Warunki obserwacyjne były dobre, więc postanowiłem trochę poszaleć z powiększeniem
W kadrze, tuż przy krawędzi tarczy znalazł się krater Bailly, który ze swoją średnicą 303 kilometrów jest największym kraterem po widocznej stronie Srebrnego Globu.
Może to wina faktu, że po każdym spacerze muszę swojemu czworonożnemu staruszkowi wycierać podogonie, ale jest to pierwsza rzecz jaką widzę na tym zdjęciu (i jedyna jaką mój mózg akceptuje) XD
W rzeczywistości (albo wg autora), zdjęcie przedstawia plamę słoneczną AR 3879, uchwyconą dnia 1.11.2024 z pomocą domowej roboty refraktora o średnicy lustra 23cm - przeogromne musi to być bydle, waga pewnie co najmniej 20kg i z 1.5 metra długości, a do tego trudny w wyważeniu (w refraktorze największą część wagi stanowi lustro, które jest umieszczone "na górze" teleskopu), nie dziwi więc zamocowanie go na montażu, który sam w sobie waży 50kg a przyjmie dwa razy tyle.
Supernowa Żagla to - nieco wbrew nazwie - pozostałość po supernowej w konstelacji Żagla (gwiazdozbiór nieba południowego, część historycznego gwiazdozbioru Argo). Ta SNR jest najjaśniejszym źródłem promieniowania gamma na naszym niebie. Wybuch nastąpił od 5 do 11 tysięcy lat temu - mało precyzyjny przedział. Precyzyjniej natomiast określono jasność wybuchu (dorównującą Księżycowi!) oraz to co zostało z eksplodującej gwiazdy - centrum SNR znajduje się pulsar o średnicy 19km, wykonujący 11 obrotów na sekundę.
@TymczasowyNick66 mam jeszcze dwie zaległe do publikacji, jednego czarodzieja i jedną płonąca gwiazdę sprzed tygodnia :v z tymi że w obu trochę mało czasu integracji, na każdy obiekt po dwie noce zbierania materiału (10 i 9h), a ostatecznie do obróbki stack z 4.5 (bo refleks księżyca) i 5 (bo wiatr)...
No nie mam passy ostatnio A canon też już przestaje wyrabiać
NGC 3109 to magellaniczna galaktyka (czyli przypominająca Obłoki Magellana) nieregularna bądź spiralna albo mała galaktyka spiralna. Ciężko powiedzieć, bo jest mała i ułożona pod kątem który nie ułatwia obserwacji kształtu.
3109 jest dominującym członkiem małej podgrupy galaktyk karłowatych, która zawiera także Sekstant A, Sekstant B i Karła Pompy (XDDDD)
Messier 46, nazwana przez autora zdjęcia "Little Sister" (nie znałem tej nazwy wcześniej"), to gromada otwarta w gwiazdozbiorze Rufy (gwiazdozbiór nieba południowego, u nas praktycznie niewidoczny). Oddalona od Ziemi o około 5400 lat świetlnych i oddala się z prędkością 41,4 km/s. Średnica gromady wynosi ok. 30 lat świetlnych. Wiek szacuje się na ok. 300 mln lat.
Dużo się u mnie w życiu dzieje i zmienia, stąd ostatnio minimalna aktywność hejtowa i brak apodów, no ale jak śpiewał Grubson, naprawimy to.
Dziś prezentuję wam mgławicę planetarną Strottner-Drechsler 56 (StDr56), nazwaną też Mgławicą Czara Ognia (katalogowa nazwa to także PNG 141.8-29.9)
Strottner-Drechsler - od nazwisk jej odkrywców, Marcela Drechsler & Xaviera Srottner. Panowie dostrzegli mgławicę w styczniu 2020 roku, w konstelacji Trójkąta (niedaleko Galaktyki Trójkąta, drugiej największej na naszym niebie). Odległa o ok. 1100 lat świetlnych od nas, rozciąga się po niebie na obszarze 44x36 minut łuku, czyli jest większa niż Księżyc podczas pełni (33.5 minut w perygeum).
Czemu zatem została odkryta tak późno?
Ano jest bardzo słabo świecącym obiektem. Do wytworzenia poniższego obrazu potrzeba było aż 220 godzin materiału. Autor w opisie zdjęcia (swoją drogą, kolega odkrywców obiektu) udostępnił zdjęcie "surowego" stacka z materiału wąskopasmowego (200h dobrej jakości materiału), gdzie jedynie zostały usunięte gwiazdy. I jak widać, nawet pomimo tak ogromnego czasu integracji, porządnej kamery mono, która zbiera 4x więcej materiału na raz niż kolorowa/aparat, a w porównaniu z aparatem praktycznie nie szumi, to i tak mgławica ledwo ledwo przebija się przez tło.
Świetny obiekt, świetna robota, należy pogratulować wszystkim, którym udało się ten obiekt wychwycić!
Dzisiejsze zdjęcie to praca zespołu astrofotografów z francuskiego stowarzyszenia AIP (Astro Image Processing). W dużym skrócie, członkowie stowarzyszenia mówią o nim, iż AIP stanowi kluczową rolę w rozwoju astrofotografii we Francji, pomagając swoim członkom opanować najbardziej zaawansowane techniki akwizycji i procesowania obrazów kosmosu.
Na przedstawionej zbiorowej mozaice mamy przedstawioną pozostałość po supernowej SNR G70.5+1.9
Odkryta w 2009 roku w gwiazdozbiorze Łabędzia, obszarze z ogromną ilością pięknych mgławic i jedną z najbardziej znanych SNR, Mgławicą Welon (Podzieloną na welon wschodni, zachodni i trójkąt Fleming). G70.5+1.9 jest jednak zdecydowanie mniejszym obiektem, o rozmiarach raptem 5x3 minuty łuku (dla porównania, Księżyc rozciąga się na 29.45-33.5 minut). Jednak wspomniane we wstępie rozmiary teleskopów i łączny czas integracji wynoszący 114h45min pozwolił wyostrzyć i wydobyć mnóstwo szczegółów z tego obiektu i okolicy.
7 miesięcy temu, wrzucałem zdjęcie tego obiektu z kolorowej kamery i zwykłego obiektywu. Dzisiaj dysponuję wersją z kamery mono i astrografu. Przeskok czuć, tyle że jest więcej pracy przy obróbce i obsłudze (na ten moment muszę ręcznie wymieniać filtry).
Druga sprawa (i powód dla którego mało mnie tutaj ostatnio). Kończę budowę astrokurnika, który już funkcjonuje. Zostały wykończenia typu listewki drewniane, zamknięcie dachu od spodu itd. No i napęd dachu, nad którym nadal myślę jak go zrobić.
Stara wrzutka https://www.hejto.pl/wpis/wszyscy-wrzucaja-to-wrzucam-i-ja-sunglasses-moglbym-poczekac-i-najpierw-dozbiera
Dziś mamy przedstawioną okolicę gwiazdy Lambda Cephei, która to (okolica) obfituje w mnóstwo mgławic - emisyjnych, jak i ciemnych, co widać na drugim zdjęciu z zaznaczonymi "istotnymi" obiektami.
Załączam też niezwykle ciekawy opis od autorów zdjęcia, bo sam nic więcej i ciekawiej na ten temat nie powiem:
Mozaika dwupanelowa przedstawiająca region SH2-134 oraz jego rozszerzenia w linii OIII wokół Lambda Cephei. Widać tam kilka ciemnych struktur, takich jak LDN 1165, 1166, 1175, 1184...
LDN 1165 zawiera dwie ciekawostki, które postaramy się tutaj krótko wyjaśnić. Jak wspomniano w artykule "Sci.News", LDN 1165 to obłok gazu i pyłu, który nie emituje ani nie odbija światła, lecz blokuje światło pochodzące z jego tła — jak powiedzieli astronomowie z pracujący z teleskopem Hubble'a. "Ciemne mgławice są tak ciemne, że nazywa się je czasem 'dziurami w niebie', ale w rzeczywistości mogą być pełne aktywności, z gwiazdami, które czasem formują się w ich gęstych obłokach".
Hubble zaobserwował LDN 1165 w ramach badania protogwiazd, gorących, gęstych rdzeni nowo formujących się gwiazd, które akumulują gaz i pył w procesie narodzin. "Jasny obszar w LDN 1165 to prawdopodobnie region formowania gwiazd, który może zawierać jedną lub więcej młodych protogwiazd" — stwierdzili badacze. "Dalsze badania ciemnych mgławic, takich jak LDN 1165, pomogą nam lepiej zrozumieć naturę tych ciemnych, pyłowych obłoków oraz żłobków gwiezdnych, które mogą kryć się w ich wnętrzu".
Co więcej, udało nam się uchwycić sygnał H-alfa w małym regionie LDN 1165. Po krótkich poszukiwaniach, okazało się, że obiekt ten to obiekt Herbig-Haro, HH 354.
Inną ciekawostką na naszym zdjęciu jest sygnał wokół Lambda Cephei, jądra mgławicy SH2-134. "Dwa i pół stopnia na północny zachód od, i niemal całkowicie przyćmiony przez, słynną zmienną gwiazdę Delta Cephei (w gwiazdozbiorze Cefeusza, Króla Niebios), znajduje się przykład jednego z rzadszych typów gwiazd widocznych gołym okiem, a właściwie w całej 'normalnej' populacji gwiazd".
Po bliższym zbadaniu, z pozoru anonimowa gwiazda piątej wielkości (5,04) Lambda Cephei okazuje się być niebiesko-białym nadolbrzymem typu O (O6) z wiatrem gwiezdnym, którego widmo nakłada się na samo światło gwiazdy, produkując emisje helu i azotu. Znajdująca się w ogromnej odległości 1980 lat świetlnych (z możliwym błędem o wartości 265 lat), gwiazda jest dość silnie przesłonięta przez pył międzygwiezdny Drogi Mlecznej. Średnia temperatura wynosząca 36 400 K sprawia, że jak na klasę O jest dość chłodna. Gwiazdy tego typu są tak gorące, że większość ich promieniowania jest emitowana w ultrafiolecie.
W zakresie widzialnym, Lambda Cephei jest około 15 000 razy jaśniejsza niż Słońce. Jednak całkowita emisja radiacyjna tej gwiazdy jest ogromna i wynosi aż 440 000 Słońc. Produkcja tak dużej ilości światła na jednostkę powierzchni sprawia, że pomimo bycia nadolbrzymem, Lambda Cephei ma jedynie około 15 razy większą średnicę niż Słońce.
Z pewnością jest to jedna z bardziej imponujących gwiazd Drogi Mlecznej, a Lambda Cephei wydaje się nie mieć innego wyboru, jak eksplodować jako supernowa, by przekształcić się w gwiazdę neutronową lub nawet zapaść się w czarną dziurę. Wydaje się, że jest to gwiazda pojedyncza, choć możliwe, że kiedyś było inaczej.
Ruch Lambda Cephei wskazuje, że około 2,5 miliona lat temu stała się ona "uciekinierem" z asocjacji Cepheus OB 3, grupy gorących gwiazd, która znajduje się w odległości około 2800 lat świetlnych od nas. Faktycznie, porusza się ona z prędkością 83 km/s względem nas, co jest około pięciokrotnie większą prędkością niż norma.
Wracamy do głębokiego kosmosu, w obszary tak rzadko oglądane, że nawet Wikipedia nic o nich nie wie (choć wcale nie mamy tu do czynienia ze specjalnie małym obiektem).
Mowa o pozostałości po supernowej, skatalogowanej jako SNR G296.5+10.0. SNR odnosi się oczywiście do "supernova remnant". Jest to mgławica znajdująca się w gwiazdozbiorze Centaura, bardzo niedaleko bieguna południowego. Nazywana potocznie mgławicą Syrenka, bądź mgławicą Bojownik (od ryby). Ja tam tych kształtów nie widzę, ale greckich herosów w gwiazdozbiorach też nie XD więc nie mi oceniać.
Obiekt badany był pod kątem występowania zmagnetyzowane wiatru gwiazdowego, który miałby wywoływać rotację całej SNR i występowanie zjawiska Faradaya. Niestety fizykiem nie jestem i zbyt wiele nie rozumiem, ale podrzucam materiały:
Jak wszyscy to wszyscy. Wczorajsze 10 minut zdjęć sklejone w gifa. Prosto z karty SD, jedynie zmniejszony rozmiar klatek i jakość gifa, coby się zmieściło w załączniku tutaj.
Pod koniec pętli widać przelatujący pociąg Starlinków.
Szansa, że ktoś to w ogóle przeczyta jest marna, ale zaraz wychodzę na kopiec Piłsudskiego, więc jeśli ktoś z #krakow chce sobie luknąć na kometę przez malusią lunetkę, to będę tam do ok. 19:30.
@binarna_mlockarnia Pardon, na kopcu nie było zasięgu. Jeśli widziałaś, Młockarnio, jakiegoś gościa kręcącego się między lornetką, lunetą i aparatem, a w ręku miał jeszcze mosiężną lunetę ręczną, to to byłem ja. Zaproponowałbym jutro wyjście dodatkowe, ale już dzisiaj kometa była widoczna tylko zerkaniem, a jutro będzie tylko gorzej.
Ale jeśli będzie więcej chętnych, to możemy kiedyś się spotkać na kopcu w celu połażenia po niebie z lunetką i laserkiem.
Przypominam, że wraz z pozostałymi osobami z Hejto zaangażowanymi pod tagami #astrofotografia #astrofoto dyskutujemy o naszym hobby na założonym przeze mnie i @TymczasowyNick66 serwerze Discord.
Zapraszamy wszystkich chętnych, chcących podyskutować o fotkach, sprzęcie czy totalnie offtopowymi tematami
Chciałem się pochwalić zapewne najgorszym astrofoto w historii tego tagu, za to moim własnym, spontanicznie zrobionym telefonem. Jak to powiedziała moja żona "za rok nie będziesz pamiętał co jest na tych zdjeciach".
Dzięki radom @Oczk i @Yozue oraz własnej upartości, wreszcie udało mi się zobaczyć Tsuchinshan-ATLAS. Zobaczyć, bo to obserwacja gołym okiem i przez lornetkę była celem, zdjęcie wyszło przy okazji.
Na żywo wyglądała całkiem inaczej 😁 na początku jak taka gwiazda z mgiełką. Dopiero ciemniejsze otoczenie, a w szczególności lornetka, pozwoliły zobaczyć całkiem pokaźny warkocz. Ogólnie polecam, ja się jarałem jak 13latek. Dzisiaj pogoda ma być ładna w chyba całym kraju, więc kto jeszcze nie widzial, niech leci na pole.
mi sie udalo zobaczyc przez lornetke z balkonu na obrzezach Szczecina, nie byla tak spektakularna nawet jak na zdjeciach z komorki, ale jak sie komus nie chce ruszac z domu, a nie mieszka w samym centrum wielkiego miasta, to przez lornetke da sie stwierdzic, ze to kometa, a nie gwiazda
@5tgbnhy6 ja odjechałem jakieś 20km, ale tu ciągle jak nie las to wieś i ciężko o czysty horyzont, a zakładałem, że może być widoczna dopiero później (więc znacznie niżej)
Drugie podejście do C/2023 A3 (Tsuchinshan-ATLAS). Dzisiaj zdecydowanie lepiej widoczna, nawet gołym okiem. Bardzo długi warkocz, praktycznie niemieszczący się w kadrze 135mm na matrycy APS-C. Nawet przeciwwarkocz lekko majaczy.
Może i monotematycznie, ale za to w tej wersji C/2023 A3 Tugabuga-Atlas dopiero się do nas zbliża - zdjęcie wykonane 30.09 albo 1.10 między godziną 7 a 8 nad ranem, z okolic wulkanu Roque de los Muchachos na wyspie La Palma na Kanarach
Ostatnio mamy zorze, rakiety, komety. Ja mógłbym jedynie napisać trochę gorzkich żali na temat pracy, która odbiera mi możliwość obserwowania, robienia pokazów na mieście i ogólnie chęci do życia.
Wczoraj robiłem zdjęcie starego dobrego łysola, żeby chociaż tyle mieć, ale warunki były bez szału. Z braku laku postanowiłem zająć się jednym ze zdjęć sprzed roku wykorzystując nowe umiejętności. Mimo, że nie jestem fanem pełni to z czystym sumieniem przyznaję, że ta fota wyszła mi fenomenalnie