Niech kto inny pociesza się słowy:
«Może to nie przyjdzie». Ty mów sobie: «I cóż z tego, jeżeli nawet przyjdzie? Zobaczymy, kto z nas dwu zwycięży. Może zresztą przychodzi dla mojego dobra (...)
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm


Społeczność
Stoicki punkt widzenia - teoria i praktyka
Niech kto inny pociesza się słowy:
«Może to nie przyjdzie». Ty mów sobie: «I cóż z tego, jeżeli nawet przyjdzie? Zobaczymy, kto z nas dwu zwycięży. Może zresztą przychodzi dla mojego dobra (...)
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
To okoliczności (przeciwności) pokazują ludzki charakter. Gdy więc spadają na ciebie trudności, pamiętaj o tym, że Bóg, niczym trener zapaśników, wystawił cię do walki z niebezpiecznym młodym człowiekiem. Możesz zapytać, w jakim celu to zrobił. Cóż - po to, byś mógł zostać olimpijczykiem, choć żeby to osiągnąć, musisz się namęczyć.
Epiktet, Diatryby
#stoicyzm

@splash545 w los też nie wierzę za bardzo
Nie zmienia to jednak faktu, że uważam, iż powyższy cytat to po prostu zachęta do walki o siebie, o codzienność i o bycie tą najlepszą wersją siebie na tyle na ile tylko sił starczy. Nabywanie umiejętności i siły oraz bycie moralnym.
Zaloguj się aby komentować
Jak malutką cząstkę niezmierzonego i nieogarniętego czasu wymierzono każdemu! W mgnieniu oka bowiem znika w wieczności! Jak małą cząstkę wszechmaterii! Jak małą wszechduszy! Po jak małym zakątku całej ziemi się czołgasz! Mając to wszystko na myśli, nic nie uważaj za ważne, jak to, byś działał zgodnie z kierunkiem swej natury, a znosił to, co z sobą przynosi wszechnatura.
Marek Aureliusz, Rozmyślania
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
(...) zbyt spiesznie podążamy za domniemaniami. Nie staramy się zbadać tego, co przejmuje nas obawą, ani otrząsnąć się z niej, lecz trwożymy się i uciekamy tak, jak ci, których skłonił do porzucenia obozu kurz wzniecony przez umykającą trzodę, lub ci, których przeraziła jakaś, nie wiadomo przez kogo szerzona bałamutna wieść. Nie wiem, jak się to dzieje, iż czcze pogłoski niepokoją silniej. Bo wieści prawdziwe mają swą miarę.
Cokolwiek zaś niepewnego do nas dociera, staje się dla bojaźliwego umysłu przedmiotem różnych domniemań i zupełnie dowolnych wniosków. Żadne tedy zatrwożenia nie są tak szkodliwe i tak trudne do opanowania, jak zatrwożenia nierozważne. Inne bowiem odmiany lęku są bezpodstawne, te zaś bezrozumne. Toteż zawsze dokładnie badajmy sprawę.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Najgorszym z nieszczęść jest opuścić szeregi żywych jeszcze przed śmiercią. Ale jeśli przypadkiem natrafisz na okres mniej korzystny dla działalności publicznej, staraj się więcej czasu poświęcać na wypoczynek i zajęcia literackie, podobnie jak w trakcie niebezpiecznej żeglugi musisz od czasu do czasu zawijać do portu, i nie czekaj aż sprawy pozwolą ci odejść, lecz sam uwalniaj się od nich.
Seneka, O spokoju ducha
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
(...) można przecież mówić prawdę jedynie temu, kto chce słuchać. (...) Bo i cóż przyjdzie z tego, że ktoś karci głuchych?
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Gdy jednak prosisz o ciepłą wodę, a niewolnik nie usłyszał w ogóle tych słów, usłyszał je, lecz przyniósł ledwie letnią wodę, albo w ogóle nie sposób znaleźć go a całym domostwie, czyż powstrzymanie irytacji i wybuchu gniewu nie będzie działaniem aprobowanym przez bogów? "Jak jednak człowiek ma znieść kogoś takiego jak ten niewolnik?". A czy ty, który sam jesteś niewolnikiem, nie zniesiesz własnego brata (...)? Czy gdyby postawiono cię w bardziej uprzywilejowanym położeniu, od razu staniesz się tyranem? Nie będziesz pamiętał o tym, kim jesteś i kim rządzisz? O tym, że to twoi pobratymcy, ludzie, którzy są z natury twoimi braćmi (...)
Epiktet, Diatryby
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Gdybym zwracał się do atlety, powiedziałbym: pokaż mi swoje ramiona. On mógłby odpowiedzieć: "Oto moje ciężary". Ja odparłbym jednak: twoje ciężary to twoja sprawa; ja chcę zobaczyć efekty, jakie ci zapewniły. Tak więc gdy mówisz: "Spójrz na ten traktat na temat wysiłku i zobacz, jak uważnie go przestudiowałem", ja odpowiadam: niewolniku, nie o to pytam. Chcę wiedzieć, jaką postać przybiera w praktyce twoje dążenie i unikanie, pragnienie i awersja, a także jak kształtujesz siebie, jakie stawiasz przed sobą cele i jak się przygotowujesz.
Epiktet, Diatryby
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
«Poznanie błędu jest początkiem wyzwolenia się z niego». Wybornie, moim zdaniem, powiedział to Epikur. Kto bowiem nie wie, że popełnia błędy, nie może chcieć poprawy.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

@Kaligula_Minus jeszcze w czasach szkolnych spotykalem sie z podejsciem wielu dziewczyn p.t. "jestem wredna, jestem suka, jestem bezczelna, jestem ksiezniczka i dobrze mi z tym, wszyscy musza to zaakceptowac". Nie wiem, czy to dobry przyklad, ale nie, nie musza. Pamietam, ze wtedy jednej powiedzialem, ze skoro wie, ze ma wady i wcale nie zamierza nad nimi pracowac, tylko oczekuje, ze wszyscy to zaakceptuja to bardzo zle o niej swiadczy ( ͡° ͜ʖ ͡°) przyjaciolmi to my nie zostalismy
Zaloguj się aby komentować
Choćby zagnano cię gdzieś do najdalszych krańców ziemi, choćby osiedlono w nie wiem jakim zakątku barbarzyńskiego kraju, owo pierwsze lepsze siedlisko będzie ci się wydawało gościnne. Bardziej zależy na tym, jaki przybyłeś, niż dokąd przybyłeś, i dlatego nie powinniśmy się przywiązywać do żadnego miejsca. (...) Teraz zaś nie podróżujesz, lecz błąkasz się i tułasz oraz zmieniasz jedno miejsce na drugie, podczas gdy to, czego szukasz, czyli szczęśliwe życie, znaleźć można na każdym miejscu.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
W sali gimnastycznej i paznokciem nas kto zadrapie, i głową uderzy, a siniaka nabije. A przecież ani nie okazujemy niezadowolenia, ani nie obrażamy się, ani nie podejrzewamy go później, jakoby czyhał na nasze życie. Strzeżemy się wprawdzie przed nim, jednak nie jako przed wrogiem i bez ubocznego podejrzenia, ale spokojnie usuwamy się przed ciosami. Podobnie jakoś niech dzieje się i w innych stosunkach życia: przepuszczajmy wiele rzeczy mimo siebie u tych, z którymi – rzec można – razem się gimnastykujemy.
Marek Aureliusz, Rozmyślania
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
A że od nieszczęśliwego losu nie uchroni nas żadna warownia, zbrójmy się wiec od wewnątrz. Jeżeli ta część jaźni jest bezpieczna, człowiek może być oblegany i kruszony, ale nie może być zdobyty. Chcesz wiedzieć, na czym polega to wewnętrzne uzbrojenie? Na tym, żeby nie oburzać się na nic, co się nam przytrafia, i rozumieć, że właśnie to, co wydaje nam się krzywdzące, przydatne jest do zachowania ogólnego układu rzeczy i należy do czynników, które nadają bieg światu i umożliwiają mu wypełnienie swego zadania. Niech człowiekowi podoba się to, co się podobało Bogu. Niechaj siebie i swoje właściwości podziwia tylko dlatego, że nie może być zwyciężony, że podporządkował sobie nawet niepowodzenia, że rozumem, ponad który nie masz nic silniejszego, ujarzmił nieszczęście, cierpienie i krzywdę. Kochaj więc rozum!
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
(...) o ile przykrzejsze skutki wywołuje gniew i żal z powodu zdarzeń, niż te same zdarzenia, z powodu których gniewamy się i żalimy.
Marek Aureliusz, Rozmyślania
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Wszyscy ulegamy złudzeniu, sądząc, że ku śmierci zmierzają tylko starcy i ludzie pochyleni wiekiem, gdy naprawdę prowadzi do niej od razu dzieciństwo, młodość i każdy okres życia. Losy spełniają swe dzieło: odsuwają od nas poczucie umierania, i aby śmierć mogła tym łatwiej podkraść się do nas, ukrywa się pod mianem życia: niemowlęctwo obraca się w dzieciństwo, dzieciństwo w młodość, wiek dojrzały zostaje zabrany przez starość. Sam rozwój, jeśli dobrze to rozważyć, jest upadkiem.
Seneka, O pocieszeniu do Marcji
#stoicyzm

@Kaligula_Minus a tak serio, to znając kontekst, ten fragment jest pocieszeniem. Marcja była matką, która straciła dziecko i od kilku lat była pogrążona w żałobie i rozpaczy. W tym fragmencie Seneka dowodzi, że śmierć jest czymś naturalnym i to w każdym wieku. Każde życie też zmierza do śmierci, a w jego trakcie tak jakby symbolicznie umieramy kilkukrotnie, bo przecież nikt nie jest tym samym człowiekiem co 15-20lat temu. To jest takie odczarowywanie śmierci jako czegoś tragicznego, strasznego, co dzieje się nagle.
Takie przypomnienie o śmierci, że nas czeka, a tak właściwie, że umieramy w każdej sekundzie życia potrafi być wyzwalające. W takiej sytuacji mogłoby to wybić Marcję z błędnego koła rozpaczy i mielenia w głowie wciąż i wciąż tej samej sytuacji. Przypomnienie jej, że sama umrze, a właściwie już umiera i nawet teraz zmierza tam gdzie jest jej syn, dla mnie wygląda na pocieszenie.
To jest taka przewrotna forma stoickich pocieszeń, ale co miał powiedzieć matce, która pochowała syna? Że wszystko będzie dobrze? xd
Druga rzecz jest taka, że nie wiadomo czy ten tekst kiedykolwiek do Marcji dotarł. Nie wiadomo czy Seneka w ogóle znał Marcję. Była ona Rzymianką z wyższych sfer i jej przypadek był czymś znanym, bo sama była znana. A tekst "O pocieszeniu do Marcji" był tekstem filozoficznym napisanym tak ogólnie do ludzi, biorąc na tapet powszechnie znany temat, który stał się pretekstem do wywodu. Akurat była wtedy moda na pisanie tekstów w takim stylu.
Zaloguj się aby komentować
A popatrzywszy na siebie, pomyśl o którymś z cezarów i przy każdym człowieku pomyśl o innym odpowiednim. Następnie postaw sobie pytanie: gdzież więc są oni? Nigdzie albo byle gdzie. W ten bowiem sposób będziesz zawsze patrzał na sprawy ludzkie jako na dym i nic. Zwłaszcza gdy sobie też przypomnisz, że co raz uległo przemianie, już nigdy na wieczność całą nie będzie tak istniało. Po co się więc wysilasz? Czemuż nie wystarcza ci to, byś ten krótki czas godnie przeżył? Przed jakim materiałem i zadaniem uciekasz? Czymże jest bowiem to wszystko, jak nie ćwiczeniem dla rozsądku, który na sprawy życia patrzy jasno i naukowo? Nie usuwaj się więc od tego, aż je sobie przyswoisz tak, jak zdrowy żołądek wszystko sobie przyswaja, albo jak ogień płonący stwarza sobie płomień i światło z tego, cokolwiek weń wrzucisz.
Marek Aureliusz, Rozmyślania
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
(...) gdybyś nagle w powietrze uniesiony mógł z góry popatrzeć na sprawy ludzkie i ich rozliczność, wiedz, że lekceważyłbyś je, przejrzawszy od razu cały obszar istot mieszkających w powietrzu i eterze. I wiedz, że ilekroć byś się mógł wznieść w górę, to samo zawsze widziałbyś równe co do kształtu i krótkie co do czasu.
Marek Aureliusz, Rozmyślania
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Zwiedzeni przez ogólnie przyjęte mniemania, pędzą niby do czegoś dobrego, a potem, osiągnąwszy to i wiele przecierpiawszy, widzą, że wszystko to jest złe albo czcze, albo mniejsze, niż się spodziewali.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Nie trzeba ani poskubywać wszystkiego w różnych miejscach, ani chciwie rzucać się na wszystko: dojdzie się do całości poprzez części. Brzemię winno być przystosowane do sił i obejmować nie więcej niż to, czemu moglibyśmy podołać. Należy brać nie tyle, ile ci się chce, lecz tyle, ile dźwignąć zdołasz. Miej tylko dzielną duszę, a weźmiesz, ile zapragniesz. Bo dusza, im więcej bierze na siebie, tym silniejsza się czuje.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
[Los] tylko dla tych jest ciężki, których nagle przygniata: łatwo go dźwiga, kto go wciąż przewiduje. Przecież i najazd wrogów tylko tych powala, których zaskoczy znienacka. Ale ci, którzy się przygotowali do przyszłej wojny przed wybuchem wojny, ci uformowani w szeregi łatwo wytrzymują pierwsze uderzenie, wywołujące największą panikę.
Seneka, O pocieszeniu do matki Helwii
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Akceptacja #postoicku
nie oznacza bierności. Jest to nieobrażanie się na rzeczywiatość i zaakceptowanie świata takim jaki jest. A świat w jakim żyjemy nie zawsze jest sprawiedliwy.
Niesprawiedliwość świata
Rodzimy się w różnych miejscach na świecie, z różnymi zasobami i różnym potencjałem, to determinuje nasze możliwości. Nie ma się co oszukiwać i wierzyć, że każdy może osiągnąć wszystko - bo tak nie jest. I jest to pierwszy fakt, który należy zaakceptować. Akceptacja ma tu polegać na braku poczucia krzywdy, że inni mają lepiej. Tak, inni mają lepiej, to prawda, lecz jeszcze inni mają też gorzej. Pod tym względem świat jest sprawiedliwy w swej niesprawiedliwości. Lecz nie będziemy tu opierać się na porównywaniu się z innymi, bo takie porównywanie jest ślepą uliczką prowadząca do nieszczęścia. To tylko proste stwierdzenie faktu, po którym należy przejść do kolejnego kroku.
Moja piaskownica
Stoicka droga do szczęścia - a przynajmniej do zadowolenia z życia - polega na skupieniu się na tym, co jest dla mnie dostępne, i szukaniu spełnienia w działaniu właśnie w tym obszarze. W kontrze, do myślenia o tym co bym chciał, a czego robić nie mogę. To drugie prowadzi do użalania się nad sobą, a w konsekwencji do bierności.
Nie stać mnie na zagraniczne wczasy i trekking po Andaluzji? Więc pójdę na spacer po pobliskim lesie, lub skarpach nad Wisłą. Nie mogę sobie pozwolić na zakup dobrego roweru do wypraw? Za to stać mnie na buty, więc wezmę się za bieganie. Nie mogę pójść pobiegać, bo muszę zająć się obowiązkami domowymi? Więc włączę sobie audiobooka i nadrobię książkę. - Tego typu przykłady można mnożyć i to tylko kwestia podejścia, czy nasze aktualne położenie potraktujemy jako okazję do użalania się, czy też jako możliwość do zabawy w piaskownicy, która akurat przed nami stoi.
Opcja B - czyli przygotowanie zamiast dramatu
No dobrze, czyli wziąłem się za bieganie, bo akurat to było w moim zasięgu. Okazało się to strzałem w dziesiątkę i na przestrzeni czasu pokochałem tę aktywność. Teraz przytrafił się wypadek, mam strzaskane kolano i uniemożliwi mi to wrócenie kiedykolwiek do ulubionej formy spedzania czasu, a ja nie wyobrażam sobie życia bez biegania!
Więc zacznij je sobie wyobrażać i to zawczasu. Życie może się różnie potoczyć i nie ma co zakładać, że cały czas będziemy robić to co akurat lubimy, co stało się naszym hobby, bądź pasją. Żeby uchronić się przed utratą poczucia sensu, w takim przypadku, należy stworzyć sobie całą gamę aktywności, które choć trochę będziemy lubić, żeby móc wskoczyć w inną z nich, gdy z jakiejś przyczyny nie będziemy już mogli realizować tej ulubionej.
Takie przypadki się zdarzają, bo niczyje życie nie jest nieustającym pasmem sukcesów. Najdotkliwsze ciosy są te, których się niespodziewamy. Dlatego warto być na to mentalnie przygotowanym i mieć opracowany plan B. Oczywiście może zdarzyć się tak, że to wszystko się nie przyda, bo los będzie nam sprzyjać i przez całe życie będziemy mogli realizować się w czym tylko chcemy. Mimo wszystko, kilka alternatyw w zanadrzu zwiększy naszą pewność siebie i da poczucie, że w jakiej sytuacji byśmy sie nie znaleźli, to świat się nie skończy i damy sobie radę.
Trudne decyzje
Akceptacja wiąże się rownież z podejmowaniem decyzji, które niekiedy bywają trudne. Przykładowo, szef na mnie krzyczy, ale obecna praca mi pasuje i zapewnia bezpieczeństwo finansowe. Trzeba więc wybrać:
albo konfrontujemy się z szefem i próbujemy wymóc na nim zmianę zachowania ryzykując utratę pracy;
albo stwierdzamy, że takie zachowanie jest dla nas absolutnie niedopuszczalne i odchodzimy z pracy, mierząc się z lękiem wynikającym ze zmiany, a poszukiwanie innego zatrudnienia traktujemy jako wyzwanie;
albo stwierdzamy, że plusy obecnej pracy przeważają nad nieodpowiednim zachowaniem szefa i pracujemy nad tym, żeby przestać się tym przejmować - zmiana nastawienia często skutkuje odebraniem paliwa dręczycielowi, który szybko znajdzie sobie inny cel, na którym jego zachowanie będzie wywierało jakiś efekt.
Ważne jest, żeby dokonać przemyślanego, świadomego wyboru i zmierzyć się z jego wszelkimi konsekwencjami. Akceptujemy to, że mogliśmy wybrać źle, bo nigdy nie wiadomo jaki wybór będzie właśnie ten najlepszy. Nigdy nie wiemy też dokąd dana decyzja nas zaprowadzi. Należy przy tym pamiętać, że brak wyboru, to również wybór.
Tego czego nie wolno robić, to trwać w zaistniałej sytuacji, bez próby jej zmiany, ani zmiany własnego nastawienia, tylko narzekać i użalać się nad sobą.
Sprawiedliwość świata
Świat jest sprawiedliwy w tym, że każdego może dopaść choroba, wypadek, bankructwo, kontuzja, zdrada, bądź porzucenie. Nikt nie ma immunitetu na uchronienie się przed tego typu sytuacjami i dobre urodzenie, zdrowy tryb życia, czy wysoki stan posiadania, nie zawsze będą w stanie tu pomóc. Niektórzy będą mieli farta i większość z wymienionych tu rzeczy ich ominie, jednak jest jedna rzecz, która nie ominie nikogo - jest nią śmierć. Wszystko to dotyczy zarówno nas, jak i naszych bliskich. Będziemy więc i sami cierpieć i patrzeć na cierpienie bliskich. Będziemy też odprowadzać naszych bliskich w ostatnią podróż i wcale nie jest powiedziane, że to syn będzie chował matkę, bo bywa też na odwrót. Czy się nam to podoba, czy też nie, z tym wszystkim wiąże się życie.
Kiedy przestaniemy się szarpać i oburzać na to jak skonstruowany jest świat, lecz zaakceptujemy go takim jaki jest, zyskamy zdolność radzenia sobie z każdą sytuacją jaka nas spotka. Nie będziemy czuli się pokrzywdzeni. Nie będziemy rozpamiętywać w nieskończoność. Przeżyjemy stratę na swój sposób i pójdziemy dalej.
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować