#uuk

154
1380

Cytat na dziś:


– ...a zresz­tą i tak nie mógł­byś go ze sobą za­brać. Prze­cież nie za­pa­ko­wał­byś do Ba­ga­żu ca­łe­go domku, praw­da? – Rin­ce­wind wska­zał Bagaż, który leżał przy ko­min­ku i w zu­peł­nie nie­po­ję­ty spo­sób wy­glą­dał jak za­do­wo­lo­ny, ale czuj­ny ty­grys. Potem Rin­ce­wind spoj­rzał na Dwu­kwia­ta i zmar­twiał. – Praw­da? – po­wtó­rzył.


Nie po­tra­fił się jakoś po­go­dzić z fak­tem, że wnę­trze Ba­ga­żu ist­nia­ło jakby w innym świe­cie niż ze­wnę­trze. Był to oczy­wi­ście tylko pro­dukt ubocz­ny ogól­nej nie­zwy­kło­ści. Nie­po­ko­ił jed­nak. Cza­sem Dwu­kwiat wy­peł­niał Bagaż po brze­gi brud­ny­mi ko­szu­la­mi i sta­ry­mi skar­pet­ka­mi, po czym otwie­rał wieko, od­sła­nia­jąc stos czy­stej, po­ukła­da­nej bie­li­zny, lekko pach­ną­cej la­wen­dą. Po­nad­to ku­po­wał sporo fa­scy­nu­ją­cych wy­two­rów tu­byl­czych czy też, jak Rin­ce­wind by je na­zwał, śmie­ci. I nawet sied­mio­sto­po­wy drąg do ce­re­mo­nial­ne­go łech­ta­nia świń zmie­ścił się w Ba­ga­żu jakoś bez trudu i ni­gdzie, zu­peł­nie ni­gdzie nie wy­sta­wał.


Terry Pratchett, Blask fantastyczny


#uuk

Na podobnej zasadzie działa kobieca torebka, że wszystko się zmieści i ile z niej rzeczy można wyciągnąć. Różnica jest taka, że w bagażu wszystko było pokładane i można było znaleźć. No a w torebce wręcz przeciwnie - burdel jakich mało, a żeby coś tam wyszukać to chyba tylko wlascicielaka używa jakichś mocy magicznych do tego bo mi się to nigdy nie udało xd

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


– Jak my­ślisz, mógł­bym kupić ten domek? – za­py­tał Dwu­kwiat.


Rin­ce­wind się za­wa­hał. Za­wsze le­piej było do­brze prze­my­śleć od­po­wie­dzi na co bar­dziej za­ska­ku­ją­ce py­ta­nia Dwu­kwia­ta.


– Po co? – rzu­cił ostroż­nie.


– Wręcz pach­nie tu na­stro­jo­wo­ścią.


– Aha.


– A co to jest na­stro­jo­wość? – spy­tał Swi­res. Po­dejrz­li­wie po­cią­gnął nosem i zro­bił minę, która świad­czy­ła wy­raź­nie, że co­kol­wiek to jest, on nie ma z tym nic wspól­ne­go.


– Myślę, że to ga­tu­nek żaby – wy­ja­śnił mag. – W każ­dym razie nie mo­żesz kupić tego domku, bo nie ma ni­ko­go, od kogo mógł­byś go kupić...


Terry Pratchett, Blask fantastyczny


#uuk

Pratchetta kocham i wszystkie cytaty, które wrzucasz są super . Tylko tak od siebie wrzucę 3, które dla mnie z jego twórczości są chyba najlepsze


''...Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, by im okazywać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi....''


Terry Pratchett, Maskarada

"    Wewnątrz każdego starego człowieka tkwi miody człowiek i dziwi się, co się stało."


Terry Pratchett- Ruchome obrazki


I: "....Żyję już trochę na tym świecie i zauważyłam, że jak kto ma w sobie dar by błyszczeć, to będzie błyszczeć nawet przez sześć warstw brudu, a ci, co błysku nie mają, błyszczeć nie będą, choćby ich nie wiem jak polerować. ..." Terry Pratchett, Złodziej Czasu

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


– To nie­zdro­we – stwier­dził. – A wła­ści­wie dla­cze­go sło­dy­cze? Dla­cze­go nie kra­ker­sy i ser? Albo sa­la­mi? Nie od­mó­wił­bym po­rząd­nej sofy z sa­la­mi.


Terry Pratchett, Blask fantastyczny


#uuk

Najlepsze słodycze to w cukierni. Już nie pamiętam jak smakuje Snickers, tylko Bounty zdarza mi się kupić. Sofa bounty to byłoby to

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


– Nie przej­muj się – uspo­ko­ił go Swi­res. – Tej sta­rej wiedź­my nikt tu nie wi­dział od lat. Po­dob­no wy­koń­czy­ła ją osta­tecz­nie na dobre parka dzie­cia­ków, które ucie­kły z domu.


– Dzi­siej­sza mło­dzież – mruk­nął Rin­ce­wind.


– Moim zda­niem to wina ro­dzi­ców – oświad­czył Dwu­kwiat.


Terry Pratchett, Blask fantastyczny


#uuk

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Rek­tor wy­ko­nał kilka ge­stów przed lu­strem, które za­szło mgłą i oczy­ści­ło się, uka­zu­jąc widok z lotu ptaka na Las Skund. Przy­glą­dał mu się z uwagą, rów­no­cze­śnie trzy­ma­jąc łuk i strza­łę wy­mie­rzo­ną mniej wię­cej w sufit. Wy­mru­czał parę słów w stylu „wziąć po­praw­kę na wiatr o pręd­ko­ści, po­wiedz­my, trzech wę­złów” czy „uwzględ­nić tem­pe­ra­tu­rę”. Wresz­cie, ru­chem cał­kiem nie­efek­tow­nym, wy­pu­ścił strza­łę.


Gdyby prawa akcji i re­ak­cji miały tu coś do po­wie­dze­nia, strza­ła po­win­na opaść na zie­mię kilka stóp od łuku. Jed­nak tu nikt ich nie słu­chał.


Strza­ła znik­nę­ła z dźwię­kiem nie­pod­da­ją­cym się opi­so­wi. Jed­nak, by uzu­peł­nić obraz sy­tu­acji, można uznać, iż był to za­sad­ni­czo „spang!” plus trzy dni cięż­kiej pracy w do­wol­nym, so­lid­nie wy­po­sa­żo­nym warsz­ta­cie elek­tro­nicz­nym.


Terry Pratchett, Blask fantastyczny


#uuk

Bardzo zaawansowana fizyka z prawami matematyki zadana dzisiaj.


W sobotę pracuje tylko kilka komórek mojego mózgu. Reszta odpoczywa.

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


– A tak. To dziw­ne, że w bi­blio­te­ce nie zna­leź­li­śmy nic na temat pi­ra­mi­dy Tsor­tu. Można by są­dzić, że coś tam bę­dzie, nie­praw­daż?


– Bi­blio­te­karz zo­sta­nie uka­ra­ny, na­tu­ral­nie.


Gal­der zer­k­nął na niego z ukosa.


– Nic dra­stycz­ne­go – rzekł. – Można na przy­kład wstrzy­mać mu do­sta­wy ba­na­nów.


Terry Pratchett, Blask fantastyczny


#uuk

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Skrzyp­nę­ła deska pod­ło­gi. Gal­der stro­ił deski przez wiele go­dzin, co za­wsze jest roz­sąd­nym środ­kiem ostroż­no­ści, gdy ma się asy­sten­ta, który cho­dzi jak kot.


Fis... To zna­czy, że stoi tuż przy drzwiach, po pra­wej stro­nie.


Terry Pratchett, Blask fantastyczny


#uuk

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Wy­so­kość pi­ra­mi­dy plus jej dłu­gość po­dzie­lo­na przez po­ło­wę sze­ro­ko­ści wy­no­si­ła do­kład­nie 1,67563 albo 1237,98712567 razy wię­cej niż róż­ni­ca mię­dzy od­le­gło­ścią od słoń­ca a wagą małej po­ma­rań­czy.


Terry Pratchett, Blask fantastyczny


#uuk

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


– Po co cha­cie po­trzeb­na magia? – zdzi­wił się Rin­ce­wind.


Dwu­kwiat ostroż­nie do­tknął ścia­ny.


– Ona się lepi!


– Nugat – wy­ja­śnił Swi­res.


– Coś po­dob­ne­go! Domek z pier­ni­ka! Rin­ce­win­dzie, praw­dzi­wy...


Rin­ce­wind smęt­nie kiw­nął głową.


– Tak... Szko­ła Słod­kiej Ar­chi­tek­tu­ry. Nigdy się nie przy­ję­ła.


Terry Pratchett, Blask fantastyczny


#uuk

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Ru­szy­li. Po krót­kiej chwi­li Bagaż ostroż­nie sta­nął na no­gach i po­dą­żył za nimi.


– Psst!


Od­wró­cił się po­wo­li, w zło­żo­nym ryt­mie prze­sta­wia­jąc małe nóżki. Zda­wał się spo­glą­dać w górę.


– Czy to przy­jem­nie być sto­lar­ką? – za­py­ta­ło z cie­ka­wo­ścią drze­wo. – Czy to bo­la­ło?


Bagaż jakby się za­sta­na­wiał. Każdy mo­sięż­ny uchwyt, każdy otwór ema­no­wał naj­wyż­szym sku­pie­niem.


Po chwi­li wzru­szył wie­kiem i od­szedł.


Drze­wo wes­tchnę­ło i zrzu­ci­ło z ga­łą­zek kilka ze­schłych liści.


Terry Pratchett, Blask fantastyczny


#uuk

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Jak na czło­wie­ka, który rad by obej­rzeć całą nie­skoń­czo­ność, Dwu­kwiat nigdy na­praw­dę nie opu­ścił gra­nic swo­jej wy­obraź­ni. Wy­ja­wić mu praw­dę to jakby kop­nąć spa­nie­la.


Terry Pratchett, Blask fantastyczny


#uuk

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


– Spójrz na tę brodę – rzekł su­ro­wo Dwu­kwiat. – Lep­sze brody wi­dy­wa­łem na ka­wał­kach sera.


– Po­słu­chaj – wark­nął Rin­ce­wind. – Ma sześć cali wzro­stu i miesz­ka w grzy­bie. Oczy­wi­ście, że jest cho­ler­nym skrza­tem.


– Na dowód mamy tylko jego słowo.


Rin­ce­wind zer­k­nął na gnoma.


– Prze­pra­szam na chwi­lę – rzu­cił. Od­cią­gnął Dwu­kwia­ta na drugi ko­niec po­la­ny. – Słu­chaj – wy­ce­dził przez zęby. – Gdyby miał pięt­na­ście stóp wzro­stu i twier­dził, że jest ol­brzy­mem, też jako dowód mie­li­by­śmy tylko jego słowo.


Terry Pratchett, Blask fantastyczny


#uuk

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Bagaż usa­do­wił się wy­god­niej pod ocie­ka­ją­cym drze­wem, które bez po­wo­dze­nia usi­ło­wa­ło na­wią­zać z nim roz­mo­wę.


Terry Pratchett, Blask fantastyczny


#uuk

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Las Skund istot­nie był za­cza­ro­wa­ny, co na Dysku nie jest ni­czym nie­zwy­kłym. Był to rów­nież je­dy­ny las w całym wszech­świe­cie, zwany – w miej­sco­wym ję­zy­ku – Twój Palec, Dur­niu. To do­kład­nie ozna­cza słowo Skund.


Terry Pratchett, Blask fantastyczny


#uuk

@moll Żona czyta potomstwu Eryka na dobranoc. Doszła odruchowo do kawałka o książkach o seksie tantrycznym, i dopiero się kapneła. "eee, może to jednak za trudne, dużo skaplikowanych słów"

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Try­mon ostroż­nie prze­wra­cał kart­ki. Nie miał zdol­no­ści do ję­zy­ków. Za­wsze uwa­żał, że są mało efek­tyw­ne i na­le­ża­ło­by je za­stą­pić ja­kimś ła­twym do zro­zu­mie­nia sys­te­mem nu­me­rycz­nym.


Terry Pratchett, Blask fantastyczny


#uuk

@moll systemy numeryczne skończyłem na analizie matematycznej chyba.

Szybko ktoś powiedz jak powiedzieć "Kocham Cię" w przedziale liczb rzeczywistych. Da się w ogóle bez jednostek urojonych?

@entropy_ to inny rodzaj jednostek urojonych. Chyba że wmieszasz w to chemię, to tam dałoby radę na wzorach chemicznych trochę pokazać

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


To miej­sce bu­dzi­ło lęk [biblioteka NU]. Wiele ksiąg było ma­gicz­nych, a nie wolno za­po­mi­nać, że gri­mo­ire’y by­ły­by śmier­tel­nie groź­ne w rę­kach bi­blio­te­ka­rza, który dba o po­rzą­dek. Dla­te­go mia­no­wi­cie, że z pew­no­ścią pró­bo­wał­by je usta­wić na jed­nej półce. Nie jest to dobry po­mysł przy książ­kach, z któ­rych wy­cie­ka magia. Wię­cej niż jedna, naj­wy­żej dwie obok sie­bie two­rzą Czar­ną Masę Kry­tycz­ną. W do­dat­ku wiele po­mniej­szych za­klęć jest bar­dzo wy­bred­nych w kwe­stii są­sia­dów, a nie­za­do­wo­le­nie wy­ra­ża­ją zwy­kle, ci­ska­jąc swe księ­gi po całej sali. I oczy­wi­ście za­wsze trwa na wpół wy­czu­wal­na obec­ność stwo­rów z Pie­kiel­nych Wy­mia­rów, które gro­ma­dzą się wokół ma­gicz­nych prze­cie­ków i bez­u­stan­nie spraw­dza­ją szczel­ność murów rze­czy­wi­sto­ści.


Terry Pratchett, Blask fantastyczny


#uuk

@Whoresbane musiałbyś zerknąć do papierowej wersji, w tej ebookowej są literówki i inne takie.

W innym miejscu normalnie przetłumaczył

@moll magiczne księgi mają dokładnie te same właściwości co baterie litowe w cargo samolotowym. Też nie mogą koło siebie leżeć xD

Nazbieram kilka i zacznę czarować xD

@Mr.Mars aj tam, znane i bezpieczne środowisko! Pracowałam kilka lat, zachowałam ludzką postać, więc wiem co mówię xD

Zaloguj się aby komentować

#uuk


* * *

Słońce wzeszło wyżej, tocząc się przez opary i dym niby zerwany balon.


Oddział Straży siedział w cieniu komina, czekał i na różne sposoby zabijał czas. Nobby w zadumie badał zawartość dziurki w nosie, Marchewa pisał list do domu, a sierżant Colon się martwił.


Po chwili przesunął się trochę i na głos wypowiedział swoje wątpliwości.


— Coś mi przyszło do głowy.


— Co takiego, sierżancie? — zainteresował się Marchewa. Sierżant Colon zrobił zbolałą minę.


— No… A jeśli to nie jest szansa jedna na milion? Nobby spojrzał na niego zdziwiony.


— Co pan ma na myśli?


— No wiecie, prawda, rzeczywiście ostatnia rozpaczliwa szansa jedna na milion zawsze się sprawdza, to fakt, jasna sprawa, ale… Zasada jest bardzo, jak jej tam, szczegółowa. Jest?


— Pan wie lepiej.


— A jeśli to szansa tylko jedna na tysiąc?


— Co?


— Czy kto słyszał, żeby szansa jedna na tysiąc się sprawdziła? Marchewa podniósł głowę znad listu.


— Niech pan nie żartuje, sierżancie — powiedział. — Nikt jeszcze nie widział, żeby spełniła się szansa jedna na tysiąc. Szansa na to jest jak,… — Bezgłośnie poruszył wargami. — Jak jeden do milionów.


— Tak. Milionów — zgodził się Nobby.


— Czyli uda się tylko wtedy, kiedy mamy szansę dokładnie jedną na milion — podsumował sierżant.


— Chyba rzeczywiście — przyznał Nobby.


— Zatem, na przykład, dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy dziewięćset czterdzieści trzy do jednego… Marchewa pokręcił głową.


— To beznadziejne. Nikt jeszcze nie powiedział: to szansa jedna na dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy dziewięćset czterdzieści trzy, ale może się udać.


Spoglądali na miasto, pogrążeni w gorączkowych obliczeniach.


— To może być prawdziwy problem — stwierdził po chwili Colon.


Marchewa zaczął pisać coś gorączkowo. Zapytany wyjaśnił dokładnie, jak należy obliczyć łączną powierzchnię smoka, a następnie ocenić szansę, że strzała trafi w konkretne miejsce.


— Wycelowana strzała — poprawił go Colon. — Przecież będę celował.


Nobby chrząknął znacząco.


— W takim razie szansa jest o wiele większa niż jeden do miliona — stwierdził Marchewa. — Może nawet jedna na sto. Jeżeli smok leci wolno, a czułe miejsce jest duże, może sięgnąć niemal pewności. Colon poruszał wargami, wypróbowując w myślach brzmienie zdania „To prawie pewne, ale może się udać”. Pokręcił głową.


— Nie.


— W takim razie musimy… — oświadczył wolno Nobby — …poprawić nasze szansę.

* * *


(...)


* * *

Oddział ocenił swoje wysiłki.


— No dobra — rzekł Nobby. — Jaka jest szansa, że trafi smoka w czułość człowiek stojący na jednej nodze, w hełmie włożonym tyłem do przodu i z chusteczką w ustach?


— Mmf — powiedział Colon.


— Bardzo mała — przyznał Marchewa. — Myślę, że z chusteczką trochę przesadziliśmy. Colon wypluł ją.


— Decydujcie się szybko — poradził. — Noga mi drętwieje.

* * *


(...)


* * *

Nobby przechylił głowę.


— Wygląda obiecująco — ocenił krytycznie. — Chyba mamy to, o co chodzi. Szansa, że człowiek z twarzą umazaną sadzą, z wysuniętym językiem i śpiewający Pieśń o jeżu trafi smoka w czułe miejsce będzie jakaś… Jak myślisz, Marchewa?


— Myślę, że jedna na milion.


Colon spojrzał na nich podejrzliwie.


— Chłopcy, nie nabieracie mnie chyba, co?

* * *

(...)


* * *

Colonowi drżały ręce. Miał wrażenie, że smok celuje mu prosto w gardło, że leci szybko, za szybko… — To jest to! — zawołał Marchewa. Spojrzał jeszcze przelotnie w stronę Osi, na wypadek gdyby bogowie zapomnieli o swoich obowiązkach. Po czym dodał, powoli i wyraźnie:


— To szansa jedna na milion, ale może się udać!


— Niech pan strzela! — wrzasnął Nobby.


— Wybieram odpowiednie miejsce, mój chłopcze. Wybieram miejsce — bełkotał Colon. — Nie martwcie się, chłopcy, mówiłem przecież, że to moja szczęśliwa strzała. Strzała pierwszej klasy, nie ma co, mam ją od dzieciństwa, zdziwilibyście się, gdybym wam powiedział, do czego nią strzelałem, nie ma się o co martwić…

Urwał, a koszmar zbliżał się do niego na skrzydłach grozy.


— Tego… Marchewa — szepnął słabym głosem.


— Słucham, sierżancie?


— Czy twój dziadek nie wspomniał ci przypadkiem, jak wygląda takie czule miejsce?


I wtedy smok już się nie zbliżał, tylko był, sunął nad ich głowami — lśniąca mozaika łusek, przesłaniająca całe niebo.


Colon strzelił.


Patrzeli, jak strzała mknie prosto i pewnie.


.... https://streamable.com/e/pd5fmo


Straż! Straż!

Heheszki userbar

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Jed­nak Try­mon wie­dział o re­gu­łach wszyst­ko i za­wsze uwa­żał, że dobre są do sta­no­wie­nia, nie do prze­strze­ga­nia.


Terry Pratchett, Blask fantastyczny


#uuk

Zaloguj się aby komentować