@radek-piotr-krasny Dla informacji młodszych czytelników: to, że w sklepach meblowych stały meblościanki, nie oznaczało, że można było sobie je kupić. Trzeba było je "wystać" w kolejce. Powstawały samorzutnie komitety kolejkowe, w których ludzie zapisywali się na liście! Moja mama stała na zmianę z ojcem w kolejce przez dwa tygodnie, żeby dostać taką meblościankę. W całym kraju ludzie tracili w kolejkach miliony godzin. Dlatego jak słyszę jakiegoś dziada, jak mówi "za PRL-u to dopiero były czasy, nie to co teraz!" to mam ochotę mu ten głupi łeb rozwalić.
@jotoslaw Pierdolenie, miałem kiedyś w domu podobna meblościankę i gówno straszne. Szuflady bez prowadnic tylko ocierały się na dokręcanych listwach i wiecznie trzeba się było z nimi szarpać. Drzwiczki się wypaczały i bez pierdolniecia nie dało się ich zamknąć. "Zawiasy" na całą długość frontu skrzypiały niemiłosierne. Juz nie wspomnę o zerowej funkcjonalności gdzie połowę mebla stanowiły bezsensowne półki na lapacze kurzu.
Dla porównania teraz mam wielkiego PAXa z Ikei którego spersonalizowalem pod swoje potrzeby, przeżył jedną przeprowadzkę, a ciężkie, szklane, przesuwane drzwi operuje się jednym palcem
@jotoslaw jak zwykle narzekania na „nowe". Dziś masz wybór.
Możesz kupić papierowe, tanie meble.
Możesz kupić porządny system meblościanki czy komód z Tylko.
Możesz też kupić meble z drewna np. w UK całkiem spoko mi się podobają meble Oak Furnitureland.
Kwestia ceny.
Wybór jest ogromny, firm więcej niż kiedyś było mebli z tej jednej fabryki do wyboru. Więc nie wiem na co narzekasz - jak sobie wybierzesz, tak masz.
@Petrolhead To chyba miales jakis inny model niz my :D. Nam po miesiacu rozpadly drzwi od barku. Zawias odpadl razem z kawalkiem drzwi bo plyta wiorowa byla tak gownianej jakosci.
Blad przezywalnosci. Na kazda jedna co przetrwala bylo 10 gownianych ktore dawno zniknely jak tylko ludzie mieli okazje zmienic.
Zaloguj się aby komentować