Odnośnie wyborów samorządowych tu fajny wpis o tym jak wyjątkowe i ciężkie do przewidzenia i w prowadzeniu kampanii będą:
Kampania samorządowa rozkręca się. Już widać, że będzie to kampania zacięta, ale inna od tych, jakie pamiętamy sprzed lat. Wiosna, nowa polityczna rzeczywistość i przede wszystkim z wyborcą, które wciąż trudno wyczuć i zrozumieć.
To oznacza, że przed startującymi w tym roku politykami pojawiają się nowe komunikacyjne wyzwania. To może być najtrudniejsza po 1990 roku bitwa o stołki, a przecież jesteśmy - można odnieść wrażenie - w stanie ciągle trwającej kampanii.
Tym razem sztaby i ich kandydaci będą się mierzyć z brakiem wydarzeń plenerowych, na których pojawiają się potencjalni wyborcy (tak jak to się dzieje przy dożynkach). Do tego przełom zimy i wiosny, czyli zmienna pogoda, okres grypowy. Psychologowie społeczni będą mieli się nad czym pochylić.
Kandydaci, którzy zaczęli agitację wcześniej (przed Bożym Narodzeniem) musieli po chwili przystopować z powodu powitania Nowego Roku, wyjazdów i pierwszych dni nowego roku, które wiążą się ze znużeniem i zmęczeniem. Gdy chcieli na nowo rozkręcić swoje działania, zaczęły się ferie zimowe. Te w różnych regionach potrwają nawet do 25 lutego, co tylko komplikuje sprawę.
Nie to jest jednak najważniejsze. Rok 2024 to również całkowicie nowy typ wyborcy, którego wciąż trudno sprofilować. Nie wiadomo, czego oczekuje, jaki ma stosunek do polityki. Nie wiadomo nawet, czy w ogóle pójdzie głosować.
Od poprzednich wyborów samorządowych upłynęło 5,5 roku. Po stronie wyborców zmieniło się wszystko, a swoje zrobiły tu zmiany demograficzne, światopoglądowe oraz epidemia, która zabrała sporą grupę osób starszych. Z kolei o wyborcy najmłodszym wiadomo wciąż bardzo mało.
Ciekawym zjawiskiem jest też spadek liczby kandydatów w wyborach samorządowych. Trend ten widać wyraźnie w porównaniu choćby do roku 2002. W 2014 roku było to mniej kandydatów o 14 proc., a w 2018 roku aż o 41 proc. w stosunku do 2002 r. Nie wiemy, jak będzie w tym roku, ale jeśli okaże się, że trend się utrzymuje, kandydatów będzie o wiele mniej. Co jest tego powodem? Między innymi... zarobki.
Jeśli chodzi o administrację samorządową, można mówić o prawdziwym kryzysie. Choć nadal uważa się, że zarabia się tam sporo za robienie niczego, to nie są to już tak atrakcyjne posady jak dawniej.
Zauważalny jest coraz bardziej brak chęci na reelekcję po stronie kandydatów. Polityczna zmienność nastrojów wyborców też nie daje też pewności, że do tej reelekcji dojdzie. Jedynym ratunkiem może być tylko i wyłącznie realny wzrost wynagrodzeń urzędników. Jego brak spowoduje spore przewietrzenie kadr w samorządach.
Determinację mimo wszystko widać głownie po stronie partii, która utraciła władzę, czyli po stronie Prawa i Sprawiedliwości. Gorzej wygląda to po stronie ugrupowań obecnie rządzących.
Znane osoby z samorządów, które pracowały tam od lat, zaczęły zasilać ławy sejmowe. Podobnie może być w przyszłości z innymi rozpoznawalnymi radnymi czy prezydentami miast. To oni mieli największy kapitał i zyskali przez lata największe zaufanie. Teraz znikają.
Przed Polakami i politykami najtrudniejsza kampania wyborcza do samorządu po 1990 roku. Polityczna rzeczywistość zmienia się w ekspresowym tempie i nie wiadomo, w jakim dokładnie kierunku zmierza.
Podzielone i coraz bardziej skłócone społeczeństwo to wyzwanie, które zmusi polityków lokalnych do szukania nowych i skutecznych sposobów na budowanie całkowicie nowych relacji z lokalnymi społecznościami. To wszystko trzeba jeszcze umieć łączyć z relacjami z władzą centralną.
Pomiędzy bijącymi się o stołki politykami jest też coraz więcej nienawiści, a coraz mniej merytoryki i dyskusji z mieszkańcami.
A może po prostu swoim zachowaniem zdążyli już całkowicie obrzydzić politykę Polakom? Nie można w tym miejscu zapomnieć o ciągłych obietnicach zasypywania podziałów, co już chyba nie nastąpi.
Jedno jest pewne - znane nam do tej pory metody i formy prowadzenia wyborczej kampanii mogą dla wielu kandydatów okazać się gwoździem do trumny z powodu niskiej skuteczności, o czym niektórzy boleśnie przekonają się w dniu wyborów.
https://twitter.com/marcinszczupak/status/1751647479890591900?s=19
#polityka #wybory

























