Zdjęcie w tle

Społeczność

Anime

194

Tym razem na zakończenie weekendu opiszę krótko jeden z tytułów, które zostały odświeżone i myślę, że wyszło mu to na dobre.


Fruits Basket z 2019 roku to poruszająca opowieść o przyjaźni, rodzinie oraz pomaganiu innym ludziom. Historia ta jest pełna emocji, rozbudowanych relacji między bohaterami oraz humoru. Główną bohaterką jest Tohru Honda wyjątkowo sympatyczna i pogodna dziewczyna, która po tragedii rodzinnej nie chciała sprawiać kłopotu swojemu dziadkowi dlatego zamieszkała sama w namiocie. Jest ona bardzo silną bohaterką ale jest silna własną empatią i wiarą w innych, stawia czyjeś dobro na pierwszym miejscu co sprawia, że trudno nie polubić jej sposobu bycia. Tak zaczyna się ta historia, która bardzo szybko nabiera tempa, poznajemy więcej i więcej postaci, z których każda ma swoją własną opowieść, problemy, emocje czy tajemnice.


Świetnie się bawiłem oglądając, już sama początkowa scena przedstawiona w dodanym przeze mnie panelu gdzie jeden z bohaterów śmieje się z absurdalnego pomysłu życia w namiocie w lesie pokazała, że nie będzie to cukierkowa historia. Ten tytuł zawiera przedstawioną najzabawniejszą wersję bajki o Kopciuszku jaką widziałem. Można się tutaj wzruszyć, zżyć i zrozumieć problemy różnych postaci.


W załączniku dodaję początkową scenę z mangi oraz piosenkę otwarcia. Manga jak i anime są skończone.


https://www.youtube.com/watch?v=80oOmZSMlx0


#anime #animedyskusja #fruitsbasket

db7e4232-41a8-4c7a-ab44-d51b88e9ea37

Zaloguj się aby komentować

Oyesu, Ghost Stories i legendarny dublaż który zachęcił mnie do obejrzenia. Najlepszy jest fakt że na CDA jest wersja z polskim amatorskim lektorem dla części odcinków która tylko potęguje aspekt komediowy (część żartów jest tłumaczona na realia polskie i uwspółcześniona).

Zaloguj się aby komentować

Daaaaaawno dawno temu, jak jeszcze młody byłem, anime oglądało się tylko w internecie i większość (poza yours truly) jeszcze wstydziła się do tego przyznać przed ludźmi, bo nie było ani netflixa ani anime w mainstreamie, na bardzo długie serie mówiło się tasiemce. Mówiło się też o czymś takim jak klątwa tasiemca.


To nie żadne jelitowe rewolucje ze Sraczką Pierdssler, a tendencja długich serii do tego, żeby się wy⁎⁎⁎ać i sobie głupi ryj rozwalić. Czasami jest to kwestia braku pomysłu na serię lub zapędzenia siebie samego w kozi róg (Naruto). Ale w dużej mierze i zazwyczaj jest to kwestia powtarzalności akcji (Bleach, KHR, Naruto, cała reszta).


Jest główny bohater. Pojawia się złol. Walka ze złolem. Złol pokonany. Pojawia się kolejny, potężniejszy złol. Pokonany. Nagle z d⁎⁎y pojawia się kolejny, JESZCZE POTĘŻNIEJSZY ZŁOL.


Przez całą serię oglądamy poczynania głównego bohatera, patrzymy jak staje się coraz potężniejszy, zazwyczaj w gwałtownym tempie. A potem, ni stąd ni zowąd, spod k⁎⁎wa kamienia jakiegoś wyłazi typ, który jest jeszcze potężniejszy, niż ten dojebanie potężny typ, którego dopiero pokonał nasz główny bohater. Chcąc nie chcąc ten schemat po jakimś czasie razi w oczy, a każda seria się na klątwie tasiemca wypierdala i sobie głupi ryj rozwala.


Każda? Nie! Jedna, maleńka łódka piratów od 28 lat stawia opór klątwie.


One Piece, który większość widzów odstrasza swoją długością, jest jedyną serią, która nie daje się tasiemcowi. Oczywiście ma swoje problemy (dokładnie to jeden - pacing) ale tasiemiec nie ma na nią haka. I już wam mówię, jak udało się tego Odzie uniknąć, bo myślałem nad tym nie raz.


Różnica między OP a pozostałą ekipą Big 3 i w zasadzie shonenów ogólnie jest świat. Spójrzmy na Bleacha (nadal moje top 2 anime XD):

Cała akcja dzieje się w 3 lokalizacjach.

- Karakura

- Soul Society

- Hueco Mundo

To są 3 miejsca w których dzieje się akcja i cała akcja w zasadzie jak magnez przyciągana jest do głównego bohatera. W Naruto podróży jest więcej, ale cała akcja opiera się na tym, że wydarzenia lgną do Naruto, a złole wychodzą spod kamienia (dosłownie w niektórych przypadkach XD).


Ale nie One Piece. W OP świat jest po pierwsze - k⁎⁎wa gigantyczny, a po drugie - z góry ustalony.


Ruszając z East Blue wiemy już, że jest coś takiego jak Grand Line. Wiemy, że siedzą tam przechuje, którzy rządzą oceanem. I im głębiej wędrujemy, tym bardziej logiczne, że spotykamy coraz silniejszych ludzi. Mało tego - to Słomkowi WPIERDALAJĄ SIĘ na pełnej k⁎⁎⁎ie w coraz to nowe sytuacje. Akcja nie ciągnie do nich, tylko oni ciągną do akcji, albo nawet spotykają ją przez przypadek.


Ale jest to logiczne następstwo podróży.

I dlatego właśnie One Piece klątwy się nie boi.


PS Tak, jakby ktoś miał jeszcze wątpliwości, to to jest moje ulubione anime wszechczasów. I nie tylko anime zresztą, jebane arcydzieło XD


Tyle ode mnie

#anime #animedyskusja

332b5c3d-1034-45b7-b6b7-d11d4ed4e07b
Rozpierpapierduchacz userbar

Zaloguj się aby komentować

Zastanawiam się na ile mi wystarczy tytułów by robić to codziennie, dzisiaj chciałbym przybliżyć anime, którego piosenki pozwoliły wybić się znanej już artystce. Po przenosinach do Tokio pracowała dorywczo, żyła z odłożonych oszczędności i jako japonka gotowała ryż na patelni bo nie było jej stać na ryżowar.


Angel Beats! to wzruszająca komedia przedstawiająca wizje zaświatów, które wyglądają jak zwykła szkoła. Główny bohater nazywa się Otonashi Yuzuru, który niczego nie pamięta i budzi się obok dziewczyny z karabinem, która chce go przekonać by pomógł im walczyć z tajemniczą "Aniołem". Wszyscy bohaterowie to młodzi ludzie, którzy znaleźli się w tym świecie po swojej śmierci. Zachowanie przedstawionych postaci często jest absurdalne co wzmacnia wydźwięk komediowy ale to tylko płaszczyk ukrywający historie o stracie, miłości i akceptacji. Polecam każdemu kto lubi się wzruszyć albo jest fanem zespołu LiSA i chce sprawdzić w jaki sposób zaczynała.


Tym co urzeka w tym już leciwym tytule jest cała historia oraz ogrom muzyki stworzonej do tak krótkiej serii. Występuje tutaj zespół Girls Dead Monster pod którego szyldem początkująca artystka LiSA zaczęła swoje pierwsze koncerty po Japonii. Dzisiaj jest jedną z najbardziej znanych twórców muzyki do przeróżnych anime.


W załączniku dodałem piosenkę otwarcia oraz początkową stronę mangi.


https://www.youtube.com/watch?v=Eksw56g-WBY


#anime #animedyskusja #angelbeats #lisa

7842c739-4a13-4e14-b683-5124d7cca177

Zaloguj się aby komentować

Katanagatari - Opowieść o mieczu (który staje się człowiekiem). Ta seria zawsze przychodzi mi do głowy jak myśle o anime wartym uwagi.


Historia opowiada o Yasurim Shichice, szermierzu walczącym bez miecza, i Togame, młodej ambitnej strateg, która chce zebrać 12 legendarnych mieczy dla szogunatu. Shichika jest synem wygnanego bohatera wojennego i siódmej głowy szkoły walki Kyotouryuu, który mieszka na odizolowanej wyspie Fushou wraz ze swoją starszą siostrą, Nanami. Togame poszukuje go, ponieważ jego styl walki gołymi rękami oznacza, że nie zostanie zepsuty przez moc mieczy. Togame, która już wcześniej została zdradzona, przekonuje Shichikę, by towarzyszył jej w misji odnalezienia przeklętych mieczy. Wspólnie wyruszają w podróż przez Japonię epoki Edo, aby zebrać ostrza, z których każde dzierżone jest przez potężnego przeciwnika.


Katanagatari jest to dwunasto odcinkowa seria (odcinki trwają po 50 minut) anime. Komediodramat z elementami romansu i akcji. Za główną siłę serii uważam bohaterów. Ciężko mi tu znaleźć kogoś irytującego swoim zachowaniem bądź charakterem.

Nasz mistrz Kyotouryuu z biegiem podróży przestaje być tylko narzędziem w rękach pani strateg. Poznajemy też prawdziwe motywy Togame. Z biegiem czasu odkrywamy głębie charakterów naszej dwójki głównych bohaterów. Oczywiście poboczne postacie też są ciekawe (cały wątek powiązany z 'ninja' Maniwa Corps). Sceny akcji mimo upływu lat dalej ogląda mi się dobrze chociaż kreska całego anime może nie każdemu przypaść do gustu.


Trailer


#anime #animedyskusja #katanagatari

Zaloguj się aby komentować

Jednym z częstszych motywów jakie obserwuję w anime jest brak jednego lub obojga rodziców i bardzo rzadko pokazane są zdrowe relacje rodzinne. Tytuł o którym dzisiaj krótko napiszę przedstawia najbardziej troskliwą rodzinę w świecie anime jaką znam, a mianowicie rodziców jednej z bohaterek.


Clannad i Clannad: After Story to jedna z najbardziej wzruszających historii, która w zaledwie 47 odcinkach opowiada o dorastaniu, miłości, rodzinie czy trudach życia codziennego. Głównym bohaterem jest Tomoya Okazaki, który nie lubi swojego życia ani szkoły oraz uwielbia sobie robić żarty z przyjaciół. Jego życie zaczyna się zmieniać gdy w drodze do szkoły poznaje jedną z nowych uczennic Nagisę Furukawę oraz zaczyna ją wspierać w celu reaktywacji klubu teatralnego. W trakcie historii poznaje on wielu innych uczniów, którym również stara się pomóc. Jak już wspomniałem sam wątek rodziców bohaterki jest czymś dla czego warto zapoznać się z tym tytułem i w pełni wam go polecam.


W załączniku przedstawiam początkową stronę mangi po polsku oraz tym razem motyw końcowy odcinka, który jest bardziej znany niż sam openning. Moim zdaniem drugi sezon jest jednym z najlepszych anime w ogóle i nie spodziewałem się takiej historii po rozpoczęciu seansu.


https://www.youtube.com/watch?v=cSipD1ob-y0


#anime #animedyskusja #clannad #clannadafterstory

e94e2bce-2fce-439e-8538-2bc32b4e09bc

@nbzwdsdzbcps Nigdy się nad tym głębiej nie zastanawiałem, jako że nie jestem fanem anime i mangi ale coś w tym jest. Mój syn zaczytuje się w mangach i ogląda klasyki anime. I tak na szybko z moich obserwacji - klasyki Ghibli "Totoro", tu jest ojciec sam z dwiema córkami a mama w szpitalu, "Podniebna poczta Kiki" dziewczynka ma rodziców ale udaje się samotnie do obcego miasta i do końca historii jej rodzice już się nie pojawiają, "Kraina bogów" - bohaterka zostaje sama w obcej krainie, bo jej rodzice zamienili się w świnie na skutek zjedzenia posiłku przeznaczonego dla duchów. Z komiksów "Yotsuba", dziewczyna przeprowadza się z ojcem do nowego miasta, "Mąż mojego brata" - tutaj też motyw ojca, który sam wychowuje córkę (no może nie sam, bo z pomocą męża swojego brata, ale jednak bez matki dziecka). Jeszcze wpadła mi do głowy taka, której tytułu nie pamiętam ale tam jakaś nastolatka jest samotna i zajmuje się bratem jeśli dobrze pamiętam.

@WatluszPierwszy Często nawet gdy rodzice żyją to nie są pokazani lub ich relacje są strasznie okrojone. Przynajmniej to jest jeden z wniosków jakie mam oglądając anime.

@WatluszPierwszy dzien dobry, chciałbym mieć takiego tate co ogląda anime. U mnie starsi bracia nawet anime nie oglądaja, tylko kuzynka ona wlłąsnie mnie namawia na Clanad, ale ja teraz oglądam Dungeon Mesh. A tata to fan sztuki przetrfania minimum 2 razy w roku w góry na biwak jeździmy i tyle.

I jam mam własnie takie relacje z rodzicami jak w anime czyli jakby ich nie było bo nic prawie razem nie robimy.

A co pan teraz ogląda?

Zaloguj się aby komentować

Sam nie umiem się zebrać by obejrzeć One Piece z powodu ogromnej ilości odcinków. I tak zakładam, że tego typu anime będzie miało prawdopodobnie sporo fillerów.

#anime #memyanime

8d805c9a-7848-41a4-86c0-3952a28c6ac3

@boogie Może, może. Zerknąłem jeszcze jak tam MAL, bo kiedyś zdechła apka AniDroid, a to jeśli dobrze widzę było 8 lat temu!!!

@Rozpierpapierduchacz Pewnie o OnePiece ale mówię sobie, że też kiedyś obejrzę tylko muszę się przyłożyć do nauki japońskiego bo za bardzo mnie rozprasza czytanie napisów robiąc coś innego. Oglądam odcinki przez to po kilka razy.

Zaloguj się aby komentować

@nbzwdsdzbcps zaraz zaraz, zupełnie nie jestem w temacie, a jeżeli już widziałem gdzieś w necie zeszyt anime, to w anglojęzycznej wersji i był normalny. W Japonii się czyta na odwrót? Nie miałem pojęcia

@Odczuwam_Dysonans Mangę nawet w przekładzie na inne języki zwyczajowo czyta się od prawej i od tyłu zwykłej książki. Są wyjątki ale to raczej kwestia wydania.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Obejrzałem sobie Link Click: Bridon Arc i bardzo podobał mi się ten sezon poboczny. Chińczycy jednak umieją robić dobre anime choć widać, że to było tworzone trochę pod zachodniego odbiorcę. Akcja tego sezonu nawet działa się w Wielkiej Brytanii i postacie od czasu do czasu rzucały tekstami po angielsku. Da Wang Rao Ming dla przykładu według mnie jest już trochę bardziej pod rynek chiński zrobione.


Główny protagonista jest tam ukazywany jako cyniczny indywidualista który troszczy się głównie o przybraną, młodszą siostrę co jest zrozumiałe bo wychowywał się w biedzie i musiał sobie radzić samemu. Jednak jego rozwój charakteru polega na uzyskiwaniu takiego bardziej patriotycznego i idealistycznego nastawienia, że obrona kraju jest ważna. Do tego dochodzą też kwestie związane z kultywacją co chińczycy bardzo lubią.


Aktualnie jestem trochę ciekawy To Be Hero X które ma niedługo wyjść. Wydaje mi się, że też będzie tworzone jako towar eksportowy.


#anime  #animedyskusja  #linkclick #chiny

aa4b67f0-b041-4cf0-96da-622842a80e01

Zaloguj się aby komentować

Paprika czyli o tym jak Satoshi Kon podjął temat ingerencji w cudzy sen przed Nolanem.

Paprika zadebiutiwała w 2006 roku. Reżyserem tego filmu science fiction był Satoshi Kon a za produkcję było odpowiedzialne studio Madhouse. Powinno to być raczej znane anime ale po krótce czego dotyczy fabuła.


W 2004 roku, przez grupę niezależnych badaczy opracowana zostaje technologia pozwalająca na wejście do snu innych osób. Jest ona wykorzystywana w nowej metodzie psychoterapii, dzięki której tak zwani „detektywi snu” mogą diagnozować i leczyć zaburzenia wynikające z ukrytych w podświadomości lęków i myśli. Wszystko to możliwe jest dzięki urządzeniu zwanemu „DC Mini”. Okazuje się jednak, że trzy egzemplarze prototypowego urządzenia zostają skradzione i złodziej zaczyna dzięki nim wpływać na umysły innych ludzi. Głowni bohaterowie starają sie odnaleźć i powsztrzymać złodzieja.


Jest to bardzo kolorowe, psychodeliczne, dziwne a czasem nawet nieprzyjemne anime. Po pierwszym seansie zastanawiałem się co ja właściwie obejrzałem. Dzisiaj jednak uważam, że właśnie dla takich rzeczy jest animacja aby przedstawić bardziej abstrakcyjne koncepcje które w zwykłym filmie będą trudne do zaprezentowania. Podczas seansu trzeba się naszykować na trochę japońskiego (może bardzej dalekowschodniego) filozofowania. Główni bohaterowie są ciekawie napisani. Muzyki w filmie jest niewiele lecz polecam zapoznać sie z pełną ścieżką którą stworzył Susumu Hirasawa. Poniżej wrzucę muzykę otwierającą film. Oczywiście Paprika nie będzie seansem dla każdego. Jeśli jednak opis fabuły i krótki opis moich odczuć nie zniechęcił cię do oglądania to polecam.


Trailera nie wrzucam bo wydaje mi się że spojleruje cały seans.


Susumu Hirasawa - The Girl In Byakkoya


#anime #animedyskusja #paprika

Wczoraj oglądałem materiał o Satoshim. Uwielbiam jego twórczość, szczególnie Paprikę i Millennium Actress z filmów pełnometrażowych.

Zaloguj się aby komentować

Naruto>Naruto Shippuuden


Tak, powiedziałem to! C⁎⁎j mnie obchodzi, że kontrowersyjne, to w końcu jest #animedyskusja do jasnej cholery, więc będę dyskutował!


Tak, pierwszą serię wspominam zdecydowanie lepiej. Prosty, klarowny świat, genialnie zresztą pokazany, rozwój postaci na każdym kroku, wiadomo co jest co i co ważniejsze - poziom trzyma przez cały sezon. Oczywiście nie licząc fillerów, które były durne w c⁎⁎j i zajmowały całą końcówkę.


Shippuuden był inny. Ten zaczął k⁎⁎wa z grubej rury, na pełnej piździe. Ten klimat początku Shippuudena jest porównywalny tylko i wyłącznie z klimatem pierwszych odcinków Bleacha. Ciężko, poważnie, mrocznie. Potem było już tylko lepiej - walka na moście Nieba i Ziemi, czy wreszcie walka z Painem. Zwieńczenie rozwoju Naruto, który dotarł do miejsca, w którym nie potrzebuje żadnej bestii, żeby zdobywać świat. Fenomenalny rozwój postaci. Fenomenalny rozwój serii.


A potem

A potem to wszystko pieprzło.


Od ostatniego rasengana walki z Painem aż po sam koniec w moich oczach ta seria tylko upadała, przy okazji niszcząc cały obraz świata, który budowała wcześniej. Bestie już nie są bestiami, trzy podmiany głównego antagonisty, przebaczenie win z powietrza i bogowie kosmici. Dolicz do tego zapomniane wcześniej fillery stanowiące pół sezonu (41% dla obu sezonów, ale w Shippuudenie wpakowane między odcinki wielkiej wojny, więc bardziej rzucające się w oczy) i masz kanapkę żalu i niesmaku której przełknąć nie mogę do dziś.


Dla mnie ta seria upadła tak daleko, że w locie minęła poziom swojej pierwszej odsłony i patrzy na nią od dołu.

A Boruto to dodatkowa kotwica ciągnąca ją dalej na dno, której nawet nie mam serca sobie zrobić.

#anime

20d653f4-d1dd-486b-a745-c1bbd5e7e0ba
Rozpierpapierduchacz userbar

@Rozpierpapierduchacz To wszystko prawdo. Jeszcze początek Shippudena miał jakieś przebłyski, w szczególności jak się oglądało na bierząco i człowiek czekał dwa lata oglądając z miną Tadeusza Drozdy te wszystkie gówno fillery. Potem to już równa pochyła, gdzie cała ta wojna shinobi to był taki fan servicowy paździerz je⁎⁎⁎cy całe to uniwersum na dziesięć batów. No, ale dostaliśmy Kaguye i to już nawet nie był One Man One Jar, a jeszcze gorzej


A potem powstał Boruto i nagle nawet Shippuden zaczął być strawny.

@Rozpierpapierduchacz niestety nigdy nie skończyłem Shippuuden Zostało mi coś 100 odcinków, a że oglądałem "na żywo" (jak były wypuszczane w TV) to te wszystkie fillery były bardzo męczące i nudne. Jest gdzieś online stream po angielsku lub polsku?

@Rozpierpapierduchacz Jest jak mówisz, zgadzam się. Nawet shippuden mocno graficznie odstawał od pierwszej części, widać, że chcieli wyklepać jak najszybciej te odcinki.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Alkoholizm+Ekshibicjonizm =...Nurkowanie?


Grand Blue opowiada o chłopaku, który przeprowadza się do domu wujka, żeby mieć bliżej do szkoły, przez co wpierdolił się w ciągły festiwal chlania, rozbierania i dołączył do klubu nurków.


Seria w sposób bardzo dyskretny stara się przemycić piękno oceanu i frajdę płynącą z nurkowania, pakując to w kanapkę absurdu, spierdolenia i dobrego humoru. Mamy tam też swój narodowy, patriotyczny, polski akcent w postaci butelki polskiego spirytusu XD


Anime jest skrajnie głupie, ale też doskonale zdaje sobie z tego sprawę, bo tak miało być, taki był scenariusz. I dzięki temu, że jest głupie i o tym wie, równie głupi ja ubawiłem się przy nim jak jasny c⁎⁎j XD

#anime #animedyskusja

00232b4a-8240-4c24-ab37-defd9dc20b57
f9e965de-4d9b-4d7c-b927-8a1423c37a35
Rozpierpapierduchacz userbar

@Rozpierpapierduchacz Polskie akcenty w anime są dość zabawne, pamiętam jedną żołnierz w AOT z polskim nazwiskiem czy polską załogę w Girls und Panzer, wydaje mi się, że słyszałem nawet kawał o Polakach i żarówce tylko nie pamiętam jaki to był tytuł.

Zaloguj się aby komentować

Wreszcie nie tsundere!!!


Sono Bisque Doll wa Koi wo Suru to romansidło pełną gębą. Głównym bohaterem jest Gojo (nie mylić z innym Gojo, tamten nie był głównym bohaterem) który pasjonuje się lalkami Hina. Tworzeniem ich zajmuje się razem z dziadkiem, którego bardzo podziwia. Jako, że jest to mało popularne hobby a dziewczyna powiedziała mu kiedyś, że jest dziwakiem, to jest zamknięty w sobie i nie ma znajomych.


No i wtedy, jak to schemat zawsze działa, trafia na super turbo dynamiczną Marin, gyaru pełną gębą z zamiłowaniem do cosplayu, którego za jasny c⁎⁎j nie potrafi zrobić, bo nie zna się na szyciu. Tak się składa, że Gojo jest w nim fenomenalny.


Tak oto nasza para rusza razem w świat anime, gier, kostiumów i przede wszystkim romansu.


Anime nówka blaszka nieśmigane, bo z 2022 roku (i w tym roku wychodzi nowy sezon), jest wizualnie fenomenalne. Fabuła i postaci też, zwłaszcza dwie główne. Tak jak w dwóch ostatnich wpisach chwaliłem głównych bohaterów, tak tutaj ukłony ślę w stronę naszej Marin, która się w tańcu nie pi⁎⁎⁎⁎li i pewnie idzie po swoje, jednocześnie będąc kumatą, otwartą i wspierającą główną bohaterką.


K⁎⁎wa jaka to jest dobra seria. W sam raz na walentynki.

To już ostatni wpis o anime na dzisiaj i raczej w tym tygodniu, dam społeczności trochę odpocząć XD

#animedyskusja #anime

04a3dcf1-c3b6-4b73-9a17-181f4dcd517c
Rozpierpapierduchacz userbar

@Rozpierpapierduchacz Jeśli chciałbyś spróbować niesztampowego romansu, lekkiego, z humorem, ale jednocześnie dość życiowego, to polecam Lovely Complex.

@Rozpierpapierduchacz jak to gojo NIE JEST głównym bohaterem tego drugiego anime, w którym rzekomo nie jest.


On jest tam najgłówniejszym bohaterem.

@Rozpierpapierduchacz Również udało mi się obejrzeć z Twojego polecenia bo mam dość podzielną uwagę. Całkiem przyjemne, ładna kreska, dużo dwuznacznych komediowych wstawek. Rzeczywiście na walentynki całkiem w porządku.

@Rozpierpapierduchacz Podzielność uwagi, staram się powoli uczyć japońskiego to jak mi się uda będę w stanie oglądać znacznie więcej. Teraz to oglądam jeden odcinek nawet kilka razy gdy coś robię.

Zaloguj się aby komentować

Ja mam córkę, ty masz syna, może się nam mafia nie pozarzyna...


Nisekoi jak sam tytuł wskazuje, opowiada o fałszywej miłości (niese=fałszywe, koi=miłość) między dwójką dzieckiaków mafiozów, Raku - kolejnym w kolejce do bycia szefem Yakuzy i Chitoge, która jest córką szefa rywalizującego gangu. Rzecz cała w tym, że Raku aktualnie jest zakochany po uszy w Onoderze, która, być może, jest dziewczyną z dzieciństwa, której złożył obietnicę, że za nią wyjdzie. Ogólnie same mafie nie mają tutaj szczególnego znaczenia i służą bardziej jako narzędzie napędzające fabułę, bo jest to anime tradycyjnie szkolne.


Jak mogą wskazywać gatunki (romans + harem) "Nise" jest tutaj mocno nad wyraz, bo tej miłości przybywa z każdym sezonem razem z ilością dziewczyn, które się wokół głównego bohatera kręcą.


I tutaj znowu - największą zaletą głównego bohatera jest to, że, ujmijmy to bezpośrednio, nie jest p⁎⁎dą.

Anime ma dwa sezony, kolejnego, niestety, na horyzoncie nie widać. A szkoda, bo sięgnąłem po mangę i wyłem przy niej jak po⁎⁎⁎⁎ny.

#animedyskusja #anime

a2d0a45b-ec14-41d3-abe5-6feaba55329c
Rozpierpapierduchacz userbar

Zaloguj się aby komentować

- Z okazji walentynek zdecydowałem się wybrać romans - Napisał @nbzwdsdzbcps

- Sk⁎⁎⁎⁎syn, to samo planowałem zrobić! - Pomyślał Duchacz.


Jak nie oryginalność, to ilość będzie moją przewagą, bo ja opowiem dzisiaj aż o trzech - nie, że mam aż takie parcie na pioruny, ale no k⁎⁎wa na jedno nie mogłem się zdecydować. Ale spokojnie. Podzielę na wpisy, bo i tak wyszła ściana tekstu XD.


(Nie jest żadną tajemnicą, że zagorzałym fanem haremówek jestem, więc będzie ich dwie.)


Oregairu, a dokładnie Yahari ore no seishun rabukome wa machigatteiru opowiada o chłopaku, który nienawidzi swojej szkoły i socjalizacji ogólnie. Finalnie zmuszony jest dołączyć do klubu pomocy, który pomaga uczniom w sprawach przeruznych (nawiązanie do mema - NIE POPRAWIAĆ!). Tam poznaje dwie gówne bohaterki, które powoli, powolutku wyciągają do z jego strefy komfortu i cały wianuszek kolejnych, który się do tego dokłada.


Największym problemem haremówek od zawsze jest, był i będzie pizdowaty główny bohater. Z tym większą rozkoszą oglądało mi się Oregairu, w którym Hikki ogarnia co się dzieje, nie ucieka, nie chowa się i nie daje sobą pomiatać, chociaż pakuje się w sytuacje "emocjonalnie obciążające" ale na własne życzenie i na własnych warunkach, powoli, z sezonu na sezon rozwijając się i przestając z siebie robić kozła ofiarnego dla dobra ogółu.


Postacie są genialnie napisane, każda z dziewczyn jest fajna, ma charakter, a ja oczywiście wybrałem nie tę co trzeba i skończyłem emocjonalnie potargany.


Anime miało 3 sezony, ostatni, finałowy, wydany został w 2020 roku. Oprawa graficzna zmienia się po pierwszym sezonie, gdzie była bardziej komediowa, i jest przepiękna.


PS Opening jest z drugiego sezonu

https://youtu.be/s1viv5fnwmA

#anime #animedyskusja

d0f5cd15-93b5-4db2-ba48-e3589ff18101
Rozpierpapierduchacz userbar

@Rozpierpapierduchacz Haremówki to moje guilty pleasure

a ja oczywiście wybrałem nie tę co trzeba i skończyłem emocjonalnie potargany

Czyżby team 'yahallo'?

@Rozpierpapierduchacz Dopiero teraz poprawnie przeczytałem Twój nick i to rzeczywiście Duchacz. Jeżeli chodzi o haremówki to chyba jestem do tyłu i z tytułów jakie widziałem często jest ukazany motyw trójkąta miłosnego.

Myślę, że najbliższym tytułem do takiego przypisania mogłoby być Clannad, którego jestem wielkim fanem, szczególnie drugiej serii. W wolnej chwili również i to postaram się obejrzeć by rozszerzyć swoje horyzonty na ten typ komedii.

@Rozpierpapierduchacz Ok udało mi się obejrzeć wszystkie 3 sezony także powiem, że trochę wolna akcja i na pewno nie nazwałbym to haremem bo widać było pewne zainteresowanie głównym bohaterem od damskich postaci. Myślę, że już tak jak powiedziałem Clannad miał bliżej do haremu bo miał odcinki specjalne alternatywnej historii. Na plus postać Shizuki czy Hiny bo rzeczywiście były zabawne, miałem nadzieję na jakiś twist fabuły w trakcie.

Zaloguj się aby komentować

Zastanawialiście się kiedy, jak to jest opiekować się dzieckiem diabła? Nie? To ja wam opowiem jak XD


Beelzebub to seria emitowana między 2011 a 2012 rokiem. Opowiada o chłopaku, który trafił na dziecko władcy demonów, które lgnie do ludzi silnych, do których on, tak się składa, należy. Nie podoba mu się ten pomysł, więc próbuje opchnąć go dalej, a żeby to zrobić - trzeba małemu udowodnić, że ten drugi jest silny. A jak zrobić to lepiej, niż NA PIER DA LA JĄC się na każdym kroku? XD


Cytując z filmwebu

Tatsumi Oga zostaje opiekunem syna władcy demonów. Młodzieńcowi nie podoba się ten pomysł i próbuje znaleźć dziecku innego mentora.

Jest to kolejna z serii, która była bardzo popularna "w swoim czasie", a obecnie nie widzę, żeby mówiło się o niej w ogóle. A szkoda, bo to fenomenalna komedia, jedna z najprzyjemniejszych jaką oglądałem, a sceny akcji wyglądają przyzwoicie nawet dzisiaj.


https://www.youtube.com/watch?v=BkHZhFhxQUI


A, to żółte to smoczek, nie dziób XD

Mnie zmyliło kiedyś XD

#animedyskusja

#anime

7446ab4d-9959-4684-9508-65991072def1
Rozpierpapierduchacz userbar

@Rozpierpapierduchacz Sam myślałem, że już tyle udało mi się obejrzeć anime, że chociaż będę świadomy, że dany tytuł istnieje, a sam mnie znowu zaskoczyłeś. Dodam do sprawdzenia w swojej kolejce.

@Rozpierpapierduchacz W sumie z dłuższych anime sam będę jeszcze oglądam Bleacha tylko muszę oddzielić filery od zwykłych odcinków tak jak to robiłem gdy oglądałem naruto + shippuden.

Zaloguj się aby komentować