@100mph albo organizujący homoseksualne orgie, na których z przeciążenia środkami na potencję i alkoholem mdleje jeden uczestników, a ksiądz nie chce wpuszczać ratowników.
Panie Areczku, zasady moralne, przykazania I tradycyjne wartości to są dla pospólstwa, żeby je trzymać pod butem. Dla nich samych zawsze jest jakaś wyjątkowa sytuacja.
@Greyman no troche smiesznie to brzmi, w swietle tego, ze pewnie wiekszosc z nas byla w takiej sytuacji lub jednej z dobrych kolegow skonczyl impreze w podobny sposob
@bartek555 drzewiej zdarzylo sie raz, ze obsluga baru podeszla do naszego stolika przed lokalem przed zamknieciem i powiedzieli, ze mozemy sobie siedziec ile chcemy, ale prosza, zeby posprzatac kolege z lazienki bo lezy na podlodze. Dopiero wtedy sie jarnelismy, ze od godziny nie ma go z nami.
@bartek555 drzewiej zdarzylo sie raz, ze obsluga baru podeszla do naszego stolika przed lokalem przed zamknieciem i powiedzieli, ze mozemy sobie siedziec ile chcemy, ale prosza, zeby posprzatac kolege z lazienki bo lezy na podlodze. Dopiero wtedy sie jarnelismy, ze od godziny nie ma go z nami.
@bartek555 drzewiej zdarzylo sie raz, ze obsluga baru podeszla do naszego stolika przed lokalem przed zamknieciem i powiedzieli, ze mozemy sobie siedziec ile chcemy, ale prosza, zeby posprzatac kolege z lazienki bo lezy na podlodze. Dopiero wtedy sie jarnelismy, ze od godziny nie ma go z nami.
drzewiej zdarzylo sie raz, ze obsluga baru podeszla do naszego stolika przed lokalem przed zamknieciem i powiedzieli, ze mozemy sobie siedziec ile chcemy, ale prosza, zeby posprzatac kolege z lazienki bo lezy na podlodze. Dopiero wtedy sie jarnelismy, ze od godziny nie ma go z nami.