Zdjęcie w tle

AlvaroSoler

Autorytet
  • 851wpisy
  • 797komentarzy
AlvaroSoler userbar

Akurat byłem na etapie robienia magisterki, do tego mam wrodzony brak szacunku do tytułów. Po inżynierce już wiedziałem jakie osobniki mogą skończyć studia z dyplomem, więc brak szacunku bardziej.

Stwierdziłem, że słowo "magister" przeczytane przez anglika brzmiałoby zapewne "magajster". Było to na tyle blisko MacGyvera, że dołączajac literę C miałem kpinę ze studiów, trochę z serialu (kiedyś nawet oglądałem z doskoku i lubiłem). Z resztą lubię też majaterkować, od zawsze. Pasuje zatem także jako tania kopia prawdziwego MacGyvera


No i ten nick mam jeszcze z portalu na "wu".

@AlvaroSoler pierwszy raz użyłem tego nicku w Counter Strike w czasach gimbazy/liceum i tak już został ze mną w różnych gierkach i ogólnie w necie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@AlvaroSoler


Droga krajowa, wiodąca przez wioski.


I znakomita większość "starych" kierowców jedzie według prostego schematu:

CAŁY CZAS 67-70km/h


Nieważne, czy to zabudowany z 50 km/h, czy było ograniczenie do 40 km/h, czy też jesteśmy po zabudowanym i można jechać 90 km/h. On jedzie swoją prędkością, bo tak uczyli na kursie 40 lat temu. JECHAĆ ZE SWOJĄ PRĘDKOŚCIĄ.

@AlvaroSoler W klimacie spierd*olonych znaków...

Mieszkam na wsi i do miejsca pracy mam 20 kilometrów. Mniej więcej w połowie drogi mijałem torowisko (już zostało rozebrane). Torowisko było nieaktywne. Do powiedzmy 2015 roku utrzymywane było (o ironio), na wypadek wojny. Nic tam nie jeździło. W miejscu przecięcia z drogą był "stop". I mimo, że torowisko nie działało dłużej niż do 2015 roku (po tej dacie rozebrano tory), policja się tam ustawiała i łapała za ten rzeczony "stop"...mimo, że pociągów tam nie było i każdy wiedział, że ich nie będzie.

I weź w takiej sytuacji nie jeździj 30 na pięćdziesiątce, gdy wiesz, że możesz trafić na starszego antyperspiranta służbistę...

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@AlvaroSoler a ja mam wywalone, od lat jeżdżę 110-120, i na S-kach i autostradach, bo tak przyjemniej i ekonomicznie, i tylko ciężarówki i wolniejszych wyprzedzam. Niech sobie myślą co chcą. Najbardziej bawi mnie fakt że pozostali jadą te 140 albo lepiej - niezależnie czy znaczek S czy A.

@AlvaroSoler ostatnio odpuściłem i zamiast jechać 140 pojechałem 120 i kurde od razu dużo przyjemniej, nie musiałem uważać co chwilę, że ktoś mi wyjedzie albo trafię na wyścig tirówek.

A ja mam wrażenie, że kiedyś wszyscy bardziej cisnęli na autostradach. Teraz jak zapniesz te 145-150 to wyprzedzasz prawie każdego. I nie mam z tym problemu, najgorsze zawsze były TIRy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Urywam paragon za napisem 'nie fiskalny' i zostawiam gdzie bądź, zawsze te 10s poświęcone przez pracownika sklepu generuje im dodatkowe koszty.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

to ja moze #pasta zatostuje z tej okazji


Do mojej Almy chodzi Robert Makłowicz, znany krakowski smakosz i krytyk kulinarny. Pan Makłowicz zawsze przychodzi do Almy w butach węgierskich marki Bata (pan Robert jest znanym miłośnikiem przyjaźni polski-madziarskiej), spodniach jedwabnych w kolorze jasnym, białej koszuli oraz uszytej w Budapeszcie na miarę marynarce koloru beż. Twarz jego wygolona wygląda jak księżyc w pełni lub młody cypisek, grzywa zaczesana jest do tyłu, a pan Robert - posiadający 150cm wzrostu przechadzając się po Almie z wypiętą piersią i pozie habsburskiego oficera sprawia wrażenie jakby przybył właśnie z Wiednia z samym poleceniem Najjaśniejszego Pana w ważnej misji.


Pan Robert znany jest z tego, że dba o to, co kupują jego współklienci. Zagląda ludziom do koszyka. Czasem pochwali, czasem zatroskany pokręci głową, czasem poradzi, gdy klient kupi 'salami' z padliny produkowanej w Radomiu zamiast prawdziwego salami z Węgier marki PICK.


Gdy Pan Robert wkracza do sklepu, wielu klientów podąża za nim, aby zobaczyć, co Pan Robert kupi. Pan Robert wspina się na czubkach palców po masło. Tłum milczy, aby po chwili szepnąć:


- Masło Galicyjskie, trzeba też kupić skoro Pan Makłowicz kupuje


Innym razem pan Makłowicz idzie na stoisko z jajkami. Tutaj sprawa jest prosta - kupuje jajka marki Czachorski z wolnego wybiegu lub z kury zielononóżki, które firmuje swoim nazwiskiem.


Bardziej odważni podchodzą do pana Roberta i pytają:


- Panie Robercie, jak przygotować pyszny rosół?


Wtedy on odpowiada:


- Szanowna Pani, rączki całuję. Potrzebuje pani świeżej jarzyny oraz świeżego tokaja. Jarzynę obwija pani jedwabną nicią, aby na końcu wyłowić, gdy odda swój smak, a w czasie gotowania na najmniejszym ogniu zbiera pani szumowiny przez jedwabną chustkę


Powtarza też często pod nosem:


- Niezbytym prawem mieszkańca Europy Środkowej jest sypać tyle papryki suszonej ile tylko dusza zapragnie.


Pan Robert kupuje też często słowacką bryndzę po 5 złotych za kostkę oraz półtorej litry wody mineralnej Szaintkiralyi, która nie tylko smaczna - ale też tańsza niż wody polskie.


Ludzie często pytają:


- Panie Robercie najdroższy! Dlaczego bez gazu?


- Państwo szanowni. Bez gazu, gdyż mam w swoim domu prawdziwy syfon z nad jeziora Balaton. Wodę syfonowaną następnie mieszam z tokajem otrzymując prawdziwy Szprycer. Dbajcie Państwo o czystość języka, gdyż nuworysze ze stolicy byłej Kongresówki mówią tak na podłe piwo od dużego browaru wymieszanie z tanim napojem gazowanym Sprajt.


Niestety napotkała mnie raz nieprzyjemna przygoda.


Napotkałem raz pana Roberta przy stoisku z kaszami. Wziąłem z półki paczkę kaszy manny, na co Pan Robert zapytał:


- Do rosołu?


Ja zdziwiony:


- Panie Robercie, kaszę mannę do rosołu?


Na to pan Robert zaczerwienił się, wrzasnął, wspiął na palce, chwycił za kark i pierdolnął mną z całej siły w stoisko z kaszami. Drobne ziarenka rozsypały się naokoło. Ja chciałem się podnieść, lecz przewróciłem się pod ziarnami gryki.


Pan Robert krzyczał:


- KASZĘ MANNĘ? KASZĘ MANNĘ? TY CARSKA SWOŁOCZO KONGRESOWA TY, JA CI POKAŻĘ BUCU TY PIEROŃSKI. W C.K. GALICJI JADA SIĘ GRYSIK NIE KASZE MANNĘ. ZARAZ POKAŻĘ CI CO SIĘ ROBI Z GRYSIKIEM!


Po czym rozerwał opakowanie grysiku (od tej pory uważam już i tak mówię na mannę), wziął butelkę wody węgierskiej Szaintkiralyi i nalał sobie do ust. Woda w ustach wrzącego ze złości Pana Roberta natychmiast się zagotowała. Pan Robert ściągnął mi spodnie, rozszerzył Anusa, wlał ze swoich ust wrzącą wodę, a następnie wsypał kaszę ciągle mrucząc pod nosem


- KASZĘ MANNĘ, KASZĘ MANNĘ. JA MU POKAŻĘ BĘKARTOWI DOŃSKICH OFICERÓW.


Odbyt mój piekł i bolał, a Pan Robert wściekle mieszał drewnianą łygą. Następnie przewrócił mnie na bok i wyciągnął blok zlepionego grysiku.


- PATRZŻE TERAZ PATRZ!


Pan Robert wyciągnął zza pazuchy nóż szefa kuchni i zaczął ciąć grysik w drobną kosteczkę


- TAK SIĘ SERWUJE GRYSIK DO ROSOŁU TAK. NAUCZŻE SIĘ I NIE POKAZUJŻE MI SIĘ NA OCZY DOPÓKI SIĘ NIE NAUCZYSZ!


Następnie odszedł.


Ja leżałem z obolałym odbytem na stoisku z kaszą, gdy zauważyła mnie obsługa. Byli wyraźnie niezadowoleni z tego, jak wyglądały półki i przez cały dzień musiałem zbierać ziarenka z podłogi i wrzucać je do worków.


Od tej pory lubię zaskoczyć rodzinę rosołem tak jak go się robi w Krakowie oraz przyswoiłem mowę oraz zwroty krakowskie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ktoś wie co tam się odwaliło że tak nagle MSN Messenger dosłownie zmiótł wszystkich w moment?

Nie jest to chyba kwestia windowsa bo Windows Messenger był później

Ładnie widać, że Google nie umie w komunikatory

Ale jak się tworzy co chwila nowy komunikator, potem się go kastruje z funkcji, potem się go dzieli na 3 różne komunikatory, potem ubija dwa z nich i łączy od nowa ich funkcjonalności - to nie dziwota, że ludzie uciekli i nie chcą wracać.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wróciłem do Mass Effecta. Nadal bawi jak za dawnych lat. Świetna fabuła i postaci. Jedynkę przeszedłem i teraz młócę w dwójkę.


Ciekawostka:

W jednej z misji mamy dostęp do bazy Handlarza Cieni i są tam zebrane informacje o członkach naszej załogi.

M.in. ich korespondencja.

Okazuje się, że Miranda zarejestrowała się w czymś w rodzaju gwiezdnego Tindera

Przesyłam skriny jakie zrobiłem


#gry #masseffect #heheszki

efe1c7a8-7efc-46e7-99e6-0ddb81bdcfe3
93e52233-227c-49fa-870d-5a7674f8dd5e
ef933db9-f7a0-4c2b-8148-351a03ae70a6
AlvaroSoler userbar

Używacie płynu do płukania ust? Ja nigdy nie używałem, ale kilka dni temu kupiłem i sobie chwalę. Po śniadaniu fajnie sobie przepłukać i jest taki "fresh" w gębie


#zdrowie #higiena

93741412-ab80-4278-a71c-81e845178f08
AlvaroSoler userbar

@AlvaroSoler - używam ale rzadko - ważniejsze jest regularne i porządne szczotkowanie i nitkowanie (ale też bez przesady z tym nitkowaniem - bo znam takich co nitkują po każdym posiłku a mają zęby w gorszym stanie niż ja).

Zapewne geny mają też coś wspólnego z odpornością zębów na próchnicę

Generalnie uważam, że zbyt częste używanie płynu do płukania jamy ustnej powoduje wysuszanie błony śluzowej i zbytnie wyjałowienie flory bakteryjnej - co wcale nie jest takie dobre - więc jak dla mnie max raz dziennie.

Zaloguj się aby komentować