W Castoramie nie pracujesz - Castorama się wydarza. Wchodzisz normalnym człowiekiem, wychodzisz kimś, kto potrafi przez 20 minut tłumaczyć różnicę między kołkiem a twoim życiem i nadal być uprzejmy.


Klient stoi nad wiertarkami jak nad grobem faraona. Mówi, że „on nie chce nic drogiego, tylko porządne”. Bierze najtańszą. Patrzy mi w oczy i mówi, że „jak się zepsuje, to wróci”. Wiem, że wróci. Wszyscy wracają. Castorama nie ma klientów - ma cykle.


Radio gra jedną piosenkę trzeci raz w tej samej godzinie. Nikt jej już nie słyszy, ona po prostu jest, jak szum w głowie. Ktoś przez radio mówi „czy ktoś może podejść”. Zawsze ktoś może. Zawsze ty.


Wózek paletowy prowadzi się jak wózek sklepu po LSD. Jedzie gdzie chce, skręca kiedy uzna, że to dobry moment. Paleta wygląda jakby była ułożona przez człowieka, który nienawidził zarówno towaru, jak i przyszłych pokoleń.


Klient pokazuje mi zdjęcie z telefonu. Coś rozmazane. Pyta, czy „to da się zrobić”. Odpowiadam, że tak. On mówi, że „wiedział”. W tym momencie zostałem konsultantem snów.


Kasa woła. Kasa zawsze woła. Kasa to serce Mordoru. Wchodzisz na chwilę, wychodzisz z historiami ludzi, których nie chciałeś poznać. Pani opowiada o remoncie, rozwodzie i że silikon był za rzadki. Nie wiem, co odpowiedzieć, więc pikam produkty szybciej.


Kierownik pojawia się nagle, jak random encounter. Pyta, czy „ogarniesz jeszcze dział”. Dział to pojęcie metafizyczne. Dział nie ma końca. Jak ogarniesz, to znaczy, że nie ogarnąłeś wystarczająco.


Przerwa przychodzi, ale nie siada. Kanapka jest ciepła w złym sensie. Kawa smakuje jak decyzje życiowe. Ktoś mówi „jeszcze tylko godzinka”. To kłamstwo funkcjonujące w obiegu zamkniętym.


Zwrot. Towar wygląda jakby przeżył pożar i rozwód. Paragon pamięta papieża Polaka. Klient mówi „bez problemu, prawda?”. Bez problemu. Zawsze bez problemu. Problem jest abstrakcją.


Pod koniec dnia ktoś pyta mnie, czy tu jest ciężka praca. Patrzę na regały, radio, palety, ludzi i mówię „różnie bywa”. To najbezpieczniejsze kłamstwo.


Wychodzę. Drzwi się zamykają. Na parkingu odzyskuję słuch. Jutro wrócę. Nie dlatego, że chcę. Dlatego, że Castorama nigdy nie kończy zmiany -tylko ją przerywa


#respam za /ludzie/krysztofiakowy90

Komentarze (47)

cebulaZrosolu

@Dzban3Waza pracowałem kiedyś przez chwilę w Castoramie xD

Robota ch⁎⁎⁎wa, chyba najbardziej z tego powodu, że to robota z ludźmi

Niv

@cebulaZrosolu kto pracował z ludźmi ten się w cyrku nie śmieje

Czokowoko

@cebulaZrosolu Pracowałem rok na studiach i o ile nie było źle, to wkurwiało mnie że zawsze jak szef wychodził do domu to wszyscy z działu uciekali na kawkę na magazyn i ja zostawałem sam na całym dziale z farbami xD

A co do pracy z ludźmi to chyba najbardziej mi sie podobało, jak przyszła młoda para i pyta się o farbę do pokoju dla małego dziecka. No to im pokazuję taka tak i taka najlepsza będzie. Oni wzrok dalej i pytają, a ta tania (pokazuje na farbę olejną). "Nie no proszę Pana, ta farba będzie dość toksyczna i będzie się musiało wietrzyć kupę czasu zanim pokój będzie się nadawał do jakiegokolwiek użytku".

"Aha aha", powiedzieli że się zastanowią, czekali aż odejdę i wzięli giga puchę xD

No i nie liczę ile razy wjebali mi się pełnym wózkiem w drabinę jak wrzucałem 5L puchy na górne półki xD

K44

@cebulaZrosolu Chyba w Brico Depot 😛 Też tam robiłem przez jakieś 2 tyg. Spoko ludki tam pracują :)

cebulaZrosolu

@K44 nieprawda. W Castoramie. W Łodzi na Bałutach ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

cebulaZrosolu

@K44 a i już nie ma Brico depot, jest Castorama

K44

@cebulaZrosolu a to zwracam honor. Myślałem że w Puławach :) Na Bałutach też robiłem przebudowy ekspozycji.

Opornik

@cebulaZrosolu co ciebie do Łodzi zagnało. znam tą Castoramę

cebulaZrosolu

@Opornik jak to młodego grzbieta... Siusiak...


Moja była tam studiowała i trochę mieszkaliśmy razem

Opornik

@cebulaZrosolu Ech.. a ja na krótko przed wyprowadzką z Łodzi poznałem bardzo fajną dziewczynę.. Ciekawe co by się stało gdyby został.

cebulaZrosolu

@Opornik ja akurat się bardzo cieszę, że się nam nie ułożyło

rogi_szatana

@Dzban3Waza lubię robić zakupy w Castoramie. Nie ma problemu ze zwrotami i pracownicy tacy pomocni

SpokoZiomek

@Dzban3Waza Dorabiałem kiedyś w Auchan i mam podobne wrażenia.

30ohm

@Dzban3Waza jak robiłem wykończeniówkę to mnie już na pamięć znali w castoramie, zastanawiałem czy nie j⁎⁎⁎ąć obecną pracą i pójść tam robić, nie dać sobie tylko klientom wejść na głowę i właściwie wyjebane na prace

Opornik

@30ohm Nie no w wykończeniówce chyba dużo lepsza kasa niż minimalka z Castoramy

30ohm

@Opornik swoje mieszkanie robiłem sam, pracując zupełnie w innej branży

Opornik

@Dzban3Waza sugerujesz że pracownicy castoramy którzy ze mną rozmawiają tak naprawdę tego nie lubią a ich porady nie są szczere?

NiebieskiSzpadelNihilizmu

@Opornik nieee no to niemożliwe jest Przecież pracownicy każdego sklepu chcą z tobą rozmawiać, a praca sprawia im taką przyjemność, że naturalnie są dla klienta uprzejmi i tryskają entuzjazmem. ...prawda? PRAWDA??

Opornik

@NiebieskiSzpadelNihilizmu niektórzy pracownicy Castoramy z którymi rozmawiałem ewidentnie lubili tam pracować

NiebieskiSzpadelNihilizmu

@Opornik to się nazywa syndrom sztokholmski xD

Maciek

@Dzban3Waza miałem kumpla który pracował w Casto i dokładnie to samo mówił o tej pracy. Dość, że chłopak wrócił do rodzinnego miasta na wypizdowie po 5 latach mieszkania samodzielnie, bo powiedział że "tam przynajmniej nie ma tej je⁎⁎⁎ej castoramy"

Ekso

Zawsze mnie to zastanawia, jak to jest: nielubisz swojej pracy a tam siedzisz. DLACZEGO?


Jeśli siedzisz i nigdzie indziej nie chcą Cię zatrudnić to nie marudź.


Myślisz że gdzie indziej jest pięknej, lepiej? Nope. Każdą robota ma swoje uciążliwości. Kontakt z ludźmi. Itp.


Takie życie.


P.S. pracuje od 21 roku życia w różnych pracach zaczynając od ulotek, przez helpdesk z callcenter po co consulting i siedzenie z dyrekcją w jednym pokoju. Jednego się nauczyłem: "nie pi⁎⁎⁎ol jak ci źle, a jak ci źle to zmień pracę. Marudzeniem tylko wkurwiasz innych".

dzek

@Ekso praca marzeń jest dla nielicznych. Narzekanie (szczególnie jak tylko online) jako mechanizm radzenia sobie z codziennym stresem jest ok.

Ekso

@dzek pracę marzeń ma promil społeczeństwa, reszta musi sobie radzić z całym tym syfem. Dyrektor pod płaszczem huja jest normalnym spoko człowiekiem który nie może sobie dać wejść na głowę i gra cały czas w politykę firmową, bo musi - to inny poziom problemów. Tylko z poziomu pracownika wydaje się że ma spokój i tylko wkurwia ludzi.


Z doświadczenia wiem że jak ktoś narzeka w internecie to ma tak sam podchodzi do roboty w pracy. Nie mówi tego głośno ale wibracje i nastawienie da się wyczuć.

Bystrygrzes

@Ekso dyrektor to czesto posychol ktory wydaje ci sie OK a tak naprawde to sprzedalby cie za cokolwiek mu gora obieca.
-------------
im wyzsze stanowisko, tym bardziej musisz umiec manipulowac ludzmi. ludzie nie lubia prawdy.

Jak powiesz pracownikowi, ze "firma oszczedza, bo taka maja polityke i w sumie ja nic na to nie poradze ale chcialbym zebys zostal dzisiaj godzine dluzej i odwalil robote za XYZ bo on jest chory" to sie nie uda.
Natomiast jak powiesz "doceniamy to jak sie starasz i zauwazam jak mocno sie u nas rozwijasz, naprawde to doceniam. Prosilbym abys zostal godzine dluzej i zajal sie tematem XYZ bo tobie moge zaufac" to gosc bedzie jeszcze miesiac nadgodziny klepal....

KAZDY chce byc na tym swiecie oklamywany

cyber_biker

@Ekso Podejście niewolnika, oczywiście, że zawsze może być lepiej, trzeba tylko poszukać i wyjść poza swoją bańkę, włożyć w to pewien wysiłek. Na pewno random z hejto nie będzie mówił kto, gdzie kogo chce.

Opornik

@Ekso eh, miałem kiedyś pracę marzeń i nie doceniłem...

Romanzholandii

@Dzban3Waza ależ to się świetnie czytało!

Dzban3Waza

@Romanzholandii kreatywnie ukradlem, staralem się

Rafau

@Dzban3Waza w liceum pracowałem dorywczo w obi, przy pakowaniu choinek. Praca ciężka, ale mimo wszystko bardzo miło wspominam, zwłaszcza kawę - tania, rozpuszczalna, z dużą ilością mleka, ale ciepła i dająca siłę. Zwłaszcza po kolejnej wycieczce po kolejne choinki na magazyn mieszczący się na zewnątrz wtedy choinki sprzedawano w sklepach na hali, teraz już się tego raczej nie praktykuje i cały proces przebiega w tych sklepach na zewnątrz. Brr.


Niemniej, dzięki tej pracy mam zawsze ogromny szacunek i cierpliwość do ludzi pracujących w budowlanych marketach na stałe

Borsuk_z_boru

Kolega pracuje na dziale ogrodowym i w sezonie robią sobie między sobą zakłady np. kto jaką kosiarkę sprzeda. Nie żeby mieli za to jakiś bonus. Tak po prostu z nudów. Raz powie, że te chińskie zamienniki są za⁎⁎⁎⁎ste i nie opłaca się przepłacać, a za godzinę powie, żeby absolutnie nie brać chińczyka. Wszystko z nudów xD

Rafau

@Borsuk_z_boru dawno temu, jak pracowałem na słuchawce sprzedając telewizję, to mieliśmy zabawę, że każdego dnia wymyślamy nowe słowo do użycia. Im więcej razy je użyjemy i w im śmieszniejszy sposób, tym więcej 'punktów'. Pamiętam dwa motowy:

Raz było to masło, więc "aktywacja tylko 1.22 zł, to mniej niż kostka masła", tudzież "dekoder który Pan dostanie ma kształt takiej bardzo dużej kostki masła".

Potem szliśmy w większą abstrakcję - traktor: "wie Pan, człowiek nie traktor, oglądać telewizję musi".

WujekAlien

„Wszyscy wracają” brzmi jak hasło reklamowe fastfooda xD

Ten_typ_sie_patrzy

@Dzban3Waza Święte słowa. Też pracowałem w Castoramie (może niektórzy pamiętają moje wpisy xd) Jako robota na przeczekanie czy zdobycie doświadczenia jest ok ale nic po za tym.

Cinkciarz

@Dzban3Waza Doskonałe!

Przypomina mi klimat pasty o mięsnym, tyle że z innej perspektywy

Nie dowierzam. Zerkam do kolesia od kiełbas. On też chyba nie dowierza. Odpłynął do odległej mięsnej krainy, wzrok wbity gdzieś w ostatni rząd z polędwicami. I nie odrywając wzroku od wędlin, robotycznym głosem mówi:
- A światła miałaś włączone?
- Co?
- Czy miałaś światła mijania włączone w samochodzie?
- Hihihi nie wiem, od fryzjera wracałam. Skąd Ty go wytrzasnęłaś Klaudia? Hihihi.

Wtedy spotkałem wzrok kolesia. Pustka. Zabrała mu duszę. Odwrócił się w ciszy, znowu do kiełbas. Szkoda człowieka.

Dzban3Waza

@Cinkciarz a jak powiem ze to ai?

Cinkciarz

@Dzban3Waza to odpowiem, że dobry prompt

NatenczasWojski

Nie lubie ciastoramy, ja jestem team Leroy.


Ale chrzesny mojej żony zaczynał jako kierownik działu w Casto, obecnie jest jednym z generalnych dyrektorów na całą Polskę i kosi kupe siana. Także to trzeba przyznać że da się awansować i zrobić kariere.

Dzban3Waza

@NatenczasWojski losowa hurtownia, rodzinny sklep na uboczu oferuje ceny czasem ponad polowe nizsze. O allegro nie mówiąc

najwiekszy_baklazan_

@Dzban3Waza Castorama ratuje tym, że jest czynna jak każdy market i znajdziesz byle pierdołę. Ze wszystkich molochów budowlanych oni chyba mają najbardziej rozbudowaną ofertę. Zakupy na weekendowy remoncik bez problemu zrobisz. Wiedzą, że ludzie i tak przyjdą mimo cen z kosmosu.

Rafau

@Dzban3Waza duże rzeczy typu farba tanie. Ale pędzle, walki, folia - przebitka 10x konkurencja. I tak się robi bułę

Tom.Ash

@NatenczasWojski zwroty w liroju z ta och polityka zwrotu na tej sama karte to jakis zart. Ale odkad nie udalo sie ustalic prawidlowej karty przy platnosci garmin payem i z wirlka laska pani oddala gotowke, to od razu mowie ze karta ktora placilem jest juz nieaktywna/zgubiona.

NatenczasWojski

@Tom.Ash pewnie chodzi o prowizje za transakcje. Zgaduje że jak jest ta sama karta to jest mniejsza lub jej nie ma w ogóle.

Odwrocuawiacz

@Dzban3Waza jestem bardzo spokojnym człowiekiem, ale to co przedwczoraj przeżyłem w castoramie praktycznie wyprowadziło mnie z równowagi.


Cenię swój czas i zakupy robię albo z rana albo jak mam możliwość zamawiam z dostawą lub odbiorem.

Potrzebowałem lokatorom wymienić szafkę pod umywalkę.

Cyk znaleziona, zamówiona, gotowa do odbioru, jadę.


Przedemną 2 osoby.

Typek co był obsługiwany był tam z 5 min i poszedł, następny.

Nie żebym miał awersję do ludzi ale już jak się obejrzał to mi się nie spodobał, tym bardziej że z mordy wyglądał jakoś znajomo.


Babeczka pyta co tam no i coś tam chodziło, że zwraca jakieś 3 żarówki - ma fv

Babka odebrała no i jest kłopot tego typu że miał fv a po zwrocie kwota spadała poniżej progu fv i ma dostać paragon z nipem.

Wywiązała się jakaś dłuższa dyskusja + babka nie wiedziała jak ma to zrobić.

Zaczęły się telefony, cuda chuje muje.

Czas leciał i już było to grubo ponad 10 min.


Za mną już ogon z kolejki, ludzie przewracają oczami, wzdychają itp.

Nawet 2 gości coś tam mamrotało że wzięli specjalnie zamówienie by nie stać w kolejce w kasie tymczasem babki w kasie oparte o łokcie siedzą, bo nie ma nikogo.


Czekam


Wreszcie gdzieś po prawie 20 minutach udaje się zrobić ten zwrot i typ dostał świstek, babka zabiera żarówki i typek wyjeżdża


"A mam jeszcze taką sprawę"

I wyciąga z kurtki plik kilku faktur


"W grudniu z tej faktury i z tej i z tamtej oddawane było to to tamto ale tp kurier zabierał i noe mam potwierdzenia"


Klientka mina jak typek z "Jak rozpętałem 2 wojnę światową" po usłyszeniu "Grzegorz Brzęczyszczykiewicz"


Poszła po jakiś segregator z pierdyliardem kartek i jebłem wszystko jak stało i poszedłem stamtąd.

Wróciłem następnego dnia o 6:32 i odebrałem zamówienie w niespełna 5 minut.


Ja rozumiem, że każdy chce załatwić sprawę ale mix reklamacji zwrotów z odbiorem zamówień to poroniony pomysł.

Castorama ssie

Zaloguj się aby komentować