Cyberpunk 2077? Nie, to Stany Zjednoczone 2024. Jak legalnie zamordować człowieka.
#disneyplus

Cyberpunk 2077? Nie, to Stany Zjednoczone 2024. Jak legalnie zamordować człowieka.
#disneyplus

@Jarem pewnie wiedza ze to nie przejdzie, ale będą wnioskować kombinować przekładać i się będzie ciągło aż pan albo zejdzie ze starości albo skończą mu sie środki / siła na sądowanie się z nimi. A najgorsze są te negocjacje ich żeby się dogadać bez sprawy…. Siada prawnik i się pyta na ile wyceniasz życie żony….
@entropy_ Firma nie naruszyła któregoś z punktów swojego regulaminu, żeby można mówić o arbitrażu, ale zabiła człowieka. W takiej sytuacji korporacyjne regulaminy, przepisy, rozporządzenia i instrukcje obsługi mają wartość papieru toaletowego. Kobieta umarła nie dlatego, że nie czytała regulaminu, ale z powodu błędu pracownika korporacji.
Moim zdaniem chodzi o odbicie piłeczki tak żeby szansę do wstępnych negocjacji były mniej więcej równe. Za chwilę koleś dostanie do podpisania propozycje gdzie otrzyma kilka milionów dolarów w zamian za cisze i zgodzi się na to bo życia żonie nie przywróci A te pieniądze pozwolą mu żyć dostatnio wraz z pozostałą częścią rodziny do końca życia.
@ZohanTSW i właśnie dlatego od dawna uważam, że te wszystkie "terms of conditions" na kilkaset punktów, podpunktów, kropek i gwiazdek przy instalacji i kupnie nawet najmniejszego śmiecia to coś, co powinno być prawnie zabronione. Nikt normalny tego nie czyta, a już na pewno nie potrafi przeanalizować tego prawniczego bełkotu od strony właśnie prawnej.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu zgadzam się, zastanawiałem się jak daleko to może pójść, jak dziwne rzeczy tam można wsadzić. Ale np pracowałem z gościem który takie rzeczy musi czytać i mówił że np Raspberry pi czy Linuxa Fedory nie można używać do prac w przemyśle zbrojeniowym xD ciekawe czy drukarki mają coś podobnego i w ogóle jak oni chcą to weryfikować i w ogóle jakie z tego mogą być konsekwencje xD
@ZohanTSW no tak, niektórzy wstawiali tam jakieś heheszki typu "musisz odtańczyć kankana jak się zgodzisz" tylko że ponownie- to jest masa prawniczego bełkotu, która jest nieczytelna przez normalnego człowieka i dla użytkownika końcowego takie coś albo powinno być zakazane, albo powinien być wymóg, że musi się zamknąć w 10 prostych punktach, bez żadnego miliona podpunktów albo innych gwiazdek.
@conradowl to jest kreatywna księgowość.
Nie zapomnij o sprzedaży szyldu i loga na rzecz tej kawiarni. Wtedy jedno płaci za nazwę a druga zyski za sprzedaż.
Jak w Agromie. Typ miał kilka firm. Inne przynosiły mega zyski ale Agroma miała wszystkie koszty i na ciągłej stracie.
Gość rozkminil tak podatki że na Agromie nie było zysków wiec podatkow brak a te małe miały inne statusy i znacznie niższe podatki płacone. Wiec wszystko legalnie przynosiła większą kasę niz ta jedna największą Agroma co miała największą sprzedaż i mega hajsu. Tylko finansowo zawsze strata.
Podaję źródło:
https://www.newsday.com/long-island/nassau/disney-restaurant-carle-place-physician-allergy-gcgv997y
Oczywiście “Niebezpiecznik” raczej z palca informacji nie wyssał, ale dziwię się że teraz wystarczy obrazek z internetu do budowania afery.
BBC do kompletu
No, jak Louis Rossmann tak szybko nagrał o tym wideo, to sprawa robi się głośna. To jest przypadek tego, co on od jakiegoś czasu głośno komentuje jak "Terms of Use roofing" - sprzedawcy i producenci upychają w warunkach użytkowania co im się tylko podoba (np. sprzedawanie waszej prywatności - np. urządzenia mające kamerkę, mogą was nagrywać i oni ten materiał mogą sprzedawać) i uznają, że klikając "Agree" zgadzacie się faktycznie na wszystko. Dotyczy to oczywiście Stanów, bo u nas w UE sprawy mają się trochę inaczej. Tutaj mamy, też komentowany już przez niego, przypadek wciskania zgody na arbitraż, zamiast starcia na sali sądowej:
https://www.youtube.com/watch?v=eUO59pw3r6k
Różnica jest taka, że za arbitraż płaci sprzedawca produktu/usługi i to on wyznacza miejsce i opłaca arbitrów. Skoro arbitrowie pracują dla nich, to ciężko liczyć na ich obiektywność. Przypadek jest kuriozalny, bo facet się na warunki zgodził w próbnej subskrypcji Disney+, a oni to chcą podciągnąć pod przypadek, kiedy klient się stołował w restauracji należącej do tego samego koncernu, co kanał Disney+... Rozpierdala to musk. Serio, gnoje sobie pozwalają na coraz więcej, bo instytucje odpowiadające za zapobieganie takim sytuacją i chroniącym konsumentów są zupełnie bierne. Prawa antytrustowego też już nikt nie egzekwuje, więc koncerny mogą sobie rosnąć ile chcą. Kiedyś działało - w 1982 r. Bell Systems zostało, jako monopolista zmuszone do podziału na mniejsze firmy.
Statystyczny Smith ma to głęboko w d⁎⁎ie, więc koncerny powoli gotują ich jak żaby i mogą coraz więcej, coraz bardziej wpływając na ich życie. Politycy siedzą tak głęboko w ich dupach, że to aż obrzydliwe.
Nas w Europie też to dotyczy, bo macki i prawie nieograniczone fundusze koncernów, lobbują i przekupują również tutaj. Ich wpływ na legislację jest już teraz ogromny. Już teraz światem rządzą korporacje.
@Zeotares przecież w polskim prawie funkcjonuje dokładnie to samo. Zakładam że tak samo jak u nas decyzja takiego sądu nie jest ostateczna i można się od niej odwołać do prawdziwego sądu. Dziadostwo straszne, ale widywałem już takie klauzulę w umowach. Zwłaszcza sportowcy tak mają. Np. żużlowcy muszą iść się sądzić najpierw do trybunału pzmot, a dopiero po jego decyzji do sądu cywilnego.
Zaloguj się aby komentować