Zdjęcie w tle

Kokainawnosie123

Kosmonauta
  • 145wpisów
  • 226komentarzy

Zaloguj się aby komentować

#heheszkipolityczne #bekazpisu

Uwaga!! Mario przekroczył kolejny pułap głupoty.

A tak na serio..to Ziobro się już trochę nie podleczył że sobie tak wszędzie jeździ? Nie wiem ale się domyślam.

c64882a4-fe30-4cf7-8639-37fb173f2cf0

Zaloguj się aby komentować

#polityka #bekazkatoli

Wiedziałem,że sekta dewotów zgromadzonych wokół TvTrwam jest głupia,ale myliłem się.. JEST CIUT GŁUPSZA

Kilka słow o pani profesor.

Urszula Dudziak (ur. 29 czerwca 1959 w Kraśniku[1]) – nauczyciel akademicki, doktor nauk humanistycznych w zakresie psychologii, doktor habilitowany nauk teologicznych, specjalista wychowania do życia w rodzinie, doradca życia rodzinnego, certyfikowany instruktor naturalnego planowania rodziny, psychoprofilaktyk, ministerialny rzeczoznawca podręczników wychowania do życia w rodzinie, koordynator zespołu ekspertów ds. podstawy programowej wychowania do życia w rodzinie w Ministerstwie Edukacji Narodowej, profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II w Lublinie.

Będąc ekspertem Ministerstwa Edukacji Narodowej do spraw wychowania do życia w rodzinie, była autorem stwierdzenia, iż stosowanie prezerwatyw i stosunek przerywany powoduje raka piersi a kobieta pozbawiona dobroczynnego wpływu nasienia, choruje. Stwierdzenie stało się podstawą zajęcia przez nią drugiego miejsca w plebiscycie na "Biologiczną Bzdurę Roku 2016"

92764bc1-830c-464d-b7ab-a964907b2a68

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Szczena mimo wszystko bardzo dobrze analizuje mecze, szkoda że już tak rzadko widzi się Ekspertów (przez wielkie E) którzy analizują konkretne akcje pokazując zmysł pewnego piłkarza (Zieliński w obecnej kadrze by bardzo na tym zyskał), pokazując że mógł zagrać tu, tam a wybrał inaczej, a ten zrobił taki ruch że zrobiło się miejsce dla innego zawodnika, a ten zrobił taką zagrywkę ciałem. No piłka nożna bez piłki. Gmoch i Strejlau tak potrafią, z wielką przyjemnością to się ogląda. Czy Borek kiedyś zrobił taką analizę, czy "nie możemy wygrać grając ciągle do tyłu" to jego taktyczny Everest?

Dzisiaj uważam że te strzałki, i pomazane pole karne, i pomazane boisko jak tablica po 5 minutach nieuwagi na matmie to były jednak za⁎⁎⁎⁎ste

Zaloguj się aby komentować

@Kokainawnosie123 dziś w RMFie bardzo się zmieszał na pytanie czy dostał już kwity na ten azyl, zaczął kręcić. A potem nie widział kiedy złożył papiery o azyl. Ta rozmowa to była lepsza niż standup paczesia

Zaloguj się aby komentować

@Kokainawnosie123 k⁎⁎wa no Harry Potter też zdobył sporą popularność, ale to nie znaczy, że po świecie lata banda pojebów z patykami, którymi rzuca zaklęcia niewybaczalne xD Jakimś cudem trochę tego się znalazło w kolekcji mojego taty i kiedyś z dużych nudów przeczytałem pierwsze co mi się nawinęło pod rękę- no nie powiem, to jest nawet fajne jako jakiś luźny strumień myśli (bo na pewno nie żadna powieść z konkretną fabułą) fantasy/scifi, ale żeby to brać na poważnie to już trza być tak skrzywiony jak jakiś max kolonko.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#ciekawostki #2wojnaswiatowa

Tuż przed kapitulacją pod Stalingradem — najkrwawszą bitwą w dziejach ludzkości — niemiecki generał Friedrich Paulus odmówił wykonania rozkazu samobójstwa, którego oczekiwał od niego Adolf Hitler. Miał wówczas powiedzieć chłodno: „Nie zamierzam strzelać do siebie z powodu tego bohemskiego kaprala.” Na początku 1943 roku VI Armia niemiecka, dowodzona przez Paulusa, znalazła się w beznadziejnym położeniu. Po miesiącach krwawych walk ulicznych w zrujnowanym Stalingradzie żołnierze cierpieli głód, mróz i brak amunicji. W styczniu wojska radzieckie, dowodzone przez marszałka Gieorgija Żukowa, ostatecznie domknęły pierścień okrążenia. Hitler zażądał, by Paulus walczył do ostatniego żołnierza. 30 stycznia mianował go nawet feldmarszałkiem – gestem, który w III Rzeszy miał jedno znaczenie: żaden oficer w tym stopniu nigdy się nie poddał. Paulus jednak odmówił śmierci w imię fanatyzmu. Wiedząc, że dalsza walka oznaczałaby tylko bezsensowną zagładę dziesiątek tysięcy jego ludzi, podjął decyzję o kapitulacji. 31 stycznia 1943 roku oddał się do niewoli radzieckiej, wraz z resztkami wycieńczonych oddziałów. Pozostałe lata wojny spędził w radzieckim obozie jenieckim, a po wojnie wystąpił jako świadek przeciwko przywódcom nazistowskim podczas procesów norymberskich. Jego postawa — choć kontrowersyjna dla wielu współczesnych mu Niemców — była symbolicznym zerwaniem z logiką ślepego posłuszeństwa. Spośród około 300 tysięcy niemieckich żołnierzy, którzy znaleźli się w okrążeniu pod Stalingradem, zaledwie około 6 tysięcy przeżyło niewolę i wróciło do Niemiec po latach. Bitwa ta na zawsze zmieniła bieg II wojny światowej i stała się punktem zwrotnym na wschodnim froncie.

Autor:Bitwy Świata

6409793f-dfb7-4a2e-af48-614d52b8e23a

@ErwinoRommelo nic. W sumie patrząc nie wyszedł na tym źle. Wojnę przeżył, później trochę popierdolił głupot co kazali, pilnowali go ale se dożył do końca swych dni. A tak by się odjebał w imię wyższego niewiadomo czego

@cebulaZrosolu nie zapominaj ze wielu wysokiej rangi wojskowych w wermahcie nie byli nazistami, wiekszosc sluzyla juz w 1szej wojnie, nie kazdy popelnial zbrodnie wojenne, odjebac sie bo wiesz ze nie wygrasz to totalny fanatyzm, ale musialo bolec kiedy oddales ojczyznie cale zycie a na koniec kaza ci sobie pierdolnac kule w leb.

@Chrabonszcz tyranie w łagrze i śmierć na szkorbut to była dla Hansa szeregowca, Paulus miał komfortowe warunki w niewoli, pewnie od początku planowali wykorzystać go po wojnie jako swego rodzaju sojusznika aliantów (bo wątpię, żeby Stalin szczególnie przejmował się jego stopniem feldmarszałka)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#polityka #wenezuela #usa #lewica

Oddajmy teraz głos lewicy....

„Nie będziemy oceniać ruchów naszego sojusznika" – tymi słowami rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych skomentował imperialistyczną napaść USA na terytorium Wenezueli, skutkującą kilkudziesięcioma ofiarami (również cywilnymi) i porwaniem prezydenta Nicolasa Maduro wraz z Cilią Flores. Tym samym władze naszego kraju po raz kolejny okazują wsparcie dla zachodniego imperializmu.

Nikt chyba nie wierzy tępej propagandzie, tłumaczącej bezprawną agresję USA „zaangażowaniem Maduro w handel narkotykami". Największe złoża złota w Ameryce Południowej i największe złoża ropy naftowej na świecie - oto prawdziwy powód amerykańskiej „interwencji". Każdy wie, że amerykańscy imperialiści zwyczajnie postawili krzyżyk w miejscu surowców, które chcą zagarnąć od lat. Imperialistyczna zachłanność Stanów to fakt: dlatego w sobotę 3 stycznia Trump posłał amerykańskie jednostki specjalne, które pojmały prezydenta Nicolasa Maduro. Ta sama jednostka, Delta Force, wcześniej działała w Iranie, Iraku i Panamie; dzisiaj prezentuje te same metody.

Według szacunków koszty, które USA poniosło w Iraku to ok. 2−3 bln USD (głównie straty, w tym długoterminowe), niemal tyle samo w Afganistanie. Wenezuelskie rezerwy ropy to 303 mld baryłek, potencjalna produkcja 2 mln baryłek osiągalne dziennie po inwestycjach (15−20 mld USD) mogłaby dać w przybliżeniu 50−60 mld USD rocznie, licząc 80 USD za baryłkę. Zyski mogłyby przewyższyć straty poniesione w każdej wcześniejszej wojnie Stanów z XX i XXI wieku. Wszystko to są obliczenia hipotetyczne, zależne od kosztów interwencji i odpowiedzi rynku, ale dają jasny obraz: kontrola Amerykanów nad Wenezuelą to potencjalny motor napędowy amerykańskiej machiny zbrojeniowej.

Wspierana przez zachodnich imperialistów, marionetkowa opozycja już ostrzy sobie zęby, by przypuścić atak na interes pracowników - María Corina Machado (laureatka Pokojowej Nagrody Nobla) wyraziła chęć masowej prywatyzacji po przejęciu władzy. Trump zadeklarował natomiast, że Stany Zjednoczone będą rządzić krajem do czasu transformacji.

Maska opadła. Ameryka, która atakowała, podbija, odbiera, zabija i finalnie stwarzała pozory, walcząc cudzymi dłońmi, pokazała światu krew, którą ma na rękach, o której teraz nie możemy zapomnieć. Już koniec tej maski imperializmu, która odeszła wraz z latami agresji na Bliskim Wschodzie, zbrojeniem Izraela i dziś, wraz z porwaniem Nicolasa Maduro i mordami cywilów w imię dostępu do ropy naftowej.

Nie damy się wciągnąć w cudze wojny, prowadzone w imię cudzych zysków budowanych na cudzym cierpieniu. Nasza lojalność jest przy tych, którzy płacą za cudzą władzę. Solidarność z Wenezuelą, precz z imperializmem USA! Antyimperializm, antykapitalizm, antyfaszyzm - na zawsze.

Autor: Czerwoni z Fb

7d7b6272-3f9d-4083-a0b1-3cc94e502df6

@Kokainawnosie123 różnica jest taka, że u nas taki bełkot na prawicy uprawiają politycy partii mających 25% w sondażach (konfokacapy i braunokacapy) i gdzieś z 1/3 PiS-u, a na lewicy jakieś niszowe profile. Partia Razem też trochę odpływa w ostatnich dniach, ale do tego poziomu dna i mułu jeszcze sporo brakuje.

Zaloguj się aby komentować

@Kokainawnosie123 gdyby nie Balcerowicz i inne lewaki co Polskę nam sprzedały za bezcen, to byśmy takie właśnie auta produkowali. No i jeszcze Beskid, Wars i nowe wersje Poloneza i Tarpana 🫠

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#historia #2wojnaswiatowa #jebacruskich

Armia Czerwona, która najechała polskie ziemie we wrześniu 1939 r., i dokonała m.in. ludobójstwa w Katyniu, to ta sama Armia Czerwona, która wkraczała na polskie ziemie w latach 1944–1945. Na Pomorzu i Kujawach od stycznia 1945 r. Sowieci przeprowadzali deportacje kobiet, młodzieży, starców, mężczyzn. Wywieźli ponad 15 tys. osób do obozów pracy na Syberii. Dlaczego? Ponieważ szukali darmowej siły roboczej dla swojego przemysłu.

"Najwięcej osób aresztowano w mieszkaniach. Konrad Pik z powiatu świeckiego opisywał przyjście trzech sowieckich żołnierzy do jego domu: „Zabrano ojca, matkę, siostrę oraz mnie najmłodszego z rodziny. Miałem wówczas 16 lat. Tak jak staliśmy, w pośpiechu zdążyliśmy zabrać płaszcze, czapki, była przecież zima”. Jednak czasami nie pozwalano zabrać nawet odzieży, bielizny, jedzenia. 15-letnia Urszula Piotrowska ze Świecia, zabrana wraz z ojcem, dopytywała dokąd są prowadzeni. W odpowiedzi usłyszała: „sami zobaczycie”. (...) Wywózki do ZSRS odbywały się bydlęcymi wagonami zamykanymi od zewnątrz. Okna zabito lub zakratowano, w podłodze przygotowano dziurę pełniąca rolę toalety. Nie zawsze w wagonie znajdował się żelazny piecyk. Ten, którym transportowana była P. Dopierała, w środku pokryty był kilkucentymetrową warstwą lodu. Przewożonym przymarzały do prycz i ścian włosy i twarze. A. Mahlik relacjonował: „W podróż deportowani nie otrzymali żadnego okrycia, nie mówiąc już o pościeli. Za poduszkę służyły buty, które podkładano pod głowę, a za prześcieradło i kołdrę własny płaszcz”. (...) Z powodu bardzo trudnych warunków część osób chorowała, m.in. na czerwonkę, i umierała w drodze. Tych, którzy umarli w wagonach, nie chowano. S. Koziorowski opisywał: „Na stacjach, gdzie stawał nasz pociąg, najpierw obchodzili wagony żołnierze, którzy konwojowali nasz transport, otwierali drzwi i nakazywali wyrzucać trupy, ludzi którzy zmarźli, lub nie wytrzymali trudów i warunków podróży”. Takie same doświadczenia miała T. Błaszczak: „Pierwsze okolicznościowe otwarcie wagonu było w Mińsku, ponieważ w wagonie trzy kobiety zamarzły na śmierć. Trzeba było się długo dobijać i prosić o otwarcie ażeby tych zmarłych usunąć. Nie pozwolono wynieść, tylko musieliśmy rzucić jak kłodę drzewa. Dla nas to było szokujące” . Po przyjeździe do obozu „Róża” zwłoki zmarłych i zabitych wyrzucono z wagonów i przysypano śniegiem. (...) Obozy były otoczone parkanami, płotami, drutem kolczastym, terenu pilnowali uzbrojeni strażnicy na wieżyczkach. Według relacji Jana Kuldanka obóz na Uralu, w którym przebywał, przypominał niemiecki „kacet”. Ryszard Bukowski we wspomnieniach opisał wprowadzenie do łagru Bobrik Donskoj k. Stalinogorska: „Po wielogodzinnym marszu, brodząc w zaspach śniegu (…), ukazał nam się łagier, a obok «Szachta nr 24», razem spięte zasiekami z drutu kolczastego – obóz dodatkowo ogrodzony parkanem 2,5 metrowym i wieżyczkami strażniczymi. Wszystko zasypane śniegiem (…)”. U. Piotrowska trafiła na Ural: „Obóz w kształcie prostokąta otoczony był wysokim drewnianym płotem, u góry z drutem kolczastym. W narożnikach były wieże strażnicze”.

R. Ławniczak, Armia Czerwona w rejonie Kujaw i Pomorza w 1945 roku: aresztowania i deportacje, https://www.academia.edu/144039250/Armia_Czerwona_w_rejonie_Kujaw_i_Pomorza_w_1945_roku_aresztowania_i_deportacje

Autor: Referat Analiz i Informacji

5def484f-9ac3-4505-a595-4988decc290d

@Kokainawnosie123 mojego dziadka też wywieźli na Syberię. Uciekł im z obozu i wracając spotkał go koniec wojny, więc trafił do domu dziecka gdzieś w Rosji, stamtąd też im uciekł xD j⁎⁎ać Ruskich.

W 1945 roku mój pradziadek mieszkający ówcześnie tam, gdzie obecnie Litwa graniczy z Białorusią dostał cynk od pani pracującej w lokalnym radzieckim biurze (babcia nazywała to "Sowietbiuro", ale to na pewno nie była oficjalna nazwa), że on i jego rodzina (w tym moja 12 letnia wówczas babcia) jest na liście do wywózki na Sybir.


Jeszcze tego samego dnia spakowali wszystko co mogli do drewnianego kufra i uciekli. Tułaczkę zakończyli w zachodniopomorskiem, gdzie zaczynali życie od nowa.


Panią z "Sowietbiura" rozstrzelano.

Zaloguj się aby komentować