#wiedzmin

23
797

Wiedźmin: Stary Świat


Wsparłem tę grę niemałą kwotą, w końcu zagrałem i...


...nie będę przedstawiał co to za gra, bo każdy zainteresowany raczej czeka na to, czy to działa, czy wookie się postarał, czy nadal góruje nad nim klątwa ładnego średniaczka. Gdyby ktoś chciał dowiedzieć się o tym czym ta gra jest zapraszam na tę stronę.


Usiedliśmy do rozgrywki w 4 osoby. Rozgrywka trwała 1h15min. Wszyscy znaliśmy zasady.


Zrozumienie zasad gry jest dziecinnie proste. Ikonografia jest czytelna i intuicyjna. Karty również są świetnie zaprojektowane, czcionka na kartach przygód i kontrast również świetnie dobrane. Jedyne co było słabo czytelne, to niektóre przejścia pomiędzy miejscówkami na mapie, w związku z tą nową, klimatyczną mapą i super ścieżkami. Musiałem się niekiedy przyjrzeć czy dam radę akurat tamtędy przejść (było to i tak podczas oczekiwania na swoją kolej, także nie powodowało większego downtime;u).


Samo chodzenie z użyciem kart jest świetnie zrealizowane i bardzo mi się podoba jak to mechanicznie ugryźli. Na końcu swojej tury (oprócz pierwszej, ale specjalnie ją pomijam żeby zobrazować o co chodzi) każdy z was dobiera 3 karty (mogą być zmodyfikowane w związku z tym co się stało wcześniej o +1 lub -1 karty) i wybiera sobie z rynku jedną z kart, które trzeba opłacić tym co ma się na ręku. Po prostu biorąc kartę o koszcie 2, odrzucasz na swój stos odrzuconych 2 karty i dobierasz kartę z rynku na rękę. No i tu jest ten według mnie świetny myk. Można sobie zabrać mocną kartę, która kosztuje cię 3, ale w następnej turze, w fazie pierwszej już za daleko nie powędrujesz, bo będziesz miał tylko 1 kartę do wykorzystania na poruszanie. Trzeba to całkiem zmyślnie balansować, bo po 2 takich kiepskich turach już będziesz widział, że ścieżki przeciwników są jednak lepiej dobrane i lekko zostajesz w tyle z poziomem czy eliksirami. W normalnych przypadkach nie ma takiego czegoś, że przejdziesz pół mapy, bo na początku twojej tury będziesz miał 4 karty. Może się zdarzyć, że dobrze pokombinujesz, przejdziesz 4 pola, dostaniesz akurat level up, który powie, że masz dociągnąć kolejne 2 karty, więc w swojej turze przejdziesz max 6 różnych lokacji i być może użyjesz ich akcji, bo nie zawsze ci się opłaca/masz pieniądze/chcesz to zrobić.

Na pewno na początku warto zbierać tańsze karty żeby podwyższać sobie poziom życia tymi śmieciuchami oraz móc w swoich turach więcej zwiedzić.

Oczywiście jak symbole terenu nie podchodzą to wydajesz 2 karty jako symbol jokera lub wspierasz kartę, która nie pasuje 1 monetką złota. Przez to twoja zaplanowana droga w większości przypadków będzie nie zachwiana.

No i tutaj pojawia się mały problem, bo na ile farmienie jest zbalansowane. Mieliśmy jednego gracza, który w praktycznie każdej swojej turze wygrywał w pokera 3 monetki, wracał na lokacje treningowe, obchodził je i znów szedł grać w pokera. I tak w kółko. My mieliśmy 2 poziomy, a on już 4. Dziwnie to wyglądało, aż pan z rebela powiedział "Albo ty robisz coś źle, albo oni są słabi" (DZIENKI PANIE REBEL!)


No, ale czy to farmienie przenosi się tak bardzo na walkę.

W grze są 4 statystyki. 3 podstawowe - walka/obrona/alchemia i jedna specjalna (o specjalnej nie będę pisał w ogóle, opiszę tylko moją później krótkim zdaniem).

Walka pozwala ci dobierać więcej kart w czasie tury walki

Obrona zwiększa poziom tarczy

Alchemia daje ci dodatkowy eliksir i zwiększa ilość eliksirów, które możesz użyć.


No i jak to wygląda. Czy taki koks wiedźmin wyfarmiony na poziomie 4 jest od razu dominatorem pola walki?

Atakując innego wiedźmina tasujesz swoją talię odrzuconych i talię akcji, a to co masz na ręce zostawiasz. Tak wygląda twoja ręka na pierwszą turę walki(z potworem w sumie tak samo wygląda). Zadając obrażenia powodujesz najpierw zmniejszenie poziomu tarczy o ilość zadanych obrażeń, później odrzucanie kart z talii na odrzucone, a jak już w niej nic nie ma to tego co masz na ręce.

Jako, że atrybut walki powoduje tylko to, że dobierasz więcej kart na ręce, to nie jesteś przez to specjalnie silniejszy, skończą ci się karty to i tak nic nie dobierzesz. Po prostu masz możliwość częstszego zagrania combo, ale też to combo musi wejść, bo wydawało mi się, że jest do bardzo losowe i musiałbym się jeszcze dużo ograć żeby świadomie dobierać karty z rynku tak aby coś móc sklecić. Chociaż miałem sytuację, gdzie rzuciłem kartę podnoszącą tarczę, która dawała debuffa powodującego, że dobieram jedną kartę mniej, więc w mojej następnej turze nic nie dobrałem i czekałem aż dostanę w drugi policzek, żeby móc się odegrać. No, ale tutaj wchodzi tarcza, która moim zdaniem na ten moment jest najważniejszą statystyką, bo odrzucanie kart bardzo boli. Dobre zarządzanie tarczą to klucz do sukcesu. Udało mi się wygrać walkę, w której co turę dodawałem sobie 1-2 tarcze, a przeciwnik nie potrafił mi tego zbić i koniec końców ostatnim tchnieniem go pokonałem, bo się wypstrykał z kart ( ͡° ͜ʖ ͡°) Do tego wszyscy stawiali pieniążki na niego, co dodało dodatkowych emocji przy bójce. Oprócz tego rzucaliśmy eliksiry, które naprawdę mogą zrobić bardzo dużo i niejednokrotnie zaważyć o zwycięstwie, ale trzeba je oczywiście mieć i znów wchodzi tu temat zarządzania kartami, bo oczywiście walczyliśmy all-in odsłaniając swoje słabości przed resztą graczy widzących, że wypstrykaliśmy się ze wszystkiego.

No i ta nieszczęsna umiejka wiedźmina z kaer morhen, która mówiła "jeżeli zrobisz combo z 3 lub więcej kart zadaj dodatkowe obrażenie" została przeze mnie użyta 0 razy. Czy to fakt, że nie potrafiłem dobrać odpowiednich kart, czy po prostu we wczesnej fazie gry combosy bez usuwania kart są trudne do zrealizowania? Nie wiem. Nie mniej jednak trofeum ze szkoły węża pomagało zadawać dodatkowe obrażenia i trochę mniej irytowało to, że nie używałem swojej umiejki.

Co do walki z potworami to wyglądała całkiem spoko, była emocjonująca do końca i nie było wiadomo kto wygra. Potwory miały całkiem spoko ataki w stylu "Otrzymaj tyle obrażeń ile wynosi twój poziom walki", więc wykokszony wiesiek też będzie otrzymywał większe rany. Angażowaliśmy do tego cały stół, żeby trochę zbić downtime.

wiedźmin VS wiedźmin z perspektywy widza może być nużący, bo po prostu czekasz i trwa to wtedy najdłużej. Z potworem było to po prostu "Dobra to co gryzie? Gryzie! Dawaj!" i wszyscy patrzą ciekawi czy zabije tego wiedźmina. Do Samej walki nie mam się jak przyczepić, jest satysfakcjonująca, jest dużo kombinowania, same obrażenia =/= zwycięstwo. Bardzo, bardzo dużo nacisku jest tutaj na hand i deck management i to czuć w sumie w każdej fazie rundy.


Oprócz walki oczywiście są przygody. Fajnie napisane historie, które były jak miód na moje uszy. Uwielbiam takie rzeczy w grach, więc w ogóle nie potrafię być w tym aspekcie choć trochę obiektywny. Wchodząc do novigradu do karczmy spotkałem barda, który później za mną łaził jako towarzysz i dawał bonusy w niektórych lokacjach. Znajomy miał przygodę, która ewoluowała dwukrotnie (taka 3 kartowa misja), ale też nie spowodowało to, że na końcu był garniec złota (z twojej perspektywy po tym wszystkim "brak efektu" to musiało być dziwne, ale z mojej, jako czytającego powiem ci, że mogło być gorzej) Na ten moment każda przygoda była słuchana z zaciekawieniem i jedynie takie ikoniczne teksty z filmików gameplayowych zapadły w ucho jak słynne "coś tam coś tam ZDROWIE WIEDŹMINA! ZDROWIE!" było do zapamiętania. Oczywiście fakt, że zdobyłem barda też pamiętam, bo był ze mną na dłużej. No i tą od znajomego też, bo była taka rozległa. Reszty sobie na teraz nie jestem w stanie przypomnieć, a przeczytaliśmy ich w ciągu w sumie 16 tur około 10-12. Do tego jak jakiś wiedźmin wybrał kasę zamiast empatii to były dopowiastki w stylu "no typowy wiesiek, ino na kasę" co podbijało fajność grania. Na jak długo utrzyma się ten efekt zainteresowania i zaskoczenia? Nie jestem w stanie stwierdzić, bo tak jak mówię, ja uwielbiam takie rzeczy w grach. To już zależy od gracza.


Czego się obawiam przy wieśku, bo nie może być tak różowo:


  • Znużenia innych. Akurat była to moja pierwsza rozgrywka, nie poczułem tak downtime'u, bo miałem tyle rzeczy do ogarnięcia w czasie tur innych graczy, że jak już sobie poukładałem wszystko to akurat dochodziło do mnie. Graliśmy oczywiście tak, że jak dana osoba przechodziła do kupowania kart z rynku, to kolejna już rozpoczynała swoją fazę pierwszą i chodziła sobie po planszy wykonując akcję. Nie mniej jednak chyba 3 osoby uznałbym jako sweetspot. Widziałem, że znajomy trochę się nudził, zwłaszcza, że ja częściej się biłem niż chodziłem na przygody, co powodowało wydłużenie rundy. Było to takie stereotypowe, gdzie ktoś przed wami w kolejce już odchodzi od kasy i mówi "a wie pani co, jeszcze z 20 deko tej szynki niech mi pani ukroi, a i masła zapomniałam", a ty za 2 minuty masz autobus. W turach, gdzie nie było walki szło to bardzo sprawnie i szybko wracała możliwość podróżowania po kontynencie.

  • Graczy, z którymi siądę do tej gry. Akurat byliśmy wszyscy nastawieni na to żeby jak najlepiej poznać grę, ale trochę się obawiam, że jakiś optymalizacyjny tryhard spowoduje takie spłycenie gierki, że może się odechcieć, bo wiadomo - jest to wyścig. Może się zdarzyć, że ktoś powie w czasie eksploracji "dobra nie czytaj, dawaj A, lecimy z tym", ale wiadomo, wtedy leci ban dla delikwenta

  • Na jakim etapie, albo po jakim czasie nasza talia będzie świadomą talią z masą combo, które chcemy mieć i czy łatwo będzie do tego dojść. Tak jak wspominałem ja nie użyłem combo z 3 kart ani razu podczas godziny grania, a jak sobie tak patrzyłem na rynek, to brałem karty, które teoretycznie powinny się combować. Możliwe, że moje małe doświadczenie to spowodowało, ale sprawdzimy to konkretnie jak już gierka przypłynie z chin.

  • Co jak się wyczerpią żetony tropu i misji? W instrukcji mówi się, że się odkłada do pudełka, jak się skończą to bierzesz innego typu, ale my byliśmy w połowie gry, a tych żetonów zostało z 4. Nie mam pojęcia co się dzieje jak się wszystkie skończą. Potwory potrzebują tych żetonów żeby pojawić się na planszy. W teorii jak się wszystkie stosy skończą to można przetasować odrzucone i ułożyć nowy stos, ale nie jestem w stanie sobie przypomnieć czy instrukcja wspomina coś na ten temat.

  • Są sytuacje, gdzie dostajesz kartę kosztu 0 w fazie II, a następnie przechodząc do fazy III kupujesz kolejną. 2 życia dodatkowe w czasie 1 tury to moim zdaniem całkiem duży odskok, bo każda karta jest tutaj na wagę złota. Nie wiem czy jest to dobrze zbalansowane, ale na pewno w początkowej fazie gry, gdzie te śmieciuchy są nawet przydatne daje przewagę.

  • Czas rozgrywki. Pan z rebela mówił, że bez tłumaczenia zasad 3h grał z ludźmi, którzy pierwszy raz usiedli do stołu. Myślę, że wprawni gracze zejdą do 2-2,5h. No, ale w grze z elementem przygody nie chodzi głównie o pośpiech.

To tyle co mogę powiedzieć na ten moment o wieśku. Może parę rzeczy pominąłem, może czegoś nie przyuważyłem. Jakbyście mieli jakieś pytania to śmiało, może mi się coś przypomni.


Reasumując Wiesiek jest dla mnie nietuzinkowym, dobrze skrojonym tytułem na podwalinach hand i deck managementu, który działa zaskakująco dobrze. Zasady są intuicyjne, ikonografia prosta. Już przy pierwszej rozgrywce każdy poszedł w swoją stronę i żadna z tych dróg nie wydawała się słabsza. Wszystko okraszone dobrze napisanymi przygodami i wszechobecnym fluffem powoduje, że czekam z niecierpliwieniem na swój egzemplarz i wiem, że będzie grany często i gęsto zanim się znudzi.


Za anglicyzmy przepraszam

12c60b4b-7767-4f33-afe4-794dc953f046

@JanuszZRivii Jeżeli nie potrafisz się doczekać to w przyszły weekend w Łodzi na Planszówkowym Młynie 4.0 (poszukaj na FB wydarzenia) będzie można zagrać pełną partię, a na stronie wydarzenia się zapisać.


Poza tym sprzedaż wg tego co mówi rebel jest planowana na styczeń-luty przyszłego roku.

Do wspierających mają wysłać w grudniu tego roku.


Wersja podstawowa bez figurek potworów to koszt ok. 250zł. Deluxe to ok. 500zł + 3 duże dodatki po ok. 200zł/każdy. Nie mniej jednak podstawowa wersja gry bez dodatków, które wyjdą później niż aktualnie dostępne 3 duże dodatki jest moim zdaniem lekko wybrakowana. 3 małe dodatki dla wspierających to Dziki gon (kooperacja), zestaw przygód (zestaw 200 kart przygód dla wiekszej regrywalnosci), na tropie potworów (zestaw duzych kart potworow i dodatkowych ataków, które powodują, że walka z kazdym z nich bedzie bardziej unikalna). Te dodatki będą wydane w późniejszym terminie.


Da się grać w dwie osoby. Gra jest od 1 do 5 osób. Nie mniej jednak wariant kooperacyjny z dzikiego gonu jest lepszy na 2 osoby niż rywalizacyjny z podstawki. Głównie przez to, że przy 2 osobach może być zbyt luźno na planszy, ale są to słowa pana z rebela, ja nie próbowałem grać w dwóch.

@lizakoo Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Myślę, że jak już kupować to pełny pakiet - nie spieszy mi się ale na pewno się zainteresuje jak wejdzie do dystrybucji. Btw. grałeś może w „Dziki Samogon”?

@JanuszZRivii nie, to raczej dla fanów Jakuba wedrowycza. Osobiście nie lubię grać w gry próbujące być karykaturą innych tworów, nie mój humor

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wiedźmin nosi dwa miecze, ale jego najpotężniejszą bronią jest wiedza.

Wiedźmini przestają być potrzebni, ale nie zawsze tak było. Dawniej potwora można było napotkać niemal na każdym kroku. Zwyczajna podróż między pobliskimi siołami wiązała się z koniecznością uzbrojenia się na wypadek ataku mglaków albo cyklopa. Na szlaku można było również spotkać wiedźmina, wędrownego zabójcę tych poczwar. Dzienniki założyciela Szkoły Cechu Gryfa, Erlanda z Larvik, są kroniką tego burzliwego okresu, ponadto katalogują wiedzę o przeróżnych monstrach. Niektóre z nich są dziś tak rzadkie, że nikt nie widział ich od pokoleń!

-> https://rgfk.pl/podrecznik-the-witcher-rpg-wiedzminskie-zapiski/46667.html

c5fc18c9-9d41-4119-8358-9dab7304504a

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@tymszafa w filmie nie ma z polowy tresci I to tej waznej


Plus rzeczy typu elfy wydajace komendy I wygladajacy jak z hitlerjugend xD zachowanaia krasnoludow, brak Toma bombadila I calej historii, czesc z mordoru jest hmmm ciekawie przedstawiona, ok mozna wymieniac


Kurde no I pierscien gandalfa I cala jego historia

Mam mieszane uczucia - niby sezon 2 jest lepszy ale jakoś mnie nie wciągają odcinki; z każdym kolejnym robię sobie coraz dłuższe przerwy. Pomijając kwestie fabularne - przedstawienie ras elfów i krasnoludów to jakiś żart. Jest dokładnie to samo co zrobili z Romulanami w 'Picardzie'; losowym statystom poprzyczepiano tandetne elfie uszy. Brak jakiegokolwiek sensownego dobrania aktorów do roli elfów. Brak jakiegokolwiek wczuwania się w role elfów. Oczami wyobraźni widzę jak musiało to wyglądać na planie; aktorom przyczepiono uszy i powiedziono, że mają udawać elfy. Na co aktorzy zrobili minę: 'huh? A co to jest elf?'

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Bądź mną lvl 17

Żyj spokojnie w małej społeczności nad jeziorem

Całymi dniami bawicie się nad brzegiem albo pływacie

Ogólnie zabawa, relaks, 0 zmartwień

Wszyscy nago, jesteście wyzwoleni

Gdzie nie spojrzysz cycki.jpg na widoku hehe

Ale fiut starego też więc nie do końca git

Jest jeszcze jeden element społeczności – drewniana skrzynia

Nikt nie wie o c⁎⁎j z nią chodzi ani skąd się wzięła na plaży

Generalnie wszyscy jej strzegą, jest dla was jak bóstwo

Po⁎⁎⁎⁎ne xD

Ale nikt nie pyta, nikt nie podważa, więc nie wnikasz i robisz jak wszyscy

Od zawsze podoba ci się jedna loszka, aktualnie 8/10

Jesteś trochę przegryw i jeszcze nie zagadałeś

Ale dziś jest ten dzień!

„Hej mała, może popływamy razem?”

„Jasne anon, czekałam aż zagadasz <3”

TAK JEST!

Jakbyś wiedział że to takie proste to zrobiłbyś to 3 lvl temu

Cały dzień spędzacie razem

Pływacie nago

Biegacie po plaży trzymając się za ręce nago

Generalnie wszystko robicie razem nago

Pod koniec dnia kościej tak motzno, że aż ci wstyd

Loszka to widzi i uśmiecha się delikatnie

omg.gif

Panika, co teraz, chcesz uciec

„Spokojnie anon, wiem jak temu zaradzić”

TAK JEST!!! x2

Dziś jesteś królem świata

Zbliżacie się do siebie

Buzdygan napęczniał i zaraz go rozsadzi

Już prawie prawie

Czujesz że wystrzelisz jak tylko cię dotknie

Jej oddech muska cię delikatnie

Nie powstrzymasz już nabojów w swojej armacie

JEB!


To nie ty

Co się odjebało

Na plażę wpada siwy koleś na koniu

Nie widziałeś nigdy takiego dziwoląga

Totalny sado-maso

Cały w obcisłych skórach, poobwieszany łańcuchami

Wszyscy podchodzą do niego zaciekawieni

Loszka też, zostawia cię samego

Twój pytong mięknie i po tym co się właśnie odjebało czujesz że permanentnie przechodzi na emeryturę.

Dziwoląg na koniu zaczyna machać rękami jak debil

Pijany lub niespełna rozumu

Macha dalej, wszyscy patrzą w napięciu

JEB! X2

Stary, matka, wuj Stach, Andżelika i kilku innych wypierdalają martwi na kilka metrów

Cosiedzieje cosiedzieje cosiedzieje

Dziwoląg zaczyna swoje wymachy dałna od nowa

JEB! x3

Reszta pada martwa

Zostajesz tylko ty i loszka

Wszystko dzieje się tak szybko, że stoicie jak wryci

Upośledzony sado-maso podchodzi do twojej panny i wymachuje

Turbokozak mode ON

Zaczynasz biec w jego stronę, bo już wiesz czym grożą te wymachy paralityka

JEB! x4

Nie zdążyłeś

Panna skwierczy w płomieniach

„Tego już za wiele sk⁎⁎⁎⁎synu”

Rzucasz się jak oszalały na mordercę

Siwy skurwiel zaczyna się turlać

Na każdy twój cios przypadają jego 3 fikołki

No debil, no

Napierdalasz bez opamiętania

Koleś powinien być martwy jakieś 50 ciosów temu

Ale albo się turla albo żre

3 przewroty – kurczak do mordy, 3 przewroty – chleb do mordy, 3 przewroty – łyk z flaszeczki

Nie wytrzymujesz i skaczesz w amoku na tego zjeba

Fikołek

Nie trafiłeś

Shieeet

Czujesz że to koniec

Siwy dałn wyciąga miecz z d⁎⁎y, odcina ci rękę i nogę

Leżysz w kałuży krwi, kończyny walają się gdzieś obok

Bezlitosny morderca podchodzi do bóstwa-skrzyni

Otwiera ją, wyciąga jakieś rzeczy, po czym wyrzuca na plażę jak gdyby nigdy nic

Powoli tracisz świadomość

Ostatnie spojrzenie: loszka nadal skwierczy, rodzina nadal martwa, kończyny nadal odcięte, a bóstwo zgwałcone

„Nie wybaczę ci tego. Dopadnę cię siwy sk⁎⁎⁎⁎synu”

Nadchodzi ciemność

Odpływasz

Resztką świadomości słyszysz głos siwego

„Przeklęte utopce”

6681bc42-0556-462d-ac2b-23e130947efd

Zaloguj się aby komentować

Hej!

Wiedźminy zostały uzupełnione, a to oznacza, że więcej ludzi ma szansę na zostanie jednym z tych (nie)uznanych profesjonalistów! Oprócz tego zawitał do nas dodatek Władcy i Włości - świetne rozszerzenie, zwłaszcza jeśli już znasz wiedźmiński świat!


Dlatego naostrz miecze, dosiądź wiernego rumaka i ruszaj w niebezpieczną podróż, a może uda Ci się coś zarobić! Poza tym - świat potrzebuje profesjonalistów. Koniecznie. Widziałeś Mirka? Mówił, że jest wiedźmakiem... tragedia.

-> https://rgfk.pl/k/561/the-witcher-rpg

212a527b-2040-41ce-90b3-28e0bcbd65ff

Zaloguj się aby komentować

Cyberpunk 2077 ma już mniej graczy niż Wiedźmin 3 - czy to normalne?


Najnowsza gra CD Projekt RED niemal zatonęła na Steamie, tracąc ogromną większość swojej bazy grających i dała się wyprzedzić sześcioletniemu Geraltowi w Dzikim Gonie.


Na początku tego roku branżowe media analizowały kondycję Cyberpunka 2077 w oparciu o dane ze Steama, a więc głównie liczbę graczy oraz oceny w recenzjach. Generalnie pisano o rozczarowaniu, zwłaszcza w kontekście błyskawicznie topniejącej bazy grających. Ubyło ich około 80% w porównaniu z okresem po premierze. Zerkając natomiast teraz na statystki platformy Valve, ujrzymy chociażby, że więcej osób gra dziś w niemal sześcioletniego Wiedźmina 3 niż we wciąż świeżego Cyberpunka 2077.


Zwłaszcza ta ostatnia wiadomość jest trochę dobijająca dla najnowszej gry CDPR. To trochę tak, jakby producent systemów operacyjnych stworzył nową wersję swego flagowego produktu, wydał mnóstwo środków na reklamę i obserwował, jak wszyscy wolą zostać przy poprzedniej. Czyli, że Wiedźmin 3 ciągle najlepszy? Czy to normalne, że gracze preferują starszy, wydawałoby się, że ograny już na wszystkie sposoby tytuł, zamiast nowej przygody?


Więcej na ten temat: https://www.gry-online.pl/S018.asp?ID=2858

7d956620-f49e-46cd-b58b-e5c7253044f5

Zaloguj się aby komentować

@mejwen No i pięknie, zmiana na dobre- gdybym korzystał z tej usługi nVidii to na bank już bym sobie ciupał w stareńkiego W1 na potężnej chmurze.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wiedźmin 3- piękna gra, porywająca przygoda, do której chce się wracać. Choć ta produkcja ma na karku już prawie 6 lat, to wciąż nie wszystkie ciekawostki i nawiązania zostały wyłapane. Na internecie roi się od filmików opisujących setki ciekawostek z gry Redów, jednak czy gra została już w ten sposób dogłębnie opisana i nie kryje przed nami już żadnych sekretów?


Wręcz przeciwnie! Ciekawostek, których nie wyłapało oko żadnego youtubowego poszukiwacza wiedźmińskich ciekawostek jest jeszcze parę- dziś pragnę Wam przedstawić jedną z nich. Niestety nie mam aktualnie możliwości, żeby nakręcić fragment gameplay’u z gry więc możecie mi zaufać na słowo bądź sprawdzić ją na własną rękę.


Pewnego czasu sporo czytałem na temat przedrozbiorowej Rzeczpospolitej- wchodząc w klimat tych czasów często słuchałem Jacka Kowalskiego- autora który w bardzo przystępnej formie prezentuje nam dziedzictwo dawnej Polski. Możecie sobie tylko wyobrazić jak wielkiego banana miałem na twarzy gdy wchodząc do obozu temerskich partyzantów usłyszałem wykrzykiwane frazy: “Bij Czarnych! Bij! Wziąwszy dobry kij! Pal Czarnych! Pal! Wbijaj ich na Pal!”...


"Ale do czego to wgl nawiązanie"- Mógłby ktoś spytać. Ta piosenka śpiewana przy okazji ćwiczeń w jaskiniowej kryjówce partyzantów jest niemalże nie zmienioną wersją polskiej pieśni “Bij Francuzów! Bij!” opisującej bitwę pod Mątwami z roku 1666. Była to bitwa stoczona pomiędzy stronnictwem króla Jana Kazimierza forsującego regencję vivente rege, a przeciwnym takiemu rozwiązaniu demosem szlacheckim.

Podobnych sarmacko-muzycznych ciekawostek jest więcej- ciekawe czy je wyłapaliście podczas swojej rozgrywki. Poniżej wklejam link do pierwowzoru dla wiedźmińskiego “Bij Czarnych! Bij” w wykonaniu Jacka Kowalskiego.

https://youtu.be/Fm2femzl-94

@seniorkawosz Sporo czasu się schodzi z przejściem W3, także... Ale na pewno polecam tą grę. Mogę też zarekomendować Wiedźmina 1 czy Wiedźmina 2, są krótsze- w niektórych miejscach lepsze, w niektórych gorsze. W każdym razie życzę powodzenia!

@piwowar Dziękuję W Wiedźmina 1 grałem, choć za wiele już nie pamiętam. Do Wiedźmina 3 podchodziłem wiele razy, przy każdym podejściu posuwam się co prawda na przód, ale jak jednak trzeba przysiąść regularnie aby ogarniać ekwipunek i fabułę.

Zaloguj się aby komentować

@piwowar @lubieplackijohn @JustMe Wiedźmin 1 niestety mocno odstaje, bo w końcu powstał na silniku od RPGów izometrycznych i nie został stworzony do takiego action RPGa jakim był Wiesiek. I jest strasznie wydłużony backtrackingiem - zresztą, to bolączka wszystkich gier Redów. Do W3 były wszystkie za długie, a główna fabuła Cp2077 jest króciutka strasznie (bo część questów tam się znajdujących przerzucono na zadania poboczne).

@grapedia Mnie najbardziej podobała się Wyzima Klasztorna, można tam było nawigować bez mapy, dzielnica miała klimat, ten brud, ci żebracy- mniej podobała mi się Wyzima Handlowa- zbyt była sterylna. Ale akt czwarty- ten przeklęty akt czwarty- ile tam jest backtrackingu… Co do strony technicznej- walka może odstaje, ale graficznie Wiedźmin 1 ma to coś, modele postaci są z lekka “kreskówkowe” i może dlatego się tak moim zdaniem nie zestarzały, widoki- piękne. Bardzo przypadł mi do gustu np. widok z wyzimskiej grobli. Pod względem oprawy graficznej, nie wiedziedzieć czemu mniej przypadła mi do gustu dwójka.

Zaloguj się aby komentować