Minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow powiedział, że ukraiński Sztab Generalny planuje kontrofensywę na kilku kierunkach, ale wszystko zależy od warunków pogodowych. Wojsko czeka też na „odpowiedni moment”, ale Reznikow uważa, że aktywne działania rozpoczną się w kwietniu-maju.
Kolega @danny-cot wrzucił wczoraj info o ruskiej akcji na mediach społecznościowych pt. "Wrogu pamiętaj, wszyscy jesteśmy Putinami": https://www.hejto.pl/wpis/pamietacie-jak-sie-smiali-rozne-srodowiska-z-akcji-pisania-kredkami-po-chodnikac
BES SĘSU, jak pisał klasyk. Wróg (np. ja) doskonale o tym pamięta. Powinni to raczej tłumaczyć swoim przyjaciołom, którzy opowiadają wszem i wobec głodne kawałki, jak to wojna jest dziełem jednego złego człowieka, pod którego jarzmem cierpi niewinny, miłujący pokój i czysty jak łza naród rosyjski.
Nie mogę się doczekać, jak na Ukrainie zacznie się kontrofensywa z wykorzystaniem Leopardów, Abramsów, Challengerów z pociskami ze zubożonym uranem, Archerów co odjeżdżają z miejsca wystrzału zanim pierwszy pocisk doleci na miejsce, Excaliburów, ATACMS, lotniczych bomb szybujących itp.
Jeśli kacapy chcą przeciwko takiej broni wystawiać T-55 z magazynów i mobików z granatnikami, to będzie widowiskowo. Bardzo widowiskowo.
Upadek z wysokiego konia boli bardziej. Jeszcze dwa lata temu Rosja była uważana za poważnego partnera, sprzedawała na lewo i prawo swoje surowce zarabiając grubą kasę, Putin był zapraszany na światowe salony i liczono się z jego zdaniem, a rosyjskiej armii obawiały się nawet kraje NATO. Dzisiaj partnerami dla Rosji są Iran, Erytrea, Białoruś i Korea Północna, na surowce nałożono embargo lub ceny maksymalne, za Putinem MTK wydał nakaz aresztowania, a z drugiej armii świata Ukraińcy zrobili złomowisko i pośmiewisko. I na tym bynajmniej nie koniec klęsk i upokorzeń.
Można powiedzieć: przed wojną Rosja stała nad przepaścią, teraz zrobiła wielki krok naprzód. Do dna jeszcze kawałek został, jeszcze Rosja leci, jeszcze sobie tłumaczy że na razie wszystko w porządku. Ale na ten wredny, tępy, zapijaczony i wykrzywiony od nienawiści kacapski pysk już na dole nieuchronnie czeka gleba.
Ciekawy materiał od chłopaków z Binkov Battlegrounds, pokazujący możliwości odzyskania Krymu przez Ukrainę. W skrócie: najpierw trzeba odbić region Chersoński i Zaporoski, żeby w ogóle myśleć o ataku, a dostęp do półwyspu wiedzie przez wąskie gardła, trudny teren i prawdopodobnie silne ruskie fortyfikacje, ergo: łatwo nie będzie, potrzebne jest w c⁎⁎j więcej zachodniego sprzętu, a bitwa o Krym będzie bardzo krwawa. Chyba że w międzyczasie Putin zostanie odsunięty od władzy.
Nie zawsze się wygrywa. Dzisiaj ku przestrodze: Swiss Military Hanowa 06-5330.04.006 "Swiss Grenadier".
Trafił się w promocji za 108 EUR, a ja jestem słabym człowiekiem... Chciałem mieć zielony zegarek, a ten jest w wojskowym stylu, ma idealny dla mnie rozmiar 43 mm i szafirowe szkiełko, a do tego jest szwajcarem. Co może pójść nie tak? Zadowolony sobie zamówiłem.
Przyszedł, wyjąłem z pudełka i pierwsze rozczarowanie. Na szkiełku żadnej naklejki (tylko od spodu) i było ono zakurzone. WTF?
Wziąłem do ręki i drugie rozczarowanie: bransoletka brzęczy jak aluminiowe sztućce w zlewie, dekielek od spodu wydaje przy puknięciu jakieś dziwne dźwięki, a łączenie koperty z bransoletą wygląda jak uśmiech Tomasza Karolaka. WTF?
No dobra, ale rozmiarem pasuje, ładnie leży no i jest zielony, więc może nie będzie tak źle. W końcu to szwajcar.
Następnego dnia rano chciałem wziąć do roboty i zobaczyć jak się będzie nosił, zakładam na rękę i w tej chwili zdębiałem: która to godzina jest? Aha, zegarek stoi. Pochodził kilka godzin i po prostu bezczelnie sobie stanął. WTF?!
Ludzie. Casio za sto złotych to przy tym czymś kawał porządnego sikora, a Pagani czy Cadisen z Aliexpress wyglądają w porównaniu jak zegarki luksusowe. Ale flagą szwajcarską wali po oczach bez żadnej żenady i na opakowaniu dziesięć razy dumnie informuje, skąd pochodzi. Skomentować to mogę tylko w jeden sposób: https://www.youtube.com/watch?v=-L2o5OHTgKU
Na szczęście sklep porządny, nie będzie problemów ze zwrotem i odzyskaniem kasy. Ale omijajcie to gówno, dobrze radzę.
Co się dzieje w Bachmucie? Czy Ukraińcy będą bronić miasta, czy się wycofają? Czy chcą odwrócić uwagę wroga od przygotowań do natarcia w innym miejscu, czy utrzymać teren, a może zmielić jak najwięcej dobrze wyszkolonych i wyposażonych sił rosyjskich?
Nie wiemy.
Ale to nie problem. Grunt, że kacapy też nie wiedzą
Załużny, ufam Tobie. Do boju chłopcy, za wolność waszą i naszą!
@paulusll a co się nie zgadza z 2 armia świata? Przypominam ze pierwsza aramia świata przegrała wojnę w Wietnamie czy Afganistanie z pastuchami uzbrojonymi w kozy.
nawet nie wiem od czego są te dodatkowe wskazówki xD
@SuperSzturmowiec To chronograf, z greckiego: chrónos → czas, graphos → rysujący, czyli po prostu analogowy stoper. Zależnie od modelu, dodatkowe tarczki odmierzają sekundy, minuty, godziny lub ułamki sekund, zazwyczaj górnym przyciskiem się go startuje i zatrzymuje, a dolnym mierzy czas okrążeń i zeruje. To obok datownika moja ulubiona komplikacja w zegarkach, bo ładnie wygląda, a i czasami się przydaje np. przy gotowaniu jajka albo zabawie z dzieckiem
A taki chiński wynalazek, Pagani Design PD 2720 z bebechami Seiko VK67 (mechakwarc z płynącą wskazówką chronografu). Sam z siebie niedrogi, do tego kupiony od majfrendów w promocji Black Friday za jakieś 60 dolarów. Oryginalny pasek, jak to kitajskie "genuine leather", był do rzyci – wymieniłem na skórzany Fluco "vintage racing", myślę że fajnie pasuje. Tarcza nie jest biała jak na fabrycznych renderach, tylko lekko kremowa (kolor szampana czy jak to się nazywa). Szkiełko mineralne, wypukłe, obficie podlane antyrefleksyjnym sosem.
Udał mi się ten zegarek, bardzo zadowolony jestem, chociaż kolega w pracy mówił że miał taki sam i mu się popsuł. Więc pewnie jest z nimi jak z polonezami, gdzie jakość zależała od dnia tygodnia i kierownika zmiany w FSO.
Znowu Eco-Drive Kupiłem go w zeszłym roku jako używkę z Ebaya. Oryginalnie został zakupiony w 2012 roku u jakiegoś jubilera w Hamburgu za niecałe 350 EUR (sprzedający dołączył paragon). Ma kilka drobnych rys i małą skazę na szkle, to wszystko – był rzadko noszony, a po latach wciąż działa. Słoneczny, bezobsługowy i bardzo wygodny, ta bransoleta leży jak marzenie i zapewnia dobry balans i wagę, poza tym podoba mi się gra świateł na indeksach, datowniku i kopercie.
Model J810-s075963 – ciężko dostać, zdaje się że nigdy nie był popularny i już wyszedł z produkcji.
@Astro Nie tylko Ci go nie sprzedam, ale popatrz co mi dzisiaj pocztą przyszło XD Trafiłem ten sam model w srebrnej wersji i stwierdziłem, że będę miał parkę.
Ale oszukali mnie, bo bransoleta jest dla mnie za mała i brakuje linków. Gdzie ja je takie teraz dostanę?
Pamiętacie jak wasi na Kremlu pieprzyli o czerwonych liniach, konsekwencjach, adekwatnych i zdecydowanych krokach itp., czyli w niedwuznaczny sposób grozili zbrojnym odwetem za przekazywanie Ukrainie zachodniego, ciężkiego uzbrojenia? No to posmarujcie sobie żopy i obczajcie: m.in. dzięki Polsce, która naciskała na zgodę i współpracę Niemiec, a także szkoliła ukraińskich czołgistów, Ukraina dostanie teraz takich czołgów dziesiątki, jeśli nie setki. Polska będzie także dla dostaw tego sprzętu głównym hubem zaopatrzeniowym i sama dostarczy smaczną porcję. A oto w tej chwili na ukraińskiej ziemi Polska – oficjalnie, reprezentowana przez premiera – przekazuje Ukrainie pierwsze Leopardy, tym samym po raz kolejny ciężko naruszając strategiczne interesy Federacji Rosyjskiej.
Rok temu, przed wybuchem wojny, gdy Putin koncentrował wojska i kazał NATO wypierdalać za Odrę, byłem przekonany że to znowu gra psychologiczna, straszenie i napinanie muskułów. Wiedziałem z prasy i z wypoka, że ukraińska armia od 2014 roku zrobiła duże reformy, kupiła sporo sprzętu i po doświadczeniach z Donbasu nie jest już chłopcami do bicia w dziurawych portkach, a do tego będzie bronić swojego kraju. Więc mimo miażdżącej przewagi liczebnej i sprzętowej ruskich, wcale nie jest powiedziane, kto wygra tę wojnę.
Po ataku 24 lutego się przeraziłem. Uznałem, że kacapy, mają cały aparat wywiadowczy i analityczny, więc skoro bezczelnie przekroczyli granicę i zaczęli strzelać, muszą być pewni swojej wygranej, ergo: mają ku temu powody. Aż mi się wyć chciało z rozpaczy i bezsilności.
Ale po początkowych buńczucznych zapowiedziach w kacapskiej telewizji, jak to operacja specjalna potrwa trzy dni i Kijów zostanie zajęty, zaczęły niespodziewanie docierać dobre wieści – że Ukraina się broni, że tu zbili, że tam rozwalili kolumnę pancerną, że odszczekują się Bayraktarami i Javelinami, że prezydent tut. Że pomoc ma sens i że cała Polska się uaktywniła.
W rocznicę rozpoczęcia trzydniowej operacji dziękuję Ukraińcom za wspaniałą, bohaterską postawę. Oby to była ostatnia danina krwi, którą narody Europy środkowej płacą kacapskim hordom.
W promocji był, a ja jestem słabym człowiekiem, który zawsze chciał mieć kwadratowy zegarek. No nic, obejrzę i najwyżej odeślę, pomyślałem. Ale i mowy o tym nie było – ładne metalowe opakowanie, porządnie owinięty folią, założyłem na nadgarstek i od razu się tam rozgościł, jakby nigdzie wcześniej nie mieszkał. I mimo że próbowałem, nie znalazłem ani jednego powodu żeby go odesłać; ładnie i estetycznie zaprojektowany (a przynajmniej mnie się podoba), porządnie zrobiony, koronka chodzi jak należy, datownik się przewija z przyjemnym, metalicznym cykaniem, sekundówka trafia w indeksy (!!), datownik pod kolor tarczy a nie biedacko biały, a nawet oryginalny pasek jest ładny i wygodny (!!).
Ej, wy tam w Seiko – popatrzcie sobie, jak robi tani zegarek firma od torebek, wisiorków i portfeli. A teraz marsz do kąta i wstydzić się!