Dobra, panowie i panie, dostałam dojrzały zakwas żytni, co teraz?
Od jakiego przepisu zaczać, żeby mi wyszło i się nie zniechęcić?
Najchętniej pszenny chlebek na zakwasie, bo lubię kręcić bochenki
#bojowkapiekarska

Dobra, panowie i panie, dostałam dojrzały zakwas żytni, co teraz?
Od jakiego przepisu zaczać, żeby mi wyszło i się nie zniechęcić?
Najchętniej pszenny chlebek na zakwasie, bo lubię kręcić bochenki
#bojowkapiekarska
Zaloguj się aby komentować
Można uznać, że to moja praca dyplomowa z chleba pszennego na rozczynie poolish, zwieńczenie dwutygodniowych, niemal codziennych warsztatów. W końcu idealna kombinacja kształtu bochenka, pęknięcia, chrupiącej skórki, konsystencji wnętrza i smaku. Smak chleba z dzieciństwa, tak pysznego że można zjeść cały bochenek z samym masłem.
Następny poziom to chleby żytnie na zakwasie

Zaloguj się aby komentować
Proszę się częstować, świeżo upieczony chlebek z masełkiem.
Podejście numer... nie wiem już które.
150 g mąki 1050 chlebowej bio z Lidla (do rozczynu), 400 g mąki 750 chlebowej ToTa. Najlepsze połączenie jak do tej pory puszystości chleba, zwartości i sprężystości bochenka oraz jego smaku. Gluten z tej mąki wyrabia się fantastycznie, jeszcze nawet nie rozmiesza się jej dobrze do końca z wodą, jak czuć że zaczyna ciągnąć i tworzyć włókna. Bardzo dobrze wchłania wodę, ciasto jest gęste i sprężyste. Chyba zostanę przy tej konfiguracji.


Zaloguj się aby komentować
Z wczorajszego pieczenia chleba.
Będąc w sklepie, skusiłam się na mąkę Basia chlebowa 680, ponieważ na etykiecie była dość wysoka ilość białka (13 g / 100 g). Niestety już robiąc rozczyn widziałam że coś jest nie tak, ciasto było rzadkie i stawiało mały opór. Później nie było lepiej. Smakowo najsłabszy chleb jak do tej pory. Zjeść i tak zjedliśmy oczywiście, dzisiaj z dwóch chlebków 400 g została już tylko taka piętka.
Może na bułeczki ta mąka, albo na ciabattę bardziej się nada. Drugi raz nie kupię.
Jak na razie najlepsze efekty smakowe i konsystencji ciasta są na mące ToTa chlebowej 750. Dzisiaj spróbuję z dodatkiem 150 g mąki 1050.

Zaloguj się aby komentować
Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego z tych samych składników - mąka, woda, drożdże i sól raz można zrobić bułkę, a można chleb i dlaczego chleb smakuje inaczej niż bułka? I czym jest w zasadzie smak chleba, czym się różni chleb od np. pieczywa w stylu tostowego (zwanego dla zmyły chlebem w krajach anglosaskich)?
W sumie jak to się już wie, to wydaje się oczywiste, ale póki się nie wie to nie jest oczywiste.
Ja w sumie uświadomiłam to sobie niedawno.
Otóż chleb od bułki różni się tym, czym różni się wino od soku z winogron, ogórki kiszone od świeżych, kapusta kiszona od świeżej, a mianowicie do uzyskania swojego smaku wymaga fermentacji (drożdżowej i bakterii kwasu mlekowego). To, co nadaje chlebowy smak chlebowi, to sfermentowana i ukiszona mąka. Dlatego chleba nie da się upiec na szybko, mieszając wszystkie składniki i zostawiając do wyrośnięcia na pół godziny. Podobnie jak wino czy kiszony ogórek, ciasto lub jego część musi odleżeć swoje w wielogodzinnym, szlachetnym, złożonym procesie fermentacji.
Zaloguj się aby komentować
Wiele osób zastanawiało się, jak będzie rozliczana fotowoltaika przy limicie 2000/2500/3000 kWh.
Czy przykładowo, oddając do sieci 3000 kWh, a pobierając z sieci 3500 kWh, gdzie 500 kWh pozostaje do dopłaty - czy limit wyliczy się od pobranych z sieci (3500 kWh), czy pozostałych do zapłaty (500 kWh). Czy za te 500 kWh zapłacimy cenę poniżej limitu (ok. 67 groszy brutto, z VAT 5%), czy cenę powyżej limitu (ok. 1,30 zł brutto, z VAT 23%).
Dostałam właśnie rachunek z PGE i mogę potwierdzić, że limit wylicza się od kWh pozostałych do dopłaty a nie pobranych z sieci. Czyli w sumie jest OK.
Nie wiem jak na nowych warunkach.
#fotowoltaika #prad
Zaloguj się aby komentować
No dobra, może odrobinę mnie wciągnęło
Może ktoś polecić jakiś prosty przepis na chleb żytni? Taki naprawdę prosty, na razie może bez zakwasu, tylko na zaczynie drożdżowym albo na suszonym zakwasie?
Nie chcę powtarzać błędów z przeszłości, gdzie od razu zabrałam się za razowe żytnie na własnoręczne hodowanym zakwasie i wychodził kapeć albo dziura i zakalec.

Zaloguj się aby komentować
Podejście nr 5. Tym razem mąka 750 "chlebowa". Z ciekawości zważyłam też jeden z bochenków. Wychodzi razem ok. 800 g chleba.
Z ciekawości również podliczyłam koszty:
1 kWh energii - 1,30 zł
550 g mąki - 2,50 zł
6 g drożdży - 0,15 zł
10 g soli - 0,03 zł
woda z kranu - pomijalne
Razem 3,98 zł za 800 g chleba. Robić samemu tylko z powodu ceny specjalnie się więc nie opłaca.
Jednak mimo wszystko opłaca się z dwóch względów.
Pierwszy to oczywiście przyjemność jedzenia świeżego, pachnącego, jeszcze ciepłego chlebka z cudownie chrupiącą skórką.
Druga kwestia jest taka, że bardzo dużo chleba u mnie się marnowało. W niedzielę u mnie w okolicy nigdzie nie da się kupić dobrego chleba. Zostaje tylko jakieś krojone i paczkowane byle co. Albo kupowaliśmy na weekend na zapas, albo musieliśmy kupić cokolwiek, co było w sklepie. Bardzo często zostawał nam nadmiar - albo kupiliśmy za dużo, albo tego kupionego w weekend zjadaliśmy tylko kilka kromek i zostawał, następnego dnia już go nikt jeść nie chciał.
Teraz mogę w każdy, nawet najdłuższy niehandlowy weekend wchodzić bez stresu, że zabraknie nam pieczywa


Zaloguj się aby komentować
Oto mój storczyk kupiony dwa lata temu na wyprzedaży w IKEA za 4,99 zł. Był jednocześnie przesuszony, zwiędnięty ale z pleśnią w korzeniach i wełnowcami gratis. Napoiłam, udało się (regularnie na zmianę przepłukując a potem przesuszając korzenie) pozbyć się pleśni. Wełnowiec został załatwiony mieszaniną płynu do zmywania i alkoholu izopropylowego. Wypuścił trzy nowe liście, po dwóch latach zakwitł

Zaloguj się aby komentować
Czwarte podejście. Tym razem ze 150g mąki 1050 i 400g mąki 550 "luksusowej". Ciasto wyszło bardziej rzadkie, bochenek się nieco bardziej rozpłynął na boki. Trenuję nacięcie, trzeba je umiejętnie poprowadzić i nie za późno spryskać wodą już w trakcie pieczenia w piekarniku.
Struktura wyszła za to bardziej puszysta, widać kierunek składania ciasta.


Zaloguj się aby komentować
Zachęcona aplauzem rodziny (jeden bochenek zjadły dzieci z samym masłem) zrobiłam kolejne podejście. Tym razem głębsze nacięcie sięgające aż do piętki, pięknie się rozeszło. Jeśli chodzi o mąkę zrobiłam miks 300g 1050-tki i 100g 450-tki. Ciekawi mnie, jak będzie wyglądać puszystość po przekrojeniu, na razie jest świeżo wyciągnięty z piekarnika, muszę poczekać.

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry, czy można do bojówki piekarskiej?
Pierwszy raz udało mi się coś, co przypomina chleb, z przepisu poleconego na hejto przez @Niewiemja
Wygląda jak chleb
Smakuje jak chleb
Pachnie jak chleb
Ma fenomenalną chrupiącą skórkę - tak jak w chlebach dawniej, piętka jest najpyszniejszą częścią
Spękanie mi nie wyszło, nastepnym razem natnę głębiej i do samej piętki
Zrobiłam na drożdżach zwykłych, bo nie miałam instant (przeliczyłam "na oko" szczyptę suchych na dwie szczypty mokrych)
Dałam mąkę 1050 pszenną chlebową, bo taką miałam (nie chciałam robić całkiem białego chleba na tortowej 450)

Link do przepisu:
https://www.youtube.com/watch?v=-jEiT_FReVM&t=51s
Polecam ten przepis nie ze względu na cenę chleba, ale dlatego, że jest bardzo prosty - nie trzeba mieć specjalistycznego sprzętu, foremek, hodowanego zakwasu, nie ma skomplikowanego procesu technologicznego. Bardzo dobry przepis, żeby zacząć przygodę z chlebem. Moje poprzednie chleby tak średnio się udawały, bo zaczynałam "z wysokiego C", biorąc się za chleby na zakwasie, żytnie i zawsze coś szło nie tak. To jest pierwszy chleb, o którym mogę powiedzieć, że mi się udał.
@GazelkaFarelka Prosty jest też ten, a z minimalną ilością drożdży. https://youtu.be/xW5oPa62nMs
@dywagacja Nawet tego spryskiwacza nie musisz mieć (ja nie miałam). Przed pieczeniem ochlapałam chlebki i blachę ręką, a potem w trakcie pieczenia dwa razy wysuwałam blachę i też ręką chlapałam jak ksiądz kropidłem, trochę po chlebie, trochę po blasze. Muszę sobie kupić ten spryskiwacz bo będzie wygodniej, ale wyszło i bez niego.
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj padł rekord generacji prądu z wiatraków - zarówno mocy, jak i ilości wyprodukowanej energii.
Więcej info w artykule:
https://energia.rp.pl/oze/art37728961-wiatraki-wykrecily-rekord-kolejny-przed-nami-jeszcze-tej-nocy
Utrzymująca się już od kilkunastu dni wietrzna pogoda powoduje, że elektrownie cieplne pracują na niższej mocy, niż w lipcu czy sierpniu, dzięki czemu - pozornie paradoksalnie - jest mniejsze zapotrzebowanie na paliwa kopalne (gaz i węgiel) niż w środku lata. Tak więc trzymajcie kciuki za wiatr - każdy wietrzny dzień to energia, której Europa nie musi od nikogo importować, ale dostaje z nieba za darmo, odsuwając coraz dalej skrajnie pesymistyczne scenariusze.
(Na marginesie - widać też, jak fantastycznym urządzeniem jest pompa ciepła. Zasilana prądem z wiatraków przekształca pizgawicę na dworze w komfortowe ciepełko w domku. W sumie grzanie oporowe również tak działa, ale bierze więcej prądu
Przygotowałam dla was wykres z ostatnich 3 dni.
Dla porównania załączam również wykres z końca sierpnia (na wykresie tego nie ma, ale data pliku to 26 sierpnia), gdzie widać, że moc generowana z elektrowni cieplnych wahała się od 15 do 20 GW. Natomiast w ostatnich dniach od 10 do 18 GW.


Zaloguj się aby komentować
Moskwa: spodziewane najsilniejsze mrozy w tym stuleciu.
To jest śmieszne ale to nie żart. Życie to nie bajka i rzadko wydarzenia układają się w taki splot okoliczności, że dobrym sprzyja los, a zło zostaje ukarane, że sprawdzają się różne stare powiedzonka, takie jak "nie życz drugiemu tego, co tobie niemiłe". A jednak tym razem chaotyczna i z natury rzeczy bezstronna pogoda również postanowiła zakpić z Rosjan.
Na obrazku prognoza z Ventusky na sobotę, podobnie wygląda prognoza na niedzielę i poniedziałek. Całkiem zabawne, jak Did Maroz doskonale wie, gdzie przebiega granica Rassiji i tym razem postanowił zagrać przeciwko swoim
Poniżej tekst automatycznie tłumaczony ze strony.
Od 6 do 10 stycznia w Moskwie spodziewane są silne mrozy z temperaturami spadającymi do -29°C. Według prognoz Centrum Hydrometeorologicznego będzie to najzimniejszy pięciodniowy tydzień XXI wieku.
„Bardzo ostre ochłodzenie, załamanie zimna nastąpi po prostu 6 stycznia” – powiedział Roman Vilfand, szef Centrum Hydrometeorologicznego. W kolejnych dniach temperatury w ciągu dnia utrzymają się na poziomie -20°C, w tym także w pierwszy roboczy dzień tego roku. To o 15 stopni poniżej normy klimatycznej w stolicy. Wzrost temperatury spodziewany jest 10 stycznia.
Vilfand zauważył, że długi okres nienormalnie zimnej pogody jest niebezpiecznym zjawiskiem meteorologicznym. Pod koniec grudnia 2022 roku w Stanach Zjednoczonych z powodu mrozów i śnieżyc zmarło co najmniej 65 osób , w Japonii co najmniej 17 , dziesiątki odniosły odmrożenia i obrażenia.
Eksperci radzą nie wychodzić niepotrzebnie z domu w czasie silnych mrozów, a w razie potrzeby dobrze zjeść przed wyjściem i odpowiednio się ubrać.
W tym samym czasie w Europie zanotowano wyjątkowo ciepły początek roku : temperatura jest o 10-20 stopni wyższa niż normalnie, pobito tysiące rekordów, aw niektórych ośrodkach narciarskich nadal nie ma śniegu.
Ekstremalne zjawiska pogodowe i ich zwiększona częstotliwość są łączone przez klimatologów z antropogenicznymi zmianami klimatu.

@Helio09. Nie wszyscy mają. Wiele wielkich miast nie jest w ogóle zgazyfikowanych. Parafrazując mem, "gaz jest na eksport dla Niemca panie Saszeńko, dla pana jest palenie w piecu węglem, śmieciami i chrustem z lasu".
"Liczący ponad milion mieszkańców Krasnojarsk to trzecie co do wielkości miasto Syberii i akurat dowód na to, że... srogą zimę bez gazu da się jakoś przeżyć. A to dlatego, że gaz do Krasnojarska nigdy nie dotarł. Miasto od lat czeka na inwestycję w gazociąg, który doprowadziłby do niego gaz."
Zaloguj się aby komentować
Cena gazu w Europie nadal spada.
Aktualnie jest najniższa od sierpnia 2021 roku.
Wpływ na to mają już zapełnione pod korek magazyny gazu, stosunkowo łagodna zima, wdrożone oszczędności, znalezienie alternatywnych dostawców a także wiejący ostatnio wiatr, który pozwala zaoszczędzić olbrzymie ilości gazu (głównie w Niemczech, aczkowiek unijny rynek jest wspólny, zatem zapotrzebowanie na gaz w Niemczech odbija się na cenach w innych krajach).
Oprócz tego faktu, dorzucam wam wątek z ruskiego forum z ponad 200 komentarzy, gdzie z tego powodu jest wielki ból d⁎⁎y watników i szyderstwa pozostałych, którym zostały jakieś resztki mózgu. Jak było do przywidzenia, ani Europa nie zamarza w zimie, ani ceny gazu nie wyskoczyły w kosmos, a "wielkoduszna" propozycja Gazpromu że w sumie go mogliby jednak przesyłać gaz przez Jamał nie spotkała się z zainteresowaniem.
Link możecie otworzyć w Chrome i użyć opcji tłumaczenia na język polski.
Jako bonus, animowany gif z prognozą pogody na najbliższe dni od Ventusky. Europa zamarza, +5 w Warszawie, -20 w Moskwie.
https://twitter.com/Ventuskycom/status/1610557363643207681
#gaz

@Nemrod Kto trzyma rynek energii? Mr. Popyt i Mrs. Podaż. Natomiast jeżeli pytasz o ceny dla klientów indywidualnych to w Polsce nie są one na podstawie ceny w czasie rzeczywistym ale jest to kontrakt ze stałą ceną na podstawie aktualnej sytuacji i prognoz. I jest to opóźnione w czasie w stosunku do rynku. Na przykład dopiero od początku tego roku dostaliśmy podwyżki na prąd, choć wzrosty były już od ponad roku.
Zaloguj się aby komentować
Podsumowanie zużycia i produkcji energii elektrycznej w 2022 roku.
Oraz porównanie z poprzednim rokiem 2021.
Dom 120 m.kw., parterowy, ogrzewany pompą ciepła powietrze-woda, split. Wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła (rekuperacja). W całości ogrzewanie podłogowe. Bufor CWU 300 litrów (4 osoby). Klimatyzacja - jedna jednostka 3,5 kW. Dom na płycie fundamentowej 20 cm XPS, 25 cm styropianu grafitowego na ścianach, 40 cm wełny na stropie. Przeszklenia energooszczędne, skierowane na południe. III strefa klimatyczna (wschód Polski). W domu wszystko na prąd (kuchenka indukcyjna, suszarka automatyczna). W domu 23-34 stopnie. Na dachu skierowanym na południe fotowoltaika 5 kWp.
Rachunek za prąd w tym roku to ok. 180 zł za pierwsze półrocze, za drugie półrocze będzie trochę więcej dopłaty - liczę z grubsza, że jakieś 300-350 zł będzie do dopłaty. Bez fotowoltaiki, prąd w tym roku kosztowałby mnie ok. 4 tys. zł (średnio ok 332 zł miesięcznie), z czego połowa (2 tys. zł) to koszt samego ogrzewania, ciepłej wody oraz wentylacji.
Zakładając zużycie prądu w nadchodzącym roku na podobnym poziomie, gdyby nie fotowoltaika - po podwyżkach od nowego roku, za prąd w 2023 roku zapłaciłabym ok. 6,6 tys. zł (średnio ok. 550 zł miesięcznie).
W tym roku (w połowie roku), po nieco ponad 2,5 roku pracy zwróci nam się instalacja fotowoltaiczna.
Zużycie energii utrzymało się praktycznie idealnie na poziomie zeszłego roku, jednak zwiększyła się autokonsumpcja, a zmniejszył pobór z sieci (bardzo dobrze). Wzrosła produkcja z fotowoltaiki, ponieważ zwiększyliśmy instalację (wcześniej było 3 kWp). Zmniejszyło się zapotrzebowanie na ogrzewanie (odrobinę cieplejszy rok, trzeci sezon grzewczy), za to niestety wzrosło zapotrzebowanie na prąd bytowy. Wpływ na to miał zakup suszarki automatycznej oraz doszedł budynek gospodarczy, gdzie instalacje też - niedużo, ale jednak - pobierają prądu. W dużej mierze jednak ten wzrost jest pokrywany praktycznie przez autokonsumpcję, więc nie wzrasta obciążenie sieci.
#dompasywny #ogrzewanie #prad



@Opornik To mówisz o pompach ciepła gruntowych, gdzie wymiennik ciepła jest pod ziemią - pobiera ciepło z gruntu. Takie i owszem są również, tylko dosyć drogie. Tzn sama pompa kosztuje praktycznie tyle co powietrzna, ale dochodzi koszt wymiennika. Ja mam pompę z wymiennikiem powietrznym, takim jak ma klimatyzacja (widać je na zewnętrznych ścianach budynków). Ten wymiennik pobiera ciepło po prostu z powietrza zewnętrznego i potrafi "wyssać" ciepło nawet z takiego o temperaturze -20. Dopiero przy niższych temperaturach załącza się po prostu grzałka, ale takich temperatur czasami nawet przez kilka lat nie ma.
@GazelkaFarelka
o pompach ciepła gruntowych, gdzie wymiennik ciepła jest pod ziemią - pobiera ciepło z gruntu. Takie i owszem są również, tylko dosyć drogie.
Dokładnie tak, właśnie o tych, i wiem że nadal są drogie. Tak jak napisałem, muszę dokształcić się w temacie, ale cieszę się, że się coś ruszyło.
@Opornik Ostatnio ich ceny oszalały w związku z kryzysem energetycznym, ale generalnie w ostatnich latach pompa ciepła powietrzna (jaką ja mam) od jakiegoś czasu to tanie w montażu i eksploatacji ogrzewanie nowych domów. Upowszechniła się technologia, produkuje je dużo firm. Jak budowaliśmy się w 2019 roku to kosztowały raptem 12-16 tys. złotych, gdzie piec na pellet kosztował wtedy ok. 10 tys., a trzeba do niego zbudować jeszcze komin, mieć miejsce na składowanie opału i rzadko bo rzadko, ale co jakiś czas dosypać czy wybrać popiół.
Niestety w internecie nadal pełno ludzi z wiedzą sprzed 20 albo i więcej lat, którzy będą za przeproszeniem pierdzielić farmazony, jaka to pompa jest droga a w ogóle to nie działa i prądu ciągnie że ło jezu. Teraz na szczęście w nowym domu nie dostaniesz już pozwolenia na piec na węgiel, ale wiele osób budujących przez ostatnie lata nowe domy dało się nabrać, bo "bez węgla to się nie ogrzejesz" i teraz wymieniają te piece na ekogroszek. Niepotrzebnie wywalili na nie pieniądze parę lat temu, bo i tak finalnie kończą z pompą ciepła i zbędnym kominem, który tylko wychładza dom (mostek termiczny).
Zaloguj się aby komentować
Co to może być za odmiana @Sobierajmateusz ?
Na jesieni twarde i niejadalne, nie nadające się do niczego. Teraz zebrałam trochę, które przeleżały mrozy pod śniegiem i nie zgniły. Teraz nawet już jadalne, choć nadal jeszcze w kategorii twardych jabłek, takich co ma się wrażenie że czyści zęby podczas jedzenia, chrupkie soczyste (cieknie sok w miejscu ugryzienia), kwaśne.


Zaloguj się aby komentować
Osoba, która prowadzi stronę cena-pradu.pl zadała sobie trud i zrobiła podsumowanie nowych cen prądu dla gospodarstw domowych na 2023 rok u wszystkich sprzedawców i operatorów. Oprócz ceny zmiennej (za 1 kWh) podliczone są też miesięcznie opłaty stałe. Są również przeliczone przykładowe rachunki przy przykładowym zużyciu.
Nowe stawki zaczną obowiązywać już od niedzieli.
Zaloguj się aby komentować
Koniec roku, koniec grudnia, czas na podsumowania, porównania cen i zapotrzebowania na prąd.
Do porównania wybrałam sierpień i grudzień. Sierpień jest przycięty tak, aby pokrywały się dni tygodnia z grudniem - zaczęłam od 4 sierpnia i dodałam dwa pierwsze dni września do wykresu. W ten sposób widać wyraźnie dni, dni tygodnia, weekendy a także święta (15 sierpnia, wypadający w poniedziałek, oraz okres świąteczny w grudniu).
Mimo większego zapotrzebowania w grudniu, ceny prądu są dużo niższe niż w sierpniu. Jest to zarówno efekt zniesienia obligo giełdowego (a co za tym idzie, wpływu zasady Merit Order na cenę), a także, co już można po czasie stwierdzić - po prostu paniki na rynku energetycznym w drugiej połowie sierpnia. Aktualna cena jest w okolicach 1000 zł / MWh, co też odpowiada wnioskowanym i zatwierdzonym przez URE na 2023 stawkom dla gospodarstw domowych (1,05 zł netto za energię czynną). Tak więc stawki 2,5 - 3 zł za kWh, jak panikowali niektórzy, na razie nam nie grożą.
Co jeszcze ciekawego widać na tych wykresach? W trzeciej dekadzie grudnia zaczęło fajnie wiać, co pozwala nam zaoszczędzić spore ilości węgla. Dla porównania w Niemczech przy takiej pogodzie ponad 60% energii pochodzi z wiatraków. Generują one teraz w Niemczech 40 GW mocy. Dla porównania jest to ponad 2 razy więcej, niż całkowite zapotrzebowanie na moc teraz w Polsce (18 GW).

@Dzienpachniejakpoczatek w określonych godzinach (zapewne w nocy) a nie cały czas. W szczycie, w dzień idzie import z Niemiec i to prawie 2 GW. Jak się domyślam to dlatego, że mają tyle wiatraków że też mają nadmiar nawet w dzień. A nasi zamiast zwiększać na dzień moc węglowych to kupują od nich, może po dobrej cenie. W sumie to nie jest głupie w obecnej sytuacji bo oszczędzamy węgiel. Jedynie szkoda że Niemiec na tym zarabia, wiatr jest za darmo dla wszystkich.
Zaloguj się aby komentować
Mamy to. Cena gazu najniższa od wybuchu wojny, niższa niż rok temu o tej samej porze.
Wg mnie to nie koniec tendencji spadkowej - w miarę zdobywania kolejnych alternatywnych źródeł i stabilizowania dostaw, cena ta będzie jeszcze spadać.
Wczoraj internet obiegła informacja o propozycji Rosji, że w sumie to mogliby wysyłać gaz do Europy gazociągiem Jamalskim (przypomnijmy, NS1 jest zniszczony, NS2 jeszcze nie otwarty i częściowo uszkodzony). Gazociąg Jamalski natomiast idzie przez Polskę i ponad rok temu, jeszcze przed wybuchem wojny, Rosja rozpoczęła cyrki z jego czasowym zakręcaniem, próbując destabilizować rynek energetyczny w Polsce i Europie, ostatecznie zakręcając go całkowicie w bodajże maju. A teraz pytają, czy może jednak nie chcemy może czegoś z Gazpromu

Zaloguj się aby komentować