@AureliaNova Tylko że właśnie w sypialniach wielkich miast masz problem z tą koniecznością wożenia wszędzie i jeżdżenia wszędzie autem, a często się tego używa jako argument przeciwko mieszkaniu na wsi - co nie jest prawdą, bo w typowej wsi czy małym miasteczku na co dzień większość rodziny obskoczy wszystko pieszo czy rowerem.
Są wsie po 3-4k mieszkańców, które nie mają praw miejskich, ale masz trzy markety i cztery automaty paczkowe podstawówkę, ze dwie knajpy, stację paliw, paru fryzjerów, kosmetyczek i tak dalej. Jakieś zajęcia dodatkowe dla dzieci też się znajdą. W sumie wszystko, co na co dzień do życia potrzebne, a jak masz ochotę raz na pół roku pojechać do teatru to się wtedy ładujesz w auto i jedziesz. Nie oszukujmy się, nie każdy też ma potrzebę bywania na wernisażach, większości Polaków wystarczy telewizor, piwko i grill, nie każdy też ma zawód z pracą wysokospecjalistyczną, wysoko płatną, która jest tylko w wielkich miastach, jak wszelkie finansowe, analityczne, biznesowe i tak dalej. Jak ktoś robi jako kurier albo w budowlance to też wielkiej różnicy w zarobkach w lokalizacji nie będzie (albo i tak jego praca polega na jeżdżeniu do różnej lokalizacji), a jednak koszty życia inne. Nie musi kupować mieszkania 50m2 za milion w Wawie żeby robić za 6k na rękę jako kurier, skoro może mieć dom za 400k na prowincji za 5k na rękę powiedzmy. Kwoty przykładowe.