(...) nikt nie postanawia sobie z góry, co chce czynić, a jeśli nawet postanawia, nie trwa przy tym, lecz przeskakuje do czegoś innego. I nie tylko zmienia kierunek, lecz zawraca i znowuż przychodzi do tego, co już kiedyś porzucił i potępił. Toteż — by zostawić na boku dawne określenia mądrości i krótko ująć całość zasad dotyczących życia ludzkiego — mogę poprzestać na następującym: «Co to jest mądrość? — Zawsze chcieć i nie chcieć tego samego».
Początek książki stanowi wyznanie wychowawczyni klasy przed swoimi uczniami. Opowiada w nim o powodzie śmierci swojej czteroletniej córki, która rzekomo zginęła w wyniku nieszczęśliwego wypadku, prawda jednak jest inna. Książka z typowym dla azjatów motywem zemsty, mocna i pełna plot-twistów. Czytając ją przypominała mi się południowokoreańska filmowa trylogia zemsty Park Chan-wooka. Jeśli więc oglądałeś "Oldboya", to czytając tę książkę poczujesz się jak w domu. Jak ktoś lubi poryte schematy to polecam, ja bawiłem się przednio.
Swoją drogą, książka porusza problemy wyobcowania i presji społecznej, które w kulturze azjatyckiej są nader często obecne, podobnie jak motyw dręczenia w szkole i to często w dość wyrafinowany sposób. Nie zazdroszczę, bo oczywiście i u nas te zjawiska występują, jednak w takiej Japonii czy Korei to wszystko wydaje się być na dużo wyższym poziomie.
(...) bardzo głupi jest ten, kto ocenia człowieka wedle szaty lub wedle stanu, który wszak również tylko otacza nas na kształt szaty. «Jest niewolnikiem». Lecz może człowiekiem wolnego ducha. «Jest niewolnikiem». Czy może mu to szkodzić? Pokaż, kto nim nie jest. Oto jeden zostaje w niewoli swej chuci, drugi służy chciwości, trzeci próżności, a wszyscy są niewolnikami nadziei i strachu.
W stoicyzmie nie ma guru. Nawet założyciele szkoły - Zenon, Kelantes i Chryzyp - nie twierdzili, że są całkowicie mądrzy. Uważali, że wszyscy jesteśmy głupi, niecni i do pewnego stopnia zniewoleni naszymi pasjami. Idealny mędrzec jest doskonały z definicji, z tym że to ideał hipotetyczny, niczym pojęcie społeczeństwa w rozumieniu utopistów. Jak na ironię, już sam gniew, który odczuwamy wobec obrażających nas osób, można uważać za dowód naszej omylności. Nasza złość dowodzi, że pod wpływem silnych emocji również potrafilibyśmy zrobić coś złego. Pamiętanie, że omylność to wspólny los ludzkości - dotyczący także Ciebie - może pomóc zmniejszyć uczucie gniewu.
Samotność to określony stan towarzyszący bezsilnemu człowiekowi. To, że człowiek jest sam, nie oznacza jeszcze, że jest samotny; na podobnej zasadzie to, że ktoś jest otoczony przez wiele osób, nie znaczy wcale, że nie jest samotny.
Prawie Kleksa bym puścił jak w ciemnym lesie o 5.30 jakieś zwierzęta się dra jakby psy kogoś zagryzały i jeszcze pełno oczu odbijających światło czołówki. A jak się odwróciłem i zobaczyłem ode mnie kilka metrów Daniela z dużym porożem, to już wiedziałem że to nie jest dobre miejsce na bieganie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@mkbiega jak choć raz się pobiegnie z czołówką po ciemnym lesie, to dopiero można sobie uświadomić ile tych zwiarzaków się lampi z krzaków. A to szczekanie danieli czy saren serio jest przerażające.
Stoicy uważali, że ludzie podli z gruntu nie kochają (miłują) samych siebie, odczuwają wobec siebie rodzaj niechęci. Musimy się nauczyć współodczuwania z nimi i postrzegać ich jako ofiary błędnych przekonań lub błędnych sądów, a nie jako złośliwców. Marek mówi, że masz się zastanowić, jak są zaślepieni własnymi błędnymi opiniami, przymuszani przez nie do robienia tego, co robią, bo nie znają niczego lepszego. Jeśli zdasz sobie z tego sprawę, łatwiej Ci będzie zignorować ich przytyki, wybaczyć im, a także w razie potrzeby sprzeciwić się ich działaniom. Jest takie powiedzenie: zrozumieć wszystko, znaczy wybaczyć wszystko.