
filippo.p-k
- 8wpisów
- 120komentarzy

Zaloguj się aby komentować
Trochę #chwalesie , a trochę nawiązanie do ostatniego wpisu - inwestowanie w siebie i #worklifebalance
Wczoraj, a lądowanie już dziś zamknąłem pierwsze 100 lotów. Chciałem to zrobić przed 40ką i udało się (1,5 roku zapasu). Czy to dużo? Może nie, ale jednak sporo, gdy nie lata się służbowo/ zawodowo.
Fota to lot z Rzymu do Katanii
(trochę zdjęć z podróży mam, trzeba będzie to ogarnąć i wrzucić co lepsze, jako inspirację dla innych)
#podroze #wlochy #samoloty #citybreak

Zaloguj się aby komentować
Pro tip dla podróżujących do Bolonii. Kolejka do centrum kosztuje +12,8€ (w jedną stronę, jakieś 10 minut jazdy) - czasem za tyle lub niewiele więcej mozna tam polecieć.
Ale kilka minut od lotniska jest przystanek autobusu miejskiego, cena to 1,5€, więc resztę można przeczytać na pizzę.
Autobusy 81 i 91, bilety do kupienia w kiosku oznaczonym literą "T"
Z tego co widzę, mozna kupić też bilet w autobusie kartą)

@filippo.p-k wydawało mi się, że cena to 9,20 Eur. Mi się udało też trafić na jakiś wyjątkowy dzień, bo jechałem za 1.5 Eur, był jakiś dzień komunikacji czy cuś. Taksówki w Bolonii są turbo drogie, za byle podróż płacisz 25 Eur. Za to wypożyczanie auta jest turbo tanie, za Fiata Pandę płaci się trochę ponad 15 Eur/dzień.
Komunikacja miejska, a przynajmniej autobusy mają w d⁎⁎ie rozkłady. Gorzej było chyba tylko w Atenach, tam autobusy potrafiły nie przyjeżdżać przez 2h, po czym przyjechać 4 pod rząd xD
Zaloguj się aby komentować
Zawsze gdy ktoś pyta "w banku pracujesz, w co inwestować?" Odpowiadam - w bilety lotnicze.
Po dość intensywnych miesiącach udało mi się wyskoczyć, jak zwykle do Włoch.
Podczas gdy w Polsce zaczyna się skrobanie szyb, tu jest lato (pod 30'c).
Niby banał, ale nawet kilka dni oderwania od codzienności potrafi dobrze zrobić
#podroze #wlochy #worklifebalance



Zaloguj się aby komentować
Cześć, po wczorajszym wpisie @Opornik nie spodziewałem się, że sam będę miał podobną (choć jednak inną sytuację).
Centrum miasta - Ostrów Tumski Wrocław - zupełnym przypadkiem wracałem z dziewczyną z centrum, wlasnie tamtędy. Słyszę jakiś szum kolo drzewka i coś mnie tknęło - jeż.
Udało się go wyciągnąć - pożyczyłem z hotelu parasol. Co wkurza, to to, że jakiś debil wymyślił, zeby drzewka otoczyć kratką, która jest ok 25cm naf ziemią - małe zwierzątko wpadnie i już nie wyjdzie:(
*trzymałem go przez liście, zeby mnie maluch nie półkuł



Zaloguj się aby komentować
Cześć 3 - Granada, nie będę rozpisywać się o historii (jest na wikipedii, nie ma sensu kopiować). Miasto położone na wysokości okolo 740m n.p.m., w niecałe 2 godziny można przenieść się w zupełnie inne miejsce - z plaży w góry. Pogoda dopisuje, pełne słońce, około 24'c (choć mam szczęście bo to anomalia - 12 grudnia w Maladze było 29'c). Najważniejsza w Granadzie jest Alhambra - pałac i ogrody otoczone murami. Całość to wycieczka na kilka godzin, bilety najlepiej kupić przez net (do pałacu wpuszczają określoną ilość osób, żeby uniknąć tłoku). Druga istotna część to Albaicin - stara arabska dzielnica - labirynt białych domków, położonych na zboczu wzgórza, naprzeciw Alhambry. Trochę dalej znajduje się Sacromonte - wzgórze, na którym mieszkali artyści i cyganie. W sumie mieszkają nadal, w "domach", które częściowo są jaskiniami.
Dół miasta, to już bardziej klasyczna hiszpańska zabudowa, choć przy katedrze znajduje się mały bazar, na kształt mediny (ale naprawdę maly, nie to co np w marokańskich miastach).
Podsumowując - kilka dni na miejscu, pozwala całkiem wyłączyć się z codzienności. Plaża, palmy, a później ośnieżone góry ponad miastem - kilka dni i zupełna zmiana klimatu, zwłaszcza na jesień czy w zimie.
Jeśli ktoś by się zastanawiał, to naprawdę warto!





Zaloguj się aby komentować
Ok, część 2.
Dziś droga do Granady (w języku polskim Grenada, ale ja trzymam się hiszpańskiej). Czas - 1:45, różnica wysokości około 740m. Po niecałej godzinie jazdy zaczynają się chmury, wrażenie jak jazda we mgle, ale już przed miastem robi się czysto.
Przed przejściem do centrum, wpadłem jeszcze na bazar - taki typowy niedzielny "targ ze wszystkim", gwar i harmider, jak to w takich miejscach.
Ciekawa rzecz - bilet do Granady koszyuje w 13,13€, ale płacąc w automacie kartą cena wynosi 12,5€





Zaloguj się aby komentować
Cześć, to mój pierwszy wpis, bo nalezeydo grupy, która przegląda i czyta, ale mniej się udziela.
To będzie szybka wrzutka z południowej Hiszpanii - Malaga. Jutro rano jadę do Granady.
Jest to taki maly powrót, bo byłem tu 6 lat temu.
Jak na początek grudnia, jest przyjemnie - 24'c
Postaram się coś wrzucać jeszcze
Ps. ostatnie zdjęcie to właśnie Granada (w listopadzie) - palmy, 25'c i ośnieżone góry




Zaloguj się aby komentować