Karykatura wyśmiewająca walkę między "happy holidays" a marry christmas w USA. Waga na froncie poprawności politycznej . Rok 2013
#plakatypropagandowe #ciekawostki #heheszki


Karykatura wyśmiewająca walkę między "happy holidays" a marry christmas w USA. Waga na froncie poprawności politycznej . Rok 2013
#plakatypropagandowe #ciekawostki #heheszki

Zaloguj się aby komentować
Plakat propagandowy z 1956 r., kiedy to armia Czerwona wkroczyła do domagających się zmian Węgier.
#wegry #historia #plakatypropagandowe #zsrr

ciekawostka (o ktorej kiedys pisalem): z obcych panstw, najbardziej na interwencje na wegrzech w celu wsparcia rewolucjonistow nalegal francisco franco.
i byl zupelnie gotowy to zrobic.
ostatecznie hiszpanie przekazali jedynie pomoc humanitarna, poniewaz byli bardzo osamotnieni na forum miedzynarodowym w tej kwestii
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
"Różowe okulary” – rosyjska karykatura polityczna. 2017 r.
#rosja #plakatypropagandowe #ciekawostki

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Azjaci wszystko muszą doprowadzić do perfekcji. Chód synchroniczny.
Taki scywilizowany rodzaj musztry wojskowej.
#ciekawostki
Zaloguj się aby komentować
Parada Pokonanych – około 57 000 niemieckich jeńców wojennych, w tym 19 generałów, zostało przeprowadzonych ulicami Moskwy po ich schwytaniu 17 lipca 1944 r.
Przynajmniej spełnili obietnice Hitlera. W końcu dotarli do Moskwy.
To musiał być przełomowy moment dla widzów, widząc, jak barbarzyńcy, którzy wymordowali dziesiątki milionów swoich ludzi, zostali doprowadzeni do tak żałosnego stanu.
Według oficjalnych danych radzieckich, całkowita liczba niemieckich jeńców wojennych (żołnierzy Wehrmachtu i innych formacji) zarejestrowanych w obozach Związku Radzieckiego (zarządzanych przez GUPWI) w czasie i po II wojnie światowej wyniosła około 2,3 do 2,5 miliona osób.
Niektóre źródła podają, że ogólna liczba obywateli niemieckich i austriackich przetrzymywanych w ZSRR (wliczając w to osoby internowane i robotników przymusowych) mogła sięgać nawet ponad 4 milionów.
Większość jeńców została wzięta do niewoli w ostatnich latach wojny, zwłaszcza po klęsce pod Stalingradem (luty 1943 - ok. 91 tys.) i w trakcie ofensyw w 1944 i 1945 roku. Zdecydowana większość jeńców została repatriowana do 1950 roku.
W niewoli zmarło około 1,65 miliona jeńców w obozach (wliczając nie tylko Niemców).
#wojna #historia #fotografia #ciekawostki #historiajednejfotografii

Zaloguj się aby komentować
Dziś mija rocznica wybuchu powstania węgierskiego przeciw ZSRR.
Tłum domaga się reform i obalenia reżimu. W odpowiedzi na narastający chaos, Imre Nagy zostaje mianowany premierem, a János Kádár I sekretarzem partii komunistycznej.
24–28 października: Radzieckie wojska po raz pierwszy wkraczają do Budapesztu, próbując stłumić powstanie, ale napotykają na zaciekły opór zbrojny. Powstańcy zdobywają kluczowe budynki i obalają pomniki symbolizujące radziecką dominację.
28 października: Węgierski rząd pod przywództwem Imre Nagya, pod presją protestujących, ogłasza zawieszenie broni, wycofanie wojsk radzieckich i początek demokratycznych reform.
1 listopada: Premier Nagy ogłasza wystąpienie Węgier z Układu Warszawskiego i proklamuje neutralność kraju, co dla Moskwy jest ostatecznym sygnałem do brutalnej interwencji.
4 listopada: Wojska radzieckie przypuszczają zmasowany atak, wkraczając na Węgry z potężnymi siłami pancernymi. Rozpoczynają się ciężkie walki uliczne, które trwają przez kilka dni.
Listopad – grudzień: Powstanie zostaje krwawo stłumione, a władzę przejmuje János Kádár, lojalny wobec ZSRR.
Liczba zabitych w walkach na Węgrzech nie jest dokładnie znana. Tajny raport urzędu statystycznego z 1957 r. mówi o co najmniej 2,7 tys. zabitych po stronie węgierskiej i dziesięć razy większej liczbie rannych. Dane te nie obejmują osób, które zostały pochowane w parkach i ogrodach. Jeszcze bardziej niepewne są szacunki liczby ofiar na wsi. W przypadku strat strony sowieckiej dokumenty podają liczbę 669 zabitych, 51 zaginionych i ok. 1,5 tys. rannych rannych żołnierzy.
Nowy reżim Jánosa Kádára rozpoczyna falę brutalnych represji wobec uczestników powstania. Tysiące osób zostają aresztowane, skazane i rozstrzelane, w tym premier Imre Nagy, który został powieszony w 1958 roku.
A teraz Węgry mają Orbana.
Na zdjęciu Erika, 15-letnia węgierska antyradziecka rebeliantka
#wegry #historia #rocznicanadzis #aktualnosci #fotografia

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Pragnę przypomnieć, że my jako rozebrany przez 3 orły kraj, po odzyskaniu niepodległości wpadliśmy na pomysł, że też chcemy mieć kolonie zamorskie.
Liga Morska i Kolonialna (LMiK - przekształcona z mniejszych organizacji), która głosiła ten zamysł, początkowo miała na celu propagowanie zagadnień morskich i rzecznej żeglugi wśród polskiego społeczeństwa, a także działanie na rzecz rozbudowy floty morskiej i rzecznej.
Potem jednak wraz z rozwojem działalności wyklarował się inny cel: konieczność posiadania przez Rzeczpospolitą kolonii zamorskich, co miało być dowodem mocarstwowości państwa.
Organizacja organizowała huczne obchody święta morskiego, parady i wydarzenia, podczas których jej członkowie przebierali się za Afroamerykanów (z pastą do butów na twarzy) i kolonizatorów. Maszerowali ulicami miast i miasteczek z transparentami: „Domagamy się kolonii zamorskich dla Polski” lub „Kolonie zapewniają Polsce potęgę”.
My, jako Polacy, mieliśmy w ramach zadośćuczynienia za krzywdy narodowe, zostać dopuszczeni do imperialistycznej rozgrywki na świecie. Mało tego, mieliśmy być tą lepszą twarzą imperializmu. Wielu uczestników misji uważało, że Polska ma szczególny moralny mandat w Afryce, z racji własnych doświadczeń jako kraj niedawno okupowany. Inaczej mówiąc, poprzez utworzenie Ligi Morskiej i Kolonialnej Polska rozwinęła dyskurs kolonialny, który postrzegał ją jako moralnie wyższą od swoich brytyjskich, francuskich i niemieckich odpowiedników kolonialnych, a jednocześnie odwoływał się do rzekomego braterstwa polsko-afrykańskiego, które mogłoby służyć jako unikatowy pomost między Europą a Afryką.
Początkowo obrano kurs na Liberię, jedyny wolny kraj w Afryce. Jednak przychylność cesarza Hajle Selassiego wobec Polski wywołała w USA irytację i Polska została zmuszona do zmieny kierunku swoich zainteresowań.
Z politykami francuskimi rozmawiano na temat odsprzedania Polsce Madagaskaru lub w ostateczności wydzierżawienia jego części. Próbowano się porozumieć z Portugalią w sprawie zasiedlenia przez polskich osadników Angoli. Mówiono też o Kamerunie, powołując się na casus Stefana Szolc-Rogozińskiego, penetrującego te tereny w latach 80. XIX wieku.
Bardzo popularna była koncepcja Madagaskaru, znana jako Plan Madagaskar, który zakładał rozwiązanie tzw. "kwestii żydowskiej" poprzez emigrację. Nawet w 1937 r. Wysłana Polska delegację, aby zbadać możliwości osadnictwa. Eksperci nie ocenili jednak warunków jako sprzyjające masowej emigracji
Z innych osiągnięć ligi.
Liga Prowadziła zbiórkę pieniędzy na Fundusz Obrony Morskiej (FOM), z którego środków dofinansowano m.in. budowę słynnego polskiego okrętu podwodnego ORP "Orzeł".
W 1939 roku Liga miała 300 oddziałów krajowych i skupiała w swoich szeregach 992 780 członków z praktycznie wszystkich warstw społecznych. Do tego dochodziły jeszcze koła szkolne, do których należało 312 000 uczniów. Imponujące liczby, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że na przykład Związek Harcerstwa Polskiego skupiał w tym samym czasie tylko 205 000 członków.
#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne



@alaMAkota Z jednej strony - wstyd mi za takie ambicje własnego państwa, podejście w stylu "dajcie nam jakiś zacofany region na końcu świata, my też chcemy taniej siły roboczej i drenowania zasobów z odległych krain", ale z drugiej strony - Polska miedzywojenna miała ogromne kompleksy i bardzo, ale to bardzo starała się udowodnić sobie i na arenie międzynarodowej, że coś znaczą, (co - po części - zgubiło ją w 1939 roku) i mam nadzieję, że chociaż trochę nas to usprawiedliwia. Poza tym żaden kraj nie jest kryształowo nieskazitelny, historia każdej narodowości ma jakieś nieczyste zagrania w swojej historii, a akurat my nie mamy zbyt wielu takich epizodów. Myślę, że wiele większych nacji ma znacznie więcej powodów do takiego rodzaju wstydu.
@alaMAkota II RP to był niesamowity przykład megalomaństwa i oderwania od rzeczywistości. Do tego złudzenia o byciu imperium, podczas gdy byliśmy biednym i zacofanym krajem w fatalnym położeniu geopolitycznym. A później zdziwienie czemu wielkie imperia traktowały nas jak kraj z drugiej ligi. No bo niestety byliśmy z drugiej ligi i takich jak my było od groma.
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Krokodil, czasopismo satyryczne ukazujące się od 1922 roku w ZSRR, komentowało najazd bolszewików na Polskę w 1939 r.
Opis :
Zdjęcie nr 1 Specjalne(wydanie) krokodyl przekracza granicę. Na teczce napis: WITAMY PRACOWNIKOW ZACHODNIEJ BIAŁORUSI I ZACHODNIEJ UKRAINY!
Zdjęcie nr 2:
17 września 1939
W zachodniej Białorusi i zachodniej Ukrainie rozpoczęły się przygotowania do październikowych świąt.
Zdjęcie nr 3:
NOWOŚCI W UPRAWIE ZIEMI
(W zachodniej Białorusi)
A pod zdjęciem: Najpierw czyszczenie, potem siew.
Reszta w komentarzu
#rosyjskieplakatypropagandowe #plakatypropagandowe #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #wojna



Zaloguj się aby komentować
Na Reddit pojawił się odkopany filmik z początku lat 2000, który straszy nas UE. Mamy eutanazję, aborcję, benzynę po 5.50 i masło za 4.90. Jakość wykonania i profesjonalizm przekazu zbija z nog. Polecam z całego serca.
Podobno występują młodzi Bąkiewicz i Kaja Godek, ale brak potwierdzenia. Katastrem straszy obecny prezes Klubu Jagiellońskiego Paweł Musiałek.
#historia #ciekawostki #wiadomoscipolska
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
#rosyjskieplakatypropagandowe #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #historiajednejfotografii
Mapa na plakacie:
Komunizm to świetlana przyszłość całej ludzkości.
ZSRR, lata 70.
Według tajnego raportu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych ZSRR do Prezydium KC KPZR zatytułowanego „Środki zapobiegania i eliminacji żebractwa” z 1954 roku, odnotowano, że w ciągu ostatnich trzech lat policja zatrzymała łącznie ponad 400 000 osób („elementów antyspołecznych, pasożytniczych”). Około 70% z nich stanowili inwalidzi wojenni i robotniczy.
W raporcie minister spraw wewnętrznych bezpośrednio wskazał na problem braku wystarczającej liczby mieszkań dla osób niepełnosprawnych i starszych, pisząc: „Niektórzy żebracy, niepełnosprawni i starsi, odmawiają skierowania do domów dla niepełnosprawnych, a ci, którzy tam trafią, często opuszczają je bez pozwolenia i kontynuują żebranie. Nie ma ustawy o przymusowym przetrzymywaniu takich osób w domach dla niepełnosprawnych”.
Minister zaapelował o przekształcenie części istniejących domów dla osób niepełnosprawnych i starszych w zamknięte placówki ze specjalnymi warunkami, „aby zapobiec nieuprawnionemu opuszczaniu ich przez osoby, które nie chcą tam mieszkać, oraz pozbawić je możliwości żebrania”. W kolejnych latach dokładnie tak się stało: wielu niepełnosprawnych zatrzymano na ulicy i eksmitowano do szkół z internatem (czytaj ostatniego miejsca zamieszkania) za „złośliwe uchylanie się od pracy”.
Pewnego dnia wyparowało z ulic 2 mln osób, które trafiły pod"opiekę" państwa, gdzie spokojnie umierały z głodu i zimna i nie niszczyły ładnego widoku sowieckich miast.
Osoby niepełnosprawne, takie jak osoby po amputacjach, były w bloku wschodnim niezwykle stygmatyzowane, a społeczeństwo wręcz je odrzucało i spychało na margines. Breżniew wręcz zaprzeczył, że w ZSRR w ogóle są osoby niepełnosprawne, gdy zapytano go, czy zorganizuje tam paraolimpiadę, co wiele mówi o tym, że jego władze nie przejmowały się tym, jak kiepski jest system, a jedynie tym, że z zewnątrz wygląda dobrze.

Doprecyzowanie losu tych, którzy nie mieli tyle szczęścia co panowie na zdjęciu.
Z reguły internaty znajdowały się w opuszczonych i trudno dostępnych miejscach, w szczególności na terenach opuszczonych klasztorów. Osadzono tam zarówno rannych żołnierzy, jak i osoby niepełnosprawne. Setki tysięcy niepełnosprawnych były solą w oku „zwycięskiego narodu radzieckiego”: bez rąk, bez nóg, bezdomni, żebrzący na dworcach kolejowych, w pociągach, na ulicach i kto wie gdzie indziej. Cóż, oceńcie sami: jego pierś jest usiana medalami, a on żebrze o jałmużnę pod piekarnią. To niedopuszczalne! Pozbyć się ich, pozbyć się ich za wszelką cenę! Ale gdzie ich umieścić? W dawnych klasztorach, na wyspach! Z oczu, z serca. W ciągu kilku miesięcy zwycięski kraj oczyścił swoje ulice z tej „hańby”! – pisze w swojej książce przewodnik Jewgienij Kuzniecow, który przez wiele lat pracował na Walaamie.
Warunki w tych instytucjach były podobne do tych w więzieniach. Według dziennikarza Arkadego Beynensona, w pierwszych latach pensjonariusze nie mieli prądu: „Nie było światła, pokoje nie były ogrzewane, a większość z tych „setek” zmarła w ciągu pierwszych dwóch lat. Latem „samowary” lub „walizki” (jak nazywano inwalidów bez rąk i nóg) wisiały przez cały dzień, czasami parami, w koszach na drzewach. Zdarzało się, że zapominano je zdjąć na noc, a noce w Karelii są zimne nawet latem”.
Według wspomnień Kuzniecowa warunki były trudne: „Doszło do tego, że wiele osób chodziło do stołówki na obiad z półlitrowymi szklanymi słoikami (na zupę). Brakowało aluminiowych misek! Widziałem to na własne oczy. Kiedy pytaliśmy któregoś z nich: „Co mamy przynieść z Petersburga?”, zazwyczaj słyszeliśmy: „Trochę pomidorów i kiełbas, kawałek kiełbasy”.
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna