(...) często potrzeba więcej wysiłku, aby poradzić sobie ze skutkami niepanowania nad sobą, niż aby znieść czyny, które nas złoszczą.
Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz
#stoicyzm



Społeczność
Stoicki punkt widzenia - teoria i praktyka
(...) często potrzeba więcej wysiłku, aby poradzić sobie ze skutkami niepanowania nad sobą, niż aby znieść czyny, które nas złoszczą.
Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz
#stoicyzm


Zaloguj się aby komentować
Jakże jest śmieszny i obcy życiu człowiek, który dziwi się jakiemukolwiek zdarzeniu w życiu!
Marek Aureliusz, Rozmyślania
#stoicyzm

@splash545 a ja to się z tym Markiem nie zgodzę, bardzo zazdroszczę ludziom którzy nadal są w stanie być zaskoczeni i zadziwieni jakąś sytuacją, zdarzeniem czy informacją gdy po mnie wszystko to spływa i nie zdaża mi się praktycznie bycie czymś zdziwionym. Tak jakbym spodziewał się wszystkiego i żadna informacja nie jest w stanie wywołać większych emocji. Fajnie, ale trochę nie.
@emdet wiadomo gdy człowiek przeżywał te pierwsze 'większe rzeczy' w życiu, to było to takie ekscytujące. Pielęgnuje te wspomnienia jako coś miłego i to mi wystarcza, tego już mi nikt nie odbierze. Jednak wyżej sobie cenię wewnętrzną równowagę, niż chwilowe ekscytacje i związane z nimi targanie przez emocje, również te mniej przyjemne.
Fajnie, ale trochę nie.
Wszystko ma swoje plusy i minusy.
¯\_(ツ)_/¯
Zaloguj się aby komentować
Jakim to sposobem ważniejsze mogłoby być poznanie teorii o każdej rzeczy niż jej praktykowanie i czynienie rzeczy według wskazań teorii? W rzeczywistości bowiem praktyka kieruje do tego, by móc działać, natomiast poznanie teorii o rzeczach, by móc o nich mówić.
Muzoniusz Rufus
#stoicyzm

@splash545 dlatego trzeba jeść Twaróg a nie o nim tylko mówić.
@AdelbertVonBimberstein 100% zgody, tylko na odwrót.
@Statyczny_Stefek Nie trzeba mówić o Twarogu tylko go jeść?
Kurde, trzy razy musiałam przeczytać aby zrozumieć o co chodzi. XD
@splash545 tak czytam i myślę.
I myślę.
Chyba prawda jest pośrodku.
@Statyczny_Stefek jasne, masz rację, jednak powyższy cytat jest napomnieniem. Tu chodzi o problem poruszany przez chyba każdego ze starożytnych stoików, jak też spotkałem się z nim obecnie, bo temat ten wielokrotnie poruszał Tomasz Mazur, który organizuje spotkania grup stoickich. Można powiedzieć, że jest wiele osób, które sympatyzuje ze stoicyzmem - czytają cytaty, książki, biorą udział w zajęciach, podoba im się stoicyzm jako idea i chętnie jej przyklaskują. Lecz takich stoików z krwi i kości, którzy poza poznaniem materiału wdrażają te zasady w codzienne życie i stosują stoickie techniki mentalne, jest jak na lekarstwo. Powyższy cytat tyczył się tej pierwszej grupy osób, które prawdopodobnie tłumnie przybywali na wykłady Muzoniusza Rufusa, a później nic sobie z tych nauk nie robili, poza szczyceniem się ich znawstwem w czasie rozmowy.
@splash545 czuję się pouczony, dziękuję.
Zaloguj się aby komentować
(...) w gniewie zakładamy w sposób nieuzasadniony, że mamy pewność co do motywów innych ludzi. Terapeuci poznawczy nazywają to błędnym "odczytywaniem myśli" - skokiem do wnioskowania o motywach innych ludzi, mimo że zawsze są one przed nami nieco zawoalowane. Zawsze też należy uwzględnić możliwość, że intencje drugiej osoby nie są złe.
Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz
#stoicyzm


Zaloguj się aby komentować
(...) nikt nie postanawia sobie z góry, co chce czynić, a jeśli nawet postanawia, nie trwa przy tym, lecz przeskakuje do czegoś innego. I nie tylko zmienia kierunek, lecz zawraca i znowuż przychodzi do tego, co już kiedyś porzucił i potępił. Toteż — by zostawić na boku dawne określenia mądrości i krótko ująć całość zasad dotyczących życia ludzkiego — mogę poprzestać na następującym: «Co to jest mądrość? — Zawsze chcieć i nie chcieć tego samego».
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
(...) bardzo głupi jest ten, kto ocenia człowieka wedle szaty lub wedle stanu, który wszak również tylko otacza nas na kształt szaty. «Jest niewolnikiem». Lecz może człowiekiem wolnego ducha. «Jest niewolnikiem». Czy może mu to szkodzić? Pokaż, kto nim nie jest. Oto jeden zostaje w niewoli swej chuci, drugi służy chciwości, trzeci próżności, a wszyscy są niewolnikami nadziei i strachu.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
W stoicyzmie nie ma guru. Nawet założyciele szkoły - Zenon, Kelantes i Chryzyp - nie twierdzili, że są całkowicie mądrzy. Uważali, że wszyscy jesteśmy głupi, niecni i do pewnego stopnia zniewoleni naszymi pasjami. Idealny mędrzec jest doskonały z definicji, z tym że to ideał hipotetyczny, niczym pojęcie społeczeństwa w rozumieniu utopistów. Jak na ironię, już sam gniew, który odczuwamy wobec obrażających nas osób, można uważać za dowód naszej omylności. Nasza złość dowodzi, że pod wpływem silnych emocji również potrafilibyśmy zrobić coś złego. Pamiętanie, że omylność to wspólny los ludzkości - dotyczący także Ciebie - może pomóc zmniejszyć uczucie gniewu.
Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz
#stoicyzm


Zaloguj się aby komentować
Samotność to określony stan towarzyszący bezsilnemu człowiekowi. To, że człowiek jest sam, nie oznacza jeszcze, że jest samotny; na podobnej zasadzie to, że ktoś jest otoczony przez wiele osób, nie znaczy wcale, że nie jest samotny.
Epiktet, Diatryby
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Stoicy uważali, że ludzie podli z gruntu nie kochają (miłują) samych siebie, odczuwają wobec siebie rodzaj niechęci. Musimy się nauczyć współodczuwania z nimi i postrzegać ich jako ofiary błędnych przekonań lub błędnych sądów, a nie jako złośliwców. Marek mówi, że masz się zastanowić, jak są zaślepieni własnymi błędnymi opiniami, przymuszani przez nie do robienia tego, co robią, bo nie znają niczego lepszego. Jeśli zdasz sobie z tego sprawę, łatwiej Ci będzie zignorować ich przytyki, wybaczyć im, a także w razie potrzeby sprzeciwić się ich działaniom. Jest takie powiedzenie: zrozumieć wszystko, znaczy wybaczyć wszystko.
Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz
#stoicyzm


Zaloguj się aby komentować
(...) większa część śmiertelników miota się w podnieceniu tu i ówdzie, choć ani teraz nie dotyka ich żadne nieszczęście, ani nie ma pewności, czy grozi na przyszłość. Nikt z nich bowiem nie walczy ze sobą, gdy zaczyna w nim budzić się niepokój, ani nie sprawdza powodów swojego strachu.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Witam czytelników i rozpoczynam kolejny post o tradycyjnym Stoicyzmie. Dzisiaj postaram się opisać podział na rzeczy zależne i niezależne. Oczywiście nie mogę wziąć pod uwagę wszystkich niuansów, ale można dokonać pobieżnego opisu.
Z wszystkich rzeczy jedne są od nas zależne, drugie zaś niezależne. Zależne są od nas: sądy, popędy, pragnienia, odrazy i jednym słowem — to wszystko, co jest naszym dziełem. Niezależne natomiast są od nas: ciało, mienie, sława, godności i jednym słowem — to wszystko, co nie jest naszym dziełem.
Encheiridion
Często ten fragment dostarcza wielu nieporozumień. Popularną ideą jest też tak zwana dychotomia kontroli, która mówi o tym, że należy się skupiać na tym co kontrolujemy a unikać tego co nie kontrolujemy. Zazwyczaj ludzie dzielą rzeczy w taki sposób: "Kontroluje moje wydatki, najbliższe znajomości, to jak dobrze zagram na meczu piłki nożnej". Jeśli spojrzymy na cytat to można dojść do wniosku, że raczej nie o to chodzi Epiktetowi bo widać, że uważa ciało jako coś niezależnego od nas.
Epiktet często używa słowa "prohairesis" które zazwyczaj jest w Polskich tłumaczeniach tłumaczone jako wolna wola/wola. Prohairesis to ludzka zdolność do racjonalnej oceny i podejmowania wyborów. W tym sensie Epiktet gdy prosi nas o skupieniu się na rzeczach zależnych od naszej woli mówi o tej konkretnej zdolności a wszystko inne traktuje jako coś niezależnego.
Wygląda to nieintuicyjnie bo przecież każdy zauważy, że przecież jakiś wpływ na swoje mienie, przyjaźnie, zdrowie, ciało posiadamy. Pogląd Stoików wynika z tego że postrzegają sprawę absolutnie. Albo coś zależy od ciebie albo nie. Nie ma tutaj nic pomiędzy. Spójrzmy przykładowo na nasze ciało. Zawsze ktoś może przy użyciu siły fizycznej ograniczyć nasze ruchy lub uszkodzić ciało. Dlatego ciało nie jest czymś co nie podlega ograniczeniom. Nasza wola i przekonania, które zależą od nas mają wpływ na ciało bo to od nich zależy czy w ogóle chcesz poruszyć ciałem, ale ziszczenie się tej intecji jest już jest niezależne.
Inaczej jest według Stoików z prohairezą. Czy ktoś może cię zmusić do wiary w coś? Gdybyś wyszedł na zewnątrz i zobaczył błękitne niebo, czy ktokolwiek byłby w stanie zmusić cię do wiary, że ma ono inny kolor? Czy cała armia byłaby w stanie wmówić ci, że 1+1=3? Nie, ponieważ idee i przekonania są czymś, na co masz wpływ i nie podlegają zewnętrznym przeszkodom.
To stwierdzenie o tym że prohairesis nie podlega zewnętrznym przeszkodom jest kluczowe. Bo zasadniczo Stoicy nie postrzegają wolności w tym kontekście jako możliwości dowolnego kierowania swoją prohairesis. Nawet jak bardzo chcesz nie możesz uznać fałszu za prawdę. Dlatego wolność i odpowiedzialność według Stoików niekoniecznie polega na tym że możemy podejmować dowolne wybory, ale na tym, że możemy doskonalić osądy i przekonania. Poprzez refleksję możemy zmierzać w kierunku mądrości i poprawy.
Jest jeszcze jedno nieporozumienie. W cytacie wyżej widać słowa mówiące o kontroli pragnień, popędów, odraz itd. Tutaj znowu to brzmi nieintuicyjnie. Przecież można powiedzieć, że nie mogę na pstryknięcie palca czegoś odechcieć sobie.
Można w ten uproszczony sposób zinterpretować ten cytat i uznać że Stoicy tak myślą, ale sprawa inaczej się ma jak spojrzymy na szerszy kontekst. Według Stoików przekonania jednostki decydują o tym do czego dąży a czego unika. Jeśli jednostka podejmuje decyzję aby do czegoś dążyć to uznaje, że jest to dobre, a jeśli chce czegoś unikać uznaje to za zło. Dlatego przekonania składają się na charakter jednostki, na jej wewnętrzny stan dyspozycyjny.
Jeśli połączymy to z ideą na temat prohairesis jesteśmy w stanie już zrozumieć dlaczego Epiktet mówi o tym że możemy wpływać na nasze dążenia, pragnienia emocje. Poprzez autorefleksję, rozwój naszej mądrości wpływamy na te wszelkie rzeczy. Sądy, popędy, pragnienia, odrazy to wynik działania naszej prohairesis.
#tradycyjnystoicyzm #stoicyzm
Zaloguj się aby komentować
(...) jeśli tkwisz w gniewnym zapamiętaniu, zmiana punktu widzenia będzie bardzo trudna. W rzeczywistości jednym z najczęściej popełnianych przez nas błędów jest próba refleksji nad naszym gniewem wówczas, gdy nastrój już nam na to nie pozwala. Zastanów się więc wcześniej, zdobądź się na to, zanim przyjdzie Ci zmierzyć się z sytuacjami, które mogą wywołać gniew, lub po tym, jak poświęcisz trochę czasu na odzyskanie spokoju.
Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz
#stoicyzm


Zaloguj się aby komentować
Jest jedno tylko dobro, będące zasadą i podwaliną szczęśliwego żywota: polegać na sobie. Tego zaś człowiek osiągnąć nie może, jeżeli się obawia trudu i nie zalicza, go do tego, co nie jest ani dobre, ani złe. (...) Trud nie jest dobrem. Cóż więc jest dobrem? Nieobawianie się trudu. (...)
Dla dusz szlachetnych trud jest pokrzepieniem. Nie trzeba więc, byś wedle owego dawnego.... [wzoru] twych przodków wybierał to, co chciałbyś, żeby cię spotkało, i czego byś sobie życzył. W ogóle brzydko jest człowiekowi porwanemu przez najszczytniejsze zamierzenia wciąż jeszcze dokuczać bogom prośbami. Na cóż potrzebne ci są modły? Uczyń siebie szczęśliwym sam.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Stoicy każą nam stale baczyć na to, co robimy, i zwracać uwagę na niepokojące wrażenia, samoistnie nasuwające się myśli lub obrazy. Zamiast godzić się na nie i ulegać zmartwieniom, powinniśmy mówić sobie, że to tylko wrażenia, a nie sprawy, które rzekomo reprezentują. W ten sposób zyskujemy w stosunku do nich dystans poznawczy i możemy odłożyć ich ocenę do czasu, w którym nasz nastrój poprawi się na tyle, by się nimi zająć. Chryzyp rzekł był ponoć, że wraz z upływem czasu "płomień emocji słabnie", a gdy powraca rozum, znajdując przestrzeń do właściwego funkcjonowania, wówczas może ukazać irracjonalny charakter naszych namiętności.
Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz
#stoicyzm


Zaloguj się aby komentować
O ileż lepiej rozmyślać nad tym, co należy robić, niżeli nad tym, co już zrobione, i pouczać tych, którzy się zdali na Los, że nic, co on daje, nie jest stałe, że wszystkie jego dary rozwiewają się szybciej niż wiatr. Los bowiem nie zna spokoju, cieszy się zmianą radości w smutek, a zwłaszcza ich przeplataniem. Niechaj więc nikt nie ufa szczęściu, niech się nie załamuje w niepowodzeniach: rzeczy się toczą zmienną koleją. Czemu się tak radujesz? Nie wiesz, gdzie opuści cię szczęście, które wynosi cię w górę: ono, a nie ty, określi koniec. Czemu się gnębisz? Spadłeś na samo dno? Teraz właściwy czas, abyś się podniósł.
Seneka, O zjawiskach natury
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
W ostatnich dziesięcioleciach naukowcy i klinicyści lepiej zrozumieli, w jaki sposób nadmierne zamartwianie się może utrwalać niepokój. Przez "martwienie się" rozumieją coś całkiem szczególnego - definiują je jako niespokojny proces (ang. anxious process) przejawiający się w określonym sposobie myślenia. Martwienie się, myślenie nim naznaczone, ma charakter nawrotowy, ustawiczny - trwa i trwa. Zwykle obejmujemy myśli typu "A co jeśli?", dotyczące nieszczęść, których się boimy. "A jeśli tak się zezłości, że mnie wyrzuci? A jeśli nie znajdę innej pracy? Jak zapłacę za studia moich dzieci?" Takie pytania sprawiają wrażenie, że nie ma na nie odpowiedzi. Jedno nasuwa drugie, powstaje reakcja łańcuchowa bez końca, podsycająca niepokój. Poważne zamartwianie się często może sprawiać wrażenie wymykającego się spod kontroli, jednak - co może zaskakiwać - w rzeczywistości jest to stosunkowo świadomy i dobrowolny typ myślenia. Ludzie czasami nawet nie zdają sobie sprawy, że to, co robią, świadczy o tym, że się martwią. Mogą to mylić z rozwiązywaniem problemów, przekonani, że próbują "znaleźć rozwiązanie", podczas gdy naprawdę kręcą się w koło, co nieustannie zwiększa ich niepokój.
Jak na ironię, zaobserwowano tendencję, że ludzie zmagający się z lękiem zbyt mocno starają się kontrolować mimowolne aspekty emocji, a zaniedbują przejęcie kontroli nad aspektami dobrowolnymi. Omówiliśmy już, w jaki sposób stoicy doszli do tego, że nasze początkowe reakcje emocjonalne są często automatyczne. Zamiast podejmować próby ich poskramiania, powinniśmy przyjąć je jako naturalne, patrzeć na nie z obojętnością i akceptować bez walki. Z drugiej strony powinniśmy nauczyć się zawieszać świadome myśli, nachodzące nas w odpowiedzi na owe początkowe uczucia i sytuację, która je wywołała. W przypadku zamartwianie się, co znów może być niespodzianką, zwykle jest to kwestia zauważenia, że to robimy, i zaprzestania.
Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz
#stoicyzm #psychologia


@splash545 rel. Od 3 lat nic tylko myślę co zrobić jak AI nas wszystkich wy⁎⁎⁎ie bez mydła ( ͠° ͟ʖ ͡°)
@rith opracowanie jakiegoś planu awaryjnego jest dobrym pomysłem, ale to trwa kilka dni a nie 3 lata. Można też poświęcić dzień lub dwa, raz na miesiąc/kwartał na tego typu przemyślenia, bo zawsze z czasem może wpaść coś nowego do głowy.
Jednak zaprzatanie sobie głowy takimi myślami, regularnie, przez tak długi czas jest po prostu zadręczaniem siebie. Wiadomo, że to przychodzi samo, ale nie trzeba się temu poddawać.
@splash545 zdaję sobie sprawę z tego. Niestety środowisko i świat nie pomagają. Nie wiem na ile siedzisz w IT, ale w mojej bańce codziennie, po kilka razy dziennie ktoś w jakiś sposób powtarza, że zaraz stracimy pracę. Siada to trochę na głowę, zwłaszcza jak nie umiesz robić nic innego ¯\_(ツ)_/¯
Zaloguj się aby komentować
Wszystko, Lucyliuszu, jest nie nasze, tylko czas stanowi naszą własność. Tę jedną tylko pierzchliwą i ulotną rzecz dała nam natura w posiadanie, z którego może wyzuć nas każdy, kto chce. A tak wielki jest nierozsądek śmiertelników, iż otrzymawszy nieraz coś całkiem drobnego i błahego, a w każdym razie dającego się odpłacić, uważają, że coś się od nich należy; nikt zaś, kto zabrał nam czas, nie poczuwa się do żadnego długu, gdy tymczasem jest to jedyna rzecz, którą nie może odwzajemnić się nawet ktoś wdzięczny.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Inną prostą i skuteczną techniką jest zadawanie sobie pytania o odczucia związane z sytuacją, która martwi Cię obecnie, za dziesięć czy dwadzieścia lat, gdyby przyjrzeć się jej z przyszłości. Jest to przykład ogólniejszej strategii, znanej jako "spojrzenie z perspektywy czasu" (ang. time projection). Innymi słowy, możesz pomóc sobie rozwinąć filozoficzną postawę wobec przeciwności poprzez zadanie pytania: "Jeśli za dwadzieścia lat uznam to za banalne, dlaczego nie popatrzeć na to jak na coś banalnego już dzisiaj, zamiast martwić się tym, jakby to była nie wiem jaka katastrofa?" Często zauważysz, że, zmiana perspektywy czasu może przełożyć się na zmianę Twoich odczuć wobec niepowodzenia i sprawić, że wyda się ono mniej katastrofalne.
Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz
#stoicyzm


Jeśli wcześniej nie zagłębiałem sie w stoicyzm, ale chciałbym to zmienić, czy ta książka byla by dobrym wyborem na początek?
@Harpersy tak jest to dobry wybór, jeśli odpowiada Ci taka forma, czyli konkretny opis sporej ilości technik do wdrożenia w życie w określonych sytuacjach. Jest to książka z dużym nastawieniem na praktykę. Poza tym znajdziesz tu trochę ciekawostek odnośnie życia głównie Marka Aureliusza i innych stoików.
@splash545 Czy mógłbyś polecić jeszcze jakieś inne, które warto rozważyć? Rozumiem, że mogę poszukać w Google, ale chciałbym poznać opinię 'eskperta'
Zaloguj się aby komentować
Nawet w tych tak zwanych nieszczęściach nie znajduję nic tak strasznego ani przykrego, jak przedstawia to groźnie wyobraźnia pospólstwa. Już samo słowo „nieszczęście” wskutek pewnego uprzedzenia i ogólnego przekonania brzmi w uszach raczej niemiło i razi słuchaczy jakby coś smutnego i przeklętego: tak bowiem zawyrokował lud, lecz mędrcy w dużej mierze odrzucają opinie ludu.
Seneka, O pocieszeniu do matki Helwii
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Marek mówi sobie, że nie musi chcieć uciec od tego wszystkiego w sensie dosłownym, jako że prawdziwy wewnętrzny spokój pochodzi z istoty naszych myśli, a nie z przyjemnego naturalnego otoczenia. Podkreśla, że odporność bierze się z jego własnej zdolności do odzyskiwania spokoju, gdziekolwiek przebywa. To właśnie jest "wewnętrzna cytadela", do której może się wycofać - nawet na zmrożonych polach bitewnych północnej wyprawy wojennej.
Marek powraca w szczególności kilkakrotnie do analogii górskiego odosobnienia. Przypomina sobie, że nie ma znaczenia, gdzie jest i co robi; pozostały mu czas w życiu jest krótki, dlatego powinien nauczyć się "żyć jak na górze", niezależnie od okoliczności. W rzeczywistości wszystko, co nas tu trapi, będzie nas trapić tak samo na szczycie góry, nad brzegiem morza lub gdziekolwiek indziej - liczy się to, jak zdecydujemy się do tego podejść. Tym sposobem stoik może żyć z zadowoleniem i radością w sercu, nawet jeśli ludzie są przeciwko niemu, a jego fizyczne otoczenie jest nie do zniesienia. Gdziekolwiek się znajdujemy, nasze sądy są nadal wolne i są siedliskiem naszych pasji.
Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz
#stoicyzm


Ciekawe czy w łagrze też byłby taki cwany.
Zaloguj się aby komentować