to wyjątkowa sytuacja, musisz sprawdzić inne tradycyjne wartości bo różne są
#polityka #bekazprawakow

to wyjątkowa sytuacja, musisz sprawdzić inne tradycyjne wartości bo różne są
#polityka #bekazprawakow

@Arkil No masz rację. Mógł się jedyny raz w życiu nadupcyć do oporu, więc to nie ma nic wspólnego z chorobą alkoholową
@Arkil A jakby go koledzy wynosili naćpanego to można powiedzieć, że narkoman czy nie?
A jeśli nie, to ile razy trzeba zaćpać do nieprzytomności, żeby już być narkomanem?
@100mph albo organizujący homoseksualne orgie, na których z przeciążenia środkami na potencję i alkoholem mdleje jeden uczestników, a ksiądz nie chce wpuszczać ratowników.
@the_good_the_bad_the_ugly
teraz to jakieś popierdólki są, kiedyś to na zakrystii imprezy odstawiali
Panie Areczku, zasady moralne, przykazania I tradycyjne wartości to są dla pospólstwa, żeby je trzymać pod butem. Dla nich samych zawsze jest jakaś wyjątkowa sytuacja.
@festiwal_otwartego_parasola Kogo nigdy koledzy nie musieli wynosić z klubu ze striptizem, niech pierwszy rzuci kamieniem xD
A propo rzucania, to ten pan jest słynny nie tylko ze nieskazitelnych norm moralnych, ale również z rzucania siekierą.
Alkoholik, KTOREGO MUSIELI RAZ WYNOSIC KOLEDZY Z KLUBU ZE STRIPTIZEM
no diabel wcielony, jak chlop smial sie raz napierdolic do nieprzytomnosci.
@bartek555 jak Pan Marynarz tak pisze, to musi być prawda. W końcu kto ma się znać na pijaństwie, jak nie Pan Marynarz.
A tak poważnie, to też ten nawias mi się wydał wrzucony na siłę. Zamiast wzmocnić zarzuty, osłabił je.
@Greyman no troche smiesznie to brzmi, w swietle tego, ze pewnie wiekszosc z nas byla w takiej sytuacji lub jednej z dobrych kolegow skonczyl impreze w podobny sposob
@bartek555 drzewiej zdarzylo sie raz, ze obsluga baru podeszla do naszego stolika przed lokalem przed zamknieciem i powiedzieli, ze mozemy sobie siedziec ile chcemy, ale prosza, zeby posprzatac kolege z lazienki bo lezy na podlodze. Dopiero wtedy sie jarnelismy, ze od godziny nie ma go z nami.
@bartek555 drzewiej zdarzylo sie raz, ze obsluga baru podeszla do naszego stolika przed lokalem przed zamknieciem i powiedzieli, ze mozemy sobie siedziec ile chcemy, ale prosza, zeby posprzatac kolege z lazienki bo lezy na podlodze. Dopiero wtedy sie jarnelismy, ze od godziny nie ma go z nami.
@bartek555 drzewiej zdarzylo sie raz, ze obsluga baru podeszla do naszego stolika przed lokalem przed zamknieciem i powiedzieli, ze mozemy sobie siedziec ile chcemy, ale prosza, zeby posprzatac kolege z lazienki bo lezy na podlodze. Dopiero wtedy sie jarnelismy, ze od godziny nie ma go z nami.
drzewiej zdarzylo sie raz, ze obsluga baru podeszla do naszego stolika przed lokalem przed zamknieciem i powiedzieli, ze mozemy sobie siedziec ile chcemy, ale prosza, zeby posprzatac kolege z lazienki bo lezy na podlodze. Dopiero wtedy sie jarnelismy, ze od godziny nie ma go z nami.
Zaloguj się aby komentować