Dobra, sprawy przybierają coraz gorszy przebieg, więc pytanie do zorientowanych: co zrobić, żeby skutecznie uwolnić się od słodyczy? Terapia uzależnień? Jakieś środki bez recepty, które wyeliminowałyby potrzebę jedzenia? Coś innego, jak wizyta u internisty i zbadanie krwi czy innych hormonów? Silnej woli brak.


Będę wdzięczny za nakierowanie na jakieś rozsądne tory.


#pytanie #uzaleznienie #uzaleznienieodslodyczy

Komentarze (58)

@Piechur niee, generalnie ja jestem zdrowy a oni sami piszą, że to suplement diety dla osób zdrowych i nie zastępuje żadnych leków. Osobiście mogę powiedzieć, że pomogło. Brałem z miesiąc i przestałem żreć słodycze a byłem uzależniony od wszelkiego rodzaju żelek.

@Piechur Mi pomogło bardzo wprowadzenie zasady, że nigdy nie chodzę głodny na zakupy, najlepiej chodzę od razu po sytym obiedzie. Jeśli słodyczy, ani drobiazgów do podjadania w domu fizycznie nie ma, to ich nie zjem, a idąc na zakupy najedzonym mam dużo mniejszą ochotę kupować pierdoły.

Ile tych słodyczy wpierniczasz? Żeby zastąpić jakiś nawyk, trzeba wytworzyć na jego miejsce inny. Jak pomyślisz o zjedzeniu czegoś słodkiego, zrób coś innego. Zamiast mlecznej czekolady, zjedz gorzką. Zamiast herbaty z cukrem, spróbuj wypić bez. Najlepiej to zastąpić to czymś niezwiązanym z jedzeniem. Zamiast iść do szafeczki ze słodyczami (jakby nie były już na stole), zlap za książkę, nie wiem, albo idź na spacer, a w nagrodę to sobie możesz tego marsa zjeść. Osobiście mam inne nawyki których chętnie bym się pozbył, ale życie jest za krótkie by się limitować.

@designariusz Codziennie odpowiednik przynajmniej tabliczki czekolady. Znowu zacząłem się z tym kitrać i podjadać potajemnie, bo daje mi to dodatkową frajdę (takie sporty ekstremalne dorosłych ludzi). Napojów słodkich nie pijam, cukru nie używam, ale cokolwiek czekoladowego, ciastka i ciasteczka - wpierdzielę bez skrupułów

@osn_jallr mozna, jak sie juz tak zdesperowanym jest. Nie do tego nawiązywałem, za każdy nawyk możesz walnąć sobie truciznę. To że można, nie znaczy że powinieneś.

@Piechur u mnie skutecznym okazał się strach. Jak się okazało, że jestem już po insulionooporności a teraz na krawędzi cukrzycy i stanu przedcukrzycowego, trafiłem do neurologa. Ale typ był na tyle ogarnięty, że sprawdził wszystkie moje wyniki z ostatnich niemal 30 lat. Mam sarkoidozę i miałem 3 eventy z CSR (retinopatia). Powiedział jasno "jak sie nie wybronię przed cukrzycą, to w moim przypadku, przy takiej historii, na 99% stracę wzrok"... Całe życie byłem mega słodyczowy a z dnia na dzień rzuciłem cukier w 100% i było łatwiej niż myślałem. Większy problem sprawił mi regularny sen, ale i nad tym pracuję. Od połowy września do połowy grudnia zrzuciłem 10 kg i po raz pierwszy od 28 lat nie mam nadwagi. Da się bez leków, tylko kwestia motywacji.

@Modrak Ech, wolałbym bez takich ekstremalnych doświadczeń. Motywacji we mnie brak, bo słodycze dają mi trochę radości, a często zajadam ze stresu (tego się wyeliminować nie da na ten moment)

@Piechur Dwie rzeczy jeszcze stosuję. Jedna to okno żywieniowe - staram się w czasach stresowych po prostu nie jeść - herbatki, kawki (bez cukru) dowolnie, ale jedzenia nie.


Druga, to zastąpienie słodyczy nabiałem ze słodzikami. Bierze mnie ochota na podjadanie, to biorę 0.5kg skyra czy jogurtu greckiego 0%, parę kropel jakiegoś funky flavors (picrel), i wciągam. Z takiego posiłku wyjdzie ~300kcal, 60g białka, i raczej się jeść już nie chce. A jeśli się dalej chce, to kolejne 0.5kg, i już fizycznie więcej nie wejdzie, a jedynie "zużyłeś" 600kcal.


Gdybym się bawił w zabawę z liczeniem twarogu i nabiału, to w ostatnim bardzo stresującym tygodniu bym chyba z 10kg w tydzień nastukał.

7f562307-e6de-4fa6-ab21-7b187b58bdaf

@LondoMollari No to jest jakaś metoda. Na ten moment chyba spróbuję zrobić sobie komplet badań krwi. Z nawykami będzie ciężko, bo najbardziej przeszkadza mi świadomość przesuniętej granicy - wiem, że MOGĘ zjeść dużo słodkiego, więc ciężko się zatrzymać. Coś jak z łebkami mającymi auta o dużej mocy, którym trudno powstrzymać się od zapierdalania, bo wiedzą, że auto im na to pozwala

@Piechur Na budowanie nawyków polecam książkę Atomic Habits. Nie jest to wybitna literatura, ale ma sporo praktycznych metod krok po kroku, jak "tresować" swój małpi mózg do działania pod dyktando tej "ludzkiej" części mózgu.

@Piechur no kumam. U mnie bylo podobnie, ale teraz jakoś sobie sam to w głowie poukładałem i wbrew pozorom jest naprawdę spoko. A i jeszcze skróciłem mocno okno i jem tylko pomiędzy 11-19 i taki rygor w głowie, też mi pomaga się tego pilnować, żeby nie wpieprzać czegoś poza tymi godzinami, a często to właśnie słodycze byly. No ale znajdź swoj sposób i sie go trzymaj, bo wydaje mi się, że to u kazdego może być coś innego. Powodzenia!

@Piechur a jakbyś zamienił słodycze na owoce? Ja się staram zawsze mieć na chacie jakieś jabłka i banany, jak mam smaka na coś słodkiego to po nie sięgam. Słodycze też se kupię od czasu do czasu, ale nie na codzień

@roadie Próbowałem, to zjadałem miskę owoców, a potem i tak jakieś ciastko. Ogólnie miałem już kilka epizodów rzucania, ale nigdy nie było tak, żebym już nie chciał jeść, zwłaszcza jeśli chodzi o ciasta. Pierwsze trzy tygodnie abstynencji to był dramat, a potem już było tylko ciężko (ale pół roku wytrzymałem). Szukam jakiejś skutecznej metody na ograniczenie albo rzucenie

@Piechur

Idź do łazienki, spójrz w lustro i poproś tego gościa żeby Cię zapytał ile jeszcze chcesz pożyć?

Opuść szlaban i koniec, da się.

Od świąt nie żrę żadnych słodkości i drastycznie ograniczyłem węglowodany.

Na początku bolało, bardzo, teraz jest już lepiej, już nie ma takiego "wilczego głodu".

To działa. Powodzenia i siły.

@UncleFester Jak gosc ma wywalona insulinę to żadne pierdolenie I lustra nie pomogą. Trzeba ustabilizować układ grylinowo leptynowy najpierw

@UncleFester Ja tego próbowałem już, ale długofalowo nie zadziałało nigdy. Właśnie zobaczyłem, że tag #uzaleznienieodslodyczy to chyba ja stworzyłem rok temu, kiedy właśnie się wszystko znowu spierdzieliło xD I co było przyczyną? Oczywiście niekonsekwencja i zjedzenie kawałka ciasta, bo myślałem, że może umiem już się kontrolować (nie umiem)

@Piechur kup sobie korzeń kudzu w kroplach, pij dużo wody z cytryna i odrobina soli I kup sobie bergamote I berberyne w tabletkach. Około tygodnia i po problemie ;)

@hatti-vatti @Piechur berberynę jem 3x dziennie od paru lat (HCL od Swansona - testowałem kilka innych ale jakoś do niego mam zaufanie bo na nim mi waga ruszyła i spadła). Ona obniża cukier we krwi, działa podobnie (aczkolwiek słabiej) od metforminy - leku dla cukrzyków. Zwiększa wrażliwość tkanek na insulinę, przez co trzustka mniej pracuje a to sprzyja chudnięciu. Ona nie niweluje jednak chętki na słodkie. Ale pomaga schudnąć pod warunkiem, że nie jesz słodyczy. Niżej w komentarzu opisałem chrom

@Atexor a I w ogole to opamiętaj się z tą berberyna I idz do endokrynologa bo to nie jest bezpieczny suplement jak nie wiesz co się dzieje z Twoimi hormonami. I przeczytaj sobie koniecznie Glukozowa Rewolucję jak sie nauczysz jak jeść to będzie Ci prościej.

@hatti-vatti u mnie z hormonami jedyne problemy (jak je badałem) to dość niski teść (ale w normie) i "brak produkcji" dopaminy/serotoniny/endorfin/oksytocony, ale to już badanie organoleptyczne.

Przed braniem berberyny robiłem srogi "przegląd techniczny" aby wykryć problemy senności (tu akurat okazał się niedobór kwasu foliowego + D3), ale i po nim parę razy się badałem, w tym na medycynie pracy i tylko MCH miałem lekko przekroczone, ale jak sprawdziłem to właśnie z tego powodu że zacząłem brać żelazo i kwas foliowy. Włączyłem też więcej zielonego w dietę.

Przed braniem berberyny sporo czytałem na ten temat, zacząłem od polskich stron, ale były niskiej jakości bo wszystkie gadały o tym jaki to cudowny środek etc. i szybko przerzuciłem się na artykuły naukowe, które mówiły że potrzebne są dalsze badania nad ustaleniem maksymalnej dawki, ale ludzie w tych brali do 1500mg (ja 1200), ze skutków wymieniali ew. bóle brzucha, nudności (przejściowo), albo niskie ciśnienie - te akurat mam cały czas jeszcze przed jej braniem xD

Pojawiały się też pojedyncze skrajności o wpływie na wątrobę u niektórych, ale... ja nic tutaj nie czuję. Na razie nie jestem w stanie wywrócić diety do góry nogami, ale wprowadziłem trochę lepsze nawyki, tj. rzadko jem coś słodkiego, więcej zielonego, a słodkie przekąski wolę zastąpić skyrem albo lnem. Przed jedzonkiem też lubię szklankę wody ;)

Książki nie znałem, nie powiem że wezmę się od razu do czytania, ale dodam sobie do listy tych co poczytam jak będę miał głowę... bo po opisie na lubimyczytać oraz podsumowaniu gugla (wg. niego najpierw warzywa potem reszta - tgo nie znałem) wydaje się ciekawa. Obecnie mam etap, że tylko ew. filmy pooglądam, bo na granie i czytanie nie mam głowy. Ale tu nie kwestia hormonów akurat. Tylko wszystkiego wokół :P

O mumio nie słyszałem, ale trochę kojarzy mi się z węglem aktywnym, choć tu widzę że mumio ma niezły skład. A jak w smaku? A bergamotkę chyba miałem i lubiłem. Lubię różne herbatki, podobnie jak yerby :)

Dzięki ^^

@Piechur spróbuj kupować orzechy, owoce zamiast słodyczy, jeżeli czekoladę to dobrą gorzką, organizm potrzebuje chwile żeby się przystosować i będziesz miał mniejsze łaknienie

@radidadi Pisałem właśnie wyżej, że to na mnie nie działa. Udało mi się kilka razy wcześniej zrobić dłuższe przerwy, ale zawsze wracałem do nałogu, bo zwyczajnie nigdy nie przestało być trudno i wystarczył moment słabości, żeby się wszystko posypało. Słyszałem, że kilka tygodni może być ciężko, a potem nie czuje się już takiej potrzeby, ale ja nawet po 5 miesiącach potrafiłem mieć turbo ssanie. Kawę na przykład rzuciłem i tu rzeczywiście 2 tygodnie organizm musiał się przyzwyczaić, a później zero ciśnienia, a piłem po 5 kubków dziennie w najgorszym momencie

@Piechur też mam z tym problem, potrafiłem jeść dwie Milki dziennie :D jak ssie to wypijam szklankę mleka, staram się nie kupować słodyczy bo jak nie ma w domu to wieczorem nie podjadam.. ostatnio jem keto w tygodniu i nie mam już takiego smaczka wieczorem na coś słodkiego

@radidadi Mi się w sumie wieczorami nie chce jeść i mam zasadę, że jakoś o 20 myję zęby i potem już nic nie zjadam. Ale panie, po śniadaniu i jakoś do 16 to mnie nosi tak, że ryję za słodkim jak świnia za truflami

U mnie swego czasu pomogło picie w ciągu dnia tylko herbaty/kawy z erytrytolem zamiast cukru oraz słodycze ze słodzikami. Głód psychiczniy był całkiem zaspokojony, natomiast z czasem organizm się odzwyczaił od cukru, dawki erytrytolu zmniejszyły się do minimum w przypadku herbaty i zera w przypadku kawy (laktoza jest teraz mocno słodka.

W tym momencie cokolwiek słodzone cukrem w większej ilości niż minimalna wywołuje u mnie odruch wymiotny.

Zeolit. Ważne, żeby był bardzo drobno zmielony. Bierzesz docelowo jakąś łyżeczkę wieczorem. Zaczynasz od mniejszych ilości. Trzeba dbać o nawodnienie. Dla mnie działa jak magia. Po prostu zapominam o słodyczach. Poza tym, to bardzo skutecznie oczyszcza organizm.

@Piechur tabletka chromu dziennie. Niedobór powoduje chętkę na słodkie. Mi pozwoliło (+ pewnie siła woli) nic nie brać przez pół roku. Nic. A bywało ciężko. Jakiś chelat albo pikolinian. Parę miesięcy to koszt z 20 zł. Tableteczka dziennie, bo wyższe dawki mogą być kancerogenne (czyt. można przedawkować).


Jak czujesz głodek to polecam też len mielony do picia. Nie każdemu przypadnie konsystencja, ale ja go lubię - zalać gorącą wodą i mlekiem. Mniam. Zapycha nawet fajnie, a to sam błonnik I białko.

Mi pomaga książka "Jak przeprogramować swój mózg" autora Joe Dispenza.

Ogólnie jest o tym jak działa ludzki mózg. Nie zniechec się pierwszymi dwoma rozdziałami, bo mięsko jest nieco później.

Gość omawia w jaki sposób działają neurony a następnie jak to można przełożyć na zmianę nawyków.

Ogólnie polecam.

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4996354/jak-przeprogramowac-swoj-mozg

Decyzję co jemy podejmuje się na zakupach a nie w domu.

Skoro masz już zapas to cześć rozdaje (serio) a cześć schowaj na strychu.

Chodzi o to żeby absolutnie nie były na widoku.

To podstawa.

Jako że tu grubszy temat i nagle odstawienie nie pomaga to warto próbować stopniowo: zamiast słodyczy słodkie jabłko.

Jak I to nie pyknie to warto zrobić twardy przydział na dzień. Odrobina słodkiego to nie katastrofa, więc trzymanie się jakiegoś per dzień limitu to już mały sukces.


Mocno się przypatrz stresowi. Nie chodzi o to żeby go usunąć tylko zmienić relacje i swoje podejście. On był, jest i będzie, ale mimo to mamy spory wplyw na naszą reakcje.

Zacznij stopniowo zmniejszać ilość jedzonych słodyczy, na przykład tydzień o kostkę czekolady mniej, kolejny tydzień o kolejną, to będzie w miarę bezbolesne a w końcu się przyzwyczaisz

@Piechur jest tutaj sporo komentarzy porad itp.

Byłem w podobnej sytuacji i generalnie dalej jestem więc po kolei:

  • Słodycze jesz regularnie czy masz tylko napady?

  • Czy robiłeś badania pod kątem cukru i insuliny? Krzywa cukrowa z równoczesnym pomiarem insuliny?

  • Masz nadwagę?


Samo parcie na słodycze może być spowodowane albo nieprawidłowym funkcjonowaniem organizmu albo stresem. Kiepska dieta może to wzmagać

@Yes_Man Jem regularnie jak tylko coś jest pod ręką, a zwykle jest, a jak nie ma to sobie kupuję. Słodycze zjadam zwykle między czasem po śniadaniu do wieczora, ale nigdy w nocy. Nie pijam słodkich napojów, interesują mnie tylko wyroby czekoladowe oraz ciasta i ciasteczka. Badania krwi przede mną, ale robiłem dwa lata temu i było wszystko git. Brak nadwagi, BMI 23.


Kiepsko ogarniamy z małżonką czas na przygotowanie posiłków, więc czasami nie jadam obiadów, zamiast tego słodycze. Jutro mam konsultację z internistą, to poproszę o skierowanie na badania krwi i zacznę próbować metod opisanych powyżej przez innych

@Piechur złe nawyki. Spróbuj zamiast słodyczy kupić sobie orzechy - są sycące, zdrowe i skutecznie odciągną Cię od słodyczy

Trzymam kciuki

Zaloguj się aby komentować