
jimmy_gonzale
- 1482wpisów
- 15441komentarzy

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@Gepard_z_Libii
Tak mi się przypomniałeś podczas losowania jbzd. Trzym do kolekcji ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
#gepard #jebnekawusieibedziegit

Zaloguj się aby komentować
Jutup mi podpowiedział i chyba dobre na poniedziałek rano.
https://youtu.be/wrJ6_GAprFE?si=cYcpBREwrtXC4IJI
#muzyka #niewiemcoto #wstawac #yt
#niewiemjaktagowac
Zaloguj się aby komentować
#fcbarcelona jakiś rozbity jestem po tym meczu xD A co dopiero fanatycy Katalończycy muszą czuć. M A S A K R A.
#pilkanozna
Zaloguj się aby komentować
#fcbarcelona ogląda ktoś? XD
#pilkanozna
Zaloguj się aby komentować
@jimmy_gonzale O Łupaszcze tyćkę wincyj niż podpis pod zdjęciem jak sobie idzie z chłopakami, bo nie wspominają przykładowo te obrazki o strzelaniu w skroń 3 letniego dziecka.
Zygmunt Szendzielarz odpowiada za zbrodnie wojenne
Staraniem prezydenta Dudy, Instytutu Pamięci Narodowej i biskupów do panteonu zasłużonych Polaków wpisywany jest bezrefleksyjnie Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”. Odbywające się w tych dniach uroczystości związane z jego pochówkiem mają wzmacniać przesłanie, że oddajemy hołd wielkiemu polskiemu żołnierzowi, bohaterowi narodowemu. Tymczasem huczne obchody maskują prawdę o tym „niezłomnym”, który odpowiada za zbrodnię ludobójstwa, mord na cywilach dokonany w czerwcu 1944 r. przez jego podkomendnych. Wyznawcy heroizmu Szendzielarza wolą tego nie wiedzieć. Obecnie bowiem liczy się tylko jedno – „Łupaszka” walczył z Sowietami i komuną. Za walkę o wolną Polskę został skazany na karę śmierci i stracony. Stąd taka celebracja. Kiedy organizowano pogrzeb, trudno było się dowiedzieć, że nie kto inny, ale pracownik centrali IPN dr Paweł Rokicki wykazał, że „Łupaszka” był zbrodniarzem. Jego monografia „Glinciszki i Dubinki. Zbrodnie wojenne na Wileńszczyźnie w połowie 1944 roku i ich konsekwencje we współczesnych relacjach polsko-litewskich”, napisana zgodnie z wszelkimi kanonami naukowymi (powstała w PAN), mimo że generalnie przemilczana, powinna położyć kres chwalbie. Niestety, gdy uczestnicy i świadkowie tamtych wydarzeń już nie żyją, można łatwo i bezkarnie fałszować historię, ogłaszając bohaterami tych, którzy mają na rękach krew niewinnych ludzi.
„Łupaszka” został skazany za działania na obszarze dzisiejszej Polski w latach 1944-1948. Za to, co robił jego oddział na Podlasiu, Białostocczyźnie, Warmii i Mazurach oraz Pomorzu. Na tych terenach w wielu miejscowościach, choćby w podlaskiej Narewce, pamięta się go do dziś. Aresztowany w 1948 r., odpowiadał przed sądem za zbrodnie na cywilach, którzy tworzyli nową Polskę, za śmierć co najmniej 70 funkcjonariuszy MO, a także 60 żołnierzy i oficerów Wojska Polskiego oraz Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Nigdy jednak nie odpowiedział za zbrodnię wojenną w Dubinkach. A powinien!
Historia mordu
Kiedy zbliżał się front wschodni, na Wileńszczyźnie doszło do wydarzeń, które były konsekwencją polsko-litewskiego konfliktu narodowościowego, narastającego od co najmniej półwiecza. W czasie II wojny światowej przybrał on charakter krwawych zbrojnych starć i dotknął również Kościół katolicki, szczególnie na pograniczu polsko-litewskim.
Zbrodnia w Dubinkach to ciąg następujących po sobie zdarzeń. Do Glinciszek skierowano sześcioosobowy patrol 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, którego celem było zwabienie w zasadzkę stacjonujących w pobliskim Podbrzeziu litewskich policjantów z 3. kompanii 258. rezerwowego batalionu policji. W wyniku starcia zginęło czterech policjantów. W odwecie za śmierć kolegów członkowie tego batalionu dowodzonego przez por. Petrasa Polekauskasa zamordowali 20 czerwca 1944 r. 38 Polaków, mieszkańców Glinciszek. „Mord w Glinciszkach był szczególnie drastyczny ze względu na bezlitosne potraktowanie ludności cywilnej – bezbronnych kobiet, dzieci i starców. Sprawcy znajdowali się zapewne w stanie silnego wzburzenia, spowodowanego widokiem zabitych i rannych towarzyszy broni”, pisze Paweł Rokicki.
Trzy dni później dowodzona przez rtm. Zygmunta Szendzielarza 5. Wileńska Brygada AK zabiła 21 cywilów w zamieszkanych głównie przez Litwinów Dubinkach. Partyzanci „Łupaszki” nie ograniczyli się do tej wsi, zabijali też w okolicy. Szacuje się, że łącznie zabili nie mniej niż 66 osób. Czyn polskich partyzantów był nie mniej okrutny niż mord dokonany przez litewskich policjantów.
Akcja odwetowa 5. brygady była zbrodnią wojenną, a ta nie podlega przedawnieniu. Podkomendni „Łupaszki” nie podjęli walki z litewskimi policjantami, nie zaatakowali bezpośrednich sprawców zbrodni w Glinciszkach ani ich siedziby w Podbrzeziu, ale dokonali mordu na ludności cywilnej, i to na tej, która nie miała nic wspólnego z mordercami z Glinciszek. Atak polskich partyzantów miał uderzyć w litewskich osadników wojskowych, ale nie oni byli głównymi ofiarami, lecz kobiety i dzieci.
Za te zabójstwa bezpośrednio odpowiada „Łupaszka”. Paweł Rokicki (który konsekwentnie pisze „Łupaszko”) nie ma co do tego wątpliwości: „Z praktyki dowodzenia oddziałami partyzanckimi AK wynikałoby, że decyzję o sposobie przeprowadzenia akcji odwetowej podjął dowódca 5. Brygady AK rtm. Zygmunt Szendzielarz »Łupaszko«. Jak można wnioskować ze skutków akcji, za cel uznał on najwyraźniej zniszczenie w całości rodzin wybranych”.
Słowa Rokickiego korespondują z oceną „Łupaszki” dokonaną przez wielkiego znawcę Armii Krajowej na Wileńszczyźnie, Romana Koraba-Żebryka, który stwierdził, że dowódca 5. brygady nie informował przełożonych o planowanym odwecie. Mało tego, wiedział, że po mordzie w Glinciszkach zakazali oni jakichkolwiek akcji odwetowych na własną rękę. Wiadomo też, że „Łupaszka” w czasie akcji nie kontaktował się bezpośrednio z przełożonymi, sam podejmował decyzje. I to on zdecydował się zastosować niedopuszczalną odpowiedzialność zbiorową.
W tym miejscu warto przypomnieć rozkaz komendanta okręgu wileńskiego AK ppłk. Aleksandra Krzyżanowskiego „Wilka”, który wręcz nakazywał traktowanie ludności cywilnej „bez różnicy narodowości i wyznania (Polak, Litwin, Białorusin, Żyd, katolik, prawosławny). Żadne nadużycia w stosunku do ludności cywilnej nie mogą mieć miejsca. Ich życie i mienie musi być ochraniane przez AK”.
Świadomi mordercy
Rtm. Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” podobnie jak dowódca litewskich policjantów por. Petras Polekauskas doskonale wiedzieli, co robią. Byli świadomi, że to, czego dopuszczają się ich podkomendni, jest zbrodnią wojenną. Zarówno Szendzielarz, jak i Polekauskas byli przedwojennymi zawodowymi oficerami. Mieli za sobą długoletnią służbę wojskową. Wiedzieli zatem, że takie czyny podlegają karze, są złamaniem prawa, pogwałceniem konwencji międzynarodowych.
Większość partyzantów „Łupaszki” również wiedziała, że wydarzenia z czerwca 1944 r. chwały im nie przynoszą. W relacjach i wspomnieniach przemilczali albo bagatelizowali mord w Dubinkach. Pisali, że wieś była ufortyfikowana, że stoczyli bój z litewskim oddziałem, a zamordowani cywile to przypadkowe ofiary wymiany ognia. Można jednak znaleźć i takie dokumenty jak prezentowany obok wniosek o awans dla weterana 5. brygady Władysława Bujki „Lotnika”. W podpisanym przez byłego dowódcę Zygmunta Grunt-Mejera „Zygę” wniosku z 15 sierpnia 1996 r. udział w tej akcji odwetowej jest potraktowany jako zasługa uzasadniająca awans.
I tu dotykamy sprawy odpowiedzialności za wydarzenia w Glinciszkach i Dubinkach. Dlaczego „Łupaszka” i jego podkomendni nie zostali uznani za sprawców i uczestników zbrodni wojennej? Przypomnijmy: zbrodni, która nie podlega przedawnieniu i powinna być ścigana z mocy prawa polskiego i międzynarodowego.
Przyczyn tej bezkarności jest wiele, ale dwie są najważniejsze. Po pierwsze, zabójcy niewinnej ludności cywilnej, zwłaszcza kobiet i dzieci, są mało znani. „Łupaszka” za swoje czyny powinien stanąć przed sądem polowym AK już w czerwcu 1944 r. To, że uniknął osądzenia, było głównie wynikiem rozproszenia oddziałów i licznych aresztowań wśród dowództwa i żołnierzy AK dokonanych przez NKWD. Przed sądem AK powinien też stanąć jego zastępca por. Wiktor Wiącek „Rakoczy”, który miał dowodzić grupą wypadową w czasie akcji odwetowej. Wiadomo również, że mordów dokonywali żandarmi polowi i kawalerzyści 5. brygady. Trudno dziś jednak precyzyjnie wskazać bezpośrednich uczestników akcji odwetowej i sprawców mordów.
Po drugie, ważna jest postawa polskich i litewskich organów ścigania. Ich zachowanie to pochodna polityki historycznej uprawianej przez te dwa państwa. Zarówno na Litwie, jak i w Polsce do rangi bohaterów walk o niepodległość podniesiono tych, którzy walczyli z Armią Czerwoną. W III RP dodatkowo nazwano ich „żołnierzami wyklętymi”.
Żadnemu z morderców ludności cywilnej nie postawiono zarzutu sprawstwa i udziału w mordzie. „Łupaszka” nie został oskarżony o zbrodnię w Dubinkach nawet w czasie procesu w 1950 r. Po 1989 r. wymiar sprawiedliwości zaczął się zajmować sprawą zabójstwa w Glinciszkach (podobnie jak na Litwie zajęto się mordem w Dubinkach), jednak – jak słusznie stwierdza Paweł Rokicki – „współpraca organów ścigania Polski i Litwy niby istnieje, ale z uwagi na polityczny kontekst sprawy idzie, jak idzie. Środowisko litewskiego AK jest czułe na punkcie swoich czynów niepodległościowych. Polska prokuratura też niespiesznie działa, korzystając z pomocy litewskiej prokuratury. Poszukiwania sprawców są ograniczone. Większość sprawców obu zbrodni już nie żyje, a ci, którzy żyją, to dziewięćdziesięciolatkowie”.
Rokicki dochodzi do zasmucającego wniosku, że „biorąc pod uwagę dotychczasowe wyniki ścigania sprawców zbrodni glinciskiej i dubińskiej, można sformułować paradoksalne spostrzeżenie, że ostatnie osiągnięcie na tym polu zanotował hitlerowski aparat policyjny, który nazajutrz po zbrodni w Glinciszkach aresztował 12 podejrzanych o jej popełnienie policjantów litewskich”.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Pamiętacie typa? Nie wiedziałem że jest tak zakłamanym typem, choć pamiętam te inbe z "wizualizacją". Na koniec filmiku jest jego nagranie i widać jak go sponiewierała ta afera. Zasłużył, ale wygląda jak wrak i trochę mi go szkoda. Podobno w 2020 chciał popełnić samobójstwo. Na twarzy widać alkoholizm.
https://youtu.be/MdZSYg46I5I?si=Ophxc0JqdWxW3WAz
#polskiyoutube #jakobiak #EllenDeGeneres
@jimmy_gonzale mnie go zal trochę. Kariere zrobil sam ciezka praca, nie dostal kasy w spadku ani tatuś ze znanym nazwiskiem nie wprowadzil go na salony.
Ze nie byl calkiem szczery? Malo kto jest szczery wobec samego siebie, a to ze nie chcial ujawniac swojej orientacji to jego sprawa.
Akcja z ellen byla faktycznie niezle po⁎⁎⁎⁎na, za bardzo się wkrecil w motywacyjne gadki i za mocno w nie uwierzyl.
Ale konsekwencje jakie go spotkaly, mimo ze oczywiste, to byly niewspółmierne do jego winy. Akcja byla po⁎⁎⁎⁎na ale krzywdy nikomu nie zrobil.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#hejto Komentarze w aplikacji potrafią się ładować 5-7 sekund. Od kilku dni. Just sayin'.
#aplikacjahejto
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Skandal!!! Kompromitacja! Remont! BREAKING!
mówili o skandalu i domagali się reakcji minister Pauliny Hennig-Kloski. Zapowiedzieli również złożenie zawiadomienia do prokuratury. Rzecznik resortu poinformował Interię, że w piątek w budynku rozpoczyna się remont. - Tablice zostały zabezpieczone - zapewnił.
"W gmachu ministerstwa zdemontowano tablice poświęcone Żołnierzom Wyklętych. Skandal!! Dyrektor Generalna nie ma pojęcia kto wszedł do strefy ochronnej i to zrobił. Kompromitacja"
Jprdl.
#polityka
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować