238 551 + 108 = 238 659

Podczas ostatniego warszawskiego hejtopiwa koledzy i koleżanka wspólnie stwierdzili, że nie może być tak, że wszyscy wykonywali jesienne wyznania, a owcen siedział i zawijał je w te sreberka - tylko że też się muszę wykazać. Wylosowano mi 3 czynności do wykonania: napisanie sonetu (co z niewielką pomocą ghostwritera robiłem podczas 100 edycji Na Sonety), przepłynięcie Wisły (cóż..., losowanie nie było łaskawe) i przejechanie przez wszystkie dzielnice Warszawy za jednym zamachem rowerem bez wracania do poprzednio już odwiedzonej. Nie powiem, że wyjątkowo mnie to ostatnie skusiło i wyjątkowo jak na mnie szybko zacząłem przygotowywać swą wyprawę, czego rezultatami podzieliłem się z kolegą @fonfi. Trasa wyniosła około 88 km, więc jak na warunki miejskie 5h czy 6h powinno wystarczyć...

No i byłoby pięknie, gdyby nie to, że absolutnie wszystkie kolejne weekendy miałem zajęte innymi aktywnościami, w tym odwiedzinami Wrocławia i Kielc w ramach tamtejszych spotkań na hejto. W końcu przyszedł obecny tydzień, a wraz z nim w miarę przyjemne temperatury na rower i całkiem pusty weekend. Dałem znać @fonfi, że to pewnie ten weekend, jak tylko mi się zachce. Od razu zaproponował mi swoje towarzystwo, czemu początkowo nie byłem chętny (bo tylko by się musiał przeze mnie włóczyć, bez sensu) - jaki ja głupi byłem...

W końcu wczoraj dałem znać, że lepszego terminu nie będzie, jutro na 80% jadę - umówiliśmy się na 10, dopracowałem trasę (taaaa...) i w miarę wcześnie poszedłem spać (taaaaaaaaaaa).

Rano, szybki SMS o 9, że za godzinę będę gotowy, dostałem odpowiedź "Ja właśnie wiążę buty", no to jedziemy!

Trasa wiodła kolejno przez Bemowo, Wolę, Ochotę, Mokotów (mini wyprawa trwająca minutę), Śródmieście, Żoliborz, Bielany, Białołęka (gdzie miałem pierwszy mniejszy kryzys i pomstowałem zarówno na pomysłodawcę na hejtopiwie, jak i planera podróży), Targówek, Praga Północ, Praga Południe (z pitstopem), Rembertów, Wesoła, Wawer (z drugim mniejszym kryzysem), Wilanów, Ursynów (gdzie miałem największy kryzys), Włochy i w końcu Ursus - wszystkie 18 dzielnic.

Sama trasa zajęła faktycznie około 90 km z względu na niewielkie zmiany dla wygody, acz wciąż w granicach właściwych dzielnic, do tego doszedł dojazd na miejsce spotkania i powrót z Ursusa - łącznie 108 km, wraz z pitstopem zajęła nieco ponad 7h

Teraz pora na osobny akapit z podziękowaniami dla @fonfi - począwszy od pomocy przy planowaniu ominięcia problematycznych tras, przez zmotywowanie mnie do ruszania tyłkiem przez zaoferowanie towarzystwa, aż do zdecydowanie największej pomocy przy "ciągnięciu" do przodu mimo moich kryzysów czy przede wszystkim nawigowaniu - naprawdę GŁĘBOKI UKŁON. Jeśli potrzebujecie towarzystwa w większych wyprawa rowerowych, zdecydowanie polecam tego wąsacza!

A pomimo okresowego narzekania sama wyprawa 10/10, byłem w dzielnicach, do których nigdy bym się sam z własnej woli (i Woli również) nie udał, gorąco polecam

#rowerowyrownik #warszawa #jesiennewyzwania

#owcacontent

Komentarze (42)

@Opornik jeżeli chodzi o szerokość a nie długość to robiłem to wielokrotnie, w Ustroniu pod kładka jest takie kąpielisko (co nie @zjadacz_cebuli ?) jak się było na tyle małym, że można było tam pływać a nie tylko stać po pas w wodzie to się pływało z brzegu do brzegu

@bojowonastawionaowca no na takie wyzwanie trudno znaleźć lepsze towarzystwo niż Pan @fonfi


Nie no, zaimponiles mi teraz owieczko. Bardzo ładny dystans w nieoczywistą porę. Jako pedalarz jestem więcej niż usatysfakcjonowany

@fonfi nie, to @bojowonastawionaowca i inni naciskali na mnie żebym wymyślił jakieś wyzwanie Mam nadzieję, że teraz będą jeszcze bardziej chętni na takie pomysły

Olbrzymie gratulacje Tak z ciekawości, ile wyszło dokładnie czasu brutto, a ile netto? Ile spośród przerw szacujesz, że straciliście tylko na światłach itd.?

@Furto Netto 5:50, brutto 7:10. Chociaż @bojowonastawionaowca pewnie ma więcej, bo on z i do domu jeszcze kręcił. Jeden pitstop jakieś 20min, a reszta to głównie światła.

@fonfi czyli nie najgorzej, 1h/6h jazdy. We Wrocku jest takie skrzyżowanie, gdzie kiedyś straciłem chyba 7 minut na 200 metrach

No i elegancko. Pomysł zacny, trasa całkiem fajna (nie @fonfi, nie jadę - ja narzekam bardziej ;)) - gratuluję wytrwania do końca

@fonfi jak widzę średnią z jaką jedziemy razem a z jaką jedziesz później sam to tak, tacy jak my najwidoczniej spowalniamy

O jacie pierdzielę, nie sądziłem że Warszawa jest aż TAK wielka, że robiąc taką trasę dookoła jak @fonfi pokazał na GPxie. Jakby mnie ktoś spytał to powiedziałbym, że może do 50km góra.

Szacun za odległość @bojowonastawionaowca - na co dzień pedałujesz coś że już jakaś wprawa była, czy "na yolo"? Mi przy 60km d⁎⁎a wysiadła (pieprzona odstająca kość ogonowa), a było to parę lat temu. Albo może @fonfi przygotował Ci drugą odznakę Hejto i przytwierdził przez co było wygodniej?

Albo może @fonfi przygotował Ci drugą odznakę Hejto i przytwierdził przez co było wygodniej?

@Atexor kurde, to jest myśl!

@Atexor dosłownie dookoła Warszawy też jest spokojnie setka do zrobienia - już raz z @fonfi zrobiona, moja pierwsza i ostatnia

@bojowonastawionaowca matko, chyba że to wełna sprawia że jest Ci też tak miękko na tyłku. Chyba musiałbym znaleźć jakiegoś chirurga co mi wyszlifuje kość ogonową. Serio. brzuszki na podłodze są dla mnie udręką, bo czuję jak mi się tyłek wbija w ciało xD

Setki, czy 2x60km... Matko. A teraz miałeś coś na sobie termo-aktywnego? Zastanawiam się teoretycznie czy lepiej coś ciepłego z ryzykiem przegrzania, czy lepiej termoaktywny chłodek.

Zaloguj się aby komentować