Album nr 31: Kult - Ostateczny krach systemu korporacji
Ocena ogólna: 77,44% (3.5*)
3 ulubione utwory - Komu bije dzwon, Poznaj swój raj, Dziewczyna bez zęba na przedzie
Cóż mogę powiedzieć o tym albumie? Mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony sporo tu za⁎⁎⁎⁎⁎tych utworów, z drugiej - potrafi też trochę zmęczyć.
Co dobrego można powiedzieć o tym albumie? Dla każdego coś dobrego. Jest tu mocne wejście w postaci "Goopyey Peezdy", Lewy Czerwcowy (od którego chyba zaczynałem przygodę z Kultem), hity jak "Dziewczyna bez zęba na przedzie" czy męczone przez wszystkie stacje radiowe w Polsce "Gdy nie ma dzieci". Czy warto przesłuchać? Jeszcze jak.
Mimo to album dostaje ode mnie 3,5* (pod sufitem czterech gwiazdek) - jest tu kilka elementów, które mnie męczą.
Moja chyba najlepsza (aczkolwiek to się zmienia od nastroju)😂
Ostra gitara, jazzująca sekcja dęta - same dobre numery - z archiwum jazzu, idz przodem, kto wie - ja nawet słabszego nie potrafie wybrać, a gdzie najlepszy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Oja, ale zapodałeś teraz! Płyta hicior, genialnie nagrana, chcieli jeszcze posiedzieć nad tekstem, miodzio! Choroba to jasnowidzenie w tagu #polityka , obserwowana jakże wyraźnie w czasach współczesnych!
@dradrian_zwierachs no weee, jest opcja angielska. @skorpion komponowal i gral dla @cebulaZrosolu a jedyne co ich laczy to ze moga butle po perle wymienic na pelna.
@dradrian_zwierachs Zagłosowałem minutę temu i wciąż nie widzę niczego do odsłuchu. Czy trzeba dodatkowo na patronite wpłacić?
Czy będzie grane na harmonii? :D
@fisti będzie grane na harmonii. Niestety jutro, bo nie zdążyłem się wyszkolić na tyle, żeby nadawało się do wrzuty (która i tak potrwałaby resztę wieczora i część nocy, średnio 2h uploadu) ;( niestety już nic nie ogarnę, bo mam sąsiedztwo i nie chcę im robić "wednesday gypsy rampage" w czasie spoczynku nocnego:/
W #arcraiders nie grałem, ale #soundtrack pierwsza klasa. Jak ktoś lubi sobie posłuchać muzyki z takiego Mass Effect, to polecam. Przyjemna elektronika.
"How Much is the Fish?" is a hardcore/Euro-dance song by a German group Scooter.
...
In May 2016, in response to increased popularity from a mention on The Tonight Show Starring Jimmy Fallon, H.P Baxxter answered the question about "How much is the fish?" on the Scooter Facebook page, revealing that "the fish" was actually the one they bought for their studio aquarium, and it cost 3.80 DM (1.94 €).[3]
Zrealizowane 2/4:
- Na siłownię chodziłem, ale nieregularnie. Na basen wcale. Serio, null. Gdyby nie wyjazd i kąpiel w zbiorniku wodnym to nawet st00pek bym nie zamoczył. Najważniejsze z tego wpisu - w zeszłym roku przestałem traktować siłownię jak zło konieczne, wreszcie polubiłem tam chodzić;
- Przeczytane książki - 30/30 - nie wszystkie tu wrzuciłem, bo w ostatnim okresie roku odpuściłem wiele social mediów (gorąco polecam), końcowo jednak wrzucałem wszystkie na lubimyczytac. Teraz będę częściej wrzucać je tutaj, ale tam pewnie zostanę;
- …w tym jedna w języku obcym, poza angielskim.
Nope, poddałem się po paru rozdziałach, a takie książeczki dla dzieci to raczej ciężkie do zaliczenia. Teraz szlifuję francuski, żeby sobie lepiej z tym radzić, bo nadal idzie średnio.
- Częściej rozmawiać z rodziną i znajomymi.
Uwierzcie lub nie, ale nawet pomimo wielkiej kłótni z mamą przed świętami, niemal codziennie rozmawiałem z najbliższą rodziną przez telefon (parę lat temu nie do pomyślenia), dwa razy w tygodniu z dziadkami, a z przyjaciółmi i znajomymi co najmniej raz w miesiącu. Coś pięknego, dzięki temu zaraz jadę na narty ze znajomymi, większą grupą.
Czy mogło być lepiej? Pewnie tak. Czy jestem zadowolony? Pewnie, to był bardzo dobry rok.
W tym samym wpisie, na 2026 podejmuję się:
- prowadzić dziennik (co robię z opuszczeniem dwóch dni jak dotąd),
- popracować nad charakterem pisma,
- dalej czytać, w kwestii liczby książek wolna amerykanka,
- przeczytać tę cegłę do astrofizyki, którą kupiłem w zeszłym roku,
- wycisnąć 100kg na klacie w 3 seriach po 10 powtórzeń,
- nauczyć się grać na czymkolwiek,
- wrócić do edc i idei minimalizmu w pakowaniu się na wyjazdy.
W jakiś dziwny sposób zauorczyłem się w tym gatunku muzyki . Jest on w jakiś sposób nostalgiczny, a nawet mistyczny, pokazujący pustkę za którą się kryje coś niewyjaśnionego.
Tak ostatnio mi wpadło w ucho a ze względu, że rzadko coś wrzucam na swój tag to pomyślałem, że się na da. Adam Bałdych to polski skrzypek i kompozytor. Album Poetry to dość przyjemny ( choć nie zawsze) album. Świetne, lekkie i delikatne brzmienie skrzypiec, pianino nadające temu wszystkiemu pewnej misteri. Podoba mi się w jaki ładmy sposób wkomponowuje się w utwory perkusja. Ogólnie polecam. Szczególnie świetnie się to u mnie sprawdza w leniwe poranki/wieczory.
#muzyka trochę #punk bo na tej scenie mają chyba największą popularność.
Spiritual Cramp "Rude"
Pisałem już na hejto, że to moja płyta roku. Mam na winylu. Włączam często. Nawet bardzo często. Dlaczego? Można by powiedzieć, że dlatego, że to kawał dobrego grania. Jednak nie jest to prawda. Jest taki mem z profesorem Miodkiem "niby tak, ale nie do końca". Włączam często i lubię słuchać tej płyty, bo jest złożona z inspiracji i kalek. Karmi moją nostalgię, karmi to, że lubię zamykać oczy i odpływać do miejsc i czasów kiedy "było jakoś fajniej". Do czasów gdy pierwszy raz usłyszałem The Clash, Ramones, The Specials, gdy pierwszy raz zagłębiałem się w dubowe odloty Lee Perry'ego i Kinga Tuby'ego. Z drugiej strony brzmi to wszystko na tyle nowocześnie, że nie mam poczucia obcowania z zespołem, który tylko na nowo odgrywa stare patenty. Dziki tej płycie jestem znowu dzieciakiem... czasami można sobie na to pozwolić.
#muzyka
Słucham właśnie Eski i mam takie przemyślenie na temat tego, że leci teraz dużo takiej se muzyki, mało nowej, głównie starsze przeboje. Można by powiedzieć, że młodzież nie słucha radia, ale to chyba nie to, bo pojawiłaby się co jakiś czas jakaś dobra nuta. Wydaje mi się, że za taki stan rzeczy odpowiada większa świadomość szkodliwości alkoholu i narkotyków u artystów.
Myślę że po prostu to radio puszcza muzykę która daje najwięcej kasy. Wytwórnie promują wykonawców i utwory które trafiają do jak najszerszej widowni co jest gwarancją zarobku. Takie utwory są zwykle niskiej jakości. Nikt nie będzie puszczać niszowej muzyki z ledwo wiążącej koniec z końcem wytwórni bo autorzy tworzą muzykę tam z pasji.
Czasem się udaje im przebić do głównego nurtu i wtedy dostajemy hity. Potem wielkie wytwórnie przejmują takich artystów i wyciskają z nich tyle kasy ile się da.
Album nr 28: Robert Gawliński - Kwiaty jak relikwie
Ocena ogólna: 54,00% (2.5*)
3 ulubione utwory - Kwiaty jak relikwie, Sid i Nancy, Nie stało się nic
O matko. Dla kogoś kto uwielbiał Wilki i dwa pierwsze albumy - ten album solowy mógł być jak strzał między oczy.
O ile wszystkie 3 utwory, które wymieniłem powyżej + "Nurty życia rzeki" są dobre/znośne, o tyle cała reszta albumu to syf. Mniejszy lub większy. Tekst do "Wojna i miłość" pisała chyba małpa. "Kocham niewinność" też z resztą nie jest lepsze.
Jakby zamknąć ten album w 4 pierwszych piosenkach i dołożyć "Nurty" to byłby to dobry album, a tak...
Strata czasu, lepiej przesłuchać sobie pojedyncze piosenki. 2.5* to i tak ocena za wysoka.
Tak jak daję wybitnym albumom, tak temu dałbym coś odwrotnego.
3 ulubione utwory - Tubthumping, The Good Ship Lifestyle, Top Of The World (chyba, że nie ma na wydaniu to Outsider)
Gdyby ktoś się mnie zapytał o ulubiony album Chumby to będzie to właśnie Tubthumper. Dlaczego popowo-punkowy album tego zespołu uważam za najlepszy?
Bo mi się podoba, kurła, co to za głupie pytanie.
Tubthumper to było moje pierwsze zderzenie z Chumbawambą, z którą zapoznał mnie mój brat... który nigdy w życiu nie przesłuchał tego albumu xD
Jeśli ktoś myśli, że się sprzedali tym albumem - w sumie tak. Wielkie wydawnictwo EMI. Przejście z czystego anarchopunka w pop-punk. Ale hajs "od systemu" idący na "walkę z systemem" - dla mnie bomba. To oczywiście nie jedyna taka akcja tego zespołu, bo potrafili sprzedać General Motors prawa do swojego utworu, po czym przekazali te pieniądze organizacji... walczącej z GM.