Zdjęcie w tle

Społeczność

Muzyka

507

@ArmandoNumber5 mam po tacie ich winyl 'No mean city' okrutnie sie jarałem nazwą i okładką jak byłem mały. a potem muzycznie mnie rozczarowało spodziewałem się jakiegoś pierdolnięcia, mimo ze nawet nie miałem wczesniej kontaktu z mocniejszą muzyką. z tej płyty co ty masz to chyba ich najwiekszy hit pochodzi 'Love hurts' tak?

@FriendGatherArena Dokładnie to ta płyta. Co lepsze, nie cierpię tej piosenki ( ͡° ͜ʖ ͡°) A co jeszcze lepsze - to nawet nie jest ich piosenka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

#niecodziennysoundtrack

Tytuł: Last Action Hero

Autor: Różni wykonawcy. 

Czas trwania: 55m 20s

Wydawca: Columbia Rec.

Rok wydania: 1993


Krótką recenzję filmu jakiś czas temu wrzuciłem pod tagiem #filmmeter

https://www.hejto.pl/wpis/573-1-574-tytul-bohater-ostatniej-akcji-rok-produkcji-1993-kategoria-akcja-komed


1. AC/DC - Big Gun (1993r.) 4:24

Anthem bohaterów kina akcji przełomu lat 80/90. Co ciekawe podobnie jak film, do którego został napisany przypada na okres schyłku popularności tego gatunku w kinie. Prosty, genialny wpadający w ucho riff i potężny tekst napisany na chwałę ikon akcji.

Największy hit w historii kapeli, zawierający w sumie wszystko za co jest ceniona.

Zespół jednak nie grywa tego kawałka na żywo.  Wg Angusa dlatego, że to jeden z tych utworów,  ktore lepiej wypadają studynjnie, ale w kuluarach mówi się, że to wina basisy, ktory nienawidzi grać utworów skomponowanych z poprzednikiem.


https://youtu.be/nLsXJitaiVo?si=CQKJdY5MWPM0YXJ-


Alice In Chains - What the hell have I (1993r.) 3:58

Piosenka napisana przez Cantrella specjalnie dla Staleya, który już wtedy bardzo nie domagał zdruzgotany śmiercią swojej partnerki i popadajacy w coraz większą degradację heroinową. Pierwotnie był to utwór komponowany na solowy album Cantrella, ale tak spodobał się muzykom, że postanowili skorzystać z propozycji nagrania go na soundtrack. Tekstowo opowiada o sławie,  osiągnięciach i oczywiście jak zwykle o tym, że Staley cierpi. Niesamowity klimat utworu podbija świetnie wykorzystane elektryczne sitario.


https://youtu.be/qKXIk45pL0o?si=oyMGG-LIjPtbXnxw


3. Megadeth - Angry Again (1993r.) 3:47

Rudy w najwyższej formie z czasów Countdown to extincion i Youthanasi. Piosenka powstała na potrzeby tego pierwszego gdy Dave był wkurwiony na wszystkich (co u niego chyba normalne). Napisał ją w jeden dzień słuchając przy tym "Should i stay or should i go" grupy The Clash.

Wpadający w ucho energetyczny kawałek ze wszystkim co najlepsze u Mustaina.


https://youtu.be/gXLY1Svth-w?si=wBtENT9PywJ-CmOV


4. Queensryche/Michael Kamen - Real World (1993r.) 4:21

Utwór napisany na potrzeby albumu Promised land tejże kapeli, jednak znalazł się dopiero na jej wznowieniu. Opowiada o zagubieniu po utraconej miłości, ale daje się doskonale zinterpretować na potrzeby filmu. Balladę przepięknie uzupełnia orkiestra pod batutą Kamena. Duży zasłużony hit.


https://youtu.be/wCqR8lTcIUI?si=7Ux3WL7NKA-Igkka


5. Def Leppard - Two steps behind (1993r.) 4:16

Napisany na potrzeby kompilacji "Retro Active" potwornie cringeowy tekstowo kawałek o stalkerze przeglądającym kobietę jeszcze nachalniej niż  Sting w "Every breath you take".

Pomimo to bardzo doceniony i mający na koncie kilka nagród.  Muzycznie to porządna ballada Elliotowa ballada.


https://youtu.be/VysskIC04u0?si=HzYt3EYR-TkOyx37


6. Anthrax - Poison My Eyes (1993r.) 7:04

Utwór był nagrany na "Sound of white noise", ale nigdy tam nie trafił.  Przegenialny jak dla mnie i najlepszy w całym porrfolio kapeli, choć nie da się ukryć,  że ma trochę komercyjne zakupy. Wspaniałe zmiany tempa,  genialny wokal. Aż szkoda, ze chłopaki nie zrobili albumu w tym stylu. Wyczuwa sie tu trochę wpływ mezaliansu waglikowcow z Public Enemy. Monumentalny utwór. 


https://youtu.be/UvW5jFUBRcw?si=EIrxkoT8peDYQ5ua


7. Aerosmith - Dream on (1973r.) 5:42

Opus magnum kapeli Tylera i spółki nagrany na debiutancki album, ale doceniony dopiero po latach. Tu w wresji live. Piosenka o sile marzeń i konsekwęntnemu dążeniu do ich spełnienia. 

Przepiękny utwór idealnie pasujący do filmu.

Joe Perry tak bardzo nienawidził tego utworu, że tylko cudem trafił do nagrań. Dziś to jeden z najważniejszych wkładów w muzykę rockową wogle.


https://youtu.be/EbKvBT9F0Vo?si=ygrQnMexBQRUxk5I


8. Alice in chains - A little bitter (1993r.) 3:52

Kolejny wielki utwór Alicji, pochodzący z tej samej sesji co poprzednik i podobnie jak tamten pisany z myślą o solowym albumie Cantrella. Dołujacy jak zwykle.  Szkoda, ze Staley się zaćpał bo słychać, ze kapela rozkreciła się już całkiem i tylko można marzyć jaki kolejny album studyjny wyszedł by spod ich rąk. 


https://youtu.be/dGUZ6Mn0jIA?si=22R7-OMvUZ-BKOcA


9. Cypress Hill - Cock the hammer (1993r.) 4:11

Hiphopowy rodzynek na albumie, w wykonaniu latynosów z cyprysowego wzgórza.  Pierwotnie trafił na ich drugi album "Black Sunday", na którym wyróżniał się mrokiem, jaki stał się ich znakiem firmowym od trzeciej plyty dlugogrającej. Genialny basowy sampel pochodzący z utworu "Uri" brazylijskiej wokalistki jazzowej Flory Purim.

Dodany dźwięk burzy z ulewą i tekst o mordowaniu tchórzy idealnie wkomponowują się w jego mroczny klimat. Nijak ma się jednak do filmu.


https://youtu.be/Sk9T6dfEl4M?si=_BUkGl0J25gfWHxX


10.Fishbone - Swim (1993r.) 4:13

Potężny metalowy utwór od funkującej kapeli będący jak dla mnie prekursorem grindcorów itp. Pochodzi z albumu grupy " Give a Monkey a Brain and He'll Swear He's the Center of the Universe”.

Dla fanów ciężkiego grania. Tekst mówi o płynięciu z muzyką metalową i co tu dużo mówić,  po prostu się przy tym płynie. 


https://youtu.be/Vm0th4zgubw?si=0kzVJHMPeBOLo0CU


11. Tesla - Last action hero (1993r.) 5:44

Piosenka napisana dla kulminacyjnych scen filmu ostatecznie trafiła na napisy końcowe zaraz po AC/DC, więc znana tylko ze ścieżki dźwiękowej.  Słychać, że to taki typowy szlagier na potrzeby filmu,  choć sukcesu nie odniósł.  Piosenka powstała bez udziału wokalisty,  który po prostu zaspiewał to co kapela mu zaproponowała. 


https://youtu.be/nvroZXqSNAw?si=B7_SZ1uzyRlEvNIt


12. Michael Kamen - Jack the Ripper (feat. Buckethead) (1993r.) 3:43

Utwór instrumentalny.

Kamen w najwyższej formie. Piękna kompozycja pełna napięcia i niepokoju na cześć jednego ze złoli w filmie. Zdecydowanie zachęca do przesłuchania całej ścieżki dźwiękowej skomponowanej przez Kamena.


https://youtu.be/OoTuQrpEuWA?si=d3E-i6uaYF1_xNOb


Album krótki,  ale kompletny.  Uwielbiam słuchać go jako całość,  ale praktycznie  wszystkie utwory bronią się samodzielnie.

10/10


Full yt: https://youtu.be/x3uSjHDLIU8?si=7WNOCShqRuq2xkK-

Spotyfi: https://spotify.link/JgWszL0wPXb


#muzykafilmowa #muzyka #rock #metal #hiphop

b3d279b3-2d95-46fa-8fc2-5d18a3b046db

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#kacikmelomana

Moja propozycja w kategorii #metal

Pantera - Cowboys From Hell

Kowboje z Piekła - moment, w którym Pantera wypracowała swoje charakterystyczne, potężne brzmienie. Krążek pełen jest agresji, technicznej precyzji i ciężkich riffów. Tematyka utworów typowa dla Phila - bunt i niezależność, ambicja i duma, gniew i konfrontacja, refleksja i strata, siła i energia. Swoisty manifest nowej Pantery.

Dla mnie to był 4. w kolejnosci album Pantery, który poznałem. Odbijałem się od niego wiele razy. Aż w końcu do niego dojrzałem i pokochałem go tak jak kocham Great Southern Trendkill. — heavy metal nigdy nie był moją bajką, a tutaj jest go pełno. Mimo to z czasem doceniłem energię i charakter tej płyty. Jest nawet kilka zaśpiewów w wykonaniu Phila, które uwielbiam.

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta The Great Southern Trendkill za dzieciaka wywaliło mnie z kapci, najbardziej mroczna (szczególnie w warstwie tekstowej) i agresywna zarazem pozycja w ich dyskografii

ehhh trauma z tym albumem do końca życia. Mój kaseciak wciągnął pierwsze rify Cowboys From Hell. Tak więc miałem unikatowe ok 10 sekund początku...

Zaloguj się aby komentować

Kolejny koncert dodaję do zaliczonych! ;P

Kazelot w wieku 62 lat dalej wypluwa tekst jak z karabinu, aż sam nie nadążałem momentami drzeć ryja - wyjątkowo dobra forma, wspaniałe wydarzenie, chciałbym napisać, że najlepszy na jakim byłem, ale zawsze są dobre i nawet najgorszego nie potrafię wybrać na przestrzeni jakichś 20 lat i kilkunastu, a może i ponad dwudziestu już wydarzeń na których byłem, a gdzie tu najlepszy próbować wybrać..

Support też niczego sobie, spodziewałem się standardowo Ziembula, ale warszawska ekipa Criminal Tango też nieźle zagrzała publiczność!

Co do samego wyjazdu to tak jak myślałem, mimo bycia 'frajerem', który podjął się organizacji i mimo, że ze starymi chłopami to gorzej jak z przedszkolakami - NIE ŻAŁUJĘ NICZEGO ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Sam bar również polecam - Beer & Bones - rockowy klimacik, 20 nalewaków na ścianie, każdy mógł znaleźć swój smak, na pewno wrócę.


Żal mam jedynie do niektórych, że nie poszli na afterkowe piwo tylko zostali jakieś 2h czekać w autobusie xD

A ja się zorientowałem dopiero w barze, że 5 osób mi brakuje..

Nie wiem, czy żal im było 25zł na piwo czy o co chodziło, ale nikt do alkoholu nie zmuszał i słabe to było dla mnie zagranie bo informowałem, że taki jest plan dwa tygodnie temu, a to miała być integracja w końcu - jeśli dojdzie do kolejnego wyjazdu to wyjście do baru będzie obowiązkowe, a jak się nie podoba to niech sami sobie organizują!

#drogipamietniczku #zuchpostuje #chwalesie #zalesie #muzyka #koncert #kult #kazik #warszawa #kultura #torwar #pomaranczowatrasa

7acffda9-7fc0-44b7-9937-875fe1ccc53c
1a76131e-de52-4ea0-b188-06817fcf4c67
5281ff92-17ee-450b-a621-3658d60ebb7a
5fe20a5d-3504-4498-a3aa-cee7959376cd

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Byłem na #audioshow i wielokrotnie zbierałem szczękę z gleby po tym co dane było mi usłyszeć, szczególnie dobrze wspominam Duńczyka, który porównywał oryginalne płyty Beatlesów z ich współczesnymi reprintami (ten sam label) i nowe brzmiały znacznie słabiej, niestety nie dał posłuchać wersji ze streamingu. Kolumna w sumie niewielka za to spory sub I generalnie mam wrażenie że w granicach 10k PLN da się kupić naprawdę fajne monitory. Niemniej naszła mnie rozkmina że obecnie klasyczny model zestu hi-fi stracił rację bytu. Bo do pewnego poziomu audiofilskiego onanizmu wystarczą bardzo dobrej jakości kolumny aktywne z kilkoma najpopularniejszymi standardami i interfejsami #muzyka #warszawa

d310bf60-3109-4aec-a8e6-83c8e43186e5
ec5fa07f-36dd-4269-b6e2-501be97de304
ff6a4b3d-f274-4f1f-94ba-bee569f84915

Kiedyś czytałem, że najlepszą jakość zapewniały płyty CD, zbliżona do jakości studyjnej, a winyle daleko za nimi przez niedoskonałość nośnika

@WujekAlien jako amator po części się zgodzę. Vinyl ma urok i fajnie się słucha ale jednak jest uciążliwy, sporo zależy od igły i preampu, trochę jak gaźnik - może i działan ale musisz zestroić dużo rzeczy.

CD czy FLAC to jakość studyjna, tu bez dram ogarniesz świetne brzmienie bez problemu - oczywiście pomijam frustratów audiovoodoo od złotych kabli co muzyki cyfrowej nie uznają.


Największy pech to remastery pod współczesne gusta. Niby słuchasz Jacksona ale jest tak podbity basem żeby Sony czy Beatsy się bujały. Kolejna przewaga FLAC gdzie możesz mieć kilka wersji muzyki. Nośniki danych są tanie, 10TB dysk kosztuje tysiaka a pomieści 10 tys albumów.

@dremmettbrown tak datahoarding w obecnych czasach to jedyna sensowną metoda aby wybrać coś wartosciowego w tym zalewie wszystkiego bo szanujący się meloman kończy z 3-4 nośnikami "tej samej" muzyki choćby z powodu zmian technologicznych i świat cyfrowy potrafi to ogarnąć techniczne tyle o ile, bo kwestia czasu jest gdy technologia cyfrowa z powodzeniem będzie potrafiła oddać unikalne charakterystyki i smaczki jakie oferuje np winyl

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Można, a nawet powoli należy nienawidzić algorytmu YT, ale tym, czym mnie dziś poczęstował, odkupił bardzo wiele swoich win.

Nie pamiętam, kiedy jakaś #muzyka tak mną rzuciła o ścianę. Coś absolutnie znakomitego, czego nawet nie będę próbował opisywać, bo w sumie słowami nie oddam wiele więcej niż otagowaniem #noiserock, #postrock i #muzykaklasyczna

https://www.youtube.com/watch?v=HOe4k1V5uCY

Na Spotify jest jedynie manifest o tym, jakie Spotify staje się gówniane, więc w razie czego zapraszam na https://bruitofficial.bandcamp.com/

HerrJacuch userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#muzyka #reggae

Dziś w ramach tagu #posluchajtego prezentuję płytę, która dla wielu ludzi z pokolenia lat 80. była pierwszym kontaktem z muzyką reggae. Głównym powodem było to, że krążek został wydany w Polsce przez Tonpress. O ile Misty in Roots w mojej opinii byli zawsze po prostu kolejnym zespołem reggae z Wielkiej Brytanii, o tyle ta płyta jest rewelacyjna. Głębokie basy, uduchowiony klimat, roots reggae w najlepszym wykonaniu. Polecam.


https://www.youtube.com/watch?v=zYA5kKzpURk

Zaloguj się aby komentować

#jesiennewyzwania od Owcena sypnęły się i na mnie. 


Zadanko, które zamierzam wykonać tym postem, brzmi: "Ułóż jesienną playlistę piosenek".


Niby prosta sprawa, bo przecież jesień, mokro, melancholia motzno, smuteczek, przeżywanie, może rozstanie jakieś, śpiewanie o tym, że ja cię ajlowju, a ty mnie nie ajlowju i takie tam. Ale nie byłbym sobą, gdybym nie spróbował trochę o tym, trochę nie o tym, ale na pewno inaczej.


#jesien to wszak tak piękna i motywująca pora roku (nawet gdy pada) i dlaczego nie mielibyśmy uderzyć w słoneczne nuty? A tak, moi drodzy, lecimy w #reggae z dedykacją dla wszystkich #jesieniarz i tych mniej jesieniarskich.


Postawiłem sobie za cel przygotowanie listy dziesięciu piosenek (nie za dużo, nie za mało, jak kaseta lub płytka CD, dając szansę, że ktoś przynajmniej będzie chciał posłuchać) dostępnych na YT. Nie będzie to piękna, spójna opowieść, to nie będzie playlista, którą można zapuścić od początku do końca i przesłuchać sztuka po sztuce. Bałagan jest celowy.


Gotowi?


Na początek RastamanR i idziemy w piękny, smuteczkowy klimat: kochałem, już nie jesteśmy razem i tak sobie siedzę sam i czytam Hejto patrząc na opadające liście.


Chwilę później zaczyna padać, a deszczowe dni potęgują nam samotność. Cofamy się kilkadziesiąt lat i oto Sammy Dread - Rainy Days


Ale w sumie... w sumie deszcz jest fajny. Bo czy pada, czy nie pada, #zyciejestdobre a każdy dzień jest piękny. Tropavibes - It's a beautiful day


Jesień to też pora, kiedy trzeba zadbać o swoje rośliny i ogródek przed nadchodzącą zimą. Dlatego też wędrujemy za południową granicę: Cocoman a MessenJah - Zahradnická Píseň


No dobrze, jest sobie ogród, ale taki pusty, brakuje tam na pewno czegoś - polskiej klasyki reggae! Daab - W moim ogrodzie !


Jesień to dobry czas na urlop. Mało turystów, dużo słońca, można uciec na chwilę, nikt tego nie sprawdza. A jeśli słońce i reggae, to lecimy na Jamajkę: Mr Vegas - The voices of sweet Jamaica


Z dedykacją dla #hejto40plus Kiedyś to były teledyski, teraz to nie ma teledysków: Laid Back - Sunshine Reggae


Trzymając się słonecznych, pozytywnych klimatów powolutku zmierzamy do zamknięcia naszej wspólnej przygody. Na jakiś czas ten teledysk wyparował z YT, z wielką szkodą dla świata. Piosenka może i ograna, ale teledysk nadal z cyklu #kiedystobylo Bob Marley - Three Little Birds


Trzymajmy się pozytywnych wibracji i słońca, które gdzieś powinno zawsze świecić, jeśli nie na zewnątrz, to wewnątrz: Atomic Spliff - Good Vibes


I na sam koniec, nie, nie odpuszczę Wam współczesnego #polskiereggae Dreadsquad&NDK - Budzisz się rano


Udanego piątku, mam nadzieję, że będą Państwo zadowoleni.

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować