Zdążyłam o tym zapomnieć, a dzisiaj akurat ten skrawek przypadkiem mi wyleciał z dokumentów.
Gdyby ktoś zapytał, co uważam za jedno z moich największych osiągnięć zawodowych to byłoby to:
#biblioteka #pracbaza #gownowpis #dzieci

Zdążyłam o tym zapomnieć, a dzisiaj akurat ten skrawek przypadkiem mi wyleciał z dokumentów.
Gdyby ktoś zapytał, co uważam za jedno z moich największych osiągnięć zawodowych to byłoby to:
#biblioteka #pracbaza #gownowpis #dzieci

z kryminałów to tylko Christie
@moll ojjjj, litości. Przeczytałem Christie bardzo wiele, ale jakoś z każdą kolejną miałem wrażenie, że jest gorsza, a nie lepsza od poprzedniej. Z kryminałów, nie wiem, może polubisz - ja ostatnio wypadkiem sięgnąłem po cykl Mariusza Wollnego o Kacprze Ryksie. Nie wszystko i nie całkiem mi pasuje, ale jestem w trakcie czwartego tomu i nie żałuję. Trochę łotrzykowskie, bardzo historyczne, na wieczór w sam raz. Żałuję, że Pratchetta praktycznie kończę, bo nie wiem, co wybrać na następne czytadło.
@moll Gratulacje,! Moim zdaniem, wiele zależy jednak od wychowania w tym temacie - jak się woli dawać telefon i nie pilnuje się tego czasu, to tak potem jest. Ja moim dzieciom czytam, starszemu mimo ma już 7 lat, czasem jeszcze też - aczkolwiek od roku on też czyta mi. To jest nasz czas razem wieczorem. W efekcie, w klasie jest liderem, jeśli chodzi o czytanie i pisanie. Ale i na komputer znajdzie się czas - i cieszy się gęba, jak się wkręcił teraz w granie z mną lub mamą, zamiast oglądanie patologii na YT.
@zomers zależy od wielu składowych. Moi rodzice sporo sami i we wczesnym dzieciństwie nam czytali, ale mój tata zrobił absolutnie wszystko, by mnie do tego zniechęcić. Ja zaczęłam czytać, bo mi polonistka na ambicję wjechała, a potem trafiłam siłą rozpędu na na tyle dobre książki, że polubiłam smutny obowiązek
@moll moim najwspanialszym wspomnieniem z pracy była sytuacja jak stałem na kasie w maku i podeszła starsza babcia, widać że na emeryturze, i widać, że w maku to nie bywa (bo pewnie nawet nie było ją stać gdyby chciała).
Pyta więc co bym polecił, mówię no to zależy co pani lubi, ona na to, że to dla wnuczki bo ją tak rzadko widuje i by jej chciała zrobić trochę przyjemności. Poleciłem zestaw jakiś, 15 złotych bodaj kosztował, to było już dużo. To mówię jej, że mamy kupony i będzie taniej, uśmiechnięła się i praktycznie z łzami w oczach mówiła, że jestem bardzo miły i dobry. To ja z łzami w oczach jej powiedziałem, że wie pani co, ja za panią zapłacę.
W ten sposób za jedyne 10 zł mam wspomnienie, które będzie mi towarzyszyć do końca życia.
Zaloguj się aby komentować