Już po Bożym Narodzeniu. Wczoraj zrobiliśmy sobie przerwę od codziennego postowania, więc trzeba dostarczyć nowy content do naszego słuchowiska!
Część z was może być zmęczona, rozleniwiona (wszakże w naszym kraju, trochę trunków z okazji świąt się wypija), więc zapodaję wam piosenkę, która umili nam ten spokojny wieczór.
Legendy koreańskiej sceny muzycznej G-Dragon i T.O.P w duecie!
Zdrowych, wesołych wszystkim Tomkom i Tomkiniom W tym roku przed Hejto wielki test, czy uda mu się utrzymać na fali wzrostowej i czy stanie się przodującą platformą społecznościową jako konkurencja Wykopu, Twittera i Reddita. Życzę tego z całego serca.
Przeglądając moje wszystkie posty, które do tej pory opublikowałem nt. koreańskiej muzyki, zauważyłem jedną cechę wspólną. Każda z tych piosenek miała co najmniej parę lat na karku. Dlaczego by nie opublikować czegoś nowszego? K-Pop nie skończył się w 2012, 2018 ani w 2020 W 2022 roku nadal trzyma wysoki poziom, co udowadnia piosenka, którą możecie przesłuchać poniżej
@Qtafonix Tak! Specyficzna dość, pod względem "muzykalności", ale kwestie "rapowane" (rap line) bardzo mocne. Czy mamy tutaj osobę, która jest zaznajomiona z koreańskim rynkiem muzycznym?
@ioskarpl "Zaznajomiona z koreańskim rynkiem muzycznym" to chyba stwierdzenie trochę na wyrost. Coś tam znam, mają parę fajnych skocznych kawałków ale nie jestem żadnym psychofanem i wiadomość o zawieszeniu działalności przez BTS nie wywołała u mnie wzruszenie ramionami. W największych hitach uwielbiam warstwę muzyczną i teledyski, istna orgia dla uszu i oczu.
@Qtafonix Zawieszenie działalności BTS, to coś, na co się czekało od 2 lat właściwie, więc myślę, że nikt zaskoczony nie był. Właściwie to się cieszę, bo cały fanbase przeniesie się na inne zespoły z małych wytwórni
Myślałem, że dzisiaj już będę mógł odczuć świąteczny klimat, ale „Nie dzisiaj”. Miałem kolizję samochodową z człowiekiem, który próbował wmówić policji, że to moja wina xD
Tematycznie więc zapodaję piosenkę najbardziej nahypowanego zespołu K-Popowego wszech czasów. Jedna z moich ulubionych zresztą. Zapraszam do odsłuchania, a przede wszystkim skomentowania
@Zielczan Jak wyżej, mandat dla obu stron - 100 zł i 8 punktów karnych. Mimo że kwota mała, to:
a) nie widzi mi się mieć przez 2 lata 8 punktów na koncie
b) 100 zł mogę wydać lepiej na prezent dla jakiejś ładnej dziewczyny
c) racja jest w 100% po mojej stronie + mam świadka ojca
Zresztą, ja policję nie wezwałem za to, że mi porysował auto. Chłop, zamiast się ze mną dogadać i nie robić problemów, to nawrzucał mi wyzwiskami i był totalnym chamem, także nie widziałem szansy na rozwiązanie tej sytuacji polubownie.
@ioskarpl a sorka, jakoś przegapiłem kluczowe słowo xD życzę powodzenia, w najgorszym wypadku wrócicie pewnie do obustronnej winy + jakieś koszta dostaniesz, ale w każdym innym jednak te podpunkty wyjdą na Twoją korzyść, więc chyba gra warta świeczki. MOżesz sobie zapisać, żeby mnie zawołać kiedyś jak będzie wiadomo
@Zielczan Dziękuję za słowa wsparcia! 5 stycznia idę na przesłuchanie, na komendę policji. Sprawa się pewnie trochę przeciągnie, ale zapisałem Cię i z pewnością Cię oznaczę, jak sprawa się rozwija!
Stało się! Koreańska strona mocy ma w końcu swoją społeczność na Hejto .
Jeśli chcesz zdobywać nową wiedzę o tym kraju, zaobserwuj „Koreański Mainstream”.
Jaki mam plan na rozwój? Z początku będę tu postował piosenki, byście mogli zapoznać się z rynkiem muzycznym, w dalszej przyszłości z pewnością pojawią się artykuły o historiach zespołu, ale i o kontrowersjach, które wstrząsnęły całym państwem. Tych jest zaskakująco dużo, mimo w wielu kwestiach bardziej konserwatywnych zasad, aniżeli którymi cechuje się Polska.
Trzeci dzień z rzędu lecimy z męską stroną K-Popu. Dzisiaj zespół, który jest na scenie już 10 lat. Piękna piosenka łącząca ze sobą różne style i ukazujące możliwości wokalne chłopaków. Jako ciekawostkę podam, że tym utworem rozpoczęli swoją karierę.
@dywagacja choreografia była tak samo głupia i zabawna w epoce Just 5/Backstreet Boys, jak jest teraz w każdym innym boysbandzie. Muzycznie pop to też nie są cuda, chociaż czasem potrafią zabujać.
Kolejny dzień, a więc czas na kolejną piosenkę! Dzisiaj postuję mojego ulubionego koreańskiego artystę, którego jestem fanem już ponad pół dekady. Niesamowity wokalista, niesamowity przede wszystkim artysta! Jeden z najbardziej utalentowanych tancerzy, który od małego podziwiał Michaela Jacksona.
Aktualnie ma przerwę od kariery, gdyż (uwaga!) jest aktualnie w wojsku.
@dywagacja Gdyby debiutowali w dzisiejszych czasach z pewnością, byliby sławni na cały świat i zbijali jeszcze więcej poklasku, ale to jest konsekwencja zwykłej popularyzacji k-popu. Przed wybiciem się PSY z Gangnam Style na szerokie wody, mało kto słyszał o tym gatunku muzycznym, a mimo wszystko pamiętam (bo od tamtej pory słucham koreańskiej sceny muzycznej), że w topce był Bigbang - Fantastic Baby, 2NE1 - I Am The Best i Hyuna - Bubblepop. Bez tych ludzi K-Pop nie byłby taki sam i nie wiadomo czy dzisiaj słuchalibyśmy Blackpink i BTS w takiej ilości, jaką serwuje nam mainstream obecnie. Zresztą wydaje mi się też, że sami amerykanie się trochę bardziej otworzyli muzycznie. Muzyka w innych językach niż angielski i hiszpański (ze względu na Latynosów) dla nich nie istniała. Europa z kolei zawsze ściąga wszystko, co wpływowe i znane z Ameryki, także featy z Diplo i Skrillexem nie przynosiły wtedy żadnych efektów.
Shiro Sagisu to bardzo utalentowany kompozytor. Jego utwory można usłyszeć w wielu słynnych anime, takich jak Bleach, albo Berserk i oczywiście Evangelion.
@senpai pociągi nie są takie tanie, JR pass na 14 dni to około 1700 złotych, na stopa w Japonii to good luck xD Metro w Tokio też jest porypane, 3 różne bilety trzeba mieć xD
Lec sam/z kimś, a nie na jakaś zorganizowana wycieczkę.
A jak szkoda ci kasy to to uj a nie marzenie. Jak miałem 19 lat zaczalem jeździć sobie po świecie wydając prawie cała kasę jaką udawało mi sie odłożyć - a ze było jej mało to musiałem robić to po taniości ale w tym wieku wymagania są niskie. Spanie na strychu hotelu pod suszącą się pościelą, spanie na dachu hotelu w śpiworze i spieprzanie przed burzą, przeloty z 6-10 przesiadkami żeby zrobić coś za grosze a przy okazji pozwiedzać kolejne miejsca.
Jakiś czas później robiłem podsumowanie - przez kilkanaście lat wydałem kilkadziesiat k pln. Dużo? Sporo, ale czy bez wyjazdów bym to odłożył? Wątpliwe. Z perspektywy dzisiejszej - to nie jest kasa która zrobiła by jakakolwiek różnice. Nie kupiłbym za to mieszkania, Ba nawet na wkład własny do kredytu by nie starczyło. Może samochód? No ok ale co by to realnie zmieniło jakbym teraz kupił auto za kilkadziesiat k pln? Nic. Wiec jeśli masz czas i możliwości to jedz.
Jedz bo czasy się zmieniają i wiele rzeczy znika.
Zdążyłem zobaczyc Syrię przed wojną, Sri Lanke przed upadkiem, Krym zanim ruskie śmieci przyszły i pare innych miejsc których już nikt nie zobaczy.
Jak ktoś nie zna albo nie słyszał o tym festiwalu, to mega mega polecam - to w sumie jedyna okazja na obejrzenie filmów produckji koreańskiej/japońskiej/malezyjskiej/etc z normalnymi polskimi napisami
Warto, nawet jeśli nie miało się wcześniej do czynienia z tego typu produkcjami - próg wejścia nie jest wysoki, to najczęściej filmy raczej popularne niż artystyczne. Jedyny minus jest taki, że ciężko sprawdzić oceny przed seansem, bo filmy mają zazwyczaj poniżej setki ocen na filmwebie/imdb.
Podczas festiwalu jest do obejrzenia 39 filmów, z czego aż 30 jest dostępnych online. Online można kupić seans jednego filmu za 20zł albo dostęp do wszystkich w karnecie za 180zł (polecam tę opcję!).
Jest to mój ulubiony festiwal, wielbię go na równi z Docs Against Gravity
@kiri Na karnet się nie skuszę ale lubię kino egzotyczne. Polecasz jakiś konkretny? Może być artystyczny, byle dobry Przejrzałem tytuły i oglądałem tylko "infernal affairs".
Chiny: Przywódca Wietnamu z pierwszą wizytą po XX Kongresie — powrót Chin na arenę międzynarodową
Kongres KPCh się zakończył, a wraz z nim wyjaśniła się przyszłość Chin na najbliższe przynajmniej 5 lat (a ja uważam, że nawet na więcej niż 10), pora więc przejść do normalnej codziennej polityki. Po tym, jak Xi w ostatnich tygodniach w końcu zauważył, jak dużo kosztuje Chiny polityka izolacji dyplomatycznej (przez ponad 2,5 roku Xi ani nie ruszał się z kraju, ani nie przyjmował żadnego przywódcę w Chinach z powodu obaw o koronawirusa — wyjątkiem była bardzo dokładnie przetestowana reprezentacja przywódców podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie), opierająca się wyłącznie na telefonach i telekonferencjach, nadeszła pora na wznowienie regularnych spotkań twarzą w twarz. Tym bardziej że przez te ostatnie 2,5 roku, chińska pozycja na arenie międzynarodowej zauważalnie osłabła — czy to poprzez obwinianie Chin o rozpoczęcie pandemii, czy to poprzez coraz bardziej asertywną postawę USA i pozostałych państw zachodu, czy to poprzez wojnę w Ukrainie i międzynarodowy ostracyzm wobec chińskiego "sojusznika", czyli Rosji, aż po nawet katastrofę w stosunkach z państwami Europy środkowo-wschodniej (o czym na pewno niedługo więcej).
Ognisk zapalnych jest wiele, chińska dyplomacja zaczyna więc z wysokiego C. W najbliższym dniach w Chinach pojawią się delegacje z Wietnamu, Pakistanu, Niemiec oraz Tanzanii, a w połowie listopada odbędą się dwa ważne szczyty: G20 w Indonezji oraz APEC (Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku) w Malezji. Już mogę zapowiedzieć, że na pewno warta omówienia będzie wizyta kanclerza Niemiec, może jeszcze coś ciekawego dla Azji wykluje się podczas szczytu APEC, o czym będzie warto napisać — czas pokaże.
Na ten moment jednak skupienie pada na pierwszą delegację, która udała się do Chin po XX Kongresie KPCh. Z 4-dniową wizytą przyjeżdża Nguyen Phu Trong, który co prawda nie zajmuje już od ponad roku stanowiska prezydenta Wietnamu, ale wciąż dzierży stanowisko Sekretarza Generalnego w Komunistycznej Partii Wietnamu (czyli dzierży największą władzę w państwie). Stosunku Wietnamu z Chinami, które teoretycznie powinny być bardzo dobre z uwagi na wspólnotę komunistycznej ideologii, w rzeczywistości są naznaczone przez trudną przeszłość. Wietnam za czasów zimnej wojny stał u boku ZSRR, które miało być przeciwwagą dla chińskiego zagrożenia z północy. Finalnie w roku 1979 doszło nawet do krótkotrwałej wojny chińsko-wietnamskiej, w której efekcie obie strony poniosły spore straty, ale ogłosiły swoje zwycięstwa. Od tego czasu stosunki uległy poprawie, choć poczucie zagrożenia w Wietnamie nie mija, czego symbolem może być stopniowe zwracanie się ku USA wobec słabnącej pozycji Rosji. Pomimo ustanowienia w Wietnamie polityki "czterech nie" (nie dla sojuszy wojskowych, nie dla obcych wojsk stacjonujących na wietnamskiej ziemi, nie dla sprzymierzania się z obcymi siłami w walce z inną siłą oraz nie dla używania siły w stosunkach międzynarodowych), od pewnego czasu widać na przykład tymczasowe stacjonowanie amerykańskich okrętów wojskowych w wietnamskich portach, politycy wietnamscy i amerykańscy zaś mówią o sobie w coraz cieplejszych słowach. Do tego dochodzi coraz intensywniejsza rywalizacja chińsko-wietnamska o inwestycje zagraniczne, jako że część fabryk w ostatnich latach zaczęła się przenosić z Państwa Środka do Wietnamu w poszukiwaniu miejsca na stabilniejszy rozwój i tańszą siłą roboczą. Nie można również zapominać o cyklicznych napięciach na Morzu Południowochińskim (bądź, jak uważa Wietnam, Morzu Wschodnim), gdzie wzajemne pretensje dotyczące terytorium się na siebie nakładają.
Czego można oczekiwać po tej wizycie? Z całą pewnością masę pięknych słów i gestów formalnych, które przy takiej wizycie muszą nastąpić. Obie strony w komunikatach czy mediach (kontrolowanych przez władzę) rozpływają się na temat specjalnego znaczenia tych relacji oraz przeniesienia ich nawet na wyższy poziom. Nguyen Phu Trong otrzymał już Medal Przyjaźni Chińskiej Republiki Ludowej . Tego typu słowa nie mogą jednak przesłonić rzeczywistości — relacje między oboma państwami są bardzo skomplikowane i ta wizyta niczego nie rozwiąże. Być może będzie ona przyczynkiem do pracy nad problemami i ich rozwiązaniami, jako że w wietnamskiej delegacji obecnych jest sporo osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo publiczne oraz sprawy partyjne. Taka wizyta w takim wypadku mogłaby posłużyć do nawiązania bliższych relacji pomiędzy czy to obecnymi, czy przyszłymi osobami odpowiedzialnymi za poszczególne obszary, co przysłużyłoby się rozwiązaniu sporów w przyszłości.
Gdyby ktoś był zainteresowany bliżej tematem ( hehe, tak, jasne ;D ), to niestety niemalże żadne zachodnie media nie skupiają się na tej wizycie, z wyjątkiem The Diplomat . Poza tym pozostaje śledzić lokalne wieści i (jak w przypadku mediów chińskich czy wietnamskich) próbować coś wyczytać między wierszami, by przekopać się przez obustronną propagandę.
@Alalai O Niemcach będzie na pewno więcej już niedługo, spokojnie Ale już mogę napisać, że strategia Niemiec w ostatnich miesiącach zdecydowanie nie jest jednolita, widać w kwestii Chin tarcia w koalicji rządzącej. Więcej w nadchodzących dniach
Debiut jeśli chodzi o utworzoną przeze mnie społeczność, więc parę słów wstępu o mnie i planach tutaj — od paru lat jestem zainteresowany Azją Południowowschodnią, ze szczególnym uwzględnieniem Chin i obszaru Morza Południowochińskiego (tutaj na pierwszy plan wysuwają się Filipiny). Część może mnie delikatnie kojarzyć z podobnego serwisu, gdzie pisałem raz na jakiś czas na tagu #azjatyckaowca. W ramach rozwijania swoich zainteresowań pisałem też m.in. dla Instytutu Boyma . Potem przyszły inne kwestie w życiu (+ pandemia) i pisanie zeszło mocno na dalszy plan. Niemniej po ostatnim urlopie naszła mnie gigantyczna ochota na pisanie, a nie ma to innej rady, jak... pisać Nie ma też przy tym co ukrywać, że ten podobny portal był mocno irytujący, zarówno w odbiorze, jak i podczas pisania, mam nadzieję, że tu znajdzie się trochę przyjaźniejsza przystań.
Plan na moje pisanie i społeczność wygląda następująco:
większe teksty, które są dla mnie szczególnie ważne (bo lubię, i, mimo że obecne czasy takich rzeczy nie premiują, bo nie dostaje się stałego przypływu atencji, to nie wyobrażam sobie życia bez czytania dłuższych tekstów), powinny się pojawiać przynajmniej raz w tygodniu. Będę się starał, by były to możliwie obiektywne teksty, co do ewentualnych własnych opinii, to uważam, że miejsce na nie jest albo w ostatnim akapicie, albo wręcz w komentarzach. Tematów na takie teksty mam od groma, ale jak się ma ich za dużo, to trudno powiedzieć, na czym się skupić Póki co na tapecie na pewno jest parę tematów dotyczących świeżo zamkniętego XX Kongresu w Chinach i trzeba naskrobać parę słów o głównych bohaterach czy o tym, czy to cokolwiek, a jeśli tak, to co zmieni w polityce chińskiej. Niemniej nie chcę zapominać o mniejszych państwach regionu, które, mimo że nie zwracają takiej uwagi odbiorców, to często są nawet bardziej pasjonujące. Tak że zapraszam też w komentarzu do podrzucania mi ciekawych tematów, które Was będą interesować albo których potrzebujecie wyjaśnienia, mam nadzieję, że ta współpraca będzie fajnie wyglądała, w końcu od tego ma być ta społeczność Te teksty będą do znalezienia nie tylko na tej społeczności, ale również pod tagiem #azjatyckaowca, który wczoraj zapoczątkował swoją działalność. Ponadto przynajmniej póki co równolegle będą się znajdowały na podobnym portalu, przynajmniej póki wszyscy nie zostaną tam zbanowani
mniejsze teksty, komentujące "bieżączkę" czy jakieś własne przemyślenia, będą pojawiały się tylko na tej społeczności. W żadnym wypadku nie gwarantuję, że to będą rzeczy typu "przed sekundą pojawił się news, więc muszę być pierwszy", bo najzwyczajniej nie lubię takiego charakteru pracy — wolę pisać na spokojnie, po przemyśleniu sprawy i zaczerpnięciu wiedzy od ludzi mądrzejszych ode mnie. Będą się ukazywały może codziennie, może częściej, może rzadziej — to zależy od tego, co się będzie działo przykuwającego moją uwagę. Od razu powiem, że mam zboczenie ekonomiczne, więc siłą rzeczy materiałów o takim charakterze może pojawić się więcej, ale nie zamierzam dyskryminować żadnego państwa regionu ani żadnego zakresu tematycznego
linki do ciekawych moim zdaniem tematów, to też w zależności od tego, co mnie zainteresuje, ale pewnie nawet częściej niż codziennie — z tego względu, że mam codzienny dopływ newsletterów z "moimi" tematami czy staram się wrócić do moich list na Twitterze. Czasem będą to tematy do zaciekawienia, czasem do podyskutowania, czasem do rozszerzenia w późniejszych komentarzach czy nawet większych tekstach — wyjdzie w praniu
marzy mi się kiedyś spróbowanie swoich sił w podcastach. Póki co jeszcze na pewno nie ma na to szans, ale z czasem, myślę, że to dobry pomysł, żeby się troszkę rozwijać nie tylko w działalności pisanej. We will say what time will tell, cytując klasyka
Tyle wprowadzenia na ten moment, wyszło troszkę więcej niż przewidywałem Zapraszam do pytań czy komentowania Nie wiem jeszcze, jak wygląda tutaj kwestia dyskutowania, czy będziecie mieli możliwość zakładania własnych wątków w ramach społeczności, ale jeśli nie, to zapraszam na PW czy do komentarzy, na ciekawe nowe tematy można zawsze otworzyć nowe wątki A w ramach udowodnienia, że wierzę w to miejsce, pic rel A pierwszy większy tekst, o Li Qiangu, już się grzeje!
@ZmiksowanaFretka W porę zadajesz pytanie, bo właśnie wyżej wspomniany urlop był w Korei Południowej i to był mój pierwszy raz w Azji Poza tym wcześniej nie byłem, niestety (moje plany na Japonię i Chiny uniemożliwiła pandemia).
Z kolei jeśli chodzi o Instytut Boyma, to chyba pierwszy taki polski NGOs, który zajmował się ściśle tematyką azjatycką. Plany na rozwój były bardzo fajne, ale niestety jak zawsze problem rozbija się o finanse, które szczególnie w obecnych czasach możesz zyskać głównie dzięki znajomościom (szczególnie politycznym). Trochę to skręciło w mniej przyjemną dla mnie stronę, ja też w tym czasie miałem trochę inne priorytety i moja działalność tam się rozmyła, ale wciąż z przyjemnością słucham poszczególnych osób jak się wypowiadają czy to w mediach, czy na różnego rodzaju konferencjach