Rozwala mnie jak się za dzieciaka wymyślało ksywy kolegom bazując na ich - zazwyczaj - fizycznych cechach.


Chłopak miał zeza - Snajper

Typ umiał se włożyć do ryja całe jabłko - Jabłonek

Miał śniadą cerę - Kasztan

Siedział z otwartym ryjem - Karpik


Jakie pamiętacie?


#heheszki

Komentarze (28)

Najzwinniejszy, najszybszy i najlepiej wspinający się na drzewa - MAŁPA

Grający w gałę w ten specyficzny sposób - HULIT

Kumpel, którego mama ubierała jeszcze w przedszkolu w taki kożuch puchaty - MISIEK

Ziomek, którego wyjebali z każdej szkoły - MECENAS

Okularnik - COBRA (na drugi dzień po premierze filmu Cobra z Sylwkiem)

Największy łobuz - DIABEŁ

Kumpel, który grał na gitarze własną przeróbkę hitu Budki Suflera - JOLKA

Kumpel, którego mama miała sklep "U Kryśki" - KRYCHA

Mało ogarnięty ziom, którego każdy mógł zrobić w konia - C⁎⁎A

Ziom, który dzielił fajkę na pół i palił ją na dwóch różnych przerwach - KIEPURA

@AdelbertVonBimberstein u nas kiedyś byli jakieś majster od budowy w firmie i latał tam taki średniego wzrostu grubasek ale był zbudowany w taki sposób że tam praktycznie głowa tułów biodra i nogi To była jedna bryła. Miał ksywę serdel

@Michumi miałem jednego ziomka w liceum - na nazwisko miał Stolecki, no to chyba wiadomo, jak się na niego wołało. W gimbazie był jeden gość, który miał oczopląs, jak skupiał wzrok na czymś, to mu drgaly gałki oczne - Zizi.

Miałem tylko jedną ksywę, w technikum, z uwagi na wschodnie nazwisko kilka osób wołało na mnie "osranko" xd

To jest takie durne, ze az mnie troche zenuje, no ale nie moj wybor XD

Zaloguj się aby komentować