Komentarze (36)

@KLH2 eh, policja uważa, że to moja wina bo nie powinienem ich wyprzedzać jak widziałem, że jadę zygzakiem. Będzie sprawa w sądzie, przydał by się dobry biegły który by po uszkodzeniach samochodów mógł odtworzyć całe zajście. Widać ślady ich koła na całej długości mojego auta więc jest to dowód, że koło mieli skręcone w moją stronę.

@StepujacyBudowlaniec raczej nic ci nie da żaden biegły. Reakcja kierowcy drugiego auta może być różna i to, że skręcił kołami mogło być wynikiem paniki gdy już się na nich wladowales (przynajmniej tak będzie to wyjaśnione). Policja określiła co zeznają więc na 98% pchasz się tylko w koszty.

@TrzymamKredens trochę czekaliśmy ale w końcu przyjechała policja to mogłem wyjść i ocenić straty. Policjanci uznali, że byłem winny bo nie powinienem wyprzedzać (WTF?) więc nie przyjąłem mandatu i sprawa trafi do sądu żeby rozstrzygnął kto jest winny. Gówniarze twierdzą, że im zajechałem drogę. Potrzebuję jakiegoś dobrego biegłego, który byłby w stanie na podstawie śladów zostawionych przez przednie koło punciaka na drzwiach mojej alfy mógł udowodnić, że gnoje mieli koło skręcone w moją stronę.

@StepujacyBudowlaniec Nawet gdyby tam był zakaz wyprzedzania, to winny byłbyś tylko wyprzedzania na zakazie, a nie kolizji. To oni zmieniali pas i muszą się upewnić, że pas jest wolny. Bardzo dobrze, że nie przyjąłeś mandatu. Sąd powiniej to rozstrzygnąć na Twoją korzyść. Relacjonuj.

@hist4min4 chyba w sądzie nie byłeś w takiej sprawie nigdy. Sąd nie musi nawet znać kodeksu drogowego. Policjanci powiedzą to co zawsze "podtrzymuje informacje zawarte w zeznaniach". Więc jak już jakaś drogówka się wypowiedziała to biegły na 98% stwierdzi to samo

Czyli wyprzedzales ich, byles na równo z nimi i oni w Ciebie wjechali? Jeśli nie było to żadne skrzyżowanie to jak dla mnie to sprawa oczywista, że to ty jesteś poszkodowany a nie sprawca.

Dobrze że auto masz sprawne to ci nie zależy na szybkiej likwidacji szkód. Narób dużo zdjęć uszkodzeń. Możesz zaczerpnąć rady prawnika który zna się na sprawach drogowych, może podpowie czy są jakieś pułapki na które musisz uważać.

Dobrej meliski życzę na ogarnięcie nerwów 👍

Miałem podobną sytuację.

Co mi pomogło to to że ślady na moim aucie zaczynały się na przednich drzwiach, a kończyły za tylnymi drzwiami, a sprawca miał uszkodzone przednie nadkole i przedni próg/drzwi kierowcy.

Policja przyjechała, powiedziałem że wyprzedzałem i chyba widać po uszkodzeniach że moje auto musiał być już prawie równo z autem wyprzedanym czyli autem sprawcy.

Policjanci stwierdzili że sprawa jest jasna i jest jak mówię.


Sama sytuacja wyglądała tak że na DK wyprzedałem kilka aut, i drugie auto z wyprzedanej kolumny też chiał wyprzedać, tylko kierowca nie spojrzał w lusterko, pewnie martwy punkt i uderzył w moje auto.

Trzeba było wezwać policję bo nie chciał się pogodzić z sytuacją, później chciał iść do sądu, ale w ostatniej chwili oprzytomniał.

Ale tak to wszystko kulturalnie się odbyło.


Oczywiście nie wspominaj że kierowca którego wyprzedzałeś jechał zygzakiem, niepewnie bo to strzał w kolano.

Ja nie wspominałem o tym że trochę przekraczałem prędkość, a manewr wyprzedania rozpocząłem minimalnie na podwójnej ciągłej.


Jak to małolaty to pewnie nie będą mieć kasy na prawnika, a chęci włóczenia się po sądach szybko opadną. Problemem może być to że w drugim aucie był pasażer, czyli jest świadek.

U mnie świadkiem była żona sprawcy, która stwierdziła że jechał jak debil i ona nie będzie się w to mieszać


U mnie 2xdrzwi do wymiany plus nadkole do roboty. OC po odwołaniu wypłaciło prawie 12k, drzwi na szrocie za 600zł kupiłem, sam wymieniłem, a nadkole jest tylko delikatnie zadrapane, więc zostało, także dobry interes.

U Ciebie pewnie szkoda całkowita bo to auto chyba nie jest wiele warte

A i te ślady z opony na myjni nie chciały zejść, ale benzyna ekstrakcyjna i pucowanie szmatą dało radę.

Tylko najpierw zrób dobrą dokumentację.

Zaloguj się aby komentować