Już Kiedyś pisałem że bardzo lubię sobie od czasu do czasu kupić jakieś wegetariańskie produkty, że Denerwuje mnie używanie nazewnictwa mięsnego w produktach wege ale nie o tym dzisiaj. Dzisiaj w Kauflandzie kupiłem wegański tatar i wegańskiego łososia. No już nie będę się tutaj pastwił na nazewnictwem. I tak sobie myślę że te produkty dla wegan muszą być naprawdę pyszne, w sensie dla tych ludzi. Tak jak większość z nas od razu powie że ten łosoś to wcale nie łosoś a tatar to nie tatar ale jeżeli odciąć się od tego nazewnictwa to są naprawdę smaczne rzeczy.
Ostatnio w markecie nadziałem się na napój owsiany, i.e. substytut mleka i aż musiałem spróbować?
Czy to jest faktyczny "dobry substytut"? A przynajmniej dla dorosłych ludzi, którzy lubią mieć coś na wzór konsystencji mleka?
Chodzi mi o to, że:
jestem w stanie zrozumieć "nieekonomiczność" na ilość hektarów potrzebną na produkcję mleka. Ta sama gleba dałaby więcej jedzenia w postaci warzyw i zboża...
i tutaj sobie gniję trochę z ludzi, którzy uparcie twierdzą, że zastąpienie je takimi rzeczami jak soja, ryż, migdały, etc.. jest po prostu wcale nie lepszą alternatywą pod kątem wpływu na środowisko. A już nie wspomnę o awokado.
Natomiast owies jeśli sięgam pamięcią jest mało wymagająca rośliną, która jest łatwa w uprawie na polskich ziemiach.
Nie wiem do końca jak ze słonecznikiem, która jest potrzebna jako tłuszcz.
Więc, także tego. Zawsze się wzbraniałem przed wege jedzeniem, wiedząc, że te produkty roślinne wcale nie są lepsze dla środowiska.
@paIlwoda Powołuje się na Efekt Dunninga-Krugera. Mi się może zdawać, że ja coś wiem na ten temat.
@LM317T Kilka przyczyn. Mały nakład, marketing "eko" to możliwe przyczyny dlaczego cena jest wywindowana. Natomiast bawi mnie, że napoje sojowe, ryżowe i migdałowe stoją obok owsianego z tą samą ceną.
@wielkaberta oczywiście, że tradycyjne mleko ma znacznie większy wpływ na środowisko niż mleko roślinne. Przede wszystkim te zwierzęta muszą jeść ogromną ilość roślin (zdecydowana większość upraw soi idzie na wykarmienie zwierząt hodowlanych, a przemysłowe krówki nie latają po łąkach jak w reklamach), nie wspominając o zużyciu wody czy emisji gazów cieplarnianych. Ale plus za szukanie wiedzy w temacie.
Dzisiaj na śniadanio-obiado-kolację ryż z sosem meksykańskim z zamiennikiem mielonego od dobrej kalorii. Wczoraj sos wypełnił placek tortilli i był czymś w stylu burito
Muszę przyznać że lista zakupów była trochę długa jeśli chodzi o przyprawy ale to jest naprawdę za⁎⁎⁎⁎ste, nie wiem czy nie najlepszy bigos jaki jadłem w życiu. Polecam naprawdę,urywa d⁎⁎ę
W Polsce 7 proc. osób w wieku 18-29 lat jest wegetarianami, a 1 proc. weganami co zbiorczo jest wynikiem wyższym niż np. we Francji czy Włoszech.
Przodownictwo młodych ludzi widać także w ograniczaniu konsumpcji mięsa – nawet co piąta osoba w wieku 18-24 lata nie jadła mięsa w ciągu całego miesiąca, przy wartościach zbliżonych do 10 proc. w starszych kohortach.
Ogółem ponad połowa Polaków planuje zmniejszenie konsumpcji mięsa.
W trzech ostatnich latach sprzedaż mięsa w naszym kraju spadła o 7,5 proc., a sprzedaż wegetariańskich substytutów mięsa wzrosła o 480 proc.
Europa, według danych sprzed pandemii, była największym rynkiem produktów zastępujących mięso – na Stary Ląd przypadało blisko 40 proc. światowej sprzedaży jego substytutów.
Uwielbiam wege, lubię jeść kolorowo, żeby poprawić smak i walory odżywcze warto dodać niedużą ilość zdrowego mięsa lub błękitną bogatą w Omega3 rybę... Zdecydowanie dieta którą mogą polubić wszyscy którzy patrzą na diety bez pobudek moralnych...
Witam, zachęcony ciepłym odbiorem mojego pierwszego posta postanowiłem wrzucać od czasu do czasu moje materiały, w nadziei, że mogą państwa zaciekawić :))
Tym razem skupimy się na kwestii bardzo spornej w obecnym społeczeństwie, a mianowicie jedzenia mięsa. Będę mówił przeważnie o moralnej stronie dyskusji, jako że nie mam dostatecznego zaplecza aby wypowiadać się o stronie zdrowotnej - zresztą, gdyby tylko o zdrowie chodziło, panowałoby podejście "róbta co chceta", tymczasem kampanie wegetarian i wegan zdają się apelować do bardziej istotnych, obiektywnych (?) poglądów na zabijanie zwierząt na mięso.
Omówię kilka stopni podejścia do kwestii, od najluźniejszego z wegetarianizmów - ichtowegetarianizmu, aż do rygorystycznego weganizmu. Postaram się ocenić spójność każdej pozycji z etycznego punktu widzenia. Wytknę również hipokryzję w pozycjach wielu osób z obozu "mięsożerców".
Na koniec podam trzy argumenty, które mnie osobiście przekonują do uznania jedzenia produktów odzwierzęcych za czyn moralnie neutralny (do granic rozsądku). Będzie to argument chrześcijański, biologiczno-naukowy oraz egoistyczny. Zapraszam do oglądania i dyskusji w komentarzach!
@gacek Ja właśnie jestem fleksitarianinem. Rzadko kupuje mięso sam dla siebie (jeśli już, to ryby) i nie jadam go na co dzień. Ale jak jestem u kogoś i poczęstują mnie tam mięsem, to jem.
@Pajaki z czasem doszedłem do wniosku że Tokarczuk miała poniekąd rację, z tym że jedzenie mięsa to barbarzyństwo, ale z drugiej strony nie podzielam zdania o tym że jesteśmy wyżej od reszty "zwierząt" i ta wyższość każe nam rezygnować z mięsa.