, żele biegowe, jakieś ciasteczka zbożowe i każdy po dwa softlaski 500ml wody. Punkty odżywcze były co 15-20 kilometrów, systematycznie uzupełnialiśmy zapasy. Na niektórych podawali ciepłą zupę pomidorową co wchodziło jak złoto.
Natomiast warunki były dosyć okrutne.Temperatura na minusie. Trochę zawiewało. Warunki w lesie: spora warstwa nie ubitego śniegu z warstwą lodu na wierzchu. Ten śnieg to była męczarnia. W efekcie sporą część musieliśmy pokonać marszobiegiem, gdyż bieg kończyłby się wpadaniem w zaspy. Bądź poślizgnięciem, bo i sporo lodu było. A jednocześnie próbowaliśmy na tyle być żwawym, aby utrzymać podwyższoną temperaturę ciała by w moment się nie wychłodzić. I tak przed 13 godzin.
Na finiszu zorientowałam się, że sznurówki w butach mam normalnie oblodzone. Na stuptutach też powstały spore krążki lodu.
W ogóle mój Garmin rozładował się w okolicy 69 kilometra. @scorp Garmin całe szczęście wytrzymał do końca, choć jak na mecie już zapisał aktywność to zauważył, że zostało mu 2% baterii. Na farcie xD
Dobrze przyjęłam ten dystans. Jestem po prostu wymęczona ale nie rozwalona. Mogę funkcjonować dalej.
Cieszę się że mam to za sobą. Szczerze, byl to pierwszy bieg którego się bałam. Ze względu na zimno. Nigdy więcej długiego ultra w zime. To jest masochizm 😃
Z innych ciekawostek:
- Według Garmina na dystansie 69 kilometrów spaliłam 4500 kcal
- Wbiłam 101 tysięcy kroków. Pierwszy raz w życiu, już od paru lat się zbierałam do tego challange’u ale nigdy go jakoś nie sprioretyzowałam. Co prawda wleciał na cheatach, bo na bieganiu kroki lecą raz dwa. Do spacerowego 100k kroków na pewno kiedyś podejdę
- Ponoć jakaś babeczka co również startowała na tym dystansie, na tyle się pochrzaniła z trasą że jak dobiegła do mety to miała na koncie już 98 kilometrów xD
A ja tymczasem spróbuję w końcu iść spać. Choć przyznam, że jak na to że spałam jedną godzinę i mam ponad pół doby pracy na nogach to nie czuje się senna ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#biegiultra #ultramaraton #bieganie #biegajzhejto





Zaloguj się aby komentować
1 766,09 + 9,8 = 1 775,89
Dzisiejszy bieg był w najtrudniejszych warunkach w jakich kiedykolwiek zdarzyło mi się biegać. 2/3 trasy to lód + odrobina zmarzniętego śniegu, gdzie każdy krok = uślizg. Reszta trasy to zmarznięty śnieg z odrobiną lodu, gdzie biegało mi się już całkiem po japońsku.
#sztafeta #bieganie





Zaloguj się aby komentować
1 751,7 + 10,39 = 1 762,09
#sztafeta #bieganie
Zaloguj się aby komentować
1 743,7 + 8,0 = 1 751,7
Spokojnie 8 przed jutrzejszym longiem
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
1 731,93 + 6,62 = 1 738,55
Wpis mocno symboliczny, bo z jednym biegiem sprzed dwóch tygodni xD
Skręciłem wtedy kostkę, przez co byłem dłuższą chwilę uziemiony. Później zaczęło być coraz bliżej badania serca, na które pośpiesznie wysłał mnie kardiolog, którego odwiedziłem pierwszy raz od dosłownie kilkunastu lat. A padały głosy, żeby bezpośrednio przed badaniami nie katować serca.
No i wczoraj wróciłem ze skierowaniem na plastykę zastawek, bo te robią już taki parkour, że nic innego tu nie zadziała. Jak to @CapraCrepa trafnie podsumował - ze wszystkich rzeczy, które mogłem mieć za duże, wybrałem sobie zastawki xD. Zdecydowanie odradzane jest uprawnianie jakiegokolwiek sportu zmęczeniowego, a jako, że to wada wrodzona, wychodzi, że wszystko to, co tu wrzuciłem, jak i dużo więcej poza, nie powinno się z medycznego punktu widzenia wydarzyć.
I co ja mam z tym zrobić? xD
Półmaratony w Poznaniu i Wrocławiu zrobię, bo zrobiłem ich już trochę i jeszcze nie umarłem, a zapłaciłem za całe, to całe przebiegnę. Ale zwyczajowe katowanie się trochę ukrócę. Trzeba się umówić na zabieg i trochę o siebie zadbać, żeby faktycznie ktoś mi na trasie nie musiał zatrzymywać czasu na zegarku.
Jedna pani doktor, która pokazywała mój prześmieszny przypadek studentom pytała dlaczego tu trafiłem, co się stało? A ja na to, że nic, badań mi się zachciało. Z przekąsem spytała czy nie zauważyłem, że zawsze na WF ostatni przybiegałem. Ja na to, że koronkę zrobiłem w zeszłym roku pómaratonową. Ona też biega. Spytała jaki czas wykręciłem. Wyszło, że sama w pełni zdrowa biega wolniej i śmieszek bardzo mocno nie siadł xD
No i echo serca przez gardło to nie jest coś super przyjemnego.
Trzymajcie się cieplutko i w zdrowiu
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Ona też biega. Spytała jaki czas wykręciłem. Wyszło, że sama w pełni zdrowa biega wolniej i śmieszek bardzo mocno nie siadł xD
Dobra historia
@Zioman Bardzo dziękuje, jestem dokładnie taki sam, jak przedtem, ale jednak skala się przesunęła trochę.
@HerrJacuch o rany, ale wieści
Zaloguj się aby komentować
1 716,73 + 15,2 = 1 731,93
Chciałem znowu papatonik ale stan nawierzchni, zarówno chodników jak i ścieżek w lesie, nie pozwala na swobodne bieganie. Z dwa razy bym się fest wydupił. To co ostatnie dwa dni odmarzło- mróz chwycił dzisiaj. Wesoło jest. Poza tym potrzeba mi tak dobrych 10 km aby organizm się dobrze rozgrzał i wbił na odpowiednie obroty (zaczynałem z tętnem około 145 a kończyłem na luzie z 120-125).
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
1 706,01 + 10,72 = 1 716,73
Dziś kolejne spokojne tuptanie. Jak poprawi się pogoda to trzeba będzie się wziąść za porządny trening.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
1 654,21 + 32,09 + 9,08 + 10,63 = 1 706,01
Mocny treningowo tydzień, były podbiegi i praca na ciężarach. Dzisiaj wpadło długie wybieganie, teraz trzeba trochę zwolnić bo pierwsze zawody w drodze do ultra już za miesiąc
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie #zbuta

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować
1 640,89 + 10,37 = 1 651,26
#sztafeta #bieganie
Zaloguj się aby komentować
1 630,37 + 5,0 = 1 635,37
Takie coś po treningu siłowym. Zjem dzisiaj trochę węglowodanów, kupię jakieś żele i jutro coś dłuższego.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
1 618,37 + 12,0 = 1 630,37
Trening wczorajszy z elementami tempa startowego. Bez foteczki niestety
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie
Zaloguj się aby komentować
1 611,68 + 6,69 = 1 618,37
Bazuuuunia (no prawie, Garmin wrzucił do tempa, dziad). Najwcześniejsze bieganko od miesiąca, widać, że urlop był :D
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować

