Zdjęcie w tle

MarianoaItaliano

Gruba ryba
  • 638wpisy
  • 4798komentarzy

UK, muzyka, lata 90, bloki w simsach, winyle, ośmiobitowce, jedzenie, radom i tak dalej

Jeżdżę autem po tej Anglii już kilka lat i wkurwiają mnie następujące rzeczy:


  • permanentne wyjebanie na wrzucanie kierunków, weź zgaduj gdzie on jedzie. Nie chcę być rasistą, ale ciapki taryfiarze w Priusach wiodą w tym prym, drugie miejsce baby w Nissanach Micra, Toyotach Yaris i Fiatach 500. Widzę te auta na drodzę i wiem że już coś odjebią.

  • wleczenie się 30-40mph w momencie kiedy na drodze można jechać 60. Rozumiem jak droga jest bardzo wąska czy coś ale normalna droga, szeroka widoczność a jedzie taka p⁎⁎da i nie ma nawet jak wyprzedzić bo góry doliny

  • wjeżdżanie na pasie rozbiegowym na autostradzie z prędkością 20 mil na godzinę, no doprowadza mnie to do białej gorączki xD Rozbiegówka jest po to żeby płynnie włączyć się do ruchu z tą prędkością minimum 50-60, ale nie - zawsze jakaś p⁎⁎da z przodu jedzie tam jakby miała wjeżdżać na parking do Tesco

  • lewy pas szybszy od prawego na autostradzie, zwłaszcza przy wjazdach xD No kuriozum jakieś to jest że ja wjeżdżam na autostradę i jadę szybciej niż auta obok mnie na teoretycznie szybkim prawym pasie. Nie występuje tylko tam gdzie jest odcinkowy pomiar prędkości i wszyscy jadą poniżej tych 70, ale tak to nagminnie. Główna obserwacja na M40 pomiędzy Wycombe a Londynem bo nie ma tam kamer.

  • jazda bez świateł w trudnych warunkach atmosferycznych - rozumiem jak świeci słoneczko, czy nawet jest lekko zachmurzone, okej. Ale jak napierdala deszcz albo jest szarówka to wypadało by chociaż te światła załączyć, nawet nie tyle dla własnej widoczności co tego żeby ciebie było lepiej widać!

  • buspasy w miastach dla jednego czy dwóch autobusów na godzinę - strata czasu, korki w godzinach szczytu w imię jednego autobusu co pół godziny xD Dotyczy zwłaszcza drogi A4 pomiędzy Heathrow a Maidenhead.


Ale są tez plusy


  • puszczanie przy wyjeździe

  • generalna znajomość jazdy na suwak

  • zjeżdżanie na pobocze w momencie przejazdu karetki

  • nikt nie mruga światłami na ciebie jak jedziesz z przepisową prędkością - a miałem tak raz jak w Polsce jak pożyczyłem auto z lotniska. Na S7 z Warszawy do Radomia jechałem na tempomacie przepisowe 120 i nie było 5 minut żeby mi ktoś nie mrugał i wyprzedzał xD


Dodalibyście coś czy może te moje uwagi to lokalna specyfika w mojej okolicy? xD


#uk #motoryzacja #ciekawostki

Zaloguj się aby komentować

Widzę w mediach społecznościowych mnóstwo postów, filmików itd. o tym że Konfederacja rośnie w sondażach, jak to Konfederacja wygra wybory z dwucyfowym wynikiem (FB, Tik-Tok) i powiem że akurat niespecjalnie mnie to cieszy w tym układzie sił. Przy słabym wyniku PiS, Konfederacja może okazać się tym koalicjantem który pozwoli pisiorom na trzecią kadencję i dalszy rozpierdol kraju w imię patriotyczno-katolickich wartości, zwłaszcza z takim Bosakiem i Braunem u sterów, jakoś dziwne chowanymi na czas kampanii za przyjemną twarzą Mentzena - no bo na sojusz liberalnej opozycji z konfederacją ciężko mi uwierzyć xD Korwin też gra tam coraz mniejsze skrzypce, a nie ukrywam że to na jego marce i sentymencie jedzie duża liczba zwolenników tych ruchów i partii w których JKM jest obecny.


Jako korwinista z długim stażem (przeszedłem od Krula w UPR, KNP, polsatowskiego Tak czy Nie i pojedynkami JKM z różnej maści ''lewakami'', słynnego mema z rurkowcami, potem były pamiętne wybory 2014, 2015, 2019 i potem entuzjazm jakoś... upadł) przyznam się że nigdy, przenigdy nie byłem fanem Konfederacji, zwłaszcza że skrzydło narodowe zaczęło grać tam dużo większą rolę niż wolnorynkowe paróweczki Korwina, taki Bosak głosował np. ZA ZAKAZEM HANDLU w niedzielę i tego mu nie daruję w życiu, bo jak partia która mianuje się wolnościową może popierać takie coś? Grzegorz Braun to też jest inna śpiewka, jakkolwiek cenię go za charyzmę, styl wypowiedzi, mówienie prosto z mostu o co trudno w dzisiejszej poluityce, ale Boże uchowaj żeby jego pomysły ktoś zaczął wprowadzać w życie.


Boli mnie najbardziej to że znowu w tych wyborach nie ma całkowicie liberalnej alternatywy, zarówno gospodarczo jak i obyczajowo a czuję że tych liberalnych wartości obyczajowych brakuje obecnie w Polsce jak deszczu, kraj taki piękny a tak umoczony w ciemnogrodzie tym całym mezaliansem kościoła z władzą...


#polityka

Zaloguj się aby komentować

Żeby nie było że tylko samych winyli i kaset słucham, trochę płyt CD też się znajdzie, orginalny singiel z ''numa numa jej'' nawet mam - czaicie że to ma już 20 lat a wydaje się jakby było wczoraj xD

0181a3cf-0fa2-46d2-934e-e8f4e46c4249
f98f6e67-0c52-4c28-8fd3-75cc0406ab89

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

No i po urlopie, za to że już w domu jestem to będzie z tej okazji pyszny obiad: kotlety mielone zaraz zacznę smażyć, ziemniaki już też osolone to się podłączy a i surówka z kiszonej kapusty się znalazła, pychota.


#gotujzhejto #jedzenie

fb2a7501-fe3d-4a11-b3f3-136b0a607f99

@Pimenista2 Żeby nie było, mam nawet patriotyczną maszynkę do mięsa, Zelmera! :D Nie wyobrażam sobie życia bez niej, placki ziemniaczane, mięso mielone, farsz do pierogów, nawet do nadziewania kiełbasy się nadaje :D Patrz jak idealnie w angielskie gniazdko pasuje xD

111a1cb6-063f-48ae-8ad0-7f02cf2fa0e7

@MarianoaItaliano

@MarianoaItaliano polecam spróbować mielone z piekarnika. Nie trzeba stać i pilnować, tłuszcz nie chlapie i mniej go się używa, na raz na blasze można zrobić od razu wszystkie. Wystarczy zrobić w każdym palcem lekkie zaglebienie i dać pół - łyżeczkę masła do niego

Zaloguj się aby komentować

Jako że dzisiaj na chodzenie po plaży i nad morzem pogoda była zbyt ch⁎⁎⁎wa i mój plan wybrania się na Wyspę Wight legł w gruzach to od rana miałem czas przejrzeć najbliższe sklepy z winylami i tak parę krążków wpadło do kolekcji :D 


Zacznijmy od Chichester - tu znajduje się Helter Skelter Records - sklep Colina, którego miałem okazję poznać już wcześniej na jednym z car-bootów pod Londynem. W tym niewielkim metrażu za sklepem z antykami znajduje się prawdziwa jaskinia skarbów - a ceny bardzo umiarkowane. Większość płyt nie przekracza 5-10 funtów, single 50p - funta i tak stałem się posiadaczem kompilacji najlepszych przebojów Bonnie Tyler za całe 3 funty i kilku singli, które co prawda już miałem ale bez okładek - i tak ja uzupełnie swoją kolekcję a tamte pójdą do kogoś innego W sklepie mamy wszystko poukładane tematycznie a single według lat. 


W Bognor Regis natomiast znajduje się Straikes Vinyl Records - sklep należący do Steva. U Steva mamy podział alfabetyczny na stołach, pod stołami kilkanaście skrzynek z płytami po 1 funcie ze względu na stan okładki czy jakieś drobne zarysowania, niemniej jednak wszystkie grają jak trzeba bo na miejscu miałem okazję przetestować. U Steva wzbogaciłem swoją kolekcję o ''Les Chants Magnetiques'' - Jean Michel Jarre'a za 5 funtów w stanie niemalże idealnym, 1st pressa pierwszego albumu OMD ze słynną piosenką Electricity za 8 funtów (no niby na discogsie można znaleźć taniej ale nie 1st pressa i nie w takim stanie, chociaż z przesylką wychodzi podobnie) no i 7 płyt po 1 funta w tym m.in. Bon Joviego, 2 albumy Status Quo, ''Off the Wall'' Micheala Jecksona i kompilację przebojów Queen Steve jest fanatykiem Beatelsów, ma kilkanaście pudełek z singlami i albumami w różnym stanie, w tym nawet wydania z czasów ZSRR, niestety nie moje klimaty więc nie brałem


Największe zaskoczenie przeżyłem jednak po drodze do Littlehampton, gdzie miałem mieć kolejny przystanek swojej podróży, po drodze zahaczyłem o sklep w Arundel, miasteczko żywcem wyjęte z ''Listonosza Pata'' z wąskimi, krętymi dróżkami w centrum, ale ku mojemu zaskoczeniu darmowym parkingiem wzdłuż ulicy! Sklep nazywa się Ray Of Delight Collectors Records & CDs i należy do Malcolma. Po wejściu okazał się prawdziwą jaskinią winyli w stanie fabrycznie idealnym, z czego większość po 5 funtów - uwagę moją jednak zwróciła półka z world music gdzie znalazłem 5 płyt wydanych w Polsce, reedycje z MTJ jeszcze w folii Znalazło się tam ''Tabu'' Kombi, The Best of Stana Borysa, piosenki Grechuty i Kofty, czy duety Magdy Umer. Będzie słuchane jak wrócę do domu :D 


Oczywiście z racji tego że nie często widzi się polskie płyty, a na pewno nie takie nowe spytałem się go skąd ma te polskie, odpowiedział że skontaktowali się z nim kilka la temu na mejla przedstawiciele tej firmy (MTJ) czy nie chce od nich katalogu i do tego przysłali kilkanaście darmowych egzemplarzy płyt, spytałem się oczywiście czy ma więcej, i mówił że miał, ale był u niego jakiś inny Polak i też wziął sporo :D Po 5 funtów to jak za darmo, w Empiku najtańsze z tej serii są po 50-60zł.


Do Littlehampton dotarłem niestety zbyt późno i sklep który chciałem odwiedzić był już zamknęty, ale nic straconego, jutro też jest dzień Za to w jednym z charity shopów za 50p znalazłem elegancki singiel z Forever Young w okładce na rynek byrytjski. Też ujdzie :D 


#muzyka #uk #winyle

6ed287e0-1220-40e5-a89e-a1f7f2952670
1cfbddf0-b9e8-4a6f-b636-2ca6ac021beb
0773bc20-2e59-404c-9829-1147486b4b0f
b5319393-4608-436c-9513-67bc5368033c
5c3efa23-b061-42bf-bd08-be05f9923e23

Zaloguj się aby komentować

https://streamable.com/81dnak

Jeden z moich ulubionych filmów - "Wąż w cieniu orła" z Jackie Chanem. Jedyna prawilna wersja zgrana z VHS z nieodżałowanym Lucjanem Szołajskim jako lektorem, oryginalną muzyką Jean Michela Jarre'a i niewyciętą sceną walki kota z wężem. W ówczesnej hongkońskiej kinematografii mieli mniej więcej tak samo wyjebane na prawa autorskie czy prawa zwierząt że dzisiaj taki film by w tej wersji w TV by nie poszedł :D

Zaloguj się aby komentować

@monke Tu akurat Bognor Regis ale to podobne okolice na południe od Londynu. Niestety odpada chyba, podchodziłem trochę po agencjach nieruchomości popatrzyłem po witrynkach i ze względu na bliską odległość do Londynu dalej drogo jest.

Zaloguj się aby komentować

Najtańszą a jednocześnie mniej śmieciową niż KFC/McDonald's wersją jedzenia na mieście w [[#UK](/tag/UK)](/tag/UK) są puby sieci Wetherspoon. Za to co na talerzu plus puszkę białego monsterka zapłaciłem 6.67! No w McDonald'sie jest k⁎⁎wa teraz drożej żeby się najeść i musi człowiek łapami z papierka jak jaskiniowiec a tu elegancko przynoszą do stolika, sztućce, szklaneczka.W sieciówkach jest też dobre to że jak jest się w nieznanych okolicach to ma się chociaż gwarancję że będzie smakowało jak w domu xD


A czemu w nieznanych okolicach? A wyskoczyłem sobie na kilka dni nad morze odpocząć :D

9a006251-424d-44a2-9174-22ea679ca909
3388964d-9f8a-449a-a615-577d18e46fe6
6986961b-781b-4c76-9d1a-ea915fc2d5cf
bb6d48ec-5c91-4140-aa78-f3b4383e8216

@MarianoaItaliano no i dodatkowo mega za⁎⁎⁎⁎sta kwestia - ich Appka. Nie musisz nawet się rejestrować. Wybierasz pub, wybierasz stolik, zamawiasz co tam chcesz i płacisz google pay. Żadnego podawania danych, mejla etc. Można zamówić też do stolika i zapłacic przy barze. Ideolo.

w każdy dzień coś innego na promocji także można zjeść codziennie inny obiad od poniedziałku do piątku poniżej 5 dyszek, dziś za reklamówkę podstawowych produktów w Lidlu zostawiłem £40 i napewno 5 obiadów z tego nie zrobię także ja lubię raz w tygodniu chociaż wskoczyć

Zaloguj się aby komentować

Tak apropo pedofilli w kościele - to w zasadzie przypomniało mi się że jak byłem w III klasie podstawówki, nagle w środku roku przeniesli księdza który uczył nas religii w Radomiu, do Zakopanego na drugi koniec Polski, teraz z tego co wygooglowałem jest rektorem domu zakonnego na południu Polski - myślicie że mogło to być wtedy to związane z jakimś tuszowaniem i interwencyjnym przeniesieniem?


Ja miałem wtedy 10 lat to w sumie się tym nie interesowałem ale teraz po latach się tak zastanawiam - bo ten ksiądz ogólnie był jakiś dziwny, wszystkim nam wstawił trójki poza dwiema koleżankami które dostały piątki na koniec roku w II klasie bo rzekomo źle się zachowywaliśmy jako klasa, oburzał się gdy chłopaki nie chcieli zostać ministrantami po komunii a mi na przykład odmówił zapisania się do scholi bo twierdził że to tylko dla dziewczynek mimo że ja wolałem śpiewać.


#polska #kosciol #religia

@MarianoaItaliano w końcu jakiś ksiądz a nie tylko chłopcy i chłopcy... Ciekawe zjawisko... głównie chłopcy a dziewczynki mniej.... hm... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@MarianoaItaliano po latach sie nic nie dowiesz u nich jak w argentynskim rezimie ; wszystko slownie albo dokument do kominka po przeczytaniu. Do tego w tamtych czasach kto zglaszal cos takiego kler wewnetrznie wszystko zalatwial.

@MarianoaItaliano Musiałbyś złapać kontakt do tych dziewczyn z piątkami, ale nie oznacza to, że coś powiedzą. Tego się nigdy nie wie. W podstawówce moja wychowawczyni miała romans z uczniem z mojej klasy (siódmej) i jedyna kara, jaka ją za to spotkała, to zabranie jej wychowawstwa.

Zaloguj się aby komentować

No, wołowna miękka więc zostało tylko dosypać pokrojone w kostkę ogórki kiszone i moja popisowa zupa węgierska gotowa


Kluseczki gotowe, bo nie chciało mi się gotować ziemniaków i kręcić kulek a'la śląskie.


#gotujzhejto


#jedzenie


Przepis inspirowany zupą gulaszową / strogonoffem ale IMHO lepszy, mogę się podzielić

8282fe68-a541-4f06-9b21-ddb78e5dfa98

@Jason_Stafford A ile u ciebie? Najtańsze widziałem w Sainsbury's ostatnio po 3.75 lurpak, ten 500g taki, ale normalnie ok. 4.5-5 funtów bez promki. Zresztą ogólnie wszystkie margaryny poszły w górę bo i olej poszedł w górę. Nie tak dawno, jakiś rok temu litr oleju rzepakowego/słonecznikowego kosztował w markecie 1.09 a dzisiaj juz widziałem po odpowiednio 1.99 i 2.40... no złodziejstwo. 3 litry za 5.20 w Tesco ostatnio kupiłem i żałuję teraz że nie wziąłem więcej, bo by było na zaś.

Zaloguj się aby komentować

Ten nagły atak zimy to znowu będzie pretekst żeby wy⁎⁎⁎ać ceny warzyw i owoców w górę ''bo wymroziło'', oczywiście rolnik dostanie z tego gówno, zyskają jak zwykle pośrednicy xD


#ekonomia

@Okrupnik Przypomniałeś mi jak jeszcze w PL u nas zimą w przedpokoju zawsze stał akumulator podpięty pod prostownik i obok radio takie z rączką jeszcze wkładane w kieszeń bo tata zabierał na noc żeby nie ukradli a akumulator żeby rano Ładę odpalić i zawieźć mnie do przedszkola Jak siemiorka odmówiła posłuszeństwa, to tata wyciągał sanki z bagażnika i ciągnął mnie te 2 kilosy przez osiedle

@Jason_Stafford Chodziłem na pieszo z mamą, ale potem jak mama pracowała w sklepie i miała na 5 rano żeby odebrać pieczywo, to przeważnie i tak tata mnie woził i zostawiał z cieciem jeszcze bo pierwsza nauczycielka przychodziła na 6 rano a on też miał na 6 rano jak miał I zmianę


Kto by to widział dzisiaj żeby zostawiać czterolatka z obcym starym chłopem, ale on mnie elegancko wpuszczal do przedszkola, włączał mi telewizor w sali (przeważnie kawa czy herbata albo jakaś kaseta) i czekałem sobie grzecznie na pierwszą panią

Zaloguj się aby komentować

Oświećcie mnie jeżeli się mylę, ale w sklepach w Polsce dalej nie można zwrócić kupionego produktu bez powodu?


Czytam właśnie artykuł o Biedronce, która niby pozwala na zwrot produktów ale...


Zwracać nie możemy m.in.: produktów spożywczych, alkoholu i papierosów, kwiatów, środków higieny osobistej, elektroniki, bielizny i skarpetek, środków farmaceutycznych itd.


To co tam można zwracać i to za voucher (!) skoro nic nie można zwrócić, WTF? Jak kupię zepsuty spleśniały jogurt czy śmierdzące mięso to nie mogę go przynieść po zwrot gotówki bo to produkt spożywczy? Jak to działa? To po co komu ta polityka zwrotów jak nic nie mozna oddać? xD


#zakupy #polska #biedronka


https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/duze-zmiany-dla-klientow-biedronki-od-13-marca-nie-wszyscy-beda-zadowoleni/pxy8m9p

@MarianoaItaliano

Jak kupię zepsuty spleśniały jogurt czy śmierdzące mięso to nie mogę go przynieść po zwrot gotówki bo to produkt spożywczy


nie rozróżniasz reklamacji od zwrotu.


To co tam można zwracać


zwracać możesz niespożywcze, spożywczych nigdy się nie zwracało.

@walus002 Aha, ok. Ja nie wiem jak jest w PL bo w UK mogę zwracać co chcę, bez podawania powodu, zwłaszcza w marketach. W sklepach prywatnych też, ale trzeba wołać kierownika przeważnie.

@zryyytyyy błąd. Ty też nie rozróżniasz zwrotów od reklamacji. To że zwrócili Ci kasę nie znaczy, że to jest "zwrot towaru" zwracać możesz produkty niespożywcze.

To co zrobili to rozpatrzyli na miejscu reklamację/rękojmię oddając Ci pieniądze.

Mała różnica ale to wciąż była reklamacją na jakość produktu z natychmiastową decyzją o zwrocie gotówki.


Artykuł mówi o zwrotach czyli kupiłeś sobie tam mikser ale jednak go nie chcesz i oddajesz i wtedy dostaniesz voucher na zakupy.

Zaloguj się aby komentować

@PaczeIok Pewnie wymyśla sobie człowieka, który „został skazany” dla mediów „Patrzcie wy będziecie następni” i się rozejdzie.

Zaloguj się aby komentować

Pisałem dzisiaj na tagu #uk o tej szkole i ukraińskich dzieciach w Polsce i naszło mnie na wspomnienia jak to 15 lat temu bywało w podobnej sytuacji jako Polak w UK i swoje stare świadectwa znalazłem, w załączniku dla ciekawych - pierwsze z ósmej klasy i ostatnie z 11 klasy i dla porównania ostatnie polskie z 5 klasy. Tak, też mnie dziwiło brak jakichkolwiek formalnych druków, wzorów itd. ale tak już jest, jedyne co jest z hologramem to dyplom z każdym przedmiotem osobno ale za dużo tego, więc wrzuciłem zbiorcze oceny


Jako że miałem 12 lat jak trafiłem do angielskiej szkoły, trafiłem ówcześnie do ósmej klasy, tj. drugiej klasy szkoły średniej. System szkolny dzielimy tutaj na primary education czyli klasy 1-6 i secondary education czyli 7 do 11 i potem albo dwie klasy Sixth Form liczone jako 12 i 13 albo 2 lata College, ja wybrałem to drugie żeby się wyrwać ze szkoły i z tego środowiska na coś nowego no i potem ewentualnie są studia jak ktoś chce. Ja byłem ostatnim rocznikiem który mógł skończyć edukację w wieku 16 lat, czyli kończąc tylko 11 klas - późniejsze rządy przedłużyły ten obowiązek do ukończenia 18 roku życia. Szkołę secondary skończyłem akurat w sam raz na Euro 2012, o miesiąc wcześniej niż zwykle bo w czerwcu a zazwyczaj kończyło się w 3 tygodniu lipca Rok szkolny trwa od września do połowy lipca, co 6 tygodni jest tydzień ferii + 3 tygodnie wolnego na boże narodzenie i 3 tygodnie wolnego na wielkanoc oraz 6-7 tygodni wakacji letnich.


Charakterystycznym dla ówczesnego brytyjskiego systemu było to że chodziło się połówkami roczników tj. tak jak na przykłd u mnie była druga połowa 1995 z pierwszą połową 1996 (ja jestem lipiec '96), do końca sierpnia tak żeby każdy miał ukończone dany wiek we wrześniu, w momencie pójścia do szkoły, czyli nie chodziło się rocznikami kalendarzowymi jak w Polsce, więc teoretycznie mimo że powinienem być rocznikowo w 7 klasie, poszedłem do ósmej. Nie ma też przypadków powtarzania klas w UK, klasy są za to podzielone na tzw. sety według umiejętności od 1 do 6 - 1 jest najlepszy i ma najtrudniejsze zadania i teoretycznie najwyższy poziom a 6 to zlot tumanów Przeważnie plasowałem się między 3 a 4, tylko z angielskiego byłem w drugim potem i w matematyce w pierwszym.


Klasy 7-9 to Key Stage 3 i takie normalne nic nie wiążące lekcje jak w Polsce, tak jak widzicie na tym niebieskim świadectwie, kończące się ówcześnie egzaminami SAT a Klasy 10-11 to już przygotowania do egzaminów GCSE i pisanie prac na BTEC (obecnie też zmienione na pół na pół egzaminy/praca roczna) i uczliśmy się tylko tych przedmiotów co są na egzaminy. Godzin lekcyjnych w tygodniu u mnie w szkole było 25 - codziennie 5 x 60 minut między 9 a 15 z 15 minutową przerwą pomiędzy 2 a 3 lekcją i 35 minutową na drugie śniadanie między 3 a 4 lekcją. Obecność sprawdzano na tzw. rejestracji z wychowawcą o 8:50 i potem po lunchu o 12:50, tak żeby na 13:00 być już gotowy na 4 lekcję Czasami we wtorki zamiast 1 lekcji był apel albo dla danego rocznika, albo dla całego key stage, nic specjalnego ale trzeba było iść, sprawdzali wtedy czy się ma wpuszczoną koszulę w spodnie i odpowiednią ilość pasków na krawacie - bo ofc. obowiązywał mundurek którego szczerze nienawidziłem bo mi wiecznie było zbyt ciepło, a weź tu popylaj w czerwcu w garniturowych butach i portkach, okropność xD


Karaniem były przeważnie tzw. detention czyli albo trzeba było zostać godzinę po szkole albo zamiast na lunch trzeba było iść do nauczyciela u którego sobie przeskrobaliśmy. Na szczęście ja byłem dość grzeczny a poza jedną starą raszplą od plastyki w klasach 7-9 nauczyciele nie stosowali odpowiedzialności zbiorowej więc mi detention się nie przyrafiało


Oceny czytamy tak w KS3 były poziomy national curicculum od 1 do 8, przy czym 1 był najgorszy a 8 najlepszy.


W KS4 (klasy 10 i 11) są trzy rodzaje ocen: GCSE miał skalę od A* do F przy czym A* było odpowiednikiem 6+ a F polskiej 1. W BTECach system był oparty na Fail, Pass, Merit, Distinction czyli tak jakby od dwójki do piątki a w Literacy i Numeracy mozna mieć było tylko Pass albo Fail czyli zdać albo nie zdać


Oczywście sprawy przez te 10 lat mogły się zmienić, a że mam akurat w tym roku siostrę w 11 klasie to wiem że na pewno się dużo pozmieniało, także nie traktujcie tego jako stan faktyczny a tego co było jak ja chodziłem do szkoły


Pytajcie więcej to opiszę, z głowy przychodzi mi na razie to #uk #szkola #wspomnienia #ciekawostki

7b9ee91e-8081-4bb5-ab62-f71d20f9022a
ffdf1ec3-e01e-4441-bfd6-ede8c3d0b704
73383338-c48a-4c44-a361-c4e72727a935
708627ba-5599-4085-951d-04f7bda00d19

@tptak O, to czyli dobrze wiedzieć że później staje się to bardziej poważne w tych polskich szkołach, ja nie chodziłem nawet bo naturalnie miałem zainteresowania w kierunku książek od dziecka, mnie nie musieli przymuszać do czytania więc pod tym względem rodzice mieli ze mną łatwo. GCSE z Polskiego zrobiłem ale A-Level już nie, bo w college do którego chodziłem akurat nie oferowali (zresztą to też temat na osobny post - zajęcia miałem zaledwie 16 godzin w tygodniu, było to ustawowe minimum wtedy :D, w dodatku wypłacali nam 15 funtów na tydzień jako zachętę jak ktoś miał w danym tygodniu 100% obecności i brak spóźnień) a w sixth formie nie chciałem zostawać, zresztą uznałem że znam tak czy tak więc nie ma takiej potrzeby, ale wiem że moja siostra chce robić - ona ma trochę inny plan na siebie niż ja, interesują ją bardziej humanistyczne kierunki niż mnie Co ciekawe, moja siostra się nauczyła czytać po polsku z Mang - ma niektóre części serii po polsku i w ten sposób nauczyła się pisać sama do GCSE, ba sam jej kupowałem przy okazji wizyt w PL kilka za każdym razem a przed covidem bywałem w PL średnio 3-4 razy w roku Poza tym ogląda normalnie polską telewizję, ma w pokoju dekoder Polsatu i chyba to też jej sporo pomogło.


Co do tych polskich szkół, klubów czy stowarzyszeń, wydaje mi się że w bardziej rozrzuconych miejscach dobrze spełniają swoją rolę spajając te społeczność, niemniej jednak tu gdzie żyje w okolicach: jest Slough, High Wycombe, Maidenhead czy generalnie zachodni Londyn (Ealing, Hayes, Hounslow, Uxbridge) - Polaków jest aż nadto i ludzie się aż tak nie integrują, bo mają więcej polskich znajomych niż może się wydawać

@MarianoaItaliano widzisz, ja zacząłem w Harringay, a praca w City. Żona która siedziała w rejonie poznała trochę osób, a mi przychodziło trudniej. Generalnie nie jestem osobą która tak o sobie kogoś pozna.

Druga sprawa, że cenię sobie kontakty w wielu bańkach społecznych i zawodowych. Takie instytucje pomagają. A raczej pomagały, teraz rodzice nie mogą wchodzić na teren szkoły i siedzieć w jadalni. To był mój sposób. Na szczęście znajomi już są, więc trzeba mi tylko pracować nad podtrzymywaniem, co też przychodzi mi trudno.

Przede wszystkim takie kontakty pozwoliły mi zniszczyć stereotypy o polskich migrantach. To nie jest element czy odpad społeczny. Miałem zaszczyt poznać wspaniałych ludzi. A zawód nie określa wartości człowieka.

Ja musiałem się zmierzyć z innymi problemami niż moje dzieci

Zaloguj się aby komentować

Czytam sobie na Onecie o problemach z aklimatyzacją ukraińskich dzieci w polskich szkołach i mam niesamowite dejavu z tym co sam przeszedłem jako polak, z podstawami angielskiego w angielskiej szkole


Też był to ten okres masowej imigracji, na 150 uczniów w moim roczniku, 36 było z Polski w tym tylko może 3-4 co chodziło już tu do szkoły wcześniej, ale też niewiele więcej i z tego co pamiętam też łatwo nauczycielom nie było, tylko wydaje mi się że w UK podeszli do tego z trochę lepszej strony. Na początku też eksperymentowali - jak przyszedłem od razu do ósmej klasy to zrobili nam polską klasę i zatrudnili nauczycielkę co znała polski jako asystenkę i zamiast różnych innych, uznali że mniej ważnych lekcji (muzyka, plastyka, o religiach, drama) mieliśmy dodatkowe lekcje angielskiego ale potem uznali że to głupi pomysł i porozdzielali nas po 6-7 osób po każdej klasie że niby tak się szybciej nauczymy. Coś w tym było no, bo widac że próbowali do tego jak najlepiej podejść


Dopiero w 10 klasie przy próbach do GCSE podzielili nas według umiejętności - było sześć setów i ja się wtedy załapałem do trzeciego a potem do drugiego i jakimś cudem w 11 klasie dostałem C z GCSE z angielskiego co wszyscy uznawali jako wielki sukces A tak naprawdę to angielskiego (chociaż akcent niestety mi został, nie do wyplenienia po 12 latach w Polsce :D) dopiero nauczyłem się w college, jak byłem jednym z dwóch polaków w klasie i siłą rzeczy człowiek musiał się bardziej zaaklimatyzować i mieć inne grono znajomych, co nie zmienia faktu że z większością kumpli z secondary school do dzisiaj się kolegujemy, bo jednak te 4 lata w szkole cementuje, zwłaszcza że mieliśmy podobne doświadczenia.


Co więcej - mam 10 lat młodszą siostrę i tu obserwacje są już zupełnie inne, ich pokolenie które chodziło od 3-4 roku życia do szkoły w UK w szkole nawet między polakami mówi już tylko po angielsku, co dla nas było nie do pomyślenia, nie mają akcentu polskiego w mowie po angielsku, ale co ciekawe niektóre dzieci gdzie rodzice mniej pilnują mówią po polsku z angielskim akcentem


#uk #szkola #ukraina #edukacja #wspomnienia


https://www.onet.pl/informacje/newsweek/ukrainskie-dzieci-w-polskiej-szkole-po-naszemu-nie-pisze-a-pani-go-po-polsku-uczy/jx1wswl,452ad802

@kodyak A ja w UK miałem i Polski, najwyższa możliwa ocena bo siłą rzeczy był to egzamin skonstruowany jako ''Polski jako język obcy'' ale tak czy tak, jestem dumny Uczyć się polskiego po angielsku to jest abstrakcja jak u Monty Pythona, @Niggauke: Specjalnie pogrzebałem w teczkach dzisiaj po pracy i w załączeniu są moje oceny z 11 klasy już tu z UK, system znasz - GCSE od F do A* (1 - 6+), BTEC jako Pass Merit Distinction (mniej więcej odpowiednik 4, 5, 6) a Literacy i Numeracy jest Pass albo Fail, to tak dla porównania


Jako załącznik dodatkowy, moje ostatnie świadectwo z PL, z 5 klasy podstawówki

4d39cc5e-a126-4215-9472-976904a5011b
3abc8328-c806-44ca-ae93-98b55fb14d7b

@MarianoaItaliano bardzo stresujace bylo na poczatku chodzenie do klasy gdzie nie do konca wiesz czego od Ciebie chca? I jakie miasto oczywiście przydaloby sie wiedzieć. Dlaczego twój ojciec nie chciał zrobic zadnego kursu, zeby miec papier na cokolwiek? I w jakim zawodzie robisz bo nie pamietam

@Niggauke trochę tak, na szczęście nie byłem sam bo było nas po kilku polaków w klasie więc jakoś coś się dało porozumieć, jak ja nie wiedziałem albo zrozumiałem to ktoś inny zrozumiał i tłumaczył reszcie, potem ja tłumaczyłem innym jak się douczyłem Miasto na S koło Londku, obecnie mieszkam koło Wycombe kawałek dalej. Tata jest po szkole samochodowej w Polsce i w UK wreszcie pracuje w swoim zawodzie wyuczonym, w PL nie miał możliwości. A papiery miał jakieś tam, bo tak bez takiej CSCS na budowę nawet nie wejdziesz oficjalnie. A ja jestem po studiach z ekonomii i zarządzania, pracowałem 4 lata w szpitalu - 2 lata w laboratorium, 2 lata w HR a teraz rok temu wróciłem na uniwersystet do dziekanatu do działu imigracyjnego żeby wydawać wizy dla studentów

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj mi się znowu przypomniało o filmie ‘’Dirty Dancing’’ albo jak kto woli ‘’Wirujący seks’’ jak ochrzcili go ówcześni polscy dystrybutorzy w czasach słusznie minionych (1987, polska premiera 1989) i o tym że oprócz kasety z soundtrackiem udało mi się i dostać kiedyś #winyl z tymi samymi piosenkami Na pewno moja kopia widziała lepsze czasy (a zwłaszcza okładka xD) ale o ile dobrze pamiętam kupiłem ją za 50p więc nie będę wybrzydzal. Oprócz tego mam jeszcze singiel z tytułową piosenką, nawet w dwóch egzemplarzach bo sam "Time of my life" też chyba rozszedł się w milionach


Z ciekawostek – jest to najlepiej sprzedająca się płyta w historii fonografii Niemiec, 13-krotne złoto i zawrotna ilość 3.25 miliona egzemplarzy! Łącznie na świecie płyta sprzedała się w ilości ponad 30 milionów egzemplarzy i załapała się na kilkukrotne złoto czy platynę w kilkudziesięciu krajach co tylko świadczy o popularności tego filmu. O ile dobrze pamiętam pierwszy raz obejrzałem go kiedyś z mamą na Polsacie i wydał mi się strasznie długi i nudny, podobnie zresztą jak uwielbiane przez rodzicielkę ‘’Przeminęło z wiatrem’’ – niemniej jednak teraz po latach wracam do niego co jakiś czas, chyba głównie ze względu na ten świetny soundtrack bo fabuły w nim tyle co mięsa w parówkach


#muzyka #winyle #lata80 #filmy

d50818fb-faca-45f7-b092-b1f2306d19e8
fa6b34ff-1aad-4084-91c5-d79d2efbfec8
d6726b32-4e77-4435-bf4a-4292efd3d110
7cc70a60-35f7-4e1b-857c-fbee9d596932

Zaloguj się aby komentować

Choroba chorobą, ale poszukiwań na discogsie nie przerwałem, dzięki czemu dołączyła do mojej kolekcji kolejna płyta Piotra Fronczewskiego. Pierwszego wcielenia jako Franka Kimono oczywiście nikomu nie przestawiać nie trzeba, a ciekawe czy kojarzy ktoś z was drugą płytę Piotra Fronczewskiego - ''Na progu raju'' brandowaną jako Crazy Zdzich czyli drugie późniejsze i nieco mniej popularne wcielenie popularnego inżyniera Kwiatkowskiego. ''To raaaj, Balantinees....'' zaczyna się jedna z piosenek i skojarzenia z ''Tulipanem'' są nieprzypadkowe, gdyż połowa tej płyty to właśnie piosenki z muzyką Andrzeja Korzyńskiego nagrane do tego serialu - m.in ''Toczy się życie'', wspomniane ''Na progu raju'' czy ''Nocy bure cienie'' Lata 80 na pełnej.


Zabieram się do odsłuchu, 10 funtów już z przesyłką to jak za darmo, zwłaszcza że ktoś w UK tu to miał


#winyle #muzyka

0ccff510-1d7d-4e93-9a73-2f30bc66f087
aa5269f4-5601-4316-9374-578a9289476a

@MarianoaItaliano hah ile to piniondzorów chuop wydaje na muzykę. I nie żałuje ani grosza.


w sumie to ja głównie online kupuje, dużo od artystów na bandcamp.com, bo dość niszowo kolekcjonuję a tego w recordshopach ni ma zbyt wiele.

@Seele No, fakt. Nie żałuję ani grosza, żałuję tylko że nie mieszkam w PL i niektórych płyt nie mogę dostać w sensownej cenie (głównie coś polskiego i italo/euro disco) a w PL jestem za rzadko, czasem coś zamówię sobie na Allegro i do babci do domu zamówię, bo po tym Brexicie płyta niech kosztuje 5-10 funtów a ja za przesyłkę do UK mam zapłacić kolejne 15 to dziękuję bardzo, odbieram sobie przy okazji wizyt

@MarianoaItaliano to już i tak wolę ripować na kompie, i wrzucić na telefon/pendrive.


Myślałem że te nowe mazdy 6/cx-5 mają odtwarzacz cd, ale po którymś tam lifcie zniknęło całkowicie.

Zaloguj się aby komentować