Teściowie chcą kupić samochód no i jest afera w rodzinie. Krótkie wprowadzenie do ich sytuacji: oboje są pracownikami administracji, zarabiają minimalną krajową od 30 lat. Obracają się w towarzystwie lepiej sytuowanych lekarzy lub przedsiębiorców. Co roku jeżdżą na wakacje za granicę do jednego z tańszych krajów egzotycznych. Mieszkają w 40-metrowyn dwupokojowym mieszkaniu w bloku z czasów PRL. Na własność poza mieszkaniem mają jedynie Kię Cee'd z 2012 roku. Oboje około 60tki. No i zamarzyła się zmiana samochodu.
Musi to być absolutnie SUV bo teść ma problemu z plecami, no ok. I najlepiej czerwony bo to ulubiony kolor teściowej XD Na początku celowali z budżetem 70 tys zł gdzie 40 tys mieli by pożyczyć ode mnie i żony. Zapytali się czy byśmy się zgodzili, mówię spoko, jak chcecie to i 50 tys możemy pożyczyć gdyby była taka potrzeba. Po dwóch tygodniach budżet wzrósł do 80 tys. Teściu nie może znaleźć nic sensownego (lekkie XD ale ogólnie rozumiem trochę sytuację bo znaleźć używany samochód osobowy w dobrej ofercie jest ciężko). Obecna wersja to już kupno nowej Skody Karoq z salonu za około 135 tys zł BEZ naszej pożyczki i na kredyt XDD oboje z żoną walnęliśmy się w czoła jak usłyszeliśmy o tym pomyśle. Sprzedawca już ich nakręcił, że rata niewielka, że przez 3 lata niższe raty czy coś, że serwis gratis no i dywaniki też XD
W tym związku jaja ma teściowa i to ona decyduje co i jak. Napisała o tym pomyśle na rodzinnej grupie na Whatsapp i żona szczerze napisała co o tym myśli. Że to zły pomysł, że będą to spłacać długo a samochód po wyjeździe z salonu już traci jakieś 15 % wartości. Ja zamierzam im powiedzieć wprost, że ich po prostu na nowy samochód z salonu nie stać. Ale już i bez tego teściowa jest obrażona bo odbiera to tak jakbyśmy im nie wiem, zazdrościli, albo nie chcieli żeby mieli nowy samochód XD
Teściowa ma typowe polskie kompleksy w stosunku do znajomych / sąsiadów. Zastaw się a postaw się. Albo podaje argumenty w stylu szantażu emocjonalnego: "myśmy całe życie robili wszystko żeby was (żonę i jej siostrę) wykształcić. Chyba po tylu latach też nam się coś należy od życia?". Albo: "my się ciągle gorsi czujemy od wszystkich, też byśmy chcieli kupić nowy samochód z salonu". No przykro mi bardzo ale takie są realia, że ich na to nie stać. Aż nas trzęsie jak widzimy wiadomości od niej, zero rozsądku, tylko emocje w nich są. A jeszcze do tego gdyby któreś z nich straciło możliwość pracy przez zdrowie (jedno jest na grupie inwalidzkiej, drugie też słabo ze zdrowiem) to jestem pewien, że spłata tego kredytu przypadła by nam. Ale oczywiście tak dalekosiężnych ewentualności nie biorą pod uwagę. No i takie to niewdzięczne dzieci ma 😉
Puenty nie ma bo sprawa w toku ale liczę na rozsądek teścia, że w końcu przemówi żonie do rozumu. #zalesie #motoryzacja #samochody #gorzkiezale #relacjerodzinne
