Hejto.pl

Co Wy na to? 27.05.2026

Polska to obszar z jedną z najmniejszych sum opadowych w całej Europie, co powoduje postępujący problem pustynnienia niektórych obszarów naszego kraju. Tymczasem maj będzie szóstym miesiącem z rzędu z sumą opadów mniejszą od historycznej średniej, a w wielu rejonach kraju mamy odnotowany stan suszy hydrologicznej. Wszystko to w obliczu zbliżającego się okresu z najwyższą temperaturą oraz nawalnymi opadami deszczu, które wcale nie doprowadzają do poprawy sytuacji hydrologicznej. Na domiar złego ten rok będzie stał pod znakiem prawdopodobnie bardzo silnego zjawiska El Niño, które często wiąże się z globalnym występowaniem ekstremalnych zjawisk pogodowych.

Pytanie na dziś: Czy państwo jest gotowe na walkę ze skutkami suszy?

Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.

#cowynato #ankieta #polska #pogoda #susza

#owcacontent

Czy państwo jest gotowe na walkę ze skutkami suszy?

481 Głosów

Komentarze (43)

W Bielsku widziałem prace nad stopniowaniem strumieni by zatrzymać wodę. Dodatkowo miasto dopłaca za ozdobne wazy do magazynowania deszczówki z rynien

Prace na nizinach wydają się być śmiechu warte

@WatluszPierwszy nie jest gotowe KROPKA. Nie jest gotowe na nic. Od lat wszyscy grzmią, że u nas się powoli robi pustynia, że wody zaczyna brakować, że chmur może i nie wyczarujemy, ale za to możnaby inwestować w gospodarkę wodną, budować zbiorniki retencyjne, przeznaczać tereny na rozlewiska, przede wszystkim przestać wydawać te debilne pozwolenia na budowę na terenach zalewowych, zatrzymywać jakoś tę wodę, dofinansowywać ludziom jakieś zbiorniki na wodę do jakiegoś podlewania kwiatków czy coś, żeby nie wykorzystywali wody z kranu... nieeee chuj. Po co. Lepiej mieć na to wyjebane, w końcu to by wymagało trochę wysiłku i kasy, trza ino prostować wszystkie rzeki i strumienie, żeby ta woda jeszcze szybciej spierdalała, a jak raz na kilka lat przyjdzie większa ulewa i ludzi zalewa, bo nawet koryta nigdy nie były czyszczone i pogłębiane, nie mówiąc o czyszczeniu studzienek, to wystarczy tylko pokiwać głową, poobiecywać, napisać płaczliwy list z kondolencjami i mieć wyjebane, w końcu za 3 miesiące ludzie już będą żyli czymś innym, a tych kilku oburzonych można zlać, albo postraszyć, że władza zbyt głośno to pokrzykiwanie słyszy. I tak jest z roku na rok, od ulewy do ulewy, od powodzi do powodzi, od oberwania chmury do oberwania chmury.

Polska jest tak gotowa na suszę jak była gotowa na Covid. Czyli najpierw udaje że nie ma problemów, potem zacznie panikować i robić wyjątkowo durne rzeczy tylko antagonizujące ludzi i ustawiające ich w opozycji by cokolwiek robić

@bojowonastawionaowca nie jesteśmy gotowi, bo z góry na dół dominuje mentalność odwadniania wszystkiego i spuszczania prostą drogą do rzeki

Więcej rowów w lasach, więcej dróg zrywkowych w górach, wszystko będzie spływać prosto do morza, a co nie spłynie to odparuje w stawach rybnych

@Tom.Ash są sytuacje, że płynie sobie rzeczka, stawy pobierają wodę, a za stawami już rzeczki nie ma bo przez parowanie oddają za mało wody

@archive no nie wiem. Chyba na tyle duze zbiorniki silnie ingerujace w gospodarke wodna wymagaja specjalnych zezwolen. W kazdym razie i tak jest to lepsze niz błyskawiczne odprowadzanie wszystkiego do morza

@bojowonastawionaowca Nie jest gotowe. Po pierwsze, parafrazując Korwina Króla, polska biurokracja jest być może w jakimś stopniu tworem przestępczym, ale z pewnością nie zorganizowanym .

Retencja wody wymaga sporej organizacji i nie jest zadaniem trywialnym. Woda nie zawsze przedostaje się ciekami, czy to podziemnymi, czy tymi bardziej oczywistymi, nadziemnymi w sposób, jakiego byśmy chcieli. A właściwie zazwyczaj tak nie robi. Poza tym, retencja ma wiele poziomów, które zaniedbywano przez dziesięciolecia i teraz coś się rusza, ale niemrawo. A te najniższe, lokalne poziomy są w zasadzie kluczowe, bo najbardziej wpływają na poziom wód gruntowych. Tutaj potrzeba zorganizowanej akcji i szerokich zachęt jak przy OZE, ale tego nie widać. A zrozumieć ten wielostopniowy mechanizm niełatwo, a już oczekiwać od polityków, że się weń wgłębią to już czysta naiwność. Poza tym motywacja. Mała retencja nie daje okazji do bycia attention whore przy otwieraniu. Co innego jebutna tama :D.

@ataxbras były kiedyś programy małej retencji w zarządach melioracji, chyba nadal w wodach polskich coś takiego jest, widziałem mapę inwestycji zrealizowanych z tego programu

@bojowonastawionaowca na studiach (a skończyłem 8 lat temu), zajmowałem i interesowałem się ogólnie rozumiana gospodarką wodną. Na tamte lata przypadła też zmiana nazwy i po części kompetencji instytucji o aktualnej nazwie Wody Polskie i tak dalej. Na moje oko, oprócz garstki ludzi z zamiłowaniem, to to dalej są leśne dziady, jak w PZW/PZŁ/PZPN - wstaw w sumie co chcesz. Jedyne na co oni są gotowi, to na fale oburzenia.

Niestety patrząc na moją malutką powiatową ojczyznę i na to co się wyrabia na wiejskiej to kompletnie nie. Wybraliśmy bandy karierowiczów, odpowiedzialność wyjechała na stały urlop, na dodatek dół udaje, że nie widzi jak góra udaje, że nie kradnie. Ten kraj to wydmuszka, w której jednostki na stołkach mają zwykle chęci do pracy poza pociągiem do koryta, reszta udaje, że wprowadzenie tłumaczeń aktów małżeństw, czy zakaz smartfonów to sukces na miarę naszych czasów.

@tschecov A czyja to wina? tych co głosują. A przede wszystkim tych co nie głosują bo w wyborach lokalnych zawsze jest najmniejsza frekwencja.

@bojowonastawionaowca Za 4 dni kolejny wpis z cyklu #boriegosuszy - już teraz mogę zdradzić że nie jest wesoło

@bojowonastawionaowca celem nadrzednym polskich polityków jest walka o władze nad folwarkiem. Stan samego folwarku mają w d⁎⁎ie, bo jest na tyle duży, że dla nich zawsze starczy kasy.

Niestety prace nad małą i dużą retencją idą ślamazarnie... Można jedynie być zadowolonym w lepszym zabezpieczeniu Odry. Zbiornik w Raciborzu budzi mój podziw.

Ja sam zbieram od kilku lat deszczówkę i w sumie mało kiedy muszę używać sieci wodociągowej do podlania ogrodu.

@Earl_Grey_Blue To jest polskie podejście. Beton, zbiorniki, więcej betonu. Poziom wód gruntowych nadal w dół, wielkie obszary nadal osuszane, ale zbudowaliśmy jeziorko.

Podam Ci przykład: jest sobie mokradło. Pada deszcz, mokradło chłonie wodę. Rzeka się podnosi. Ale nie pada czas dłuższy. Poziom rzeki spada. Ale rzeka płynie, bo woda z mokradła zasila powolutku rzekę, przesączając się przez glebę. Budujemy rów, po kilku dniach po deszczu wody nie ma, bo rów odprowadza wszystko błyskawicznie do poziomu swojego dna, a niżej wody jest już bardzo niewiele. Rzeka wysycha. Budujemy zbiornik. Powyżej zbiornika rzeka wysycha. Poniżej zbiornika zasilamy rzekę rozgrzaną, zasyfioną wodą (wariant optymistyczny) ale że mamy zaporę, więc poniżej zbiornika trwa erozja wgłębna i z roku na rok poziom wód gruntowych spada.

Beton to najdroższe i najgorsze przyrodniczo rozwiqzanie.

@Pantokrator ale zbiornik w Raciborzu ma tylko betonowe ujście z metalowymi śluzami do kontroli przepływu. Reszta to teren zalewowy otoczony nasypami ziemnymi, na codzień z licznymi stawami i ciekami wodnymi

@Earl_Grey_Blue Ja już chyba wystarczająco wyjaśniłem, czemu budowanie zbiorników na dużych rzekach to żadne rozwiązanie. Trzeba zacząć od rowów i deregulacji/renaturyzacji małych rzek. Potem można pomyśleć nad spowolnieniem również dużych - Odrze przydałoby się odzyskać chociaż kilka meandrów i rozlewisk. Do tego likwidacja tzw. główek, służących do zwężenia koryta celem usprawnienia i przyspieszenia spływu wody. Rzeka to cały ekosystem, warto o niego również zadbać. Gratis mniejsza erozja wgłębna ustabilizowałaby choć trochę starorzecza.

@bojowonastawionaowca normalnym widokiem jest już, że jedziesz gdzieś na wioski i traktor pracując w polu wzbija takie ilości kurzu, że nie widać świata dookoła. Ziemia jest strasznie sucha. U mnie na osiedlu spółdzielni trawa jest bardziej zółta niż zielona i nie rośnie ale mimo to i tak spółdzielnia zamówiła koszenie trawy xD

@bojowonastawionaowca jestem z łódzkiego.

Cały obszar pustynnieje od 50-70 lat, a przez ostatnie 20 lat ten proces jeszcze przyspieszył.


Wycięto lasy, osuszono pola, uregulowano rzeki. Pobudowano domki poza miastem, które wymagają więcej wody.

Bełchatów w promieniu 50 km osuszył wody głębinowe.


I teraz się nie da przygotować na suszę inaczej niż nakazując oszczędzać wodę.

Jedyne, na co Polska jest gotowa i co czyni w tym momencie, to dalsze osuszanie kraju.

Oczywiście w końcu, jak już będzie za późno, zacznie się budowanie meandrów, zastawki na rowach, odnawianie mokradeł, ale będzie ciężko, bo gospodarka wodna się magicznie nie naprawi na zawołanie.

Zaloguj się aby komentować