#zen

4
62

Najważniejszą rzeczą jest pytanie: czego tak naprawdę chcesz w swoim życiu, w tej właśnie chwili? To, czego w tej właśnie chwili chcesz, tworzy twój umysł, a ten umysł tworzy twoje życie, determinuje to życie, oraz następne. Postrzegając, że wszystko jest pierwotnie puste, możesz wszystko to zostawić i po prostu żyć, nie cierpiąc z powodu tych nietrwałych rzeczy.


Mistrz Zen Seung Sahn, Kompas Zen

#buddyzm #zen

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Znalezienie spokoju w spokoju nie jest prawdziwym spokojem. Spokój w hałasie jest prawdziwym spokojem. Oczywiście wskazane jest posiadanie spokojnego miejsca do medytacji, ale nie powinniśmy przywiązywać się do jedynie spokojnego doświadczenia, ponieważ życie nie zawsze takie jest. Jeśli twój umysł się nie porusza, wtedy nawet Czterdziesta Druga Ulica w Nowym Jorku może być wspaniałym ośrodkiem zen.


Mistrz Zen Seung Sahn, Kompas Zen


#buddyzm #zen

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

- Mistrzu, czy właśnie to nazywamy właściwym żywotem?

- Tak, Tanedo; zasada jest prosta i zawiera się w kilku słowach. Zaspokajać swoje potrzeby, nie okradając, nie oszukując, nie wykorzystując drugiego ani nie nadużywając jego uprzejmości!


Henri Brunel

Opowieść o Kocie, mistrzu Zen


#buddyzm #zen

74e78ef5-1bc2-47a7-9d59-d63f010a54f0
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

To ty stwarzasz czas, a czas, który stwarzasz, jest twoim czasem, nie moim ani niczyim innym. Powiedzmy, że ktoś czeka na swoją żonę. Mają się spotkać o piątej po południu, ale jest już szósta trzydzieści, a ona wciąż jeszcze się nie zjawiła. Jeśli się spóźni, wtedy on na pewno trochę się na nią zdenerwuje. Taki jest punkt widzenia „mojego” umysłu, „mojego” czasu. Być może ona spóźnia się, ponieważ pracuje nad czymś w biurze i chce to skończyć. „Jej” czas może mijać bardzo szybko, i ona nie będzie się gniewać. Jednak, kiedy ja czekam na nią w samochodzie, „mój” czas mija bardzo powoli, i „mój” czas jest marnowany. „Mój” czas jest czasem cierpienia, wolno przemijającym, ale „jej” czas prawdopodobnie bardzo się różni; być może ciężko pracuje, musząc coś skończyć w nieprzekraczalnym terminie, a ten upływający czas mija dla niej zbyt szybko. To jest „mój” umysł. To my sprawiamy, że nasz czas jest dobry albo zły, wesoły albo smutny. Stwarzamy czas przy pomocy naszym myślących umysłów.


Mistrz Zen Seung Sahn, Kompas Zen


#buddyzm #zen

Statyczny_Stefek userbar

Bardzo fajne masz te wpisy z #buddyzm . Nie wiem czy Ci na tym zależy, ale jeśli chciałbyś, żeby trafiły do większej ilości osób to sugerowałbym wrzucać je o innej porze.

Największa szansa, żeby coś złapało trochę piorunów to rano 5-9, ewentualnie 15-17.

@splash545 na piorunach mi nie zależy. Wrzucam jak trafię na ciekawy cytat, bo jak tego nie zrobię od razu, to nie zrobię wcale.


Jak ktoś będzie szukał czegoś, to trafi i na społeczność, i na tag.


Zresztą - dla większość osób to raczej nie jest ciekawe.


Ale to miłe, że Ci się podoba!

Zaloguj się aby komentować

Tak więc to ty tworzysz twój świat. Tworzysz twój czas i twoją przestrzeń. Tworzysz również przyczynę i skutek, które rządzą twoim życiem. Wszystkie te rzeczy pochodzą z naszego umysłu. Po pierwsze, czym jest czas? Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość nie istnieją. Gdzie jest przeszłość? Gdzie jest przyszłość? Nigdzie ich nie znajdziesz. Każdy o tym wie, i pociesza się myślą, że przynajmniej teraźniejszość istnieje i jest rzeczywista. Jednak jeśli twierdzisz, że teraźniejszość istnieje, jest to wielką iluzją. Gdzie jest teraźniejszość? Mówiąc „teraźniejszość”, to już jest przeszłością. Chwila, w której wypowiadasz to słowo – „teraźniejszość!” – już stała się ona „przeszłością”. Twoje myślenie stwarza przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, dlatego masz czas.


Mistrz Zen Seung Sahn, Kompas Zen


#buddyzm #zen

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Miałem w rodzinie pogrzeb, zdarza się, gdy ktoś umrze. Trzeba zająć się fantami zmarłej. Ot, tu gdzieś coś schowała, to do wyrzucenia, to przejrzeć. Ten fragment bizuterii dać komuś, bo było obiecane za życia, to do schowania, to coś tam ten. I tak się to kręci, inni ludzie włażą do cudzego-już-nie-cudzego domu, grzebią w nie-swoich-już-swoich rzeczach, decydują czy coś wyrzucić czy zostawić.


Niezależnie od tego jak się przywiążemy do czegoś, w zaświaty - w którekolwiek byśmy nie wierzyli - nie zabierzemy stąd nic: plecaka, reklamówki, nawet orzeszka na drogę: przychodzimy z pustymi rękami i z takimi wyjdziemy.


Jakkolwiek byśmy się do czegoś nie przywiązali, za kilkanaście-kilkadziesiąt lat w naszych domach zamieszkają obcy ludzie, będą jeździli naszymi samochodami, przymierzą nasze rzeczy, wyrzucą co będą chcieli. Wszystko jest nietrwałe i wszystko, co "mamy" - nawet nasze ciało - jest wypożyczone od świata na krótki okres. Potem niezależnie od naszej woli wroci do wolnego obiegu, już bez naszej woli ani wiedzy.


#buddyzm #zen

Statyczny_Stefek userbar

Jeżeli porcelana, to wyłącznie taka


Jeżeli porcelana, to wyłącznie taka,

której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu;

jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby

nie było przykro podnieść się i odejść;

jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,

jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,

jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć,

kiedy nadejdzie czas następnej przeprowadzki

na inną ulicę, kontynent, etap dziejowy

lub świat:


kto ci powiedział, że wolno ci się przyzwyczajać?

kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?

czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy

w świecie

czuł się jak u siebie w domu?


Stanisław Barańczak

Nie myśl o tym, czego nie masz, tak jakbyś to już miał. Ale z tego, co masz, wybierz to, co najbardziej jest cenne, i pomyśl, z jakim byś trudem się o to starał, gdyby tego nie było. A uważaj, byś wskutek upodobania w tej rzeczy nie przyzwyczaił się jej tak wysoko cenić, iżbyś miał doznać niepokoju duszy, gdyby ci jej zabrakło.


Marek Aureliusz, Rozmyślania

Zaloguj się aby komentować

Każda z trzech głównych buddyjskich tradycji używa po prostu różnych technik, aby zbliżyć się do tego samego doświadczenia. 


Powiedzmy, że nie wiesz, czym jest arbuz. Nigdy nie jadłeś arbuza. 


Jeśli poprosisz buddystę hinajany, aby cię pouczył, czym jest arbuz, powie ci on, że arbuz wyrasta z nasiona, małego czarnego nasionka, które sadzi się w ziemi. Następnie ono kiełkuje i staje się małą rośliną. Wkrótce pojawia się łodyżka. Ta łodyga rośnie i rośnie. Pojawiają się na niej jakieś kwiaty, a następnie z tych kwiatów zaczyna rozwijać się owoc. Staje się coraz większy i większy, aż w końcu przybiera formę dużego, okrągłego owocu. Wtedy ktoś go zjada, albo on gnije, a nasiona trafiają z powrotem do gleby. I cały cykl zaczyna się od początku: nasionko, kiełek, łodyga, pąk, kwiat, owoc; nasionko, kiełek, łodyga, pąk, kwiat, owoc; nasionko, kiełek, łodyga, pąk, kwiat, owoc. Ten proces powtarza się bez końca. Inną jego nazwą jest Dwanaście Ogniw Współzależnego Powstawania. Nasionko arbuza, a później owoc, nasionko i owoc – w kółko i w kółko, bez przerwy. Tego rodzaju nauczanie głównie zajmuje się czasem, albo zachodzącymi w czasie zmianami. 


Jednak buddyzm mahajany nie zajmuje się już czasem. Możemy powiedzieć, że głównym zagadnieniem mahajany jest przestrzeń, czyli „forma”. Dlatego jeśli spytasz buddystę mahajany o arbuza, być może odpowie: „Cóż, arbuz ma zieloną skórę z paskami jasnej i ciemnej zieleni. Może być dość ciężki. Na Zachodzie arbuz wygląda jak duża, trochę wydłużona piłka do rugby; w Korei przypomina bardziej piłkę nożną. Arbuzy są twarde na zewnątrz, a miękkie w środku. Wnętrze arbuza jest czerwone, jeśli jest on dojrzały, i jest ono pełne takich małych czarnych nasionek. Czerwona część arbuza jest słodka, ale jego część biała nie jest już taka słodka, a zielona nawet trochę gorzka”. Pogląd mahajany zajmuje się formą i prawdą arbuza. Buddysta mahajany może również wyjaśnić, w jaki sposób te wszystkie cechy – kolor, waga, smak i forma – są ostatecznie puste. 


Zen prezentuje bardzo prosty i bezpośredni styl nauczania. Zen oznacza, że jeśli chcesz zrozumieć, czym jest arbuz, weź nóż i pokrój go. Następnie włóż kawałek arbuza do ust – bum! Twoje doświadczenie! Słowa, mowa, książki i studia nie są w stanie wywołać tego doznania. Nawet, jeśli przeczytasz sto książek na temat arbuzów, i wysłuchasz stu wykładów, nie pouczą cię one tak dobrze, jak choćby jeden kęs. „Czym jest arbuz?” Bum! – „Aha, więc to jest arbuz!” Wtedy osiągniesz arbuza, i to osiągnięcie trwa wiecznie. Dlatego właśnie nauczanie zen opisuje się jako „nie polegający na słowach i mowie, specjalny przekaz poza sutrami, wskazujący bezpośrednio na umysł; postrzeż swoją naturę, stań się buddą”. Aby zrozumieć arbuza, nie są potrzebne słowa i mowa – nawet dziecko to rozumie! W taki oto sposób naucza zen.


Mistrz Zen Seung Sahn, "Kompas Zen".


#buddyzm #zen

Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek kiedyś sie trochę zainteresowałem historią buddyzmu a zwłaszcza postrzeganie buddyzmu w zachodnim społeczeństwie. To jest ciekawe jak postrzegany jest buddyzm na zachodzie, podobnie było postrzegane jest chrześcijaństwo w krajach gdzie chrześcijaństwo nie było popularne.

@CzosnkowySmok 

"To jest ciekawe jak postrzegany jest buddyzm na zachodzie, podobnie było postrzegane jest chrześcijaństwo w krajach gdzie chrześcijaństwo nie było popularne."

Rozwiniesz? Zaciekawiłeś mnie.

@Statyczny_Stefek Buddyzm na zachodzie jest postrzegany jako religia* pokoju. Religia uduchowiona, pacyfistyczna i nieskalana. Taka religia mistyczna i piękna. No i jak sie czyta o buddyzmie to nie mozna miec innego zdania. Ale jak to w życiu bywa, piękne są słowa ale czyny wyglądają inaczej. Świetnym przykładem są tutaj wydarzenia na Srilance gdzie jest po prostu wojna wyznaniowa. Wojna bardzo brutalna, nie pasująca do wizji buddyzmu czlowieka zachodniego.

Podobnie będzie widzieć ktoś chrześcijaństwo, jak poczyta co głosił jezus to brzmi to świetnie, pieknie i duchowo. No ale my tak tego nie widzimy bo znamy naszą historię i znamy choćby wyprawy krzyżowe. Tutaj możemy je przyrównać choćby do wojowniczej natury tybetu.


No więc tak to jest jak idealizujemy to co czytamy. Komunizm tez pięknie wygląda na kartce lecz rzeczywistość ujawnia prawdziwą nature czlowieka.


*wiem wiem, ale tutaj specjalnie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pewnego dnia, kiedy mistrz zen Un Mun (Wu-men) właśnie opuszczał wychodek, mnich zapytał go: „Czym jest budda?”. W tej właśnie chwili mistrz spojrzał na suszący się na słońcu długi drewniany kij, którego używano do czyszczenia wychodka. Dlatego zapytany przez mnicha, Un Mun odparł: „Suche gówno na patyku”. To wszystko. Postrzeżenie tej prawdy to ten sam punkt. To jest życie z-chwili-na-chwilę. Nazywamy to Klejnotem Buddy.

Mistrz Zen Seugn Sahn, "Kompas Zen"


Cytat może być trochę heheszkowaty, bo hehe, kupa!, ale warto się nad nim zastanowić. Autor wyjaśnia to coś przez kka kolejnych stron, ale to ściana tekstu, więc nie będę wklejał (chyba że ktoś ma potrzebę się zapoznać).


Ja, ze swej strony, uznałem, że potrzebuję zewnętrznej opinii i - kierowany również ciekawością badawczą - zapytałem o interpretację pana #chatgpt . I efekt jest dość ciekawy; w mojej opinii trafny (tekst w komentarzu). To też ciekawe, że GPT siłą rzeczy opisuje to, co powinno pozostać nieopisywalne (albo być opisane co najwyżej luźnymi wskazowkami, do własnej interpretacji).


#buddyzm #zen

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

(...)Jednak buddyzm nie jest tak naprawdę buddyzmem. Nie jest jakąś „rzeczą”. Buddyzm oznacza po prostu osiągnięcie bezpośredniego postrzeżenia rzeczywistości taką, jaka ona jest. Dawno temu ktoś zapytał mistrza zen Joju (Chao-chou): „Dlaczego Bodhidharma przybył do Chin?”. Innymi słowy, pytał: „Jakie jest znaczenie buddyzmu?”. Joju odparł: „Cyprys w ogrodzie”. Pewien mnich zapytał kiedyś mistrza zen Ma Jo (Ma-tsu): „Czym jest budda?”. Ten odpowiedział: „Żadnego umysłu, żadnego buddy”. Pierwotnie nie istnieje żaden buddyzm hinajany, mahajany ani zen. Buddyzm jest tylko nazwą na drogę osiągania naszej prawdziwej jaźni i pomagania wszystkim innym istotom. Jednak dla wielu ludzi jest to bardzo trudne.


Mistrz Zen Seugn Sahn, "Kompas Zen"

#buddyzm #zen

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kiedy brak zadowolenia jest w końcu zaakceptowany jako brak zadowolenia, króluje spokój umysłu.


To umysł osoby, która dotychczas była głucha na krytykę, kiedy w końcu słucha, co inni mówią o jej błędach.


To umysł osoby, która naga i błagająca o życie, nagle umiera w spokoju.


To umysł osoby, która nagle zostawia żebraka, który ciągnie ją cały czas za rękaw, niezmordowanie podążającego wszędzie za nią.


To umysł po powodzi, w której został zmyty cały makijaż pobożności.


Kodo Sawaki Roshi. Do Ciebie.


#medytacja #buddyzm #zen

806401b9-d00b-45be-9218-c97e69b20785

Oczekiwania wiodą nas do zbędnego wysiłku,

Wysiłek zaś prowadzi do niepotrzebnej walki,

Walka z kolei wiedzie do bólu,

A ten kieruje do nieświadomości.


Akceptacja rzeczywistości jest punktem wyjścia.

Zaloguj się aby komentować

@mrololl cashback działa bez zarzutów, apka początkowo mało intuicyjna ale da sie przyzwyczaić. Nigdy nie miałem problemów z bankomatami, wpłatami blik, przelewami na zwykłe konta. Używałem w IT, DE, UK, FR i cały czas w PL.

@mrololl wynagrodzenie czy to w pln czy eur zawsze na czas, denerwuje tylko brak generowania kodu BLIK bo już dawno pozamykałbym konta w złodziejskim i gównianym mBanku

Zaloguj się aby komentować

Ewangelia (Apokryf) Świętego Tomasza


Za wikipedią: "Starożytne pismo zaliczane do apokryfów Nowego Testamentu, powstałe prawdopodobnie przed końcem II wieku n.e. i znane dziś przede wszystkim w przekładzie na dialekt saidzki języka koptyjskiego. Tekst grecki zachował się we fragmentach; wskazuje się, że językiem oryginału mógł być syryjski. Dzieło znane było starożytnym Ojcom Kościoła, zaginęło, lecz zostało odnalezione w 1945."


Ewangelia ta nie skupia się na wydarzeniach wokół życia Chrystusa, czy jego mocy cudotwórczej, lecz jedynie na jego słowach. Wiele ustępów pokrywa się z tymi ze znanych nam Ewangelii, dodatkowo wydaje się (to moje zdanie) że nie są wprowadzone żadne 'rewolucyjne' treści które podważałyby dotychczasowe dogmaty chrześcijaństwa. Z drugiej strony formuła wydaje się rewolucyjna, nie ma narodzin i śmierci Jezusa, oraz najważniejszych wydarzeń z jego życia. Mowy Jezusa podzielone są na ustępy i wiele z nich po przeczytaniu wywołuje uczucie konsternacji, czy nawet 'zatrzymania' umysłu podobne do tego które możemy znać z czytania koanów. Toteż polecam czytanie jej w sposób powolny, mając na uwadze dużą ilość metafor zawartą w mowach Jezusa. Przytoczę jeden z moich ulubionych ustępów żeby to zobrazować:


Rzekł Jezus: „Królestwo Ojca podobne jest do pewnej kobiety niosącej [dzban] pełen mąki. Gdy szła drogą, (i była) daleko, ucho dzbana oderwało się (i) mąka sypała się za nią na drogę. Niczego nie zauważyła, gdy się tak trudziła. Gdy wróciła do domu postawiła dzban na ziemi (i) stwierdziła, że jest pusty” (Św. Tomasz, 97)


Z drugiej strony dla pokazania podobieństwa* fragment Ewangelii Św. Tomasza:


Rzekł Jezus: „Był człowiek zamożny, który miał wiele majętności. Powiedział: „Będę używał moich majętności, siał, żął, sadził i napełniał swój skarbiec owocami, abym nie cierpiał niedostatku”. O tym właśnie myślał w swoim sercu. I jednej nocy zmarł. Kto ma uszy niech słucha” (Św. Tomasz, 63)


z Ewangelią Św. Łukasza


I opowiedział im przypowieść: «Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: "Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?" Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem». Łk 12, 16-21


*Różnice bywają nieznaczne i mogą być jedynie spowodowane tłumaczeniem, niestety na ten temat się nie wypowiem, ponieważ się nie znam i nie porównywałem tekstów źródłowych.


Myślę że nie jest to pierwszy wybór tych którzy są zainteresowani rozwojem duchowym w #chrzescijanstwo a na pewno tych którzy medytują z koanem #zen . Ja osobiście uważam to za ciekawy wybór do pochylenia się i poświęcenia chwili. Sam osobiście często wracam do tej Ewangelii, czasem myślę o niej jako o chrześcijańskim odpowiedniku zbioru koanów #buddyzm .


(zdjęcie dla przyciągnięcia uwagi )


#ciekawostki

3ca6a302-30e9-4e49-aa63-599f035255ba

@Neminem "Gdy wróciła do domu postawiła dzban na ziemi (i) stwierdziła, że jest pusty" - to jest genialne, stanowi kwintesencję ludzkiej egzystencji. Całe życie zapieprzamy (przepraszam za kolokwializm) w kieracie, nosimy w tym dzbanie te swoje zdobycze, a na koniec okazuje się, że dzban przecieka... i tyle w temacie. Jeden wielki ZONK. No ale przecież mi powiedzieli, że jak wezmę kredyt, założę rodzinę i posadzę drzewo to będzie prawilnie. No niestety, zły typ, bo ten dzban jest dziurawy Przepraszam, może źle to zinterpretowałem, ale tak mi się skojarzyło

Zaloguj się aby komentować

W dzisiejszym - niespokojnym, bardzo pędzącym świecie, medytacja jest lekiem na pęd i niepokój. To w niej wiele osób szuka ukojenia. Jeśli rozpoczynasz swoją przygodę z medytacją, sięgnij po muzykę do medytacji. To pomoże Ci się skupić i nie frustrować się w tej kwestii. Czasem Twoje myśli będą uciekały i będą błądziły - jednak to naturalna rzecz, szczególnie na początku. Muzyka do medytacji pomoże Ci łatwiej i szybciej wejść w stan skupienia, a tym samym pomoże Ci się wyciszyć i zrelaksować - https://www.youtube.com/watch?v=3LO4ePcblg8

Zaloguj się aby komentować

Pewnego dnia mistrz Winaji zwany Yuan zapytał Mistrza Zen Hui Hai:


"Czy dokonujesz jakichś wysiłków w swojej praktyce Drogi, Mistrzu?"


  • Hui Hai: "Tak, dokonuję".

Pyt.: "Jakich?"


  • Hui Hai: "Kiedy jestem głodny, jem; kiedy jestem zmęczony, śpię."

Pyt.: "Czyż nie wszyscy dokonują takich samych wysiłków jak ty, Mistrzu?"


  • Hui Hai: "Nie w ten sam sposób".

Pyt.: "Dlaczego nie?"


  • Hui Hai: "Kiedy inni jedzą, rozmyślają wtedy o swoich najróżniejszych potrzebach, a kiedy kładą się spać, rozważają tysiące różnych spraw. W ten właśnie sposób różnią się ode mnie".

Mistrz Winaji nie miał już nic więcej do powiedzenia.

c685ba05-7520-405f-8e94-3202b37b70f8

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować