Zamówilem sobie dzisiaj rozmowę z psychologiem. Pani porozmawiała ze mną na kamerce 10 minut i stwierdziła że nie weźmie ode mnie pieniędzy, powiedziała że potrzebuje pilnej konsultacji z psychiatrą bo przede wszystkim potrzebuje leków. To było bardzo miłe z jej strony. Skontaktowałem się psychiatrą i dostałem antydepresanty. Wziąłem dzisiaj te leki. Niby działanie antydepresyjne zaczyna się po jakimś tam czasie. Ale działają też uspokajająco. Generalnie pierwszy raz od dawna ściągnąłem to kowadło z klatki piersiowej i zasnąłem sobie po południu. Jak sytuacja się ustabilizuje to będę mógł odstawić leki. Z uczuciami sobie radzę, w sensie że je znoszę. Ale mój organizm przestał znosić ten ciągły stres. Musiałem coś z tym zrobić bo bym się wykończył. #depresja #medycyna
Komentarze (85)
@DexterFromLab
>Widzę że to mnie niszczy
No i to właśnie tutaj jest niebezpieczne pytanie od psychologa
- A skąd pan wie, że niszczy?
I dlatego 90% psychologoiatrow to byłi sprzedawcy w Biedronce.
Dlatego, "uważaj, yyh, uważaj" (głosem Walaszka).
Funfact, psychoneurolog niekoniecznie musi mieć studia, psycholog nawet nie musi nic.
@vinclav Nie twierdzę że psycholodzy są niepotrzebni, ale uważam że często to taki XXI-wieczny erzatz klechy.
Kiedyś się szło wyspowiadać, albo poradzić rabina w piśmie uczonego, dzisiaj się chodzi na "terapie".
Tajemnicą poliszynela jest że na psychologię często idą ludzie z problemami.
Znałem 3 dziewczyny psycho-loszki, i wszystkie 2 miały problemy z głową. Nie były złe czy wredne, po prostu poszły na psychologię w nadziei że to rozwiąże ich problemy.
@nyszom prosta sprawa, wchodzisz na google i umawiasz wizytę. Wstałem rano o 6:30 jak to w tygodniu. Zawiozłem córkę do przedszkola i wróciłem do domu. Pomyślałem że muszę coś z tym zrobić bo czuję się bardzo źle. Umowiłem wizytę na 9, potem następna na 12:30. W międzyczasie popracowałem, skoczyłem do apteki kupiłem leki po drodze opendzlowałem kebsa. Od razu wziąłem dawkę. Potem po pracy od razu zachciało mi się spać i spałem do 19. Moje kobietki odpaliły bajkę więc się przyłączyłem. Proste rzeczy.
@Dudleus powiedziałem jej że żadne słowa nie uspokoją cierpienia bo nie taka jest jego natura. Bo problem nie zniknie od rozmawiania o nim. Muszę to przeżyć i stawić temu czoło. Natomiast mój organizm funkcjonuje coraz gorzej od tego i w zasadzie to jest problem. Ale porozmawialiśmy sobie że kiedy to wszystko się skończy przepracuje to Na jakiejs terapii. Pani powiedziała że skoro rozumiem sytuację to ona nie ma mi nic do zaoferowania na ten moment i potrzebne są leki w piereszej kolejności.
@Dudleus bardzo Ci tego współczuję
@vinclav tak, poznałem tutaj wielu ciekawych ludzi. Uwielbiam ten portal. Uważam że panuje tutaj bardzo dobra atmosfera, ogólnie użytkownicy są dojrzali i bardzo mili. Z niektórymi rozmawiam na priv. Kiedy piszę o problemie to czuję wsparcie. W najbardziej newralgicznych momentach ludzie modlili się o mojego tatę i wtedy było dobrze. To zdecydowanie jedno z najlepszych miejsc w internecie a ludzie tutaj są wspaniali.
@DexterFromLab been there done that. Leki, wsparcie terapeuty i za jakiś czas będziesz jak nowy bóg. Ja tylko nie rozumiałem czemu mi nimt nie sugerował stopniowego odstawienia antydepresantów. Niemniej sam to zrobiłem, zmniejszając dawkę po kilkumiesięcach brania. Pamietam ze miałem wtedy tylko jedno popołudnie „cięższe” i od 3 lat czuje się za⁎⁎⁎⁎scie. I tego Ci tez życzę. Jak przedmówcy pisali - nie odstawiaj leków, skup się w miarę na śnie, zmień podejście w pracy/do pracy. Jak lubisz czytać są różne fajne książki które pozwalają zrozumieć różne mechanizmy. Ale jak już sam zaadresowałeś problem to znaczy ze będzie już tylko lepiej :) zdrówka!
@DexterFromLab dobrze, że masz plan i szybko wchodzisz w działanie! w jeden dzień tyle ogarnąć to naprawdę sporo i nie umniejszaj sobie :D u nas w domu też ten temat aktualny, mąż na psychoterapii i czeka na wizytę u psychiatry, ja też po leczeniu parę lat temu, też leki brałam i uważam, że warto, bo w moim przypadku one dosłownie zdziałały cuda, po pierwszym wzięciu jednych tabletek na noc, przespałam całą noc i w końcu zaczęło się wszystko normować. teraz od dawna już bez leków i dawne problemy nie wracają. także trzymam kciuki i za Ciebie i za dobrych lekarzy ;) no i idź do tego kardio w końcu ;)
@Odczuwam_Dysonans myślę że to ciężko ocenić bo człowiek się przyzwyczaja do stanu psychicznego, zwłaszcza kiedy zmiana nie jest gwałtowna to ciężko ją zaóważyć. Pełne działanie leku z tego co znalazłem uzyskuje się nawet po 6 tygodniach. W takim czasie to bardzo ciężko przyglądać się zmianom. Musiał byś porównać stan z przed leku i po leku. Chyba tylko tak można to ocenić.
@DexterFromLab no ja tak właśnie po miesiącu-dwóch zacząłem zauważać działanie, choć i tak psychiatra nie wziął pod uwagę tego, że na mnie kazda chemia zawsze bardzo słabo działała. Co do efektów to były, stałem się nieco bardziej obojętny, może oschły, na pewno w efekcie bardziej stabilny emocjonalnie. Działało, poddaję pod wątpliwość czy w ogólnym rozrachunku mi to pomogło, nie do końca mi to pasowało mimo wszystko, ale siostrze zdecydowanie tak i znam więcej osób które mogą żałować jedynie tego że tak późno zdecydowały się na leczenie
Zaloguj się aby komentować