@stayplation niestety przez żelbet to nie zadziała, musiałoby to być w ich mieszkaniach albo chociaż przed drzwiami wejściowymi to by była jakaś szansa. Mega współczuję, całe życie byłem fanem psów, ale teraz jestem cięty na ich właścicieli, a psom się dostaje rykoszetem. Ustaliłbym bardzo rygorystyczne prawo w tym zakresie. Udokumentujesz 3 razy że pies szczeka u sąsiada dłużej niż 10 minut na dobę, to po dwóch pierwszych upomnieniach, trzeci to rekwirowanie psa i zakaz posiadania na 15 lat.
Człowiek całe życie pracuje, żeby mieć swój kąt, mieszkanie czy dom i nagle nie możesz mieć upragnionego spokoju w swoim wolnym od pracy czasie, bo ważniejsze są psy sąsiadów drące mordy na siebie nawzajem. Jak mój sąsiad - jeb kojec w rogu swojej działki 5 metrów od moich drzwi wejściowych i wjebał tam 2 owczarki, drugi sasiad ma kolejne 2 owczarki. No nie da się żyć, zanim kupiłem antyszczeki to się zastanawiałem czy nie postawić w ich stronę megafonu, który wzbudzany szczekiem puszczałby każdorazowo pisk wuwuzeli na 140 dB. Skoro ja i tak już nie wytrzymuje to niech całe osiedle ma tego dosyć. Może tędy droga w przypadku mieszkania? Głośnik w drzwiach drący się na całą klatkę? Albo urządzenie jak to przywołujące robale w diunie walące sąsiadom w podłogi i sufity?
Przerąbany problem, teraz tak sobie myślę, że pojeby rozrzucające ludziom na działki zatrute kiełbasy itp. to w większości pewnie zwykli ludzie dociśnięci już tym syfem poza granice własnej wytrzymałości. Okropne "rozwiązanie", ale rozumiem że można dojść do etapu "albo ja albo one"