Wczoraj odkryłem tę wersję We Will Rock You. Ma w sobie taką aurę alternatywnej rzeczywistości, w której giganci rocka zdecydowali się grać heavy metal. Ten utwór spokojnie mógłby się znaleźć w repertuarze Maidenów z di'Anno na wokalu, albo nawet Judas Priest. Przejście na basie po drugim refrenie i nadchodzące zaraz po nim solo Briana Maya to metal w najczystszej postaci. Do szczęścia brakuje mi tylko, żeby Freddie wydobył z siebie odrobinę więcej agresji. Sztos.
Ten komentarz @Pan_Buk przypomniał mi śmieszną historię z czasów jak jeszcze robiłem inżynierkę w Polsce.
Mój kumpel był kiedyś na konsultacjach z gotowym projektem do oddania (budownictwo na PW). Profesor dokładnie przegląda pracę pracę strona po stronie, aż w końcu oddaje ją kumplowi, mówiąc:
-Wygląda na to, że wszystko jest dobrze.
-To może mógłbym już dostać ocenę do indeksu? - pyta kumpel.
-Ocenę by już Pan chciał?
Profesor bierze z powrotem pracę do ręki, rozkłada na biurku i wraca do czytania, tym razem jeszcze staranniej. Czyta raz, drugi. W końcu niechętnie zamyka skoroszyt i wpatruje się w stronę tytułową.
-O! Nazwa katedry powinna być nad, a nie pod nazwą instytutu - powiedział rysując czerwonym długopisem dwie zaokrąglone strzałeczki - Pan to poprawi i przyjdzie do mnie na następne konsultacje po ocenę.
@lukmar Tiaaa, przy wpisywaniu ocen do indeksu po egzaminie, przed tą czynnością trzeba było wpisać nazwę przedmiotu, prowadzącego itp. Psor miał dłuższe tytuły niż imię i nazwisko, kumpel nie dodał jakiegoś przedrostka typu "habilitowany". Psor wziął indeks do ręki powiedział że "to nie jest on" i zapraszam we wrześniu z nowym indeksem.
@lukmar Nie wytrzymałbym teraz na studiach, chyba bym wyśmiał takiego profesora, przecież to się nóż w kieszeni otwiera. Stworzyli patologiczny półświatek studenckiego życia, które brzmi jak smutny żart a jest rzeczywistością składającą się właśnie z takich absurdów.
CMF Seria 25. Sztuk 12. Wziąłem wszystko na raz żeby się nie bawić w kompletowanie.
Moi faworyci to detektyw noir z czerwonym śledziem (za grę słów), wampir wojownik (aka Basil the Bat Lord) oraz harpia, która ma takie nogi jakich nie widziałem jeszcze nigdy.
Gamer Girl ma fajnie pomyślane akcesoria. Chłopiec-pociąg ciekawy, ale moim zdaniem trochę przesadzony.
Zwierzaczki zawsze w cenie, takiego długowłosego charta jeszcze nie widziałem. Pojawia się też super rzadka koza, ale z tego co pamiętam, tamta miała print na boku, więc pewnie utrzyma cenę.
Dużo aspektów "inclusivity". Biegacz ma protezy obu nóg, chłopiec zaklejone oko (jak przy leczeniu zeza), a psia fryzjerka ma aparat słuchowy wkomponowany we włosy. Moim zdaniem jak zwykle na plus.
Dzień 22.LEGO Dots. Na jeden z ostatnich dni w kalendarzu, zestaw z serii, która opuszcza portfolio LEGO wraz z końcem tego roku. Nie była to pierwsza próba stworzenia LEGO akcesoriów. W roku 79 były dostępne w serii Scala, a 20 lat temu jaki Clikits.
Dzień 21.Dziewczynka z sześcioelementową kaczką. Kaczka z sześciu elementów to jeden ze szlagierów w repertuarze LEGO. Często na kreatywnych spotkaniach i warsztatach, goście zapraszani do LEGO dostają te 6 elementów i mają 30 sekund, żeby zbudować z nich kaczkę. Nie ma tutaj złych odpowiedzi - liczy się tylko kreatywność i wyobraźnia.
Dzień 20.LEGO House - Home of the Brick. Centrum wszechświata systemu LEGO. Interaktywne muzeum klocków znajdujące się w centrum Billund, rzut kamieniem od Domu z Lwami z drugiego dnia kalendarza. Miejsce zdecydowanie warte odwiedzenia przez fana LEGO. Sam byłem już kilka razy i za każdym razem znajduję coś nowego.
#lego
PS. Wczorajsza zagadka nie spotkała się z wielkim entuzjazmem, ale udało się znaleźć poprawną odpowiedź. Był to zestaw 41703 Domek na Drzewie Przyjaźni.
Dzień 19.***** ** ******* *********. Kolejny model-zagadka, ale tym razem będzie prościej, bo dam wam dużo więcej kontekstu. Na zdjęciu, po prawej stronie, jest dzisiejszy build. Po lewej zaś, ten sam model w nieco większej skali. Skąd więc wziął się ten drugi? Otóż z zeszłorocznego zestawu świątecznego: 4002022. Rok temu mieliśmy 10-lecie serii Friends i LEGO postanowiło to uczcić jubileuszowym zestawem (ku uciesze nas wszystkich ;)).
Dzisiejsza obecność serii Friends ma sens biorąc pod uwagę historię. Rok wcześniej swój jubileusz miało Ninjago (pojawiło się wczoraj w kalendarzu) i też dostaliśmy z tej okazji specjalny, świąteczny zestaw. Mam nadzieję na meta-żart i że jutro w szufladce znajdę pomniejszony kalendarz
No więc, pozostaje odpowiedzieć na proste pytanie - do którego zestawu z serii LEGO Friends nawiązuje dzisiejszy prezent?
#lego
PS, Rozwiązanie wczorajszej zagadki to oczywiście: 71741 Ogrody Miasta Ninjago
PPS, w tle za zdjęciem zeszłorocznego kominka - jedyny w swoim rodzaju bicek Roberta Makłowicza.
No właśnie ten kominek nie spotkał się z najcieplejszym przyjęciem. Większość ludzi zareagowała "mehh, Friends". Ale faktycznie jest niczego sobie.
No niestety w Polsce mamy tylko przedstawicielstwo handlowe i kilka oficjalnych sklepów. Normalne biura (te w Europie) są tylko w Danii i UK, plus fabryki w Danii, Czechach i na Węgrzech. Ale Dania to całkiem spoko kraj do życia
Mój tata (55 lvl, konserwa) podesłał mi (28 lvl, centrum) artykuł wPolityce broniący religii w szkołach. Skomentował: "Długi tekst ale bardzo analityczny i mądry."
Poniżej wrzucę moją odpowiedź jaką mu przed chwilą wysłałem. Dzielę się nią z dwóch powodów:
Szkoda mi godziny stukania w klawiaturę, żeby przeczytała to jedna osoba xd
Dużo widzę w Internecie narzekań młodych ludzi (do których mam nadzieję, że się jeszcze zaliczam xD) jakich to mają beznadziejnych rodziców, z którymi się nie da rozmawiać i że żadne argumenty nie trafiają. Mam nadzieję, że mój tekst może być przykładem jak można przekazywać starszym ludziom inny światopogląd. Z szacunkiem i próbą znalezienia wspólnej narracji.
No i ten, nie mówię że macie pisać od razu listy do rodziców XD To akurat specyficzna cecha, którą dzielimy z tatą, że nie boimy się dłuższych wypowiedzi xD
Doceniam, że wytyka błędy Kościoła co do braku wewnętrznej lustracji, czy systemowej walki z pedofilią, tylko że mam wrażenie, że nic z tych wytknięć w tym tekście nie wynika. Nie kontynuuje tych wątków w żaden sposób, ani nie przedstawia konstruktywnej krytyki jak te błędy naprawić. Tak samo wspomina o Katolikach, którzy popierają przeniesienie religii do sal parafialnych i też później w ogóle się do nich nie odnosi.
Zamiast tego większa część artykułu jest straszeniem “zachodnią ideologią gender” i wypominaniem jak to to Kościół jest “ostatnim bastionem”.
Żaden młody człowiek tego nie kupi. Mieszkam na tym “zachodzie” już ponad dwa lata, w tym sporo czasu w Brukseli, która jest przecież centrum całego nowoczesnego zła, i jakoś nie widzę tej całej ideologii gender. Coraz bardziej zgadzam się z tezą że jest to chochoł, wymyślony przez polską prawicę, żeby jednym zbiorczym określeniem nazywać wszystko czego “prawdziwi Polacy” mają się bać i czego mają nienawidzić.
A Kościół ma przecież dużo do zaoferowania. Jest ogromną wspólnotą, zbudowaną na tradycji i pozytywnych wartościach. Są badania udowadniające, że ludzie wierzący mają mniej chorób psychicznych. Jeżeli ktoś chce zachęcić ludzi do większego zaangażowania w wiarę to powinien używać takich argumentów. Wspólnotę należy budować na radości z bycia razem, a nie na nienawiści do odmiennej ideologii. Nienawiść łączy łatwiej i szybciej, ale to nie jest dobra droga. To jest toksyczna relacja oparta na strachu.
Autor słusznie wspomina o tym, że Kościół przespał lustrację, przespał problem pedofilii, przespał popularyzację Internetu, ale mam wrażenie że nie wyciąga z tego żadnych wniosków. Zamiast tego wraca do zdartej płyty o tym, że “Musimy. Bronić. Wartości.” Okopuje się coraz głębiej w oblężonej twierdzy obrońców jedynej prawdziwej moralności.
Kościół powinien więcej się skupić na marchewce, niż na kiju. Ludzie mają wystarczająco dużo negatywnych bodźców dookoła siebie. Jeżeli ludzie mają wrócić do Kościoła, to coś musi ich do tego zachęcić. Sama ilość godzin religii w szkole tego nie naprawi.
Na koniec - nie podobają mi się też chwyty erystyczne, których używa autor. Pisanie, że usuwanie religii jest złe, bo Gomułka usuwał religię ma tyle samo sensu co mówienie że wegetarianizm jest zły, bo Hitler był wegetarianinem. Tak samo z nazywaniem sztuki sakralnej piękną, a nowoczesnej brzydką, co jest czysto subiektywne, a autor używa tego jako obiektywnego dowodu na wyższość religii.
Kolejny chwyt to pisanie, że “Socjologia dostarcza wielu przykładów wykorzenionych społeczeństw, które popadają w moralną anarchię” ale przy unikaniu podania jakichkolwiek przykładów. A tymczasem Dania jest przykładem bardzo zsekularyzowanego państwa. Jednocześnie 70% społeczeństwa jest członkami Kościoła, a społeczeństwo jest w gruncie rzeczy konserwatywne i homogeniczne. Problematyczna sytuacja w Belgii, Francji, czy Niemczech to w większej mierze pokuta za grzechy kolonializmu, oraz błędy w polityce socjalnej, niż efekt laicyzacji. Czechy też są przecież laickim krajem. Dopiero co wybrali wojskowego na prezydenta i generalnie radzą sobie raczej dobrze. Nikt nie mówi o “upadku Czech”.
@lukmar jeśli religia będzie w szkołach to dzieci z rodzin niekatolickich będą się z niej wypisywać. Jeśli religia będzie poza szkołą to dzieci z rodzin niekatolickich nie będą na nią chodzić. Jak chcą ratować ojczyznę zostawiając religię w szkołach? Chyba że się boją, że bez straszenia ocenami żadne dziecko nie będzie chciało chodzić na religię poza szkołą ale to tylko świadczy o rodzicach.
Pomijając jeden rok gimbazy jak zmienili nam katechetkę na taką co uznała, że będzie nas uczyć o schizmach, bullach itp. Jedyny moment gdy było ciekawiej i w miarę z sensem.
@lukmar szanuję za umiejętność dyskusji i przekazywania swojego punktu widzenia w sposób uporządkowany, bez obrażania oponenta, czy ukrytego poczucia wyższości, z jednoczesnym obstawaniem przy swoich poglądach.
Z takimi osobami jak Ty lepiej się współpracuje i lepiej rozmawia. Niestety nie jest to umiejętność aż tak częsta, zwłaszcza w zakresie pogardy z którą można się zderzyć, próbując podjąć rozmowę na tematy które polaryzują i elektryzują ludzi.
Osobną kwestią jest zauważenie wojny kulturowej, która sobie rozkwita w najlepsze w różnych społecznościach obecnie, nie tylko w naszym kraju - starzy kontra młodzi, chrześcijanie kontra ateiści, czarni kontra biali, hetero konta homo, kobiety kontra mężczyźni, itd.
Jest takie stare powiedzenie że zgoda buduje niezgoda rujnuje - i można tylko się zastanawiać kto zbija na tym kapitał, bo trwanie w wojnach kulturowych i przekładanie ich do swojego środowiska, na pewno nie wpływa na polepszenie sytuacji w rodzinach, domach, czy naszych małych społecznościach.
I tak jak kościół zbija kapitał na wyświechtanych hasłach i odwoływaniu się do swojej boskiej misji, jednocześnie obawiając się realnej utraty wpływów, które przekładają się na dobra materialne, tak oponenci przypisują kościołowi wyłącznie negatywne cechy i zrzucając wierzących na margines debaty, nie przyczyniają się do jej polepszenia.
Dzień 18. ****** ****** *******. Na temat dzisiejszego modelu nie mam żadnej specjalnej ciekawostki, więc zamiast tego zostawię wam zagadkę. Napiszcie w kometarzach co waszym zdaniem przedstawia ten model. Ja bym się nie domyślił bez zaglądania do podpowiedzi, ale może dla kogoś innego będzie to oczywiste.