Szamani wydali mapkę dla plebsu informującą kto według ich łaskawych decyzji może kiełbasę i dwa bułki jeść w ten piątek xD #szamani #kosciol #bekazkatoli

Szamani wydali mapkę dla plebsu informującą kto według ich łaskawych decyzji może kiełbasę i dwa bułki jeść w ten piątek xD #szamani #kosciol #bekazkatoli

mieszkając w małopolsce nie możesz zjeść kiełbachy, ale jak przejdziesz na drugą stronę ulicy do sąsiada, to już pambuk jest happy
@GucciSlav no właśnie pytanie czy możesz iść do sąsiada zjeść kiełbasę, czy liczy się to gdzie mieszkasz? Jeśli to drugie, to analogicznie sąsiad może sobie przyjść do ciebie i ostentacyjnie żreć mięso na twoich oczach, kiedy ty nie możesz xD
@Alky 15 Gdy brat twój zgrzeszy [przeciw tobie], idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. 16 Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. 17 Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik. 18 Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.
Nawet Jehowi tak nie nadinterpretują, brawo!
@JakTamCoTam Konstytucja dogmatyczna Dei Filius stwierdza, że dogmaty wiary katolickiej są niezmienne, a papież posiada władzę zwierzchnią w kwestiach wiary i moralności tylko wówczas, gdy przemawia "z katedry", tj. w jedności z Kościołem i jej nauczaniem (konstytucje Pastor Aeternus i Lumen Gentium), taka wypowiedź nie miałaby więc mocy sprawczej (nie byłaby wypowiedzią ex cathedra w łączności z doktryną Kościoła).
@JakTamCoTam nie zgodnie z zapisami Dei Filius; z drugiej strony, to właśnie konflikty wokół Dei Filius i konstytucji soboru watykańskiego II doprowadziły do rozłamu na duchowieństwo wierne Watykanowi i partyzantów pokroju Marcela Lefebvre i sedewakantystów. Innymi słowy, nie każdy biskup na świecie wykonuje polecenia Watykanu, więc taka deklaracja doprowadziłaby po prostu do kolejnej schizmy.
Kościół nie jest instytucją prywatną. Uwzględniając porozumienie między państwem a Kościołem oraz szczególne zainteresowanie państwa organizacją i obsadzaniem stanowisk kościelnych, nie można uważać Kościoła za organizację prywatną.
A tak w ogóle jakie to ma znaczenie, czy prywatna czy nie? Bo z tego co napisałeś wynika, że jeżeli to byłaby prywatna instytucja to nie można się śmiać z tej komicznej i kuriozalnej sytuacji przedstawionej na tej mapce.
@w0kzz >Kościół nie jest instytucją prywatną
Jest.
>Uwzględniając porozumienie między państwem a Kościołem
Uwzględniając porozumienie między warzywniakiem a skarbówką można dowieść, że warzywniak też jest instytucją państwową (a nie prywatną firmą), wszak funkcjonuje w oparciu o prawo państwowe.
>nie można
Można, tylko trzeba nie prostytuować logiki i nie wskazywać na absurdy tam, gdzie ich nie ma. Grzechem w rozumieniu prywatnej instytucji, jaką jest KRzK jest nieposłuszeństwo wobec biskupa, a nie robienie grilla, więc kuriozum nie ma zastosowania.
@w0kzz Gdyby grzech (znów - w rozumieniu prywatnej instytucji, jaką jest KRzK) był związany z robieniem/nierobieniem grilla, istotnie miałoby miejsce kuriozum. Grzechem jest jednak posłuszeństwo/nieposłuszeństwo biskupowi, kuriozum nie następuje. McDonald's może kazać wszystkim pracownikom chodzić w żółtych koszulkach, nic mi do tego.
@GrindFaterAnona Większość ateistów, zwłaszcza w Polsce, była kiedyś katolikami i to niekiedy bardzo zaangażowanymi (bo ci mniej zaangażowani z reguły nie stawiają trudnych pytań, więc nie ma co im nie pasować). Poza tym, z zewnątrz wszystko wygląda śmiesznie i kuriozalnie: religijne obrzędy, kibicowanie na stadionach, zachowanie fanów na koncertach, zachowanie pijanych ludzi na imprezach, a nawet... seks dla osób aseksualnych.
@GrindFaterAnona bo religia z zasady jest nielogiczna. Tym się różni od nauki, gdzie trzeba dowodów, zgodności ze znanymi prawami itd.
W religii masz pełną dowolność opowieści. Bo wiara polega na tym, że się wierzy - bez zadawania trudnych pytań. Po prostu się wierzy na słowo, że tak było, że tak trzeba, że tak nie wolno, że ktoś tak ustalił z niewiadomych przyczyn.
@GrindFaterAnona Tzn. jakie? Osobiście jestem niereligijny (choć nie ateista) i punktem zwrotnym było dla mnie zainteresowanie się różnymi religiami i porównanie ich. Nic mnie nie przekonuje, dlaczego akurat katolicyzm jest prawdziwy, a nie np. buddyzm therawada albo hinduizm adwaita wedanta. Szczerze mówiąc, katolicyzm wypada słabo w porównaniu z wymienionymi przeze mnie wyznaniami. Tzw. cuda również nie są w stanie mnie przekonać, bo występują także w innych religiach (np. hinduski cud mleka). W Polsce na ogół tak jest, że jak zaczynasz wierzyć w Boga i świat duchowy (lub do tej wiary wracasz), to nie szukasz po różnych systemach wierzeń, tylko od razu zwracasz się ku katolicyzmowi, w ogóle nie chcąc przyjąć do wiadomości, że „można inaczej“. Choć oczywiście są wyjątki (jak np. ja sam).
@fotiks Zapraszam do Afganistanu, wtedy zobaczysz, czy kij ateiście do tego, w jakie głupoty wierzą jego współplemieńcy. Zależy mi na tym, żeby w Polsce była prawdziwa wolność wyznania albo jego braku, w tej chwili brakuje jeszcze wielu kroków (zaczynając choćby od tego, że liczba godzin religii w szkole podstawowej >>> liczba godzin fizyki i chemii).
Zaloguj się aby komentować